Adaś Miauczyński (także Michał Miauczyński[1], Michał[2]) – bohater oryginalnego cyklu autorskiego Marka Koterskiego (na który składają się filmy i utwory sceniczne), sfrustrowany i przegrany polski inteligent, określany przez krytykę "żywą emanacją ciemnej strony i podświadomości przeciętnego Polaka"[3].
Adaś Miauczyński pojawił się kolejno w filmach Dom wariatów, Życie wewnętrzne (tutaj pod imieniem Michał), Porno, Nic śmiesznego, Ajlawju, Dzień świra oraz Wszyscy jesteśmy Chrystusami i Baby są jakieś inne. Najczęściej, bo trzykrotnie, w postać Miauczyńskiego wcielał się Marek Kondrat.
Spis treści |
Adaś Miauczyński ma wykształcenie wyższe, zwykle humanistyczne (polonista, kulturoznawca, reżyser filmowy). Jest wulgarnym, neurotycznym i sfrustrowanym inteligentem. Mieszka sam albo z byłą żoną, czasami także z dziećmi (synem Sylwusiem, czasami także z córką).
Specyficzny jest język Miauczyńskiego, charakteryzujący się powtórzeniami, rozbitym szykiem oraz poprawianiem samego siebie. Część "cytatów" wypowiadanych przez Adasia przeszła już do języka codziennego (np. "Ja pierdolę, kurwa mać! " czy "Dżizas, kurwa, ja pierdolę!")[3].
Pierwszym filmem Koterskiego, w którym pojawia się Adaś jest Dom wariatów z 1984 roku. 30-letni Miauczyński po dłuższej nieobecności decyduje się odwiedzić rodziców. Przychodzi mu uczestniczyć w koszmarze familijnej codzienności, która już dawno zatarła granice między serdecznością a nienawiścią[4].
W filmie w postać Adasia Miauczyńskiego wcielił się Marek Kondrat, zyskując za ten występ pochlebne recenzje. Jak pisał w "Filmie" Krzysztof Demidowicz jako wszechstronny aktor teatralny nie miał problemów, by odnaleźć się w konwencji wymagającej równocześnie fantazji i żelaznej dyscypliny"[4].
Dom wariatów był wystawiany także na deskach teatru - w marcu 1998 roku miała miejsce jego premiera w warszawskim Ateneum. W przedstawieniu Adasia zagrał Bartosz Opania.
Główny bohater i narrator w książkowej wersji Życia wewnętrznego występuje jako "Ja". Dopiero przy okazji legitymowania bohatera przez milicję zostały ujawnione jego personalia (Michał Miauczyński).
W filmie wcielił się w tę postać Wojciech Wysocki. Bohater mieszka w wieżowcu Śródmiejskiej Dzielnicy Mieszkaniowej w Łodzi.
14 maja 1987 roku miała miejsce premiera Życia wewnętrznego w warszawskim Teatrze Współczesnym. Rolę Miauczyńskiego zagrał Krzysztof Kowalewski. Przedstawienie okazało się wielkim sukcesem (grano je niemal 200 razy), a Krzysztof Kowalewski otrzymał za nią m.in. Nagrodę Prezydenta m.st. Warszawy .
Bohater książki i filmu Porno nazywa się Michał. Zazwyczaj jednak i tę postać wpisuje się w cykl kolejnych wydań Adasia Miauczyńskiego[5].
Rolę Michała zagrał Zbigniew Rola.
W Nic śmiesznego Miauczyński jest nieżyjącym reżyserem filmowym, który z pozycji nieboszczyka w prosektorium wspomina swoje czterdziestoletnie życie.
Jest mieszkańcem Łodzi, gdzie zamieszkuje od 20 lat. Urodził się jako młodszy syn swoich rodziców. Matka chciała, aby był dziewczynką, dlatego w dzieciństwie ubierała go w sukienki. Ukończył dwa fakultety, w tym reżyserię filmową. Nie zrobił kariery: zawsze był drugim reżyserem, dodatkowo wyrzucono go z pracy przy czterech filmach. Gdy w końcu zabiera się za realizację własnego projektu, komisja kolaudacyjna wycina z filmu najważniejsze sceny.
Niepowodzenia towarzyszyły mu również w życiu prywatnym. Nienawidził swojego mieszkania, w którym mieszkał z żoną mimo rozwodu. Bezskutecznie szukał kobiety swojego życia - żadna ze spotkanych nie okazała się tą jedyną, w dodatku każdą z nich zdążył "zaliczyć" Maciek, kolega Adasia z pracy.
Ostatecznie wracający do domu od wpływem alkoholu Adaś, został obezwładniony i związany przez żonę i córkę. Zamierzony pierwotnie atak tasakiem był w rzeczywistości pozorowany, zaś ostre narzędzie zastąpił kalosz. Mimo to Adaś nie przeżył - umarł na zawał.
W filmie Nic śmiesznego rolę Adasia grał Cezary Pazura.
Krytyka porównywała Miauczyńskiego z Nic śmiesznego do Leona Piszczyka z Zezowatego szczęścia Andrzeja Munka.
W Ajlawju Adaś Miauczyński to krytyk literacki, a zarazem niespełniony poeta. Rozwiedziony, mieszka w Łodzi wspólnie z byłą żoną i synem. Na weselu u jednego ze znajomych spotyka Gosię, niewidzianą od 10 lat znajomą ze studiów, i decyduje się z nią związać.
Introwertyka Adasia z Ajlawju zagrał Cezary Pazura, a porównywano go do postaci granych przez Woody'ego Allena[6].
W filmie Dzień świra Adaś jest 49-letnim nauczycielem języka polskiego. Posiada własne mieszkanie. Cierpi na nerwicę natręctw, jest m.in. numeromanem. Liczne zdarzenia (m.in. hałasujący robotnicy o godzinie 6. rano, sąsiad słuchający za głośno koncertu Chopina, kłócący się posłowie w Sejmie) potęgują w nim uczucie frustracji. Rozwiedziony, ma syna Sylwestra (Sylwunia) w którego rolę wcielił się Michał Koterski , o którego los się zamartwia.
Miauczyński, marzący o swojej dawnej miłości Eli, dochodzi do wniosku, że w swoim życiu nie ma dla niej miejsca. Adaś z Dnia świra, jak stwierdza grający go w filmie Marek Kondrat, to przede wszystkim człowiek samotny[7].
W filmie w Adasia wcielił się Marek Kondrat, a w wersji teatralnej, mającej swoją prapremierę w 2006 roku w Teatrze Miejskim im. Witolda Gombrowicza w Gdyni - Bogdan Smagacki.
We Wszyscy jesteśmy Chrystusami Adaś jest pracownikiem naukowym Uniwersytetu Łódzkiego cierpiącym na alkoholizm, z którego pomaga mu wyjść syn - Sylwek.
W rolę Adama wcieliło się dwóch aktorów – Marek Kondrat i Andrzej Chyra.
W najnowszej produkcji z postacią Adasia Miauczyńskiego z 2011 roku jest anonsowana jako "polska odpowiedź na komedię Mike'a Nicholsa Porozmawiajmy o kobietach, jako że stanowi odniesienia do damsko-męskich stereotypów[8].
Szereg cech wspólnych z Adasiem Miauczyńskim wykazuje także nienazwany bohater utworu scenicznego Marka Koterskiego zatytułowanego Nienawidzę (1991). Fragmenty, tego - jak określa to sam autor - tekstu-matki[9] wykorzystał w scenariuszach Nic śmiesznego, Ajlawju i Dniu świra. Bohater Nienawidzę jest rozwiedzionym polonistą (uczy w szkole podstawowej) mieszkającym w bloku. Źródłem jego frustracji są praca, urzędy oraz fakt, że nie spełnił nadziei pokładanych w nim przez rodzinę (nie licząc niebycia komunistą).
Wskazuje się na podobieństwa między Miauczyńskim a Tomaszem Płachtą, trzydziestoletnim bohaterem książki Daniela Koziarskiego zatytułowanej Kłopoty to moja specjalność, czyli kroniki socjopaty.