| Portal |
| Koncepcje |
Ateizm i religia |
| Historia |
| Argumenty |
| Demografia |
Ateizm |
Ateizm – odrzucenie teizmu[1] lub stanowisko, że bogowie nie istnieją[2]. W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie bóstw[3]. Słowo ateizm pochodzi od greckiego ἄθεος – ἀ- (a-, “nie”) + θεός (theos, “bóg”). Określenie to było przypisywane każdemu, kogo uznano za wierzącego w fałszywych bogów, żadnych bogów lub doktryny wchodzące w konflikt z ówczesnymi religiami.
Wraz z upowszechnianiem się wolnomyślicielstwa, sceptycyzmu i późniejszego wzrostu krytyki religii, stosowanie tego określenia zawężało zasięg. Pierwsze osoby, które same określały się jako ateiści, pojawiły się w XVIII wieku. Dziś około 2,3% ludności świata określa siebie jako ateistów, podczas gdy kolejne 11,9% opisuje się jako nonteistów[4]. Od 64% do 65% Japończyków określa siebie jako ateistów, agnostyków lub niewierzących[5][6]. Liczba takich osób w Unii Europejskiej rozciąga się od 6% we Włoszech do 85% w Szwecji[5]. W Rosji 5% mieszkańców określa się jako ateiści[7].
Ateiści często skłaniają się ku sceptycyzmowi w odniesieniu do doniesień nt. ogólnie rozumianych zjawisk nadprzyrodzonych, zwracając uwagę na brak dowodów empirycznych.
Pewne religijne i duchowe systemy, takie jak formy buddyzmu, które nie wspierają wiary w bogów, bywają opisywane jako ateistyczne[8][9]. Choć część ateistów skłania się w kierunku świeckich teorii, takich jak: humanizm[10], racjonalizm i naturalizm[11], to nie ma jednej ideologii lub zbioru zachowań, przy których obstawaliby wszyscy ateiści[12].
Spis treści |
We wczesnej klasycznej grece, przymiotnik ἄθεος (atheos – przedrostek przeczący ἀ- + θεός, theos, bóg) znaczył bezbożny. Słowo zaczęło wskazywać na bardziej zamierzoną, aktywną bezbożność w V wieku, nabywając znaczenia: zrywanie związku z bogami lub negujący bogów, zamiast wcześniejszego bezbożny. We współczesnych tłumaczeniach klasycznych tekstów atheos przekładane jest jako ateistyczny. W starożytności istniał także rzeczownik ἀθεότης (atheotēs), oznaczający ateizm. Transliteracji do łacińskiego atheos dokonał Cyceron. Określenia tego używano często w czasie dyskusji pomiędzy wczesnymi chrześcijanami a hellenistami; każda ze stron przypisywała je drugiej w sposób pejoratywny[14].
Karen Armstrong napisała, że w XVI i XVII wieku słowo "ateista" nadal było zarezerwowane wyłącznie dla polemik; określenie "ateista" było zniewagą; nikt nawet nie śnił o nazwaniu siebie ateistą[15]. Ateizm został użyty do opisu samowolnie ujawnionego przekonania dopiero w XVIII-wiecznej Europie, szczególnie oznaczając niedowierzanie w monoteistycznego abrahamowego boga[16]. Globalizacja XX wieku przyczyniła się do rozszerzenia tego określenia w odniesieniu do niedowierzania we wszystkie bóstwa, choć w zachodnich społeczeństwach pozostało powszechne opisywanie ateizmu jako niedowierzania w boga[17]. Ostatnio, w niektórych kręgach filozoficznych, pojawiły się starania aby zmienić definicję słowa ateizm na brak wiary w bóstwa, aniżeli pogląd sam w sobie[18]; definicja ta stała się popularna wśród ateistów niezależnie od tego, że jej powszechne użycie jest ograniczone[17][19][20].
Polskie słowo ateizm, podobnie jak jego odpowiedniki w wielu innych europejskich językach, pochodzi z francuskiego athéisme. Francuskie słowo powstało z athée, "bezbożny, ateista", które pochodzi od greckiego atheos. Słowa "teizm" i "deizm" w językach europejskich pojawiły się później niż "ateizm", a ich znaczenie początkowo było inne niż współczesne. Słowa "deizm" używano w tym samym znaczeniu co słowa "teizm". Dopiero na przełomie XVII i XVIII wieku przybrały obecne znaczenie.
Niektóre z niejasności i sporów związanych z problemem zdefiniowania ateizmu, wynikają z trudności osiągnięcia zgody co do definicji słów takich jak: bóstwo i bóg. Mnogość różnorodnych koncepcji boga i bóstw prowadzi do różnych pomysłów dotyczących zastosowania pojęcia ateizmu. W przypadkach, gdy teizm był definiowany jako wiara w jednego antropomorficznego boga, to jako ateistów klasyfikowano deistów i politeistów; i na odwrót, Rzymianie oskarżali chrześcijan o ateizm za to, że nie czcili ich bóstw. Poglądy te upadły w XX wieku na skutek rozumienia teizmu jako zawierającego wierzenia w jakąkolwiek boskość[21].
W odniesieniu do zakresu odrzucanych zjawisk, ateizm może przeciwstawiać się wszystkiemu od istnienia bóstwa, po istnienie jakichkolwiek koncepcji natury duchowej, nadprzyrodzonej lub transcendentalnej, takich jak te, które można znaleźć w buddyzmie i hinduizmie[22].
Definicje ateizmu różnią się również pod względem tego, jaki stopień rozważań nad koncepcją bóstw musi wykazać dana osoba, aby uznać ją za ateistę. Ateizm był czasami definiowany jako prosty brak wiary w istnienie jakichkolwiek bóstw. Ta szeroka definicja obejmowałaby np. noworodki i inne osoby, którym nie przedstawiono koncepcji teistycznych. Już w 1772 roku Paul d'Holbach powiedział, że wszystkie dzieci rodzą się ateistami i nie mają pojęcia o bogu[23]. Podobnie George Hamilton Smith w 1979 zasugerował, że człowiek, który nie zapoznał się z teizmem, jest ateistą, ponieważ nie wierzy w boga; do tej samej kategorii zaliczał również dzieci, które jeszcze nie zostały zapoznane z koncepcją boga i związanymi z tym kwestiami mimo tego, że już byłyby w stanie je przyswoić[24]. To Smith wprowadził podział na ukryty ateizm, który odnosił się do braku teistycznej wiary bez świadomego jej odrzucenia, i zdeklarowany ateizm, który odnosił się do powszechniejszej definicji świadomego niedowierzania.
Pogląd, że dzieci rodzą się ateistami, jest względnie młody w zachodniej cywilizacji. Przed XVIII wiekiem istnienie boga było tak powszechnie akceptowane, że wątpiono nawet w możliwość istnienia prawdziwego ateizmu. Nazwano to teistycznym innatyzmem – poglądem, że wszyscy ludzie wierzą w boga od urodzenia; z pojęciem tym wiązała się również konotacja, że ateiści po prostu wypierają się swojej wrodzonej wiary[25]. Obecnie można spotkać się z poglądem, że ateiści mają skłonność do szybkiego nawracania się na wiarę w boga w czasach kryzysu, że nawracają się na łożu śmierci lub że nie ma ateistów w okopach[26]. Niektórzy orędownicy tego typu poglądów twierdzą, że antropologiczną korzyścią z religii jest to, że wiara pozwala ludziom lepiej przetrwać trudy życia[27]. Niektórzy ateiści podkreślają, że odnotowano przeciwne przypadki, a wśród nich prawdziwych ateistów w okopach[28].
Filozofowie, tacy jak: Antony Flew[29], Michael Martin[17] i William Rowe[30], przeciwstawiali silny (pozytywny) ateizm słabemu (negatywnemu) ateizmowi. Silny ateizm to wyraźne stwierdzenie, że bogowie nie istnieją. Słaby ateizm zawiera wszystkie inne formy nonteizmu. Zgodnie z tą kategoryzacją, każdy, kto nie jest teistą, jest słabym lub silnym ateistą[31]. Określenia słaby i silny ateizm są stosunkowo młode; jednakże ich odpowiedniki, negatywny i pozytywny ateizm były używane w literaturze filozoficznej[29]. (Według apologetyka katolickiego Jacques Maritain negatywny ateizm oznaczał natomiast odrzucenie idei Boga, a ateizm pozytywny lub raczej anty-teizm – walkę przeciw wszystkiemu, co przypomina o Bogu[32].) Zgodnie z tym podziałem ateizmu, większość agnostyków jest słabymi ateistami.
Michael Martin dowodzi, że agnostycyzm pociąga za sobą słaby ateizm[17]. Jednakże większość agnostyków odróżnia swoje poglądy od ateizmu, który mogą uważać za nie bardziej uzasadniony niż teizm lub wymagający takiego samego przekonania[33]. Przypuszczalna nieosiągalność wiedzy potwierdzającej lub zaprzeczającej istnieniu bogów jest czasami uważana za oznakę, że ateizm wymaga skoku wiary[34]. Powszechną odpowiedzią ateistów na ten sposób rozumowania jest stwierdzenie, że niedowiedzione propozycje religijne zasługują na tyle samo niedowierzania, co wszystkie inne niedowiedzione propozycje[35] i że niemożliwość dowiedzenia istnienia boga nie implikuje takiego samego prawdopodobieństwa jego istnienia lub nie[36]. Szkocki filozof J. J. C. Smart argumentuje, że czasami osoba będąca ateistą, może opisywać siebie jako agnostyka, ze względu na bezzasadny uogólniony sceptycyzm filozoficzny, który zabrania stwierdzić, że wiemy cokolwiek, poza prawami matematycznymi i logiką[37]. Ze względu na to, niektórzy popularni ateiści, tacy jak Richard Dawkins, wolą rozróżniać teistów, agnostyków i ateistów według skali prawdopodobieństwa przypisywanej stwierdzeniu bóg istnieje[38]. Ateizm nie wyklucza się wzajemnie z agnostycyzmem. Agnostycyzm stwierdza jedynie, że nie można udowodnić istnienia lub nieistnienia boga. Ateizm to po prostu brak wiary w boga. Można nie wierzyć w boga i nie twierdzić, że się na pewno wie, czy bóg istnieje czy nie – jest to ateizm agnostyczny.
Określenia negatywny i pozytywny ateizm w literaturze filozoficznej używane są w podobny sposób jak słaby i silny ateizm. Jednakże Goparaju Ramachandra Rao w swojej książce Positive Atheism (Pozytywny Ateizm), opublikowanej po raz pierwszy w 1972 roku, zaproponował alternatywne znaczenie tego określenia[39]. Jako osoba, która dorastała w hierarchicznym systemie społecznym opartym o religię, wzywał do stworzenia świeckich Indii i zaproponował wytyczne dla filozofii pozytywnego ateizmu, tzn. takiej, która promuje pozytywne wartości[40]. Pozytywny ateizm pociąga za sobą takie wartości, jak: bycie moralnie wyprostowanym; okazywanie zrozumienia, że ludzie religijni mają powody do wiary; nie nawracać innych na ateizm i nie nauczać o nim; bronić się przy użyciu prawdomówności, zamiast starać się wygrać każdą konfrontację z krytykami ateizmu.
Największe różnice w przesłankach stojących za ateizmem istnieją pomiędzy praktycznym i teoretycznym ateizmem. Różne formy teoretycznego ateizmu pochodzą od poszczególnych justyfikacji lub argumentów filozoficznych. Natomiast praktyczny ateizm nie wymaga żadnego określonego uzasadnienia i może obejmować obojętność lub ignorancję w stosunku do idei bóstw.
W praktycznym lub pragmatycznym ateizmie, znanym również jako apateizm, żyje się tak, jakby nie było bogów, a zjawiska naturalne wyjaśniane są bez odwoływania się do bóstw. Nie zaprzecza się istnieniu bogów, ale mogą oni być uznawani za niepotrzebne lub bezużyteczne; zgodnie z tym poglądem bogowie nie dostarczają ani celu życia, ani nie wpływają na codzienne życie[41]. Jedną z form praktycznego ateizmu, skierowaną do środowiska naukowego, jest naturalizm metodologiczny – milczące przyjęcie lub założenie filozoficznego naturalizmu w ramach metody naukowej[42].
Praktyczny ateizm może przyjmować różnorodne formy:
Teoretyczny ateizm wyraźnie sytuuje argumenty przeciwko istnieniu bogów, odwołując się do powszechnych argumentów na istnienie bogów, takich jak argument z projektu z Zakładu Pascala. Teoretyczne przyczyny dla odrzucenia istnienia bogów przyjmują różne formy, przede wszystkim ontologiczne, gnoseologiczne i epistemologiczne, ale niekiedy również psychologiczne lub socjologiczne.
Ateizm epistemologiczny dowodzi, że ludzie nie mogą znać boga lub rozstrzygać o jego istnieniu. Jego podstawą jest agnostycyzm, który przyjmuje różnorodne formy. Zgodnie z filozofią immanencji boskość jest nierozłączna ze światem, włącznie z każdym istniejącym w nim umysłem, a świadomość jest przywiązana do podmiotu. Zgodnie z tą formą agnostycyzmu, to ograniczenie punktu widzenia uniemożliwia wyciąganie jakichkolwiek obiektywnych wniosków od wiary w boga po dowody na jego istnienie. Racjonalistyczny agnostycyzm Kanta i okresu oświecenia przyjmuje jedynie wiedzę wydedukowaną przy użyciu ludzkiej racjonalności; ta forma ateizmu jako podstawę przyjmuje, że bogowie nie są zauważalni, a więc nie można stwierdzić ich istnienia. Sceptycyzm filozoficzny, oparty na przemyśleniach Davida Hume'a, dowodzi że pewność w jakiejkolwiek kwestii jest niemożliwa, a więc nikt nigdy nie może wiedzieć o istnieniu boga. Przydzielanie agnostycyzmu do ateizmu jest kwestionowane; może być on również uważany jako niezależny, podstawowy światopogląd[41].
Inne argumenty ateizmu, które mogą zostać sklasyfikowane jako epistemologiczne lub ontologiczne, w tym pozytywizm logiczny i ignostycyzm, dowodzą bezsensowności lub niezrozumiałości podstawowych terminów, takich jak bóg, i twierdzeń, takich jak bóg jest wszechmogący. Teologiczny nonkognitywizm utrzymuje, że twierdzenie bóg istnieje nie wyraża propozycji, ale jest bezsensowne lub kognitywistycznie bez znaczenia. Rozważano jak sklasyfikować ten sposób myślenia, jako formę ateizmu czy agnostycyzmu. Filozofowie A. J. Ayer i Theodore Drange odrzucają obydwie kategorie, stwierdzając że obydwa obozy akceptują bóg istnieje jako propozycję; zamiast tego umieszczają nonkognitywizm w jego własnej kategorii[44][45].
Ateizm metafizyczny opiera się na metafizycznym monizmie – poglądzie, że rzeczywistość jest homogeniczna i niepodzielna. Bezwzględni ateiści metafizyczni przypisują siebie do jednej z form fizykalizmu, w związku z tym wyraźnie zaprzeczają istnieniu istot niefizycznych. Względni ateiści metafizyczni utrzymują domniemane zaprzeczenie konkretnej koncepcji boga opierając się na niezgodności pomiędzy ich indywidualnymi filozofiami a atrybutami przypisywanymi bogu chrześcijańskiemu, takimi jak transcendencja, osobowość czy jedność. Przykładami względnego ateizmu metafizycznego są panteizm, panenteizm i deizm[46].
Filozofowie tacy jak Ludwig Feuerbach[47] i Zygmunt Freud uważali, że bóg i wierzenia religijne są ludzkimi wymysłami, stworzonymi, aby spełniać różnorodne potrzeby psychologiczne i emocjonalne. Jest to również pogląd wielu buddystów[48]. Karol Marks i Fryderyk Engels, pod wpływem prac Feuerbacha, stwierdzali, że wiara w boga i religia są funkcjami społecznymi, używanymi przez tych u władzy, aby uciskać klasę robotniczą. Według Michała Bakunina, idea boga implikuje porzucenie rozsądku i sprawiedliwości oraz jest negacją ludzkiej wolności i kończy się zniewoleniem ludzkości[49]. Odwrócił on sławny aforyzm Woltera, że gdyby bóg nie istniał, konieczne byłoby stworzenie go, pisząc, że jeśli bóg by rzeczywiście istniał, to konieczne byłoby obalenie go[50].
Ateizm logiczny utrzymuje, że różnorodnym koncepcjom bogów, takim jak Bóg osobowy w chrześcijaństwie, przypisuje się logicznie niekonsekwentne właściwości. Przedstawia on argumenty dedukcyjne przeciwko istnieniu Boga, które dowodzą niekompatybilności pomiędzy pewnymi cechami, takimi jak perfekcja, status twórcy, niezmienność, wszechwiedza, wszechobecność, wszechmoc, wszechmiłosierność, transcendencja, osobowość, niefizyczność, sprawiedliwość i miłosierdzie[52].
Ateiści teodycejscy uważają, że świat, którego doświadczają, nie może zostać pogodzony z właściwościami powszechnie przypisywanymi bogu i bogom przez teologów. Twierdzą, że wszechwiedzący, wszechobecny, wszechmocny i wszechmiłosierny bóg nie jest zgodny ze światem, w którym istnieje problem zła i cierpienie, a boska miłość jest ukryta przed wieloma osobami[53]. Podobną argumentację przypisuje się Buddzie Siakjamuniemu, założycielowi buddyzmu[54].
Ateizm aksjologiczny, nazywany konstruktywnym, odrzuca istnienie bogów na rzecz wyższego absolutu, takiego jak humanizm. Ta forma ateizmu przyjmuje humanizm jako absolutne źródło etyki i wartości i pozwala poszczególnym osobom rozwiązywać problemy moralne bez odwoływania się do boga. Marks, Nietzsche, Freud i Sartre używali tego argumentu, aby przekazać przesłanie wyzwolenia, pełnego rozwoju i nieskrępowanego szczęścia[41].
Jeden z najpowszechniejszych argumentów krytyki ateizmu stwierdza, że zaprzeczanie istnieniu sprawiedliwego boga prowadzi do relatywizmu moralnego, pozostawiając ludzi bez podstaw moralnych czy etycznych[55], lub czyni życie bezsensownym i żałosnym[56]. Blaise Pascal wygłosił te argumenty w 1669[57].
Choć określenie ateizm powstało w XVI-wiecznej Francji[58], to idee, które dziś zostałyby uznane za ateistyczne, są udokumentowane już od starożytności i okresu Wedy.
Pomimo, iż od chwili swego powstania Izrael opisywany jest przez Biblię jako państwo teokratyczne (początkowo o charakterze demokracji a następnie monarchii), to jednak nie brakowało w nim ateistów czy sceptyków. Psalmy (10:4; 14:1; 53:2) kilkakrotnie wspominają o ateistach. Ciekawostką godną uwagi jest fakt, iż saduceusze, do których należała duża część kapłanów i Sanhedrynu (Rady Najwyższej) w czasach Jezusa i apostołów byli deistami: nie wierzyli w życie pozagrobowe (Mateusza 22:23), ani też w istnienie świata duchowego, demonów czy aniołów (Dzieje Apostolskie 23:8).
Zachodni ateizm ma swoje korzenie w greckiej filozofii przedsokratejskiej, ale nie wyodrębnił się jako odrębny światopogląd aż do późnego Oświecenia[59]. Diagoras z Melos, grecki filozof z V wieku p.n.e., jest znany jako pierwszy ateista[60], który był ostrym krytykiem religii i mistycyzmu. Krycjasz widział religię jako ludzki wynalazek, używany do nakłaniania ludzi poprzez zastraszenie do życia zgodnie z zasadami moralnymi[61]. Atomiści, tacy jak Demokryt, podejmowali się próby wyjaśnienia świata w czysto materialistyczny sposób, bez odniesień do duchowości lub mistycyzmu. Do innych filozofów przedsokratejskich, którzy prawdopodobnie mieli ateistyczne poglądy, należą Prodikos z Keos i Protagoras. Greccy filozofowie z III wieku, Theodorus[62] i Straton z Lampsaku[63], również nie wierzyli w bogów.
Sokrates został oskarżony o bezbożność[64] na podstawie tego, że zainspirował wątpliwości w istnienie państwowych bogów[65]. Został skazany na śmierć, mimo że zaprzeczał oskarżeniom o bycie całkowitym ateistą[66], mówiąc, że nie może być ateistą, ponieważ wierzy w duchy[67]. Sokrates również modli się do różnych bogów w dialogu Fajdros[68] i powołuje się na Zeusa w dialogu Państwo[69].
Euhemer (ok. 330–260 r. p.n.e.) głosił swój pogląd, że bogowie byli tylko ubóstwionymi władcami, zdobywcami i założycielami z przeszłości, a ich kulty i religie były w gruncie rzeczy kontynuacją królestw, które przeminęły, i wcześniejszych struktur politycznych[70]. Choć, ściśle rzecz biorąc, nie był ateistą, Euhemer był później krytykowany za rozprzestrzenienie ateizmu po całej zamieszkałej ziemi poprzez wymazywanie bogów z pamięci[71].
Epikur (ok. 341–270 r. p.n.e.), materialista atomistyczny, kwestionował wiele doktryn religijnych, włącznie z istnieniem życia pozagrobowego i osobowych bóstw; uważał duszę za czysto materialną i śmiertelną. Mimo że Epikureizm nie wykluczał istnienia bogów, wierzył, że jeśli istnieją, to nie interesuje ich ludzkość[72].
Lukrecjusz (ok. 99–55 r. p.n.e.), rzymski poeta, zgodził się, że jeśli bogowie istnieją, to nie interesuje ich ludzkość i nie są zdolni wpływać na świat naturalny. Dlatego uważał, że ludzkość nie powinna się obawiać nadnaturalnego. Swoje epikurejskie poglądy na temat kosmosu, atomów, duszy, śmiertelności i religii objaśnia w poemacie De rerum natura[73], który spopularyzował filozofię Epikura w starożytnym Rzymie[74].
Sekstus Empiryk, rzymski filozof, utrzymywał, że powinno się powstrzymywać od osądu na temat praktycznie wszystkich wierzeń (rodzaj sceptycyzmu znany jako Sceptycyzm Pyrrona), że nic nie było z natury złe i że ataraksja osiągalna jest poprzez powstrzymywanie się od osądu. Względnie duża liczba ocalałych dzieł jego autorstwa miała trwały wpływ na późniejszych filozofów[75].
Znaczenie słowa ateista zmieniało się na przestrzeni klasycznej starożytności. Wcześni chrześcijanie byli nazywani ateistami przez niechrześcijan, ze względu na ich brak wiary w pogańskich bogów[76] W Cesarstwie Rzymskim wielu chrześcijan zostało straconych w pierwszych trzech wiekach chrześcijaństwa za odrzucenie rzymskich bogów w ogóle, a w szczególności za odrzucenie kultu cesarza. Gdy chrześcijaństwo stało się religią państwową Rzymu za panowania Teodozjusza I Wielkiego w 381 r. n.e., herezja stała się przestępstwem karalnym[77].
Hinduizm jest zasadniczo teistyczną religią, ale można w nim znaleźć również szkoły ateistyczne. Całkowicie materialistyczna i antyteistyczna szkoła filozoficzna Ćarwaka, która powstała w Indiach około VI wieku, jest prawdopodobnie najbardziej ateistyczną szkołą filozofii w Indiach. Ta gałąź hinduskiej filozofii jest klasyfikowana jako system heretycki i nie jest brana pod uwagę jako część sześciu ortodoksyjnych szkół hinduizmu, ale jest godna uwagi jako dowód na istnienie ruchu materialistycznego wewnątrz hinduizmu[78]. Chatterjee i Datta tłumaczą, że nasze zrozumienie filozofii Ćarwaka jest fragmentaryczne, opiera się w głównej mierze na krytycyzmie idei przez inne szkoły i że nie jest to żywa tradycja[79].
Do innych filozofii indyjskich, uważanych za ateistyczne, zalicza się: klasyczna Sankhja i Purva Mimamsa. Odrzucenie istnienia boga stwórcy można spotkać również w dżinizmie i buddyzmie[80].
Akceptacja dla poglądów ateistycznych była rzadko spotykana zarówno w czasie wieków ciemnych, jak i w okresie późniejszego średniowiecza (porównaj z Inkwizycja średniowieczna); metafizyka, religia i teologia były dominującymi nurtami zainteresowania[81]. Istniały jednak w tym czasie ruchy, które przedstawiały heretyckie koncepcje chrześcijańskiego boga, w tym różne poglądy na temat natury, transcendencji i możliwości poznania boga. Jednostki i grupy, takie jak: Jan Szkot Eriugena, Amalryk z Bène i Bracia i Siostry Wolnego Ducha, utrzymywały chrześcijański punkt widzenia ze skłonnością do panteizmu. Mikołaj z Kuzy utrzymywał formę fideizmu, którą nazywał De Docta Ignorantia, wyrażającą pogląd, że Bóg jest poza ludzką kategoryzacją, a nasza wiedza na temat boga ogranicza się do przypuszczeń. William Ockham zainspirował antymetafizyczne skłonności swoim nominalistycznym ograniczeniem ludzkiej wiedzy do pojedynczych obiektów i wskazał, że boska istota nie może zostać intuicyjnie i racjonalnie zrozumiana przez ludzki intelekt. Zwolennicy Ockhama, tacy jak Jan z Mirecourt i Mikołaj z Autrécourt rozpowszechniali ten pogląd. Wynikający z niego podział pomiędzy wiarą a rozumem zainspirowała późniejszych teologów, takich jak John Wycliffe, Jan Hus i Marcin Luter[81].
Renesans pozwolił na ekspansję wolnomyślicielstwa i sceptycznego dochodzenia. Jednostki, takie jak Leonardo da Vinci, poszukiwały doświadczalności jako środka wytłumaczenia i sprzeciwiały się argumentum ad verecundiam. Do innych krytyków religii i Kościoła tego czasu zaliczyć można Niccolò Machiavelli, Bonaventure des Périers i François Rabelais[75].
W czasie renesansu i reformacji nastąpiło odrodzenie żarliwości religijnej, czego dowodem może być rozprzestrzenianie się nowych nurtów religijnych, bractw religijnych i powszechnej pobożności w katolickim świecie, jak również pojawienie się coraz bardziej surowych sekt protestanckich, takich jak Kalwiniści. Ta era międzykonfesjonalnego współzawodnictwa zezwoliła na coraz szerszy zakres teologicznych i filozoficznych spekulacji, z których większość została później wykorzystana do rozwoju sceptycznego światopoglądu religijnego.
Krytyka chrześcijaństwa nasiliła się w XVII i XVIII wieku, zwłaszcza we Francji i Anglii. Niektórzy myśliciele protestanccy, tacy jak Thomas Hobbes, byli zwolennikami filozofii materialistycznej i sceptycyzmu w stosunku do wydarzeń nadnaturalnych, podczas gdy żydowsko-holenderski filozof Baruch Spinoza odrzucał opatrzność na rzecz panteistycznego naturalizmu. Pod koniec XVII wieku deizm zyskał otwartych zwolenników wśród intelektualistów, takich jak John Toland. Pomimo szydzenia z chrześcijaństwa, wielu deistów gardziło ateizmem. Pierwszym znanym ateistą, który odrzucił powłokę deizmu, bezceremonialnie zaprzeczając istnieniu bogów, był Jan Meslier, francuski ksiądz[82]. W ślad za nim poszli inni, otwarcie ateistyczni myśliciele, tacy jak Paul d'Holbach i Jacques-André Naigeon[83]. Filozof David Hume opracował sceptyczną epistemologię opartą na empiryzmie, podważając metafizyczne podstawy teologii naturalnej.
Rewolucja francuska wyprowadziła ateizm z salonów do sfery publicznej. Próby wprowadzenia w życie cywilnej konstytucji kleru doprowadziły do antyklerykalnej przemocy i wydalenia wielu duchownych z Francji. Chaotyczne wydarzenia polityczne w rewolucyjnym Paryżu pozwoliły w końcowym efekcie dojść do władzy bardziej radykalnym Jakobinom w 1793, co zapoczątkowało rządy terroru. U szczytu tych rządów, bardziej zagorzali ateiści próbowali z użyciem siły odchrześcijanić Francję, religię zastępując Kultem Rozumu. Prześladowania te skończyły się przewrotem 9. thermidora, ale niektóre z sekularyzacyjnych przedsięwzięć, pozostały stałym dziedzictwem francuskiej polityki.
Era napoleońska zinstytucjonalizowała sekularyzację francuskiego społeczeństwa i eksportowała rewolucję do północnych Włoch z zamiarem stworzenia uległych republik. W XIX wieku wielu ateistów i innych antyreligijnych myślicieli skierowało swoje starania w stronę politycznej i społecznej rewolucji, ułatwiając powstanie wiosny ludów, zjednoczenie Włoch i wzrost międzynarodowego ruchu socjalistycznego.
W drugiej połowie XIX wieku, ateizm nabrał dużego znaczenia pod wpływem filozofów racjonalistycznych i wolnomyślicielstwa. Wielu ważnych niemieckich filozofów tego okresu zaprzeczało istnieniu bóstw i było krytycznych w stosunku do religii, wśród nich byli: Ludwig Feuerbach, Arthur Schopenhauer, Karol Marks i Fryderyk Nietzsche[84].
Ateizm w XX wieku, szczególnie w formie ateizmu praktycznego, zyskał w wielu społeczeństwach. Myśl ateistyczna zdobyła uznanie w szerokim zakresie innych filozofii, takich jak: egzystencjalizm, obiektywizm, świecki humanizm, nihilizm, pozytywizm logiczny i feminizm[85].
Pozytywizm logiczny i scjentyzm przetarły drogę filozofii analitycznej, strukturalizmowi i naturalizmowi. Pozytywizm logiczny i filozofia analityczna odrzuciły klasyczny racjonalizm i metafizykę na rzecz ścisłego empiryzmu i epistemologicznego nominalizmu. Orędownicy tych nurtów, tacy jak Bertrand Russell, zdecydowanie odrzucili wiarę w boga. Ludwig Wittgenstein w swoich wczesnych pracach podjął próbę oddzielenia metafizycznego i nadprzyrodzonego języka od racjonalnego dyskursu. Alfred Jules Ayer dowodził braku weryfikowalności i bezsensowności twierdzeń religijnych, przytaczając swoją przynależność do nauk empirycznych. Strukturalizm Claudea Lévi-Straussa przypisywał źródła języka religii do ludzkiej podświadomości w zaprzeczaniu jej transcendentalnego znaczenia. J. N. Findlay i J. J. C. Smart argumentowali, że istnienie boga nie jest logicznie konieczne. Naturaliści i materialistyczni moniści, tacy jak John Dewey, rozważali świat naturalny jako podstawę wszystkiego, zaprzeczając istnieniu boga i nieśmiertelności[37][86].
W XX wieku doświadczono również awansu politycznego ateizmu, do którego zachętą były interpretacje prac Marksa i Engelsa. Po rewolucjach rosyjskich z 1917, zwiększona wolność mniejszościowych religii utrzymywała się przez kilka lat, zanim wprowadzono politykę stalinizmu, która obróciła się w stronę represji w stosunku do religii. ZSRR i inne państwa komunistyczne promowały ateizm państwowy i przeciwstawiały się religii, często przy użyciu brutalnych środków[87].
Inni przywódcy, tacy jak Periyar Ramasamy, prominentny ateistyczny przywódca Indii, walczył z hinduizmem i braminami za dyskryminowanie i podziały ludności w imię systemu kastowego i religii[88]. Zostało to podkreślone w 1956, gdy nakazał Ramie nosić girlandę zrobioną z kapci i wygłaszał antyteistyczne stwierdzenia[89].
W 1966 tygodnik Time spytał Is God Dead? (Czy Bóg jest martwy?)[90] w odpowiedzi na ruch śmierci boga, cytując szacunki, że prawie połowa ludzi na świecie żyło pod wpływem antyreligijnej siły, a kolejne miliony w Afryce, Azji i Ameryce Południowej nie wiedziało o istnieniu chrześcijańskiego boga[91]. W 1967 rząd albański pod przywództwem Envera Hodży ogłosił zamknięcie wszystkich instytucji religijnych w kraju, ogłaszając Albanię pierwszym na świecie oficjalnie ateistycznym krajem[92] Tego typu reżimy stawiały ateizm w złym świetle, zwłaszcza tam gdzie występował silny sentyment antykomunistyczny (np. w USA) pomimo faktu, że prominentni ateiści byli antykomunistami[93].
Od upadku muru berlińskiego liczba aktywnych reżimów antyreligijnych znacząco się zmniejszyła. W 2006 Timothy Shah z Pew Research Center stwierdził, że na całym świecie istnieje trend wśród wszystkich głównych grup religijnych, w którym zyskują one coraz większe zaufanie i wpływy vis-à-vis świeckich ruchów i ideologii[94]. Gregory S. Paul i Phil Zuckerman uważają to stwierdzenie za mit i sugerują, że rzeczywista sytuacja jest o wiele bardziej złożona i pełna niuansów[95].
W XX wieku ateizm stał się najbardziej powszechnym poglądem wśród amerykańskich naukowców (patrz niżej).
Na początku XXI wieku nastąpiło kilka wydarzeń istotnych dla rozpowszechniania i postrzegania ateizmu. W 2006 roku ukazał się bestseller (w krajach anglosaskich) autorstwa Richarda Dawkinsa Bóg urojony. Głównym przesłaniem książki jest twierdzenie, że ateizm jest dowodem zdrowego i niezależnego umysłu, więc ateiści mogą być z niego dumni. Na fali popularności książki Dawkins rozpoczął w 2007 roku kampanię społeczną pod nazwą The Out Campaign. Przedsięwzięcie to ma na celu przekonanie jak największej liczby ateistów, że ateizm to nie wstydliwa choroba, że to coś o czym można rozmawiać i z czym nie trzeba się kryć[96]. W Polsce przedsięwzięciem wpisującym się w tego typu działania stała się Internetowa Lista Ateistów i Agnostyków[97] prowadzona przez Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. Na stronie tej osoby publiczne i chętni przyznają się do ateizmu lub agnostycyzmu. Inicjatywa ma na celu propagowanie asertywności światopoglądowej wśród niewierzących, zaznaczenie obecności niewierzących w przestrzeni życia społecznego oraz konsolidację i zacieśnienie współpracy środowisk wolnomyślicielskich. O inicjatywie tej pisało wiele czołowych mediów polskich (kilkadziesiąt artykułów) wywołując dyskusję nad sytuacją osób niewierzących w Polsce (m.in. Gazeta Wyborcza[98], Przekrój[99] i Przegląd[100]). Po dwóch miesiącach od uruchomienia Listy, wpisało się na nią ponad 7500 uczestników akcji. Krok dalej poszła nieformalna grupa Stowarzyszenia Ateistycznego, organizując akcję pod nazwą Internetowa Galeria Ateistów[101]. Galeria została uruchomiona 2009-12-06.
Trudno jest określić ilościowo liczbę ateistów na świecie. Respondenci ankiet związanych z wiarą religijną mogą różnie definiować ateizm lub wyznaczać różne granice pomiędzy ateizmem, niereligijną wiarą i nieteistycznymi wyznaniami religijnymi i duchowymi[103].
Ankieta z 2005 roku opublikowana w "Encyklopedia Britannica" wykazała, że osoby niereligijne stanowiły około 11,9% populacji świata, a ateiści około 2,3%; odsetek ten nie obejmował osób wyznających ateistyczne i nieteistyczne religie, takie jak buddyzm, dżinizm czy raelianizm[4]. Badanie opinii z listopada i grudnia 2006, opublikowane w "Financial Times"[104] podaje współczynniki dla USA i pięciu krajów europejskich. Wskazano, że Amerykanie są bardziej skłonni od Europejczyków do zdeklarowania wiary w pewną formę boga lub istoty najwyższej (73%). Wśród ankietowanych pełnoletnich Europejczyków, Włosi byli najbardziej skłonni do deklarowania tego typu wiary (62%), a Francuzi najmniej (27%). We Francji 32% osób deklarowało się jako ateistów, a dodatkowe 32% jako agnostyków.
Oficjalna ankieta UE przedstawia podobne wyniki: 18% populacji UE nie wierzy w boga; 27% stwierdza istnienie jakiejś formy ducha lub siły życiowej; podczas gdy 52% stwierdza wiarę w konkretnego boga. Odsetek wierzących wzrasta do 65% wśród tych, którzy opuścili szkołę mając 15 lat; respondenci, którzy uważają, że pochodzą z rygorystycznej rodziny byli bardziej skłonni do wiary w boga od tych, którzy czuli, że ich wychowaniu brakowało jednoznacznych reguł[105].
Obecnie uznaje się, że najbardziej ateistycznym narodem na świecie są Czesi. Według danych z 2006 r. aż 49% z 10 200 000 mieszkańców Republiki Czeskiej deklaruje się jako ateiści (nie wlicza się do tej liczby agnostyków) i ich liczba stale rośnie; tylko 32% wierzy w istnienie boga[106].
W Polsce ateizm jest światopoglądem mniej rozpowszechnionym. Informacje na temat liczności ateistów i wyznawców poszczególnych religii opiera się na szacunkach, głównie na podstawie liczby osób ochrzczonych w różnych wyznaniach, które żyją i nie wypisały się z nich formalnie (np. poprzez akt apostazji). Z badań ankietowych wynika, że w Polsce ludzi niewierzących lub obojętnych w sprawie wiary jest 3,5%[107]. Najczęściej do braku wiary przyznają się kierownicy i specjaliści, prywatni przedsiębiorcy i osoby dobrze sytuowane[108].
Choć osoby, które określają siebie mianem ateistów, są uważane za niereligijne, niektóre sekty w obrębie głównych religii odrzucają istnienie osobowego bóstwa stwórcy[109]. W ostatnich latach, niektóre wyznania zgromadziły pewną liczbę otwarcie ateistycznych członków; są wśród nich żydowski ateizm, judaizm humanistyczny[110][111] i chrześcijański ateizm[112][113][114].
Dawniej osoba deklarująca się jako ateista nie mogła zostać członkiem masonerii, chociaż ówczesna masońska wizja Boga była mieszaniną deizmu i panteizmu. Do dzisiaj masoneria konserwatywna nie dopuszcza osób deklarujących się publicznie jako ateiści, ale pozwala utożsamiać Boga na przykład ze wszechświatem jako zbiorem wszystkich istniejących rzeczy czy prawami fizyki, od których człowiek jest istotą niższą i zależną. Osoby otwarcie deklarujące się jako ateiści są przyjmowane przez masonerię liberalną.
W swoim najściślejszym znaczeniu pozytywny ateizm nie pociąga za sobą żadnych określonych wierzeń poza niedowierzaniem w jakiekolwiek bóstwo. Ateiści mogą jednak posiadać wierzenia duchowe. Z tego samego powodu, ateiści mogą utrzymywać szeroką gamę przekonań etycznych od moralnego uniwersalizmu po humanizm (który utrzymuje, że kod moralny powinien być stosowany konsekwentnie w stosunku do wszystkich ludzi) czy moralnego nihilizmu (który utrzymuje, że moralność jest bezsensowna)[115].
Już w platońskim dylemacie Eutyfrona zawarto pogląd, że rola bogów w odróżnianiu dobra od zła jest niepotrzebna albo arbitralna, jednak twierdzenie że moralność musi pochodzić od boga i nie może istnieć bez mądrego stwórcy było i jest stałym obiektem politycznej, jeśli nie filozoficznej, debaty[116]
Zasady moralne, takie jak morderstwo jest złe, są uważane za prawo boskie wymagające boskiego prawodawcy i sędziego. Jednakże wielu ateistów argumentuje, że traktowanie moralności legalistycznie wymaga fałszywej analogii i że moralność nie zależy od prawodawcy w ten sam sposób jak prawo[117].
Filozofowie Susan Neiman[118] i Julian Baggini[119] podkreślają, że etyczne zachowanie wynikające jedynie z boskiego nakazu, nie jest prawdziwie etycznym zachowaniem, a jedynie ślepym posłuszeństwem. Baggini stwierdza, że ateizm jest lepszą podstawą dla etyki utrzymując, że konieczna jest moralna podstawa niezależna od religijnych imperatywów, aby ocenić moralność samych imperatywów – aby być w stanie zauważyć, że na przykład kradnij jest niemoralne nawet jeśli czyjaś religia tego nakazuje – i że, z tego względu, ateiści mają przewagę bycia bardziej skłonnym do dokonywania takich ocen[120].
Współczesny brytyjski filozof polityczny Martin Cohen zaproponował bardziej obrazowy, historycznie wymowny przykład biblijnych nakazów, które przemawiały na korzyść tortur i niewolnictwa, jako dowód w jaki sposób religijne nakazy podążają za politycznymi i społecznymi zwyczajami, a nie vice versa; ale również zaznaczył, że wydaje się prawdziwym przypisywanie podobnych skłonności przypuszczalnie bezstronnym i obiektywnym filozofom[121]. Cohen przedstawił swoją tezę w Political Philosophy from Plato to Mao na przykładzie Koranu, który widzi jako mający ogólnie niefortunną rolę w zachowaniu średniowiecznych zasad społecznych poprzez zmiany w świeckim społeczeństwie[122].
Niemniej ateiści, tacy jak Sam Harris dowodzą, że poleganie religii abrahamicznych na boskim autorytecie skłania je w kierunku autorytaryzmu i dogmatyzmu[123]. Istotnie fundamentalizm religijny i religia zewnętrzna (gdy religia jest utrzymywana ponieważ służy innym, najwyższym interesom[124]) były skorelowane z autorytaryzmem, dogmatyzmem i uprzedzeniem[125]. Argument ten, w powiązaniu z wydarzeniami historycznymi, które mają przedstawiać zagrożenia wynikające z religii, takie jak krucjaty, inkwizycja i procesy o czary, są często przytaczane przez antyreligijnych ateistów, aby uzasadnić ich poglądy[126].
Badania przeprowadzone głównie w Stanach Zjednoczonych wśród tamtejszych naukowców dowodzą, że wiara w boga jest odwrotnie skorelowana z posiadaniem wykształcenia naukowego. W 1914 odsetek naukowców w USA negujących bądź wątpiących w istnienie boga wynosił 58%[127], podczas gdy wśród naukowców "wybitnych" (greater) odsetek ten wynosił 70%[128]. W takich samych badaniach powtórzonych w 1934 roku odsetki te powiększyły się odpowiednio do 67% i 85%[129]. Wpływ "wybitności" albo jej brak na religijność został dalej zbadany w 1998 roku. Wedle ankiety przeprowadzonej wśród członków National Academy of Sciences[130] (wśród jej 2100 członków i 380 zagranicznych współpracowników jest niemal 200 zdobywców nagrody Nobla[131]; dla porównania, wśród wszystkich absolwentów uniwersytetów Cambridge i oksfordzkiego od 1901 roku jest łącznie 140 laureatów[132][133]), 7% z nich wierzyło w boga[134]. Badania przeprowadzone w 1996 roku a opublikowane w Nature wskazały, że wśród naukowców 60,7% nie wierzy w boga[135]. Badania przeprowadzone w latach 2005-2006 ujawniły, iż jako niewierzący deklaruje się 64% naukowców (w tym 34% całkowicie odrzuca istnienie siły nadprzyrodzonej, a 30% twierdzi, że nie wie i nie ma możliwości poznania czy istnieje jakaś siła nadprzyrodzona)[136]. Wyniki badań wskazują również, że istnieje statystycznie istotna rozbieżność pomiędzy odsetkiem niewierzących wśród profesorów nauk przyrodniczych a odsetkiem niewierzących wśród profesorów nauk społecznych[136].
Korelację między wykształceniem naukowym a niewiarą w boga odzwierciedla też fakt, że podczas gdy 60–93% amerykańskich naukowców nie wierzy w boga, wśród przeciętnych obywateli USA odsetek ten wynosi od 8%[136] do 14%[137].
O ile wśród generalnej populacji USA udział zadeklarowanych ateistów wynosi 1,6%, a agnostyków i osób nie deklarujących związku z żadną religią 14,5%[138], to w wśród osadzonych w więzieniach osoby deklarujące ateizm stanowią 0,21% spośród osób deklarujących swoje wyznanie. Zaznaczyć jednak należy, że o 19,74% więźniów jest brak informacji o stosunku do religii[139].
Bycie osobą religijną koreluje dodatnio z przyzwoleniem, by używać tortur jako narzędzia do wydobywania informacji. 63% populacji USA zezwala na użycie tortur, podczas gdy u osób świeckich[140] odsetek ten wynosi 51%, wśród protestantów (ewangelików i ewangelikałów) 65%, a wśród katolików – 72%[141].
Osoby wyznające katolicyzm i protestantyzm częściej popierają karę śmierci od osób bez preferencji religijnych. Zgodnie z wynikami badań z końca 2004 roku, poparcie dla kary śmierci wśród protestantów wynosi 71%, wśród katolików 66%, a wśród osób bez religijnych preferencji – 57%[142]. Odsetek osób wierzących popierających karę śmierci najczęściej nie przewyższa znacząco średniej danej populacji[143]. Takie wyniki mogą wynikać z tego, że zakaz kary śmierci jako uniwersalny standard wyszedł z laickich źródeł[144].
Rozwody wśród osób wierzących (poza katolikami i luteranami) są częstsze niż w przypadku ateistów i agnostyków. Zgodnie z wynikami, częstotliwość rozwodów wśród żydów wynosi 30%, wśród członków różnych ewangelickich wspólnot wyznaniowych (non-denominational) – 34%, wśród baptystów – 29%, wśród nawróconych chrześcijan (born-again Christians) – 27%, wśród protestantów głównego nurtu (mainline Protestants) – 25%, wśród mormonów – 24%, wśród katolików i luteranów – 21%, wśród pozostałych chrześcijan – 24%, a wśród agnostyków i ateistów – 21%[145].
Ron Barrier, członek American Atheists, tak skomentował te wyniki[146]:
Strayhorn i Strayhorn (2009)[147] w oparciu o publicznie dostępne dane wykazali, że zwiększona religijność obywateli USA była silnie i pozytywnie związana z ciążami nastolatek: r = 0.73 (p < 0.0005). Jednocześnie, silniejsza religijność była silnie, ale negatywnie, związana z aborcją: r = -0.45, p = 0.002.
Kościół katolicki na Soborze Watykańskim I odrzucił wszelkie postacie ateizmu, w oparciu o tezę, że ludzki umysł zdolny jest do poznania istnienia Boga. Krytykę ateizmu podjął m.in.: Pius XI w encyklikach Miserentissimus Redemptor, Quadragesimo anno, Caritate Christi, Dilectissima nobis, Divini Redemptoris. Stosunek Kościoła do ateizmu zmienił się w okresie Soboru Watykańskiego II. Papież Jan XXIII głosił możliwość dialogu wierzących z niewierzącymi (Mater et magistra) i nawoływał do życzliwości wobec ateistów, wynikającej z poszanowania przez chrześcijaństwo godności każdej osoby ludzkiej, pomimo konieczności odrzucenia jej poglądów. Także papież Paweł VI (Ecclesiam suam, Octogesima adveniens) poddał krytyce ateizm doktrynalny i protestował przeciw naruszaniu wolności religijnej przez „ateizm walczący". Dostrzegał jednak u ateistów wspólne wartości i zachęcał do współpracy z nimi w życiu społecznym. 9 IV 1965 papież Paweł VI powołał do istnienia Sekretariat ds. Niewierzących, który zajmuje się badaniem ateizmu, przyczyn jego powstawania oraz nawiązywaniem dialogu z niewierzącymi. Naukę Soboru Watykańskiego II przypomniał Katechizm Kościoła Katolickiego, zwracając uwagę na fakt, że ateizm jest grzechem przeciw cnocie religijności i często wynika z błędnej koncepcji autonomii ludzkiej[148]. Tradycyjna doktryna katolicka przyjmuje, że wiara jest niezbędna do zbawienia:
Liczne symbole wiary także wskazują na konieczność wiary do osiągnięcia zbawienia. Przykładem jest symbol atanazjański rozpoczynający się od słów: