| brulion | |
|---|---|
| Częstotliwość | Kwartalnik |
| Kraj | |
| Adres | ul. Słodowiec 9/118 01-708 Warszawa |
| Pierwsze wydanie | 1986 |
| Ostatnie wydanie | 1999 |
| Redaktor naczelny | Robert Tekieli |
| ISSN | 0867-2717 |
brulion – czasopismo literackie i kulturalne, ukazujące się w latach 1986-1999. Jego redaktorem naczelnym przez cały czas ukazywania się był Robert Tekieli.
Początkowo poświęcony zagadnieniom literackim i promowaniu nowego pokolenia pisarzy i poetów (zwanego potem często "formacją brulionu"). Z czasem zaczął się zwracać w stronę zjawisk społecznych, kulturowych i politycznych początku lat 90., zwłaszcza tzw. kultury alternatywnej (feminizm, multimedia, techno, cyberpunk itp.)
Po zmianie światopoglądu Roberta Tekielego (redaktor naczelny) anarchistyczny ton pisma zmienił się na bardziej konserwatywny, związany z katolicyzmem. Doprowadziło to do stopniowego spadku zainteresowania u pozostałych członków redakcji i końca ukazywania się brulionu.
Spis treści |
Czasopismo stało się miejscem publikacji nowych autorów, nieraz bardzo różnych od siebie nawzajem. To, co mieli ze sobą wspólnego, to nowa sytuacja społeczna, w której tradycja modelu podziemnego społeczeństwa, zapoczątkowana w latach 80. przez ruch Solidarności, wyczerpywała się i stopniowo zamieniała w rzeczywistość wczesnego kapitalizmu.
Charakterystyczne dla światopoglądów i twórczości całego kręgu twórców brulionu są następujące cechy:
Obecnie (2005) większość źródeł omawiających historię brulionu stosuje pisownię "bruLion", z wielką literą "L" w środku wyrazu.
Jedynym z "okołobrulionowych" przedsięwzięć, gdzie w nazwie pojawiało się wielkie "L", był satyryczno-oniryczny program pt. "Dzyndzylyndzy", emitowany w TVP w latach 90. XX wieku i noszący podtytuł "bruLion tiwi" (nawiązanie do słowa "lion" - ang. "lew"). Charakterystyczna pisownia wpadła w oko dziennikarzom najpierw "Gazety Wyborczej", a następnie innych mediów oraz autorom opracowań i zaczęła być – mylnie – stosowana również do tytułu czasopisma. Omawia tę sprawę Robert Tekieli w wywiadzie udzielonym Marcinowi Wieczorkowi[1].
Pisownia ta, choć ugruntowana przez obyczaj, nie jest uzasadniona. W samym czasopiśmie oraz we wszystkich materiałach publikowanych przez "środowisko brulionu" konsekwentnie stosowany był zapis jak w niniejszym haśle.
Z drugiej strony na okładce czasopisma konsekwentnie stosowana była forma "bRULION", a w zapisach redakcyjnych występuje skrótowiec od nazwy w formie "bL".