Celibat (łac. caelebs – bez żony, samotny) – forma życia polegająca na dobrowolnym zrezygnowaniu z wchodzenia w związek małżeński[1]. Praktykowany jest w wielu religiach, m.in. u kapłanów i zakonników oraz mnichów niektórych Kościołów chrześcijańskich i buddyzmu.
Spis treści |
W Piśmie Świętym nie ma wyraźnych tekstów nakazujących zachowywanie celibatu członkom jakiejś grupy społecznej lub religijnej. W Starym Testamencie są tylko nieliczne wzmianki o osobach pozostających w bezżenności, np. Bóg Jahwe zaleca Jeremiaszowi, aby nie brał sobie żony (Jr 16,2). W stanie bezżennym żyli prorocy Eliasz i Elizeusz.
W Ewangelii Mateusza Jezus wypowiada słowa, w polskim tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia oddane jako "(...) są także bezżenni, którzy ze względu na królestwo niebieskie sami zostali bezżenni" (Mt 19,12)[2]. Zdaniem Joachima Gnilki i Uty Ranke-Heinemann, istnieją wątpliwości co do adekwatności użytego określenia bezżenni, uważają oni, że właściwe tłumaczenie to "kastraci", "eunuchy" bądź "trzebieńcy", oraz że Biblia Tysiąclecia stosuje określenia eufemistyczne[3][4].
Drogę bezżenności wybrali także Jan Chrzciciel, Jan Ewangelista, a także Święty Paweł, który zachęca chrześcijan do bezżenności słowami: "Dobrze będzie, jeśli pozostaną jak ja" (1 Kor 7,8), zaznaczając wszakże na wstępie swojego wywodu, że "każdy jest obdarowany przez Boga inaczej" (1 Kor 7,7). Zwracając uwagę na trudności życia małżeńskiego argumentuje, że "człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to jak się Panu przypodobać. Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie" (1 Kor 7,32-33).
W Kościele katolickim od samego początku kształtował się zwyczaj spontanicznego celibatu, który w miarę upływu czasu zaczęto traktować jako obowiązek.
W pierwszych wiekach chrześcijaństwa zalecano kapłanom wstrzemięźliwość seksualną, bez względu na to czy żyli samotnie, czy mieli rodziny. W zakresie celibatu duchowieństwa, nie było żadnych uregulowań prawnych. Żonaci mężczyźni byli dopuszczani do święceń i również mogli żenić się kiedy byli już duchownymi. Pierwsze oficjalne zarządzenie w sprawie celibatu pojawiło się na synodzie w Elwirze ok. 300-303 r. W kanonie 33 możemy przeczytać: "Synod zabrania stanowczo, aby biskupi, kapłani i diakoni oraz wszyscy duchowni będący w służbie ołtarza współżyli z żonami swymi i mieli dzieci. Kto by zaś to czynił, powinien być pozbawiony godności duchownej"[5]. Ciekawy kanon ogłosili biskupi na synodzie w Ancyrze w 314 r. – kanon 10 "Diakoni, którzy w chwili przyjmowania święceń zadeklarowali i stwierdzili, że chcą zawrzeć małżeństwo, gdyż nie mogą żyć w celibacie, jeśli później ożenią się, mogą nadal pełnić swe funkcje, ponieważ biskup udzielił na to zgody. Ci jednak, którzy nie zgłosili zastrzeżenia i przyjęli święcenie zgadzając się zachować bezżenność, a później się ożenili, powinni zostać złożeni z funkcji diakońskich."[6] W 325 roku Sobór Nicejski wprawdzie uchwalono w Kanonie III "O kobietach zamieszkujących razem z duchownymi" jednak nie dotyczy to zakazu wchodzenia w związek małżeński; Wielki sobór zabronił całkowicie biskupom, prezbiterom, diakonom i wszystkim członkom stanu duchownego, zamieszkiwać z kobietą, chyba, że jest to matka, siostra, ciotka lub inna osoba stojąca poza wszelkimi podejrzeniami. Był to kanon wymierzony w konkubinat. Do VII wieku niektórzy biskupi miewali małżonki. W VIII wieku celibat stał się prawem powszechnym na Zachodzie, ale został usankcjonowany jako jedyna forma życia duchownego dopiero za czasów papieża Grzegorza VII, w XI wieku.
Celibat jest wymagany od osób wyświęconych (niektórych diakonów, prezbiterów, biskupów) w rycie rzymskim od XI-XII wieku i ma związek z reformą kościelną papieża Kaliksta II, w Polsce obowiązujący od 1197. Początkowo był jednak domeną zakonów, w których składa się ślubowanie czystości.
Sobór watykański II wskazał na potrzebę celibatu duchownych, a jako uzasadnienie podał: aby łatwiej niepodzielnym sercem poświęcali się Bogu (Lumen gentium, 42). Paweł VI w encyklice Sacerdotalis caelibatus z 24 VI 1967 potwierdził dotychczasowe prawo Kościoła w zakresie celibatu duchownych i podał jego uzasadnienie: chrystologiczne, eklezjalne i eschatologiczne.
Współczesne prawo kanoniczne Kościoła katolickiego zezwala na wyświęcanie żonatych mężczyzn na prezbiterów (księży) w trzech przypadkach:
W Kościele katolickim dozwolone są święcenia żonatych mężczyzn na diakonów stałych, jednak po śmierci współmałżonki nie mogą oni wstąpić w ponowny związek. Przed przystąpieniem do stanu duchownego muszą również spełniać warunki zawarte w kanonach Kodeksu Kanonicznego.
Przyjęcie celibatu duchownych odbywa się podczas święceń diakonatu. W Kościele katolickim (i nie tylko) celibat praktykowany jest także przez mężczyzn, którzy nie są kapłanami oraz przez kobiety. W tych przypadkach (zakonnice, eremici, członkowie instytutów świeckich itp.) konsekracja dokonuje się przez śluby lub inną więź. W przypadku członków Opus Dei (należą doń tylko wierni świeccy) żyjących w celibacie nie ma ślubów, jedynie własna decyzja życia w celibacie, podjęta przy wstępowaniu do tej organizacji. Celibat jest zawsze przyjmowany w wolności i "dla Królestwa niebieskiego" (Mt 19,12).
Podstawa teologiczna celibatu kościelnego tkwi w jego związkach ze święceniami, które – jak wierzą chrześcijanie – łączą kapłana z Jezusem Chrystusem.
W książce "Wstańcie, chodźmy!" Jan Paweł II tak tłumaczy sens celibatu:
W Kościele katolickim świeckimi celibatariuszami są na przykład numerariusze i przyłączeni Prałatury Opus Dei.
| Tę sekcję należy dopracować zgodnie z zaleceniami edycyjnymi: okres reformacji. Dokładniejsze informacje o tym, co należy poprawić, być może znajdują się na stronie dyskusji tego artykułu. Po wyeliminowaniu niedoskonałości prosimy usunąć szablon {{Dopracować}} z kodu tego artykułu. |
W Polsce do końca XII wieku praktykowano udzielanie święceń żonatym mężczyznom. Celibatariuszami byli natomiast biskupi, choć i tu zdarzały się wyjątki, jak chociażby biskup włocławski, Ogier, który miał żonę Burnę, właścicielkę wsi Wyciąże pod Krakowem, oraz syna Ogierowica, który odgrywał znaczną rolę w Wielkopolsce[8].
Reforma, która po okresie saeculum obcurum doprowadziła do odrodzenia duchowego Kościoła na zachodzie Europy, w Polsce w XI i XII natrafiała na znaczne trudności. Władcy zachowując wpływ na obsadę stanowisk biskupich i opackich nadawali je przede wszystkim kandydatom zasłużonym dla dworu, a nie osobom, którym zależałoby na odnowie Kościoła. Wielu duchownych było żonatych, częstym zjawiskiem były potępiane przez Kościół symonia, nepotyzm i dziedziczenie urzędów[9].
Stopniowo jednak dzięki działalności zakonów oraz legatów papieskich realizowano dzieło odnowy, której głównym postulatem była reforma kleru. Przykładem może być działalność legata papieskiego Gawlo, biskupa Beauvais, który na zwołanym przez siebie synodzie wiosną 1103 usunął ze stanowisk dwóch biskupów. Prawdopodobnie jeden z nich, Czesław, biskup krakowski, utracił urząd ze względu na to, że był żonaty. Pierwszym miejscowym hierarchą, który stanowczo podejmował inicjatywy w sprawie podniesienia dyscypliny kościelnej, był Walter, z pochodzenia Walończyk, w latach 1149-1169 biskup wrocławski. Działania te, jak się przypuszcza, miały jednak charakter lokalny[10].
Za pontyfikatu Innocentego III, który na nowo podjął dzieło odnowy, do Polski przybywali legaci, mający za zadanie realizację reformy: Idzi z Modeny (1184), Reginald (ok. 1185) kardynał Giovanni Malabranca (1189) oraz kardynał Pietro Capuano. Ten ostatni na zwołanym w 1197 synodzie reaktywował przepisy kościelne o bezżeństwie duchownych i usunął ze stanowisk tych, którzy się temu sprzeciwiali[11]..
Kontynuatorem tych działań był Henryk Kietlicz, arcybiskup gnieźnieński. Za jego rządów zasada celibatu została wprowadzona jako prawo obowiązujące. Każdy duchowny miał pod przysięgą złożoną na Ewangelię zrezygnować z życia małżeńskiego. Małżeństwa księży uważano za nielegalne, a dzieci z tych związków za pochodzące z „nieprawego łoża”[12].. Miało to na celu uchronienie przed przekazywaniem przez księży w spadku probostw swoim synom. Od tej pory syn księdza mógł zostać kapłanem jedynie wówczas, gdy uzyskał uprzednio dyspensę papieską. Jednym z cennych dokumentów dotyczących tej kwestii jest dokument papieża Honoriusza III udzielający dyspensy pewnemu kandydatowi:
Pomimo tych zarządzeń jeszcze w XIII wieku zdarzały się wypadki nieprzestrzegania celibatu, o czym świadczyć może fragment jednej z kronik, gdzie opisano śmierć kantora kapituły krakowskiej Trojana w 1269 roku, który umierał otoczony wieloma dziećmi i wnukami[13].
Według Jana Ptaśnika jeszcze przez długi czas niektórzy duchowni nie podporządkowywali się zarządzeniom papieskim i prowadzili rozpustne życie, niejednokrotnie mając na swoim utrzymaniu liczne nałożnice. Kolejne zarządzenia synodalne miały na celu wprowadzenie dyscypliny i mimo trudności kontynuowano te działania aż do XV wieku[13]. Kolejnym ważnym krokiem w stronę utrwalenia celibatu i odnowy moralnej wśród duchowieństwa w Polsce był okres reformacji. Pod wpływem ruchów protestanckich, zaczęto zastanawiać się nad zniesieniem celibatu, podjęto tę kwestię nawet w piśmie wystosowanym przez króla do papieża. Propozycja ta została jednak odrzucona. Zdecydowane stanowisko Soboru Trydenckiego, podtrzymujące zasadę celibatu w Kościele rzymskokatolickim pomogło w jego ugruntowaniu w Polsce[14].
W Cerkwi prawosławnej i Kościołach wschodnich celibat obowiązuje biskupów, gdyż tradycyjnie są oni wybierani spośród mnichów. Nie jest on wymagany od kapłanów i diakonów. Jednak w przypadku, gdyby przed przyjęciem święceń się nie ożenili również i ich obowiązuje życie w celibacie. Jeżeli zaś chcą się ożenić, muszą to zrobić przed przyjęciem święceń diakonatu (święcenia wyższe), lub, w niektórych Kościołach, subdiakonatu (święcenia niższe).
Kościoły protestanckie, starokatolickie i Kościół anglikański zniosły go dla wszystkich swoich duchownych, jednak i w tych Kościołach dopuszczalne jest dobrowolne bezżeństwo. Kościół Starokatolicki w RP oficjalnie nakłada celibat na swoich duchownych, ale możliwe jest uzyskanie dyspensy. Powołanie do bezżenności uważane jest przez protestantów za szczególny i rzadki dar charyzmatyczny. Kto decyduje się na bezżenność nie posiadając tego daru, ten narażony jest na nieczystość cielesną i duchową. Posiadanie rodziny przez duchownego uważa się za korzystne dla zboru[15]. W Kościołach luterańskich celibat obowiązuje zazwyczaj siostry diakonisy.
Wyjątkiem jest protestancka grupa religijna szejkersów, która wszystkich wyznawców zobowiązuje do celibatu, potępia małżeństwo i zaleca adopcję zamiast rodzenia dzieci.
Wymóg celibatu wobec duchownych wzbudza sprzeciw ze strony krytyków Kościoła rzymskokatolickiego oraz grup reformatorskich w łonie katolicyzmu. Według nich celibat jest niezgodny z nauczaniem Biblii. Na poparcie tej tezy przywołuje się przykłady kapłanów Starego Testamentu, którzy powszechnie byli ludźmi żonatymi, oraz nauczanie Nowego Testamentu, w którym "bezżenność" przedstawiana jest jako dar (1 Kor 7,7-8) dla niektórych wierzących, życie rodzinne zaś – jako naturalne powołanie duchownych (1 Tm 3,1-5; 3,12)[16]. Zwolennicy modelu biblijnego argumentują, że życie rodzinne jest dla duchownych doskonałym sprawdzianem przydatności do służby w Kościele: "Jeśli bowiem ktoś nie potrafi sobie poradzić z własnym domem, to jakże będzie mógł zatroszczyć się skutecznie o Kościół Boży?" (1 Tm 3,5). Odwołują się również do faktu, że sam apostoł Piotr był człowiekiem żonatym (1 Kor 9,5; Mt 8,14)[17].
Zdaniem niektórych obserwatorów wymóg celibatu może być przyczyną spadającej liczby powołań kapłańskich[potrzebne źródło]. Kwestia celibatu od wielu lat jest przedmiotem debaty wśród publicystów religijnych i teologów.
Przy wyborze życia w celibacie mogą wchodzić w grę motywacje negatywne jak i pozytywne.
Jedną z przyczyn negatywnej bezżenności mogą być przeżyte, szczególnie w pierwszych latach dzieciństwa, zakłócenia w rodzinnych relacjach międzyosobowych. W ten sposób decyzję o życiu w celibacie mogą podejmować osoby niedojrzałe uczuciowo, niezdolne do partnerskiego związku. Przy opóźnionym procesie dojrzewania, zahamowania dotyczące małżeństwa mogą ustąpić, co utrudnia wytrwanie w celibacie.
Według Kościoła katolickiego wybór życia w celibacie może być też pozytywnym, wewnętrznie dojrzałym i wolnym zaakceptowaniem drogi powołania życiowego. Daje wówczas szansę rozwoju i realizacji siebie. Decyzję obrania życia w celibacie można podjąć z powodów naturalnych (np. całkowitego poświęcenia się pracy artystycznej, naukowej lub wychowawczej) lub nadprzyrodzonych (ze względu na Boga). Celibatariusz powinien przeżywać humanizację swej seksualności na drodze naturalnej przez twórczość i kontakty międzyludzkie, a na drodze powołania Bożego przez miłość Boga oraz różne formy zaangażowania w służbę ludziom[18].
Obecnie coraz częściej spotyka się używanie terminu 'celibat' w odniesieniu do przerwania współżycia zarówno stałego jak i tymczasowego również w małżeństwie.