| Ten artykuł od 2010-08 wymaga uzupełnienia źródeł podanych informacji. Informacje nieweryfikowalne mogą zostać zakwestionowane i usunięte. Aby uczynić artykuł weryfikowalnym, należy podać przypisy do materiałów opublikowanych w wiarygodnych źródłach. |
Dusza – w znaczeniu religijnym jest niematerialnym bytem w materii ożywionej i nieożywionej, który w przypadku organizmów żywych opuszcza je w chwili ich śmierci. Pojęcie duszy jest, także etymologicznie pokrewne z pojęciem ducha. W wielu językach etymologia tego słowa nawiązuje do oddechu, tchnienia (w szczególności do ożywiającego tchnienia Boga), powiewu. W polskim bliskie duszy są np. słowa "dech", "dusić, "dyszeć", "zdechnąć".
Tematy eschatologiczne dotyczące zagadnienia duszy są przedstawiane przez poszczególne religie w zależności od specyfiki ich systemów wierzeń co do życia po śmierci. W rozumieniu największych religii monoteistycznych jest ona pierwiastkiem ożywiającym ciało, który człowiek otrzymał od Boga Stwórcy, trwającym także po śmierci ciała. W religiach politeistycznych, jak Buddyzm pojęcie duszy jest odmienne ze względu na doktrynę reinkarnacji, która implikuje brak istnienia specyficznie ludzkiej duszy. Różne są też poglądy poszczególnych religii na temat istnienia i świadomości duszy bez ciała oraz tego, czy każdy ma osobną duszę, czy też jest ona wspólna dla całego rodzaju ludzkiego. Różnice pojawiają się także w kwestii preegzystencji duszy.
Przypisuje posiadanie duszy (ducha, czasami ducha zmarłych przodków ludzkich) wszystkim roślinom, zwierzętom, minerałom i żywiołom. W pierwotnych religiach animistycznych często wierzono, że dusza potrafi wędrować, kiedy człowiek jest we śnie, w transie, albo gdy jest chory. Mieszkańcy Sumatry wiązali chorego człowieka sznurami, aby jego dusza nie uciekła. Na Fidżi duszę wyobrażano sobie jako miniaturowego człowieczka.
Rodzima wiara Słowian zakłada istnienie duszy zarówno u ludzi jak i u zwierząt. Według językoznawców dusza była u Słowian tchnieniem utożsamianym z oddechem. Zakres pojęciowy prasłowiańskich wyrazów duch i dusza (najprawdopodobniej używanych zamiennie) był wśród Słowian dość szeroki, o stosunkowo zatartych granicach. W świetle analogii antropologicznych wynika, że elementów duchowych według Słowian było w człowieku zapewne więcej niż tylko jeden, a ich losy pośmiertne były różne. Według jednej z popularnych koncepcji wyodrębniano dwie zasadnicze formy składowe ducha: dusze jaźni, myśli (określająca stan własnej świadomości – za jej siedlisko uważano głowę) oraz dusze życia, oddechu (określająca stan siły życiowej – za jej siedlisko uważano serce lub brzuch). Jeden z tych pierwiastków jako iskra boża stanowił reinkarnowany element życia, który po śmierci (poprzez Wyraj Niebiański lub też Drzewo Przodków) powracał na ten świat by się odrodzić, drugi zaś jako cień odsyłany był jak najwcześniej do Nawii, by zjednoczyć się z przodkami. Niezależnie, od wyżej wymienionego podziału, wyodrębniano jeszcze duszę-widmo, żywota, będącą obrazem-kopią człowieka za życia. W odniesieniu do zmarłego nazywana była wprost nieboszczykiem, marą, zmorą lub też cieniem. Rozmieszczona była w całym ciele (a pod pewnymi względami posiadała kilka cech wspólnych, z opisaną wcześniej duszą życia). Po śmierci odlatywała z wiatrem, odchodziła w zaświaty, skąd czasem (co najmniej raz do roku) mogła powracać – owego ducha należało wówczas stosownie ugościć, gdyż mógł on jeść i pić (stąd m.in. zwyczaj obchodzenia Dziadów czy też pozostawiania dla przodków dodatkowego nakrycia podczas większych świąt)[1][2].
Hinduiści wierzą w atmana duszę rozumianą jako indywidualną jaźń obecną w każdej żywej istocie. Atman wciela się w kolejnych żywotach (idea reinkarnacji) w kolejne ciała podlegając prawu karmy. Atmana posiadają nie tylko ludzie, ale także wszelkie inne żywe istoty.
Według nauk buddyzmu wszystko jest nietrwałe, w stanie ciągłej zmiany, przejściowe. Funkcjonuje w nim termin anatman oznaczający brak duszy – atmana. Jedyne co przechodzi z życia do życia to nawykowe siły i tendencje kierowane prawem przyczynowo-skutkowym karma, poza tym nie ma w człowieku nic trwałego, niezależnego i wrodzonego, ale również nie ma też całkowitej nicości egzystencji (więcej, patrz Madhjamaka).
Według buddyjskiej szkoły Cittamatra jedyne co istnieje, to "samo-świadomy i samo-rozświetlający się Umysł wolny od dualizmu doświadczenia i doświadczającego", a ściślej mówiąc natura umysłu, zarazem natura rzeczywistości. Poczucie rozdzielenia stwarzają tu przykrywające tą naturę, zgromadzone indywidualnie zgodnie z prawem przyczynowo-skutkowym karma, nawykowe skłonności i splamienia, m.in. wrażenie odrębnej tożsamości ego, które na powierzchownych poziomach świadomości zanikają całkowicie w czasie procesu śmierci. Jednak dalej reinkarnuje się tylko najbardziej subtelna wolna od splamień, dualizmu i koncepcji natura umysłu, umożliwiając w Bardo, jak i w kolejnym odrodzeniu dalszy rozwój (lub zanik) nawykowych sił. Teksty buddyjskie przyrównują te nawykowe skłonności i splamienia do fal oceanu, a naturę umysłu do wody oceanu. Pojedyncze fale na oceanie Umysłu pojawiają się i znikają, niekiedy uchodząc w głębiny, a niekiedy można je wyodrębnić (śmierć, bardo i kolejne odrodzenie), ale przez cały czas pozostają częścią wód oceanu.
Jedyną szkołą buddyzmu która pozostając przy doktrynie braku atmana uznawała istnienie duszy (tzw. pudgali) była Pudgalavada (Personaliści), dziś już nieistniejąca.
Chińczycy[3] wierzyli, że człowiek ma dwie dusze – po oraz hun. Dusze te oddzielają się od siebie w momencie śmierci.
Po to dusza cielesna, związana z ziemią i yin. Po zgonie należy ją pochować, żeby mogła się udać do podziemnych Żółtych Źródeł. Duszę tę należy regularnie częstować ofiarą. Jeżeli pochówek został nieprawidłowo przeprowadzony (zasady, miejsce i moment właściwego pochówku wskazywały fengshui oraz astrologia), zabrakło zstępnych, żeby serwować po ofiarę, lub za życia jej właściciel został bardzo skrzywdzony, może się ona przekształcić w złego ducha – gui.
Hun to dusza eteryczna, związana z niebem i yang. Po śmierci udaje się do nieba, dlatego w trumnie należy zostawić dla niej mały otwór. W starożytnych Chinach uważano, że hun mają tylko szlachetnie urodzeni. Chiński Kult przodków zakładał, że hun ojca, dziadka itd. należy oddawać cześć za pomocą imiennych tabliczek na ołtarzu przodków.
W chińskim synkretyzmie religijnym wiara w dwie dusze wpłynęła na taoizm, konfucjanizm, buddyzm i inne religie.
W zaratusztrianizmie dusze ludzi po śmierci tracą do dnia sądu ostatecznego swoją cielesność i wędrują przez "Most Dzielący" do piekła, czyśćca lub nieba. Na moście, u wrót nieba, stoi Mitra, który dzierży w swoich rękach szale sprawiedliwości, na których są ważone dobre i złe uczynki, myśli i słowa. Gdy dobro przeważa nad złem w życiu danej duszy – trafia ona do nieba, gdzie może spokojnie oczekiwać na dzień sądu ostatecznego, kiedy to z powrotem uzyska cielesność i wróci na ziemię, aby powiększyć grono "sprawiedliwych". Gdy zło przeważa nad dobrem – dusza jest strącana do piekła, z którego już nigdy nie wyjdzie i będzie pod kontrolą Angra Mainju cierpiała nieskończone męki. Gdy szale się doskonale równoważą – dusza trafia do krainy umarłych, stając się szarym cieniem, nie mogącym czuć radości ani smutku.
Zasadniczą prawdą wiary dualizmu typu gnostyckiego na temat duszy jest przekonanie że jest ona pierwiastkiem dobrym, świetlistym człowieka, podczas gdy ciało jest pierwiastkiem złym, ciemnym.
Islam głosi wiarę w Sąd Ostateczny i zmartwychwstanie. Dusza jest nieśmiertelna, a po Sądzie Ostatecznym połączy się z ciałem by trafić do raju lub piekieł.
W Starym Testamencie człowiek jest niepodzielnym organizmem psychofizycznym. Został stworzony na obraz i podobieństwo Boga, jako jedyne ze stworzeń (Rdz 1,25-27). W akcie stwórczym człowiek staje się (lub jest) nephesh, a nie otrzymuje lub "posiada" nephesh (Rdz 2,7). W hebrajskim pojmowaniu człowieka nie przypisywano duszy samodzielnej egzystencji poza ciałem lub bez ciała. Żaden biblijny tekst w wyraźny sposób też nie przedstawia nephesh istniejącej przed narodzinami człowieka lub też po jego śmierci[4]. Najważniejsza księga Judaizmu Pięcioksiąg, w opisie stworzenia w Księdze Rodzaju, czterokrotnie wspomina o duszach (nephesh) pozostałych poruszających się zwierząt.
Innym określeniem jest ruach (hebr. oddech, tchnienie), zastosowane w drugim opisie stworzenia, kiedy Bóg tchnie w Adama, a on stają się Istotą żyjącą ("żywą duszą" – nefesz hadża)":
Ruach tłumaczone jest jako "duch" lub "siła życiowa"[5], która tkwi zarówno w człowieku, jak i w zwierzęciu. Refleksje nad losem człowieka i zwierzęcia znajdujemy u Koheleta (Kohelet 3,21):
Według Koheleta (Kohelet 12,7) śmierć to utrata ducha, czyli życiodajnego tchnienia, a nie duszy.
W księdze Koheleta 3,19 jest zapisane: "Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam". Dlatego Żydzi maja rytualny ubój polegający na zadaniu jak najmniejszego bólu zwierzęciu. Zwierzę nacina się na szyi tak, aby za jednym cięciem rozciąć tętnicę oraz tchawicę. Wydaje się więc, że wszystkie te pojęcia pierwotnie mogły dotyczyć wszystkich zwierząt i są synonimem istoty[potrzebne źródło]. Jednakże nefesz nigdzie nie jest podmiotem aktywności duchowych, nigdy też nie ma znaczenia jakiejś substancji witalnej, niezniszczalnej, która mogłaby być oddzielona od życia cielesnego i trwać niezależnie od ciała[6].
Prorok Dawid (ok. 1010-970 przed. Chr.)[7], cytowany przez Apostoła Piotra w dniu Pięćdziesiątnicy[8], napisał w psalmie o duszy pomazańca Pańskiego, że nie pozostanie w Szeolu:
Autor Dziejów Apostolskich cytując Psalm 16 w języku greckim w miejsce słowa Szeol użył słowa Hades tym samym nadając mu znaczenie starotestamentalne.
Na Księdze Ezechiela 18,4 i 18,20 (Wulgata: "anima quae peccaverit ipsa morietur", Biblia Gdańska: "dusza, która grzeszy, ta umrze"; można oprzeć wniosek, że dla Żydów w tamtym okresie żywa istota była duszą, a nie miała duszę[9].
Prorocy starotestamentowi zapowiadali, że zmarli zostaną wskrzeszeni, i to właśnie Prorocy zapowiedzieli Sąd Ostateczny (Izajasza 26,19; 25,8; 34,1-4 Ozeasza 13,14).
Potem pod wpływem koncepcji platońskich pojmowanie duszy radykalnie się zmieniło. Judaizm przejął część tych filozofii, jednak różne frakcje miały odrębne podejście do tematu. Saduceusze, reprezentujący najstarsze poglądy judaizmu, byli materialistami, nie uznającymi niematerialnej duszy, ani życia po śmierci. Faryzeusze wierzyli w dusze, ale dusze według nich istniały także przed narodzinami i podlegały reinkarnacji, mogły jednak być również potępione. Kult duszy istniał u Hellenów i Rzymian, nie istniał zaś u Żydów[10].
Pierwotnie używano trzech różnych słów hebrajskich:
Filon z Aleksandrii odróżniał duszę znajdującą się w krwi od duchowej esencji (pneumy)[potrzebne źródło].
Rabin Oshaia ok. roku 210 uznał, że ludzie zostaną odtworzeni z jednego z kręgów (zwanego przez niego luz), nie dającego się ponoć zniszczyć przez ogień, czy młot. Wiara w jej istnienie przetrwała do XVI wieku.
Obecnie szeroko przyjęta jest koncepcja, według której dusza istnieje także po śmierci w rzeczywistości zwanej Olam Haba. Judaizm nie precyzuje, jak wygląda ta egzystencja, są różne poglądy, które mogą, ale nie muszą być przyjęte przez wyznawcę.
Szeroko rozpowszechniona (choć też nie jako dogmat – tych nie ma w judaizmie) jest wiara w sąd nad duszą po śmierci. Niektórzy twierdzą też, że najwięksi grzesznicy są unicestwiani. Karą lżejszych grzeszników jest cierpienie w miejscu zwanym Gehinom. Po oczyszczeniu dusze mają przejść do nowego Przyszłego Świata. Dusza nie może się doskonalić po śmierci – może to robić tylko związana z ciałem.
Są też rabini wierzący w reinkarnację. Wiara ta przejawia się też w niektórych midraszach. W przeciwieństwie do hinduizmu i buddyzmu jednak, reinkarnacja nie jest związana z realizowaniem się karmy – za każdym razem nowo narodzony człowiek ma czystą kartę, nie jest obciążony swymi poprzednimi wcieleniami.
Chrześcijaństwo, jako religia założona przez Jezusa Chrystusa, Boga-człowieka[11] uznaje w większości swych odłamów, w tym katolicyzm, prawosławie i większość protestantów, że dusza ludzka ma naturę rozumną i jest nieśmiertelna. Po śmierci ma się odbyć Sąd Ostateczny i zmartwychwstanie sprawiedliwych zgodnie ze słowami Jezusa w Nowym Testamencie:
"Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki." (Jn 11,25-26 – BW)
Dialog Jezusa z Martą - tuż przed wskrzeszeniem Łazarza - prezentuje ówczesny pogląd na temat duszy, zwłaszcza z perspektywy faryzejskiej, reprezentującej myśl proroka Daniela. Człowiek stanowi jedno, bez odróżnienia ciała i duszy. Wszelkie teksty o "duszy" nie mają nic wspólnego z platońską koncepcją nieśmiertelnej duszy. Chodzi raczej o siły życiowe[12] albo pierwiastek życia, który znika w chwili śmierci. Śmierć jest więc końcem świadomości, gdzie nie ma autentyzmu życia[13]. Innym bogatym źródłem wiedzy o biblijnej koncepcji duszy jest nauczanie Świętego Pawła. Uznaje się, że nauczanie Pawła, choć należało do semickiej tradycji rozumienia duszy-nefesz jako tchnienia życia, przyjęło ono też wpływy antropologii greckiej. Widać je wtedy, gdy traktuje duszę jako osobny element od ciała. Nauczał on, że łaska paschalna nadała duszy (gr. psyche, nous) nowym wymiar, który wyrażony jest słowem pneuma, użytym nie w odniesieniu do Ducha Świętego, lecz do duszy chrześcijanina, tak np. w Rz 8,10-11:
W innym miejscu wspomina o trzech elementach: duch (pneuma), dusza (psyche) i ciało (soma)
W początkach chrześcijańskiej refleksji antropologicznej, greccy Ojcowie Kościoła Justyn (ok. 100 – ok. 165) i Ireneusz (ok. 140-ok. 202) uznawali, że dusza jest zdolna umrzeć, tłumacząc, że inaczej nie można by jej uznać za byt stworzony. Z kolei jeden z pierwszych łacińskich pisarzy, Tertulian (ok. 155-220), ze względu na jej zdolności do relacji z innymi i ze światem, nazwał duszę ciałem w swoim rodzaju (corpus sui generis)[14]. W traktacie "O naturze duszy" twierdził, że dusza "nie może być niczym innym niż substancją cielesną"[potrzebne źródło]. Dusza ma według niego charakter prosty, jest jednorodna. Duch i dusza są dla Tertuliana tym samym.
Święty Grzegorz Thaumaturgus (III wiek n.e.) także napisał traktat o duszy. Dusza jest tym, co porusza materię, daje ciału życie. Nie dodaje wagi do ciała i nie może być jego częścią, gdyż nie dawałaby życia każdemu jego fragmentowi. Musi być więc niematerialna.
Święty Augustyn (354-430) w swoim traktacie o duszy, podobnie jak neoplatonicy, krytykował pogląd o materialnej naturze duszy. Dusza jest niematerialna i, choć z ciałem złączona na kształt małżeństwa, stoi wyżej od niego w hierarchii bytów. Za św. Pawłem Augustyn uznawał, że po grzechu pierworodnym pierwotna harmonia duszy i ciała została rozbita. Odtąd zamiast być posłuszne duszy, ciało walczy by ją sobie podporządkować[15]. Lekarstwo na to rozbicie, Augustyn widział w Chrystusie. Zbawiciel umożliwia przywrócenie właściwej roli duszy w życiu człowieka. Dokonuje się to na sposób małżeństwa:
Święty Tomasz z Akwinu (1225-1274) nauczał, że dusza ludzka jako byt przygodny ma w sobie wewnętrzne naturalne pragnienie (desiderium naturale) wiecznego istnienia[17]. Wynika ono z samej jej natury jako bytu[18] i przejawia się w postaci podwójnego pragnienia: szczęścia oraz wizji Pierwszej Prawdy[19]. Nie jest ono związane z konkretną władzą duszy. Jest wychyleniem, ruchem ku przyszłości, które może przyjąć formę rezygnacji, rozpaczy lub nadziei[20][21].
Władzą duszy, której dobro jest naturalnym przedmiotem, jest wola. Dążenie do dobra jest jej naturą. W przypadku innych władz człowieka, kierowanie ich ku dobru jest zadaniem cnót. Wola ma to dążenie sama z siebie i nie potrzebuje pomocy ze strony osobnej sprawności, cnoty. Jednak w odniesieniu do dobra, które przekracza zakres mocy woli (proportio potentiae) – cnota jest jej niezbędna. Takim dobrem przewyższającym jej zdolności jest Dobro, którym jest Bóg. Cnotami wlanymi, które kierują miłość woli ku temu Dobru i umożliwiają ją są cnoty teologalne miłości i nadziei[22].
Aktualny Katechizm Kościoła Katolickiego omawia kwestie duszy w następujący sposób[23]:
|
Teologowie katoliccy przyjmują też za św. Tomaszem istnienie duszy u ludzi, które w odróżnieniu od dusz pozostałych zwierząt i roślin są nieśmiertelne.
W XX wieku niektórzy teolodzy protestanccy głównego nurtu (np. Karl Barth i Oscar Cullmann) opowiedzieli się za „deplotanizacją” chrześcijaństwa, czyli m.in. za porzuceniem platońskiej koncepcji duszy nieśmiertelnej[24]. Ten ostatni zdecydowanie przeciwstawia koncepcję duszy nieśmiertelnej, którą uważa za jedno z największych nieporozumień chrześcijaństwa, wierze w zmartwychwstanie[25].
Adwentyści[26] wierzą, że dusza to połączenie ciała (prochu ziemi) z tchnieniem Boga. Gdy człowiek umiera do nieba idzie dech życia, a ciało zostaje bez świadomości. Dopiero przy powtórnym przyjściu Jezusa tchnienie, dech życia powróci do wzbudzonego z martwych ciała i świadoma osoba zostanie osądzona.
Według Świadków Jehowy[26], słowo dusza oznacza:
1 Piotra 3:20: "(...) za dni Noego – w czasie budowy arki, w której niewiele osób, to jest osiem dusz, zostało bezpiecznie przeprowadzonych przez wodę."
Rodzaju 1:20: "I przemówił Bóg: 'Niech się zaroją wody rojem dusz żyjących i niech stworzenia latające latają nad ziemią po obliczu przestworza niebios'."
Rodzaju 1:24: "I przemówił Bóg: 'Niech ziemia wyda żyjące dusze według ich rodzajów, zwierzę domowe i inne poruszające się zwierzę oraz dzikie zwierzę ziemi według jego rodzaju'. I tak się stało."
Wyjścia 4:19: "Potem Jehowa rzekł do Mojżesza w Midianie: 'Idź, wróć do Egiptu, gdzie pomarli wszyscy mężowie, którzy nastawali na twoją duszę'."
Jana 10:7, 11: "Jezus zaś znowu rzekł: '(...) Ja jestem wspaniałym pasterzem; wspaniały pasterz daje swą duszę za owce."
Współcześni znawcy Biblii często uważają, że wyobrażenia, jakie dzisiaj nasuwa wyraz dusza, nie są zgodne ze znaczeniem słów néfesz i psyché, którymi posługiwali się pisarze biblijni. Profesor C. A. Briggs napisał: "Obecnie w języku angielskim słowo dusza oznacza zwykle coś zupełnie innego niż hebrajskie נפש [néfesz] i łatwo może być źle zrozumiane przez nieuważnego czytelnika"[27].
"Wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą" (Rdz 2:7[28]). Gdy Żydowskie Towarzystwo Wydawnicze w Ameryce wydało nowy przekład Tory (pierwsze pięć ksiąg biblijnych), redaktor naczelny H. M. Orlinsky z Hebrew Union College oświadczył, że wyraz dusza został w nim pominięty, ponieważ "chodzi tu o hebrajskie słowo ‚Nefesz’". Napisał też: "Inni tłumacze oddawali je przez ‚dusza’, co jest zupełnie nieścisłe. Biblia nie mówi, jakobyśmy mieli duszę. ‚Nefesz’ to sam człowiek, jego potrzeba odżywiania się, krew w jego żyłach, jego istnienie"[29].
Natomiast w katolickim przekładzie The New American Bible w Słowniczku biblijnych terminów teologicznych napisano: "W Nowym Testamencie zwrot "zbawić czyjąś duszę’ (Mk 8:35) nie oznacza zbawienia jakiejś ‚duchowej’ cząstki człowieka przeciwstawnej jego ‚ciału’ (w sensie platońskim), lecz zbawienie całej osoby, z położeniem nacisku na to, że ona żyje, pragnie, kocha, ma wolną wolę itd., a prócz tego jest namacalna i fizyczna"[30]
Biblijne pojmowanie duszy zawsze zakładało niepodzielność człowieka. Pismo św. nie zna wyrazu, który oznacza tylko ciało, jako odrębne od duszy. I odwrotnie – dusza w terminologii biblijnej niemal zawsze oznacza człowieka wraz z jego ciałem[31].
"I twoje oko nie ma się użalić: dusza będzie za duszę, oko za oko, ząb za ząb, ręka za rękę, noga za nogę" (Wj 21:23[32]). New Catholic Encyclopedia podaje: "Nepes [néfesz] to termin znacznie pojemniejszy niż nasze słowo ‚dusza’, oznacza bowiem życie (Wj 21.23[32]; Pwt 19.21) oraz jego rozmaite ważne przejawy: oddychanie (Rdz 35.18[33] ; Hi 41.13[21]), krew (Rdz 9.4[34] ; Pwt 12.23; Ps 140[141].8), pragnienie (2Sm 3.21[35] ; Prz 23.2). Dusza w Starym Testamencie nie oznacza jakiejś cząstki człowieka, lecz całego człowieka jako żywą istotę. Podobnie w Nowym Testamencie oznacza życie ludzkie: życie jednostki, świadomej istoty (Mt 2.20[36] ; 6.25[37] ; Łk 12.22-23; 14.26; Jn 10.11, 15, 17; 13.37)."[38] Dusza w Biblii jest rozumiana też jako pierwiastek życia u zwierząt[39]
Jest pojęciem, które było różnie traktowane i definiowane od początku psychologii(XIX). Odrzucano myślenie o niej jako o odrębnym bycie, w wyniku badań fizjologicznych mózgu. Psychologowie ukierunkowani behawioralni nie używali pojęcia duszy uznając je za bezużyteczne. Psychologia głębi używa tego terminu funkcjonalnie (np. S. Freud). W psychologii humanistycznej chętniej używa się terminu osobowość, określając tak duchowy podmiot zdolny do poznania, wolności i odniesienia do wartości[40].
Podział człowieka na część fizyczną i duchową bywa krytykowany przez współczesnych przeciwników religii i ateistów.
Richard Dawkins, z brytyjskiego Narodowego towarzystwa na rzecz świeckości (National Secular Society) w książce Bóg urojony twierdzi, że dualizm postrzegania istoty ludzkiej w podziale na fizyczność oraz część emocjonalno-duchową jest wynikiem kroku ewolucyjnego, w którym człowiek uzyskał świadomość. Nie ma on nic wspólnego z rzeczywistością, a jest wynikiem istnienia w każdym człowieku wewnętrznego głosu. Ponieważ każdy człowiek posiada życie wewnętrzne, które jest pozornie oderwane od naszej fizyczności ulegamy złudzeniu, że umysł człowieka jest czymś odrębnym od ciała[potrzebne źródło].
Niektóre współczesne kierunki terapii (np. Psychologia zorientowana na proces) również koncentrują się na ciele człowieka w równym stopniu, co na jego psychice podczas pracy z problemami uznając, że nie istnieje granica między ciałem a psychiką ludzką[potrzebne źródło].