Zbyt dużo jest tu o psychologii, można by nawet to przenieść do miłość w psychologii. Brakuje informacji o miłości w religii, miłości w różnych kulturach.
Nie sadze. Przeciez milosc zwiazana jest przeciez nierozerwalnie z psychika. Jakze wiec o niej mowic bez zaglebiania sie w psychologie?
a ja myśle że dodałabym jeszcze informacje co się dzieje wtedy z organizmem. Co organizm wytwarza, jak np. hormony itd.
zbyt dużo psychologii a jakiś podejrzany zupełny brak klasycznego ujęcia miłości jako relacji osób. jestem BARDZO zawiedziony
Miłość przedewszystkim nie jest uczuciem!
Jeśli miłość była by uczuciem a tak potocznie jest rozumiana nie można by decydować się wolnie na miłość gdyż zależne było by to od naszych stanów emocjonalnych, psychicznych. Nie można by składać przysięgi małżeńskiej bo nie nie mogę obiecywać przykładowo czegoś co jest tak zmienne jak uczucia.
W prawdziwej psychologii miłość - postawa, decyzja, której toważyszą uczucia nie będzie przeczyła religii. Nie będzie przeczyła miłości nieprzyjaciół. Radość i przyjemnośc to co innego. Podzas obu stanów będą się wydzilały dwie różne substancje. Tylko po przyjemności bez radości może następować niepokuj a po radości sałe poczucie pokoju... tak skrótowo.
Wydaje mi się, że są różne ujęcia, w niektórych filozofiach faktycznie "miłość nie jest uczuciem". Ktoś zorientowany powinien przeredagować artykuł tak, aby nie narzucał jednego punktu widzenia w tej mierze. Zresztą spróbuję sam skrobnąć coś dla npov-izacji. Zbihniew 01:43, 19 lut 2006 (CET)
Widzę, że ogólnie dalej jest OK, ale sam wstęp narzuca pewne poglądy jako "obiektywne", przedstawia je jako fakty. Zbihniew 01:47, 19 lut 2006 (CET)
Proponuję, więc rozdzielić ten artykuł. Uważam, że informacje zawarte w tym artykule nie powinny zostać usunięte z niego. Mnie głównie interesuje kwestia psychologiczna. Kwestia religijna powinna się zawierać w notatce encyklopedycznej o miłości. Zwłaszcza, że jest to kwestia indywidualna każdej religii. Uważam, że w wikipedi powinna zostać rozwinięta kwestia filozoficzna oraz literacka na temat miłości.
Czy to już nie mamy jakiejś
dorodniejszej pary o bardziej zanaczonych cechac płci? W dodtku pochodzi z NL to tak tylko sobie. Widać ze obie osoby są zniewolone miłościa po symbolach niewolnictwa w uszach. Ciosek 10:08, 28 mar 2006 (CEST)
Racja, zdjecie jest obrzydliwe ;/
Zmieniłem zdjęcie. :)--Botev 02:38, 6 paź 2006 (CEST)
miłość jest uczuciem. Uczucie nie jest zmienne. Zmienna jest emocja.
No właśnie trzeba dopracować artykuł emocja i oddzielić go od uczucie. --Botev 02:38, 6 paź 2006 (CEST)
Moim zdaniem najlepsza definicja miłości zawiera się w 1 KOR 13 (Pierwszy list do Koryntian)
Hymn o miłości
Pozdrawiam Mr MB 08:42, 20 lis 2006 (CET)
Ten znany cytat MÓWI o miłości, nie określa jednak, czym ona jest. Poza tym z wieloma powyższymi stwierdzeniami można mniej lub bardziej dyskutować. Np. z pod/spod dużego palca: wyzbycie się tego, co dziecięce to ograniczenie się, por. dziecko wewnętrzne. Etc. Ponadto Szaweł, zwany św. Pawłem, nie jest autorytetem, w tym, początkowo jako przeciwnik Jezusa, później wypaczaja sens jego przesłania - interpretator Jezusa forsuje własną filozofię. Szaweł/św. Paweł est autorytetem dla Kościoła Rzym./Katolickiego - bo pasuje mu w jego, Kościoła działalności, kościoła powołanego przez Konstantyna jako piąta kolumna do podbijania innych, a później, kiedy Rzymsko-Kat. Kościół sie usamodzielnił, UBEZWŁASNOWALNIANIA ludzi. Cheers, Spandauballet
Czy w sekcji "rodzaje miłości" nie powinna być wymieniona także miłość "prawdziwa"? Niekończąca się? Ideał romantyczny? Dość trduno ją zdefiniować, jednak myślę, że komuś z zacięciem by się udało. Mogę się tego podjąć, chciałbym tylko najpierw ustalić, czy naprawdę jest ona uważana za jeden z rodzajów miłości. --Pamelus 03:16, 12 sty 2007 (CET)
"Fazy związku" - Czy ja dobrze rozumiem, że według autora każdy związek jest skazany na "6. Rozpad związku"? Co to za brednie?
Jest to model uniwersalny, który w różnym stopniu i zakresie może być odwzorowany przez faktyczne procesy. Ale problem tkwi w czym innym. Autor notatki chyba zbyt pobieżnie przejrzał tę partię książki B. Wojciszke (choć istotnie ten jej fragment akurat nie jest zbyt wyraziście zredagowany). Wojciszke pisze tu o własnych badaniach i prezentuje własną modyfikację (może raczej "rozszerzenie") modelu Sternberga. Proponuję więc zastąpić ten podrozdział - zaproponowanym przeze mnie: "Wariant dynasmiczny modelu Sternberga wg B. Wojciszke". --jerry34 (dyskusja) 10:00, 6 gru 2011 (CET)
Występuje tu zapętlenie linków: link platoniczna miłość, który jest w tym artykule przenosi nas do: tak, właśnie do tego samego artykułu! --Stopperan 16:17, 8 paź 2007 (CEST)
A co z miłością nieodwazjemnioną , nieszcześliwą ??
Czy też są jakieś fazy czy w organizmie wydzielają sie jakieś substancje ?
juz sam poczatek "Milosc - uczucie [...]" (uczucia sa chwilowe, zas milosc nie)
Emocje sa chwilowe, nie uczucia.
Pierwsza sprawa - miłość nie jest uczuciem. Miłość jest relacją jednej osoby do drugiej, konkretną formą odniesienia się dwóch osób nawzajem do siebie (co ma potwierdzenie w całym zamieszczonym dalej opisie miłości - tam nie ma mowy o uczuciach, ale o relacjach). Wart było by również zaznaczyć, z słowo "miłość" jest pojęciem wieloznacznym. Sprawa druga - miłość odnosi się tylko do osób (istot rozumnych i wolnych). Jeśli więc w nawiasie jest słowo "obiekt", to wart by było sprecyzować, co jest tym obiektem, np człowiek, który staje się "obiektem miłości", upodobania sobie "kogoś", a nie "czegoś". Sprawa trzecia - w kwestii rodzajów miłości, rozpocząłbym najpierw od słownych określeń miłości, które są w tej części już zamieszczone, ale w niepełnej formie: w greckich ujęciach miłości brakuje "storgé" - czułość, przywiązanie i rzadko miłość płciową (co dalej jest opisane w teorii Johna Lee, gdzie też wypadałoby zaznaczyć, że opiera się On na starożytnych (greckich) ujęciach miłości. Warto było by podać również pierwotne określenia miłości w języku łacińskim: cháritas (cáritas, diléctio) oraz ámor, gdzie pierwsze pojęcia oddają miłość skierowaną na drugiego człowieka (poprzez pomoc, wsparcie, przebaczenie, życzliwość), a ámor to żądza, chęć posiadania drugiej osoby. Ogólnie rzecz biorąc, artykuł jest dość dobrze opracowany :) Gratuluję wysiłku i pracy w niego włożonej.
Jako doznanie w ciele jest doświadczana jako przyjemne uczucie w okolicach serca. - wstawić {{fakt}} czy wyrzucić? doznałem szoku. Filip em 15:57, 25 lis 2007 (CET)
"Ostatnie odkrycia uczonych z Meksyku dowodzą, że uczucie nazywane miłością może trwać maksymalnie cztery lata, potem jest już tylko udawanie i rutyna." Opis typowo encyklopedyczny, nie ma co. Pasuje raczej do wyznania jakiegos frustrata. Żeby chociaż tekst źródłowy był...
Czy ktoś mógłby się wypowiedzieć w tym temacie. Czy wszyscy ludzie są zdolni do tego czy też nie? Właśni tego chciałem się dowiedzieć... I się nie dowiedziałem.
Istotny jest moim zdaniem błąd w stwierdzeniu na samym początku, że jest do drugiej osoby; dalszy ciąg wypowiedzi wskazuje, że chodzi tu o miłość zorientowaną na przyjemność przebywania (regardless of degree, przepraszam). Natomiast możliwa jest miłość do samego siebie, i to - co więcej - niekoniecznie negatywna. To jest oczywiście zagadanienie psychoreligijne, ale nie widzę powodu mówić tylko o tak wąskim zakresie znaczenia takiego słowa.
Ciekawa praca magisterska na temat wpływ miłości na zachowanie młodzieży: http://milosc-mlodziezy.eprace.edu.pl/
Wydaje mi się że tworzenie artykułu szczególnie w takiej formie, o tak trudno definiowalnej sprawie jest trochę bez sensu.
wg mnie jest zupełnie bez sensu. miłość w psychologii to co innego niż miłość w np filozofii. tu jest pomieszanie z poplątaniem
Miłość, odcinając się od emocji,jest to działanie na czyjąś rzecz, z zastrzeżeniem czyjegoś dobra. Z podobnym zastrzeżeniem miłość może zaistnieć tylko w określonych warunkach, atmosferze: spontaniczności, pozytywnego nastawienia, działania ponad własne potrzeby. Jak większość zjawisk ma charakter zwrotny, dwustronny: robisz coś dla kogoś i powodujesz u tej osoby reakcję, działanie zwrotne na rzecz własną: coś czynisz dla kogoś, czynisz to pośrednio dla siebie. Jest to podstawa wzajemnego oddziaływania, jakim jest ruch.