Fundusz Ubezpieczeń Społecznych (FUS) jest polskim funduszem państwowym, którego środkami dysponuje Zakład Ubezpieczeń Społecznych. FUS realizuje zadania z zakresu I-go Filaru ubezpieczeń społecznych w systemie redystrybutywnym.
Przychody FUS pochodzą ze składek na ubezpieczenia społeczne, dotacji z budżetu państwa oraz krótkoterminowych kredytów komercyjnych (pożyczki płynnościowe). Ze środków zgromadzonych w funduszu finansowane są wypłaty świadczeń z ubezpieczenia emerytalnego, rentowego, chorobowego oraz wypadkowego, wydatki na prewencję rentową i inne.
Zasady funkcjonowania Funduszu Ubezpieczeń Społecznych określa Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych Dz. U. z 1998 r. Nr 137, poz. 887. Funduszowi poświęcony jest między innymi cały rozdział 5 wymienionej ustawy (Art 51 - 57).
Spis treści |
Powszechny system ubezpieczenia społecznego w Polsce działa w oparciu o określone założenia dotyczące długotrwałych trendów demograficznych. System redystrybutywny jest na zaburzenia tych trendów bardzo podatny, bo zmniejszenie liczby pracowników (płatników składek) w danym momencie powoduje brak pieniędzy na świadczenia dla obecnych emerytów i rencistów.
Konstytucyjne i ustawowe gwarancje świadczeń emerytalnych powodują, że FUS musi być w takiej sytuacji dofinansowywany z budżetu państwa. Ze względu na to, że budżet jest w całości zasilany z podatków, wzrost jego obciążenia powoduje zwiększenie kosztów pracy. To z kolei prowadzi do zwiększania bezrobocia i dalszego zmniejszania ilości płatników FUS[1].
W związku z powszechnymi w Europie trendami zmniejszania ilości dzieci i zmniejszania się populacji pracującej systemy emerytalne w wielu krajach przeżywają kryzys[2][3]. Obciążenie systemów emerytalnych zwiększa także rosnąca średnia długość życia po przejściu na emeryturę[4].
Spadek liczby płatników w stosunku do beneficjentów systemu emerytalnego powoduje, że od dłuższego czasu jest on deficytowy, zaś obecnie wpłacane składki są w całości przeznaczane na spłatę obecnych emerytur. Z tego powodu sposób funkcjonowania Funduszu Ubezpieczeń Społecznych przyrównywano do piramid finansowych[5][6].
Według twórców reformy emerytalnej z 1999 roku system miał bilansować się automatycznie dzięki temu, że wysokość emerytur wypłacanych z "nowego" systemu waloryzowana jest na podstawie bieżącej wielkości funduszu płac[7]. Równocześnie jednak, w wyniku poniechania szeregu założonych reform czy wręcz wprowadzania nowych przywilejów emerytalnych przez kolejne rządy po 1999 roku, w latach 1999-2010 obciążenie systemu znacznie wzrosło zamiast maleć[8][9].
W praktyce FUS od wielu lat jest instytucją deficytową w tym sensie, że składki wpływające od osób obecnie pracujących nie pokrywają całości wypłat dla osób będących obecnie na emeryturze. Ze względu na konstytucyjne i ustawowe gwarancje wypłacania świadczeń emerytalnych FUS jest dofinansowywany z budżetu państwa.
W systemie działającym do 1999 roku w oparciu przepisy wywodzące się z PRL niekorzystny trend demograficzny oraz ogólny kryzys ekonomiczny spowodował ryzyko kryzysu emerytalnego. Do 1981 roku składka emerytalna wynosząca 25% pensji nie wystarczała na pokrycie świadczeń i była konsekwentnie podnoszona do 38% pod koniec lat 80., by w latach 90. sięgnąć 45% wynagrodzenia. Celem reformy emerytalnej z 1999 roku było rozwiązanie tego problemu[10].
W latach 90. FUS był nadal corocznie dofinansowany ze skarbu państwa kwotami sięgającymi 16 mld nowych złotych (1995). Zgodnie z prognozami, przy utrzymaniu starego systemu, w 2020 roku składka musiałaby wzrosnąć do 70% wynagrodzenia[11].
Według prognoz ZUS w latach 2009-2012 na wypłatę emerytur może zabraknąć 157-265 mld złotych[12][13].
FUS co jakiś czas zaciąga krótkoterminowe kredyty komercyjne w celu zachowania płynności finansowej[14]. W przeszłości zdarzały się opóźnienia w przekazywaniu pieniędzy związane z procedurą kredytową[15].
W budżecie państwa na rok 2009 zaplanowano wydatki na FUS w wysokości 30,9 mld złotych[16].
Sytuację finansową FUS miała poprawić reforma emerytalna w 1999 roku, która wprowadziła mieszany system redystrybutywno-kapitałowy (I i II Filar ZUS) oraz szereg mechanizmów bezpieczeństwa takich jak Fundusz Rezerwy Demograficznej. Fundusz miał gromadzić środki na kompensację tzw. "powojennego wyżu demograficznego", który według przewidywań zwiększy liczbę osób pobierających świadczenia o 60%. Fundusz miał być zasilany m.in. zyskami z prywatyzacji[17] i do 2009 roku miał zgromadzić 20 mld złotych. Do 2005 roku udało się zgromadzić zaledwie 1,5 mld złotych[18], zaś w 2009 roku - około 6 mld[19].
Pod koniec 2012 stan FRD jest prognozowany na ok. 17 mld zł. W 2011 rząd wykorzystał ok. 4 mld zł FRD do wypłaty bieżących emerytur[20].
W 1999 roku wielkość składki na ubezpieczenie społeczne pozostawiono na tym samym poziomie co przed reformą i część z niej zaczęto odprowadzać do OFE. Przy niezmienionej wielkości świadczeń spowodowało to powstanie rosnącej luki między wielkością wpływów i wydatków FUS. Założenia reformy emerytalnej z 1999 roku przewidywały uzupełnienie tej luki m.in. wpływami z prywatyzacji oraz oszczędnościami z likwidacji przywilejów emerytalnych różnych grup zawodowych. W praktyce założenia te okazały się nierealne, co doprowadziło do pokrywania środków transferowanych do OFE z zadłużenia[21].
Krytykowane jest uznaniowe uprzywilejowanie niektórych grup społecznych, które płacąc takie same składki otrzymują znacznie większe świadczenia (uprzywilejowane grupy zawodowe)[22][23] lub płacąc mniejsze składki otrzymują świadczenia na warunkach ogólnych (KRUS)[19]. Próby zreformowania tego systemu podjęto w 1999 roku, kiedy emerytury służb mundurowych zostały wcielone do systemu powszechnego, jednak w 2003 roku przywileje zostały przywrócone przez rząd SLD i PSL. W 2005 roku rząd ten wprowadził również przywileje dla osób zatrudnionych w górnictwie i wcześniej, w 1997, roku przywileje emerytalne dla pracowników wymiaru sprawiedliwości[24][25].
Robert Gwiazdowski wskazuje na ryzyko wynikające z lokowania środków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w obligacje państwowe, z których dochody są z powrotem przekazywane do ZUS w postaci dotacji[26][2]. Ten obieg środków został również skrytykowany przez rząd w 2011 roku jako "bezsensowny" i napędzający dług publiczny[27].
W związku ze znacznym obciążeniem finansowym działalności gospodarczej, wynikającym ze składek na ubezpieczenie społeczne w Polsce, niektórzy przedsiębiorcy formalnie zatrudniają się w innych krajach Wspólnoty Europejskiej (np. na Litwie) i płacą obowiązkowe opłaty emerytalne według znacznie niższej stawki[28].
Według prognoz Komisji Europejskiej obecne systemy emerytalne w krajach europejskich w razie braku reform mogą doprowadzić do drastycznego zadłużenia państwa[29]. Według Centrum Stosunków Międzynarodowych polski system emerytalny może stracić płynność finansową około 2020 roku z powodów demograficznych[30].
Według prognozy długoterminowej przygotowanej przez ZUS do 2050 roku, zdolność do samofinansowania systemu emerytalnego opartego o FUS zacznie spadać od 2015 roku i spadnie do 40-60% w latach 2020-2030, a następnie zacznie powoli rosnąć. Według prognozy "optymistycznej" w 2050 roku około 93% wydatków FUS będzie pochodzić ze składek, według "pesymistycznej" będzie to 53%. Współczynnik obciążenia systemowego (stosunek liczby emerytów do liczby płatników) w każdym wariancie wzrośnie od około 30% do 60% (1,6 płatnika na 1 emeryta)[31].
Zgłaszane są propozycje reformy systemu emerytalnego w celu poprawienia jego wydolności oraz obniżenia kosztów pracy - Centrum im. Adama Smitha zgłosiło propozycję stworzenia Urzędu Emerytalnego wypłacającego emerytury według stałej, jednakowej dla wszystkich stawki[32]. Model ten bywa porównywany do systemu kanadyjskiego[33][34].
Postulat ten był zgłaszany także w wersji zakładającej zastąpieni obecnego systemu trzech filarów o wiele prostszym systemem zbliżonym do KRUS[35][36].
Zespół Reforma Emerytalno-Podatkowa (REP) proponuje system, w której znaczna część podatków i parapodatków, nazywanych obecnie składkami, zostałaby zintegrowana[37].
W 2012 rozpoczęła się reforma emerytalna mająca na celu stopniowe (lata 2020-2040) podniesienie oraz zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, a także zmiany w emeryturach uprzywilejowanych grup zawodowych[38][39].