Pociąg Pancerny „Generał Sosnkowski” (Pociąg Pancerny Nr 13) – pociąg pancerny Wojska Polskiego II RP. Pociąg został rozbity przez lotnictwo niemieckie 10 września 1939.
Spis treści |
Pociąg był przydzielony na czas pokoju do 1 Dywizjonu Pociągów Pancernych.
We wrześniu 1939 był uzbrojony w 4 armaty 75 mm i 14 ckm-ów.[1] Pod koniec sierpnia pluton czołgów przydzielony do pociągu odesłano do Tczewa, zamiast niego przydzielono jednostce dwie drezyny „Tatra”[2].
Pociąg był przydzielony do Armii Modlin[1]. 1 września pociąg przybył do Nasielska, gdzie pozostał do 3 września jako odwód armii. Tego dnia pociąg dostał rozkaz udania się do Mławy i nawiązania łączności z polskimi jednostkami w tym rejonie[2]. Pociąg dotarł do Ciechanowa, gdzie wykryto obecność nieprzyjaciela; następnie „Generał Sosnkowski” wycofał się na stację Świercze. 4 września pociąg patrolował okolice Ciechanowa, po czym otrzymał rozkaz wycofania się do Modlina. Pociąg razem z pociągiem nr 15 „Śmierć” otrzymał zadanie rozpoznania przedpola twierdzy Modlin[3][4]. Rankiem 5 września obydwa pociągi dotarły do Nasielska; „Generał Sosnkowski” rozpoczął patrolowanie odcinka Nasielsk-Płońsk; wieczorem tego dnia odpierając nalot niemiecki, zestrzelono samolot wroga[4]. Po południu 6 września pociąg zatrzymał się w Legionowie, a w nocy z 6 na 7 września odjechał do Zegrza, a po opuszczeniu go przez jednostki polskie, świtem 7 września dotarł do Jabłonny. Nocą z 7 na 8 września skład został wysłany w poszukiwaniu 1 Dywizji Piechoty Legionów do Wyszkowa[5].
Do 9 września pociąg operował na linii Wyszków-Tłuszcz wspierając piechotę (5 i 6 Pułk Piechoty Legionów) broniącą linii Bugu[6]. Podczas odwrotu jednostek Armii „Modlin” odjechał 10 września z Wyszkowa do Łochowa gdzie osłaniał wycofywanie się 116 Pułku Piechoty 41 Dywizji Piechoty[7]. Po południu tego dnia pociąg został zaatakowany na skrzyżowaniu toru z drogą Wyszków–Łochów przez bombowce nurkujące. Jadący ze znaczną szybkością skład został zniszczony przez bliską eksplozję bomby 250 kg; platforma, wagon artylerii i parowóz wypadły z torów, wagon szturmowy został objęty pożarem. Dowódca, kapitan Stanisław Młodzianowski, rozkazał zniszczenie i opuszczenie pociągu, następnie zdołał odnaleźć wśród unieruchomionych pociągów ewakuacyjnych 4 działa i utworzyć z załogi pociągu improwizowaną baterię, która kontynuowała walkę[6].
Skład gospodarczy pociągu został unieruchomiony w zatorze pod Mińskiem.
| |||||