| Hotel Polski | |
| Państwo | |
| Miejscowość | Warszawa |
| Adres | ul. Długa 29 |
| Typ budynku | hotel |
| Styl architektoniczny | fasada klasycystyczna |
| Kondygnacje | 4 |
| Rozpoczęcie budowy | 1771 |
| Ukończenie budowy | 1776 |
| Ważniejsze przebudowy | 1816-1818 |
| Zniszczono | 1944 |
| Odbudowano | 1949 |
| Kolejni właściciele | Stanisław Józefowicz (1920), (1930) |
Hotel Polski - otwarty w 1808 w pałacu Witosławskiego przy ulicy Długiej 29 w Warszawie, funkcjonował do wybuchu powstania warszawskiego. Wiosną 1943 utworzono tam ośrodek internowania dla Żydów posiadających paszporty państw południowoamerykańskich. 24 sierpnia 1944 w czasie walk podczas powstania warszawskiego w budynku hotelu utworzono silny punkt obrony zwany "Redutą Matki Boskiej".
Spis treści |
Na przełomie 1941/1942 dwie organizacje żydowskie ze Szwajcarii wpadły na pomysł załatwiania dla Żydów w Generalnym Gubernatorstwie paszportów państw południowoamerykańskich. Ponieważ Żydzi-obywatele państw, z którymi Niemcy nie były w stanie wojny nie podlegali wszystkim zarządzeniom władz okupacyjnych (początkowo swobodne opuszczanie gett, brak przymusu pracy), a ponadto odbywały się już wymiany posiadaczy takich dokumentów na jeńców niemieckich internowanych przez aliantów w Palestynie, upatrywano w tym szansę ratunku. Dzięki tej akcji udało się zdobyć paszporty Paragwaju, Hondurasu, Kostaryki, Gwatemali, Haiti, Salwadoru, Peru, Boliwii, Ekwadoru, Nikaragui, Panamy, Urugwaju i Wenezueli, które wysyłano następnie do Generalnego Gubernatorstwa.
Do getta warszawskiego najwięcej takich dokumentów zaczęto przekazywać na przełomie 1942/1943 po akcji wysiedleńczej; większość adresatów tych papierów zginęła latem 1942 w Treblince. W maju 1943 - tuż przed likwidacją getta - ową niedoręczoną pocztą zainteresowało się dwóch żydowskich kolaborantów, Lolek Skosowski i Adam Żurawin, którzy w porozumieniu z warszawskim gestapo postanowili zrobić z nich użytek. Sprzedawali oni paszporty Żydom ukrywającym się po stronie aryjskiej; ci zaś na ich podstawie byli internowani w hotelu Polskim na Długiej 29, by tam czekać na wyjazd do specjalnych obozów we Francji i w Niemczech, gdzie mieli czekać na wymianę. Część dokumentów rozdawano w hotelu za darmo; były to tzw. certyfikaty palestyńskie. Do hotelu Polskiego zgłaszali się Żydzi z całej Warszawy; część z nich, dzięki posiadanym środkom, mogła kupić paszporty, inni liczyli na łut szczęścia lub traktowali Hotel jako tymczasowe miejsce pobytu, gdyż ich dotychczasowe kryjówki zostały "spalone". Na Długiej przebywali m.in. Menachem Kirszenbaum - działacz syjonistyczny, pisarz Jehoszua Perle, poeta Icchak Kacenelson bojownicy Żydowskiej Organizacji Bojowej i Żydowskiego Związku Wojskowego. Szacuje się, że przez hotel Polski przeszło ok. 2.500 osób; około 1.900 osób wyjechało do obozów w Vittel i Bergen-Belsen. Likwidacja ośrodka na ul. Długiej nastąpiła 13 lipca 1943, kiedy to pozostające w Hotelu 300 osób bez dokumentów zabrano na Pawiak i dwa dni później rozstrzelano.
Po zlikwidowaniu ośrodka internowania w hotelu Polskim całą akcję zaczęto interpretować jednoznacznie jako pułapkę warszawskiego gestapo, które w ten sposób wywabiało Żydów z kryjówek po aryjskiej stronie, by później ich w końcu zamordować w obozach zagłady. Koronnym argumentem był los lokatorów hotelu: większość osób przebywających w Vittel i Bergen-Belsen została w 1943 i 1944 wywieziona do obozu w Auschwitz-Birkenau i tam zamordowana. Najnowsze badania pokazują jednak, że hotel Polski nie musiał być pułapką, choć był jedynym przypadkiem sprzedaży dokumentów na taką skalę.[potrzebne źródło] Po pierwsze, akcja internowania Żydów-cudzoziemców trwała wówczas w całym Generalnym Gubernatorstwie. Po drugie, Niemcy po weryfikacji dokumentów zorientowali się, że osoby się nimi posługujące nie są ich prawowitymi właścicielami. Po trzecie, państwa południowoamerykańskie zwlekały z potwierdzeniem prawdziwości tych dokumentów; konsulowie tych państw bowiem bardzo często wydawali paszporty nielegalnie. Gdy zaś pod naciskiem USA takie potwierdzenie zostało wydane, dla posiadaczy dokumentów było już za późno. Szacuje się, że z byłych lokatorów Hotelu Polskiego wojnę przeżyło w sumie około 300 osób.
Hotel został zniszczony w czasie Powstania - do chwili obecnej przetrwała tylko część frontowa. Budynek w dalszym ciągu ma adres Długa 29. Obecnie pełni rolę hotelu jednego ze związków zawodowych.