| Igor Bancer Ігар Банцар | |
| Data i miejsce urodzenia | 1980 Mińsk, Białoruska SRR |
| Zawód | dziennikarz |
Igor Bancer (biał. Ігар Банцар, Ihar Bancar; ur. 1980 w Mińsku) – białoruski dziennikarz i działacz społeczny narodowości polskiej, redaktor naczelny Głosu znad Niemna uchodźstwie, były rzecznik Związku Polaków na Białorusi[1].
Dzieciństwo spędził w Mińsku i Grodnie. W 1997 roku został członkiem Młodego Frontu. W tym samym roku rozpoczął pracę dziennikarza w grodzieńskiej Pahoni. Od 1999 do 2002 roku studiował stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Warszawskim. Podczas pobytu w Polsce aktywnie działał na rzecz demokratyzacji Białorusi, współpracując z białoruskimi emigrantami politycznymi oraz Fundacją Helsińską. Po powrocie na Białoruś pracował jako dziennikarz pisując m.in. do opozycyjnych rosyjskojęzycznych czasopism Dzień i Miestnoje Wriemia[potrzebne źródło].
Od 2005 pozostaje członkiem nieuznawanego przez reżimowe władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi. Do lipca 2010 pełnił rolę rzecznika prasowego ZPB. Sprawował funkcję redaktora naczelnego czasopisma ZPB Magazyn Polski na uchodźstwie, obecnie redaguje gazetę Głos znad Niemna na uchodźstwie.
W związku z aktywnością polityczną i społeczną był wielokrotnie zatrzymywany i karany. W marcu 2007 roku został skazany na 10 dni aresztu za "przeklinanie w obecności milicjantów"[2], a w październiku zatrzymany. W jego obronie stanęła wtedy Andżelika Borys, co skończyło się jej skazaniem[3][4].
W 2008 roku został ukarany grzywną oraz zakazem opuszczania terytorium Białorusi "za niezgodne z prawem przebywanie w strefie przygranicznej"[5].
W początkach 2009 roku został wezwany na milicję. W marcu został ukarany grzywną "za udział w nielegalnym wiecu" (styczniowe zebranie pod budynkiem Domu Polskiego w Grodnie)[6][7][8]. W czerwcu tego samego roku został kolejny raz zatrzymany[9][10]. Pod koniec lipca dostał także oficjalne upomnienie od białoruskiej prokuratury za kolportaż nielegalnej zdaniem władz prasy polskiej[11].
W lutym 2010 roku został skazany na 5 dni aresztu za "udział w nielegalnym zgromadzeniu" (udział w wiecu przed Domem Polskim w Grodnie). W proteście ogłosił głodówkę[12].
Rankiem 14 czerwca 2011 roku został zatrzymany przez milicję przed swoim domem w Grodnie. Uniemożliwiono mu w ten sposób dotarcie do sądu rejonu leninowskiego Grodna, na początek procesu Andrzeja Poczobuta. Cały dzień był przetrzymywany w milicyjnej izolatce. Nazajutrz sędzia Ksienia Stasiukiewicz skazała go na 5 dni aresztu za niecenzuralne słownictwo. Jego sprawa była rozpatrywana w budynku milicji, a nie w sądzie. W areszcie, na znak protestu, odmawiał przyjmowania pokarmów i płynów, w wyniku czego stracił 8 kg wagi. Przez pewien czas znajdował się w przepełnionej celi[13].
24 czerwca został został ponownie zatrzymany w brutalny sposób (milicjanci wlekli go po ulicy) za przebywanie w niedozwolonym miejscu[14]. Tego samego dnia w budynku milicji odbył się jego proces. Oskarżono go o głośnie przeklinanie na ulicy i niepodporządkowanie się funkcjonariuszom milicji. W trakcie procesu Bancer wykazał, że protokoły milicji są sprzeczne – zgodnie z nimi znajdował się w dwóch odległych miejscach jednocześnie. Jego niewinność potwierdzali także liczni świadkowie. Mimo to, sędzia Natalla Kozieł skazała go na karę grzywny w wysokości 80 minimalnych płac, czyli 2 100 000 białoruskich rubli (wówczas równowartość ponad 1000 zł). Według Grażyny Szałkiewicz, która składała zeznania świadczące o niewinności Bancera, sędzia podnosiła na nią głos i zachowywała się agresywnie[15][16][17]. 3 lipca został ponownie aresztowany, a kolejnego dnia skazany na 10 dni aresztu za udział w niedozwolonym zebraniu 28 czerwca. Ponownie podjął decyzję o proteście głodowym[18].