Infibulacja – jeden z podtypów medycznie nieuzasadnionej modyfikacji genitaliów żeńskich. Polega na usunięciu łechtaczki, warg sromowych mniejszych i nacięciu oraz zaszyciu warg sromowych większych z pozostawieniem małego otworu pozwalającego na oddawanie moczu i miesiączkowanie. Praktykowana w wielu krajach Afryki, Bliskiego Wschodu i południowo-wschodniej Azji[1]. Zazwyczaj praktykowana bez zasad zachowania aseptyki, bez znieczulenia i na osobie przed osiągnięciem okresu dojrzewania. Celem jest zapewnienie wierności kobiety.
Rozerwanie blizny po operacji następuje podczas pierwszego stosunku seksualnego (w Sudanie niepowodzenie rozerwania źle świadczy o potencji mężczyzny[2]) lub jeśli nie jest to możliwe, przed pierwszym stosunkiem dokonuje się rozcięcia tkanki przy pomocy małego noża[3]. Czasem dochodzi do zapłodnienia mimo zachowania ciągłości blizny i wówczas jest ona przecinana chirurgicznie by umożliwić poród lub dokonuje się nacięcia krocza, które zwykle nie byłoby potrzebne[3]. Notowano przypadki o takim przerośnięciu blizny keloidem, że dochodziło do złamania ostrza skalpela[2].
Spis treści |
Historycznie infibulacja oznaczała również zszycie napletka u mężczyzny (tzw. męska infibulacja). Dokonywano tego na niewolnikach w starożytnym Rzymie, by zapewnić, że nie będą się oni angażowali w stosunki seksualne, jak również u ochotników w niektórych kulturach. Był to zabieg mający uniemożliwić stosunek seksualny, ale nie masturbację.
Infibulacja może czasem prowadzić do problemów, takich jak poważne zakażenie rany, krwotok[3], trudności z miesiączkowaniem, infekcje układu moczowego. Podnosi się również kwestię traumatyzacji psychicznej przez taką operację[4] oraz wywoływania depresji u dziewcząt w okresie adolescencji, które przeszły wcześniej taką operację[2].
Ścisła infibulacja może stanowić zagrożenie dla matki i płodu, jeśli ciąża nie jest prowadzona przez doświadczonego operatora, może także prowadzić do nieuzasadnionego cięcia cesarskiego[1].
| |||||||||||||||||||