Jabol (także alpaga, bełt i in.) – potoczne określenie taniego wina owocowego, najczęściej jabłkowego.
Tanie wina produkowane są przez wiele różnych wytwórni w całej Polsce, różnią się znacznie pod względem składu i smaku, jedynym w zasadzie wyróżnikiem win tego typu jest ich niska cena. Słowo "jabol" niemal nigdy nie pojawia się na etykietce, na której zazwyczaj jest napisane "wino owocowe aromatyzowane słodkie/półsłodkie" z odpowiednim przymiotnikiem. Obecnie, w związku z odejściem wielu wytworni od tradycyjnej technologii winiarskiej, występują często nazwy "napój winopodobny" lub "winopochodny". Nazwą "jabol" określane bywają także napoje produkowane z soków owocowych i spirytusu, stąd występowanie nazwy "nalewka"; w większości przypadków jednak produkty nazywane "nalewką" są produktami fermentacyjnymi przypominającymi raczej wino.
Niekiedy o tanich winach mówi się, że są "siarkowane", gdyż w procesie produkcji stosuje się dwutlenek siarki do stabilizacji moszczu, kończenia fermentacji i odkażania sprzętu (m.in. zbiorników fermentacyjnych). Duża zawartość dwutlenku siarki w tanich winach nie jest jedynie rodzajem legendy miejskiej. Zapach siarki spotykany jest często nawet w wysokiej jakości winach, przede wszystkim białych słodkich (np. mozelskich, sauternes, tokajskich, gdzie dawki dwutlenku siarki są szczególnie wysokie)[1][2],a użycie tego związku chemicznego w procesie winifikacji jest powszechne[3]. Nadużywanie dwutlenku siarki może być spowodowane m.in. używaniem kiepskiej jakości surowca (porażone pleśnią lub nadpsute owoce siarkuje się mocniej) lub problemem z zatrzymaniem procesu fermentacji na odpowiednio wysokim poziomem cukru resztkowego[4]. Kwaśny smak tanich win owocowych nie był jednak spowodowany użyciem zwiększonej ilości siarki a wynikał z błędów technologicznych (np. wysoka kwasowość lotna) i kiepskiego surowca. Wręcz przeciwnie, silniejsze siarkowanie mogłoby w takim przypadku zapobiec niektórym wadom końcowego produktu.
Średnia cena tego typu wina plasuje się w okolicach kilku zł za 0,75 l butelkę zwrotną. Wiele firm produkujących tanie wina owocowe, by zmniejszyć koszty produkcji do minimum, pakuje swoje wyroby w różnego rodzaju kartoniki, butelki plastikowe lub woreczki foliowe podobne do tych w które pakowane jest mleko czy opakowania przypominające "dzbanki rodzinne" jogurtów (jak ecolean Ostrowinu[5]). Także zamknięcie tanich win owocowych różni się od win markowych, często są to metalowe kapsle lub korki wykonane z plastiku.
Mimo niskiej ceny i negatywnych skojarzeń polskie wina owocowe, produkowane tradycyjną metodą fermentacji moszczu owocowego, uważane były przez fachowców za wina wysokiej jakosci w swojej klasie, co zawdzięczały głównie dobrej jakości, naturalnym surowcom oraz tradycyjnej technologii produkcji[6]