| Digvijaysinhji Ranjitsinhji Jadeja jam saheb | |
| maharadża Nawanagar | |
| Okres panowania | od 1933 do 1947 |
| Poprzednik | Ranjitsinhji Vibhaji Jadeja |
| Następca | republika |
| Dane biograficzne | |
| Dynastia | Jadeja |
| Urodzony | 18 września 1895 Sarodar |
| Zmarł | 3 lutego 1966 Bombaj |
| Ojciec | Jawansinhji Jivansinhji |
| Żona | Gulab Kunverba Sahiba |
| Odznaczenia | |
Jam saheb Digvijaysinhji (wym. dźam saheb Digwidźajsinhdźi[1], trl. Dźam Sahib Digwidźajsinh) Jam Shri Sir Digvijaysinhji Ranjitsinhji Sahib Bahadur (trl. Dźam Śri Sir Digwidźajsinh dźi Randźitsinhdźi Sahib Bahadur) (ur. 18 września 1895 w Sarodar, zm. 3 lutego 1966 w Bombaju) – arystokrata indyjski, maharadża północno-zachodniego indyjskiego księstwa Nawanagar, dyplomata. Znany w Polsce dzięki hojnej pomocy udzielonej dzieciom polskim w okresie II wojny światowej.
Spis treści |
Był trzecim synem maharadży Jawansinhaji Jivansinhaji (1875–1942), młodszego brata władcy Nawanagaru. Z uwagi na brak następcy stryj, maharadża Nawanagaru, jam saheb Kumar Sri Ranjitsinhji Vibhaji adoptował go i wychowywał, co było częstą wśród radźputów praktyką[2]. Stryj znany był wcześniej z osiągnięć sportowych, był m.in. wcześniej czołowym graczem krykieta (znanym jako K.S. Ranjitsinhji lub Ranji), występującym w zespole angielskim jako batsman. Puchar krykieta Ranji Trophy w Indii nazwano jego imieniem.
Digvijaysinhji kształcił się w szkołach indyjskich i brytyjskich, m.in. w Rajkumar College w stolicy stanu Saurashtra, Radźkot (był później najdłużej pełniącym tę funkcję prezesem rady nadzorczej tej szkoły), Malvern College w Malvern i University College London.
Po śmierci stryja (2 kwietnia 1933) odziedziczył tytuł maharadży Nawanagaru, suzerena jednego z 568 księstw indyjskich ((ang.) princely states) o dużej autonomii, formalnie niewchodzących w skład Indii Brytyjskich, lecz pozostających z Wielką Brytanią w tzw. sojuszu zależnym (ang. subsidiary alliance) i uznających ich zwierzchnictwo. W 1941 księstwo miało 9818 km² i 470 000 mieszkańców.
Maharadżowie Nawanagaru byli znani ze swojej bogatej kolekcji biżuterii, szczególnie z kolekcji biżuterii ze szmaragdów, naszyjników z pereł i diamentów zaprojektowanej w stylu art déco przez Jacques’a Cartiera [3]. Biżuteria o wielomilionowej wartości była symbolem ich władzy i wysokiego statusu[4].
W 1920 reprezentował Indie na pierwszym posiedzeniu Ligi Narodów[5]. Był kanclerzem Izby Książąt Indyjskich w latach 1937-1944 (podobnie jak wcześniej stryj), wchodził z ramienia Indii w skład Imperial War Cabinet (gabinetu imperium brytyjskiego ds. wojny) oraz Rady Wojny na Pacyfiku (1942-1945).
W przeciwieństwie do większości władców indyjskich, był zdecydowanym zwolennikiem niepodległości Indii, które ten akt proklamowały kilka minut po północy 15 sierpnia 1947. Stało się to możliwe po uchwaleniu przez brytyjski parlament tzw. Indian Independence Act 1947, przewidującego podział Indii Brytyjskich na głównie hinduistyczne Indie i muzułmański Pakistan oraz całkowitą niezależność księstw, które mogły zadeklarować przyłączenie się do jednego z tych państw lub pozostać formalnie niezależne[potrzebne źródło]. Digvijaysinhji był głównym negocjatorem ze strony maharadżów Kathijawaru i jako jeden z pierwszych 15 sierpnia 1947 podpisał dokument przystąpienia do stanu Kathijawar (włączonego później do Gudźaratu). Oznaczało to akces do Unii Indyjskiej (poprzedniczki Republiki Indii i zrzeczenie się władzy maharadży. W Nawanagarze rządził jeszcze pół roku, do 15 lutego 1948, kiedy proklamowano utworzenie stanu Kathijawar z około 200 większych i mniejszych autonomicznych księstw. Powiedział wtedy w odpowiedzi Vallabhbhai'owi Patelowi, indyjskiemu wicepremierowi i ministrowi spraw spraw wewnętrznych:
Następnie od grudnia 1948 do 31 października 1956 pełnił funkcję szefa administracji ((hindi) rajpramukh) tego stanu, przemianowanego na stan Saurashtra [7] do czasu jego przyłączenia do stanu Bombaj. Obecnie dawne księstwo jako dystrykt Jamnagar wchodzi w skład stanu Gudźarat.
Po II wojnie, był jednym z pierwszych przedstawicieli niepodległych Indii w Organizacji Narodów Zjednoczonych. Pełnił m.in. funkcję zastępcy szefa delegacji indyjskiej w Zgromadzeniu Ogólnym (1948-1951) oraz przewodniczącego Trybunału Administracyjnego ONZ (1950-1951). Posiadał wiele wysokich odznaczeń indyjskich i brytyjskich. Do końca życia zachował formalny tytuł maharadży.
O Polsce usłyszał po raz pierwszy w latach 20., gdy mieszkając wraz ze stryjem w Szwajcarii, poznał bliżej sąsiada – Ignacego Paderewskiego. Osobowość mistrza, rozmowy i dyskusje na temat Polski, które miały tam miejsce, zrobiły na młodym księciu takie wrażenie, że do końca życia czynnie interesował się jej losami[8]. Jako jeden z dwóch hinduskich delegatów w gabinecie wojennym Wielkiej Brytanii poznał generała Władysława Sikorskiego.
Kiedy 24 grudnia 1941 Stalin wydał zgodę, by z ZSRR wyjechały osierocone polskie dzieci, polscy ochotnicy zaczęli ich szukać w sierocińcach. W Aszchabadzie, przy granicy z Iranem zorganizowano polski sierociniec, do którego trafiały dzieci z całego Związku Radzieckiego. Dużą rolę w jego utworzeniu odegrała słynna piosenkarka Hanka Ordonówna i jej mąż Michał Tyszkiewicz[9] współpracujący z radcą Józefem Żmigrodzkim z ambasady polskiej w Kujbyszewie[10]. Dzieci z okolic Samarkandy i Buchary w Uzbekistanie przewoził także wicekonsul z Bombaju, Tadeusz Lisiecki[11] wraz z kpt. Archie Webbem, przedstawicielem rządu indyjskiego[12].
Obozy uchodźców polskich w Indiach, w tym także obozy dla polskich sierot, były organizowane przez Delegaturę Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej Rządu Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie pod kierownictwem Wiktora Styburskiego, Delegata w okresie 29 maja – 30 października 1943 oraz Kiry Banasińskiej, zastępcy Delegata[13]. W 1942 w obecnym stanie Gudźarat, w Balachadi koło Jamnagaru, niedaleko letniej rezydencji maharadży, powstał Polish Children Camp. Dokumentację techniczną opracował J.O. Jagus, główny inżynier Jama Saheba Digvijayasinhaji, a budowniczym był jego sekretarz wojskowy mjr Geoffrey Clarke[14].
Przewieziono tu także dzieci z obozu przejściowego (do którego trafiła także Ordonówna) w Bandrze na przedmieściach Bombaju, a który zorganizował konsul Eugeniusz Banasiński, przy współudziale żony Kiry Banasińskiej, kierownika placówki Polskiego Czerwonego Krzyża w Indii[15] oraz z obozu w Kwecie.
Osiedle to od początku było przeznaczone dla polskich dzieci, którym udało się wydostać z terenu ZSRR razem z armią Andersa. Maharadża, oprócz osobistego wkładu finansowego i własnej pracy, nakłonił także Izbę Książąt Indyjskich, aby przyjęła na siebie dobrowolne zobowiązanie utrzymania pięciuset polskich dzieci do końca II wojny światowej[16]. W Delhi został powołany Komitet Pomocy Dzieciom Polskim, na który składały się dobrowolne ofiary osób prywatnych oraz kwoty indywidualne zadeklarowane przez kilkudziesięciu maharadżów, którzy zobowiązali się do utrzymywania do końca wojny określonych ilości dzieci. Otworzono także rachunek bankowy pod nazwą „The Polish Children's Account”, na którym zdeponowano wyjściową dotację w wysokości 50 tysięcy rupii. Znaczną sumę w wysokości 8500 rupii zebrał Indyjski Czerwony Krzyż. W skład tego Komitetu wchodzili między innymi: katolicki arcybiskup Bombaju Thomas Roberts[17], przedstawiciele Izby Książąt Indyjskich, przedstawiciel rządu indyjskiego w randze wiceministra kpt. Archibald Webb, a ze strony polskiej konsul Eugeniusz Banasiński[18].
Ponadto – niezależnie od swego zaangażowania w budowę osiedla – przez cały okres jego funkcjonowania wspierał dodatkowymi ofiarami pieniężnymi skromną kasę ośrodka[19]. Powiedział dzieciom:
W relacjach ówczesnych dzieci, które miały okazję mieszkać w osiedlu, najbardziej podkreślana jest jednak wielkoduszność Jam Saheba, otwartość na polskich uchodźców, szczere zainteresowanie ich osobistymi problemami i radościami, gościnność, łagodność, spontaniczność, duże zaangażowanie w całe życie osiedla. Brał udział we wszystkich ważnych uroczystościach, spacerował po osiedlowych uliczkach, zaglądał do bloków dzieci i rozmawiał z nimi. Żywo interesował się polską kulturą[21].
Ze wspomnień mieszkańców polskiego osiedla wyłania się następująca sylwetka maharadży: " ...z kolejnego wyjazdu przywiózł sobie z Londynu Chłopów Reymonta, przetłumaczonych na język angielski. Książkę tę zaliczał do swych ulubionych lektur. Bardzo podobały mu się też nasze tańce i stroje ludowe.
Z wielkim zainteresowaniem oglądał też inscenizacje teatralne oraz różnego rodzaju pokazy i zawody sportowe. Praktycznie nie opuścił żadnej premiery. Potrafił szczerze bawić się na jasełkach, wzruszać perypetiami "Kopciuszka", jak i głęboko przejmować losem "Kordiana". Zazwyczaj przed przedstawieniem prosił o przetłumaczenie tekstu lub o dłuższe wprowadzenie. Reagował spontanicznie: widocznym wzruszeniem, śmiechem, oklaskami. Był naprawdę wdzięcznym widzem. Po spektaklu zapraszał młodych aktorów na uroczysty, wspólny podwieczorek, obdarowywał ich słodyczami"[22].
12 maja 1945 odbyło się uroczystość poświęcenia sztandaru hufca harcerskiego, którą zaszczycił swą obecnością również maharadża. Wręczając sztandar phm. Janinie Ptakowej, wygłosił piękne przemówienie, mówiąc m.in.[23]:
"Bardzo smutne było ostatnie pożegnanie z maharadżą, po likwidacji osiedla w 1946 r. Na dworzec kolejowy przyjechał osobiście. Żegnał się ze wszystkimi dorosłymi. Podchodził też kolejno do poszczególnych grup dzieci. Ze starszymi rozmawiał, młodsze głaskał lub przytulał do swego potężnego torsu. Widać było, że rozstanie sprawiało mu wielką przykrość. Wielce wzruszony, co chwila wycierał zwilgotniałe oczy. Może przeczuwał, ze rozstajemy się na zawsze. Taki to był ten nasz polsko-indyjski maharadża."[24]
Zapytany przez gen. Sikorskiego, czym Polska mogłaby się odwdzięczyć za przygarnięcie tysiąca bezdomnych polskich dzieci odpowiedział: "W wyzwolonej Polsce nazwijcie moim imieniem którąś z warszawskich ulic"[25].
Wojenną zawieruchę w tym i innych osiedlach przetrwało w Indiach około pięciu tysięcy polskich dzieci.
7 marca 1935 w Sirohi zawarł związek małżeński z księżniczką Shri Gulab Kunwarba Sahiba (Kanchan Kunwarba, 1910–1994), która w okresie wojny w czasie nieobecności męża związanej z jego licznymi obowiązkami, pełniła kilkakrotnie funkcję regentki (1941, 1942–1943). Z małżeństwa tego urodziło się czworo dzieci (syn i trzy córki):
Podtrzymując tradycje stryja z powodzeniem brał udział w rozgrywkach krykieta. Pełnił w latach 1937-1938 prestiżową funkcję prezydenta Board of Control for Cricket in India in 1937-1938, był także członkiem wielu znaczących klubów sportowych. Tę tradycję kontynuował także jego syn, gracz pierwszoligowej drużyny krykietowej Jamnagaru.
W służbie brytyjskiej brał udział w I wojnie światowej, za co otrzymał British War Medal, następnie w działaniach na terenie Waziristanu. Pełnił szereg honorowych funkcji wojskowych w armii Imperium Brytyjskiego, za które otrzymał liczne odznaczenia.
Stopnie wojskowe:
Nadanie tego ostatniego odznaczenie poprzedzone było akcją społeczną podjętą z inicjatywy Krzysztofa Iwanka, eksperta Centrum Studiów Polska-Azja[26][27] [28].
Komisja ds. Nazewnictwa Miejskiego Miasta Stołecznego Warszawy pozytywnie zaopiniowała propozycję nazwania imieniem maharadży – "Dobrego Maharadży" – jednego z warszawskich skwerów[29][30][28].
Imię Jam Saheba Digvijay Sinhji nosi ZSSO "Bednarska" w Warszawie. Przesądziło o tym zdecydowaną większością głosów referendum, przeprowadzone w czerwcu 1999 wśród społeczności szkolnej. Pomysł ten podsunął dyrektor Krystynie Starczewskiej prof. indologii Krzysztof Byrski[1][31].
W angielskim zapisie pierwsze dwa człony Jam Saheb zapisuje się często wielką literą, jest to tytuł monarchów panujących w Nawanagarze (analogiczne do król lub cesarz w krajach zachodnich), tak więc dźam saheb Nawanagaru oznacza "króla Nawanagaru". Końcowe dźi to partykuła, której po polsku odmienić nie możemy, można to jednak uczynić z pozostałymi wyrazami (w tym dwoma członami złożenia: Digwidźaj i sinh). Należy więc mówić dźam saheb Digwidźajsinhdźi, ale dźama saheba Digwidźajasinhadźi[1].