| Oov Oov | ||
| okładka | ||
| Album studyjny grupy Voo Voo | ||
| Wydany | 1998 | |
| Nagrywany | styczeń/luty 1998 | |
| Gatunek | rock | |
| Długość | 50:51 | |
| Wytwórnia | Music Corner Records | |
| Producent | Wojciech Waglewski | |
| Oceny | ||
| Płyta po płycie | ||
| Oov Oov (1998) | ||
| Single z albumu Oov Oov | ||
Oov Oov – album zespołu Voo Voo wydany w 1998, nakładem wydawnictwa Music Corner Records[3].
Spis treści |
Po „afrykańskim” tryptyku złożonym z płyt Łobi jabi, Zapłacono i Rapatapa-to-ja Voo Voo zaoferowało płytę wypełnioną zupełnie inną muzyką, która spotkała się ze znakomitym przyjęciem krytyków i fanów Voo Voo. Mariusz Czubaj z XL napisał o niej „płyta iskrzy wręcz bogactwem pomysłów: oto tekst Witkacego uzupełnia schizoidalna gitara i „techno” riff, zaś w „Dołku” pojawia się jazzowy temat” i nazwał ją „płytą roku w jego prywatnym rankingu”[4].
Dla Jacka Cieślaka z „Rzeczpospolitej” płyta to „błyskotliwe połączenie żywiołowości hard rocka, jazz rocka, free jazz i hip-hopu z liryzmem i poezją wysokiej próby. Niebanalnie potraktowanej przebojowości z wirtuozerią instrumentalistów oraz bogactwem muzycznych gatunków” i „bodaj najważniejsza płyta polskiego zespołu, jaka ukazała się do tej pory w mijającym roku (1998)”[5].
Według Roberta Leszczyńskiego z „Gazety Wyborczej” „to znakomity album (...) pierwszy od trzech lat album zespołu nie będzie bestsellerem, ale jest na pewno jednym z najważniejszych wydarzeń artystycznych roku”[6].
Na tle tych głosów opinia Grzegorza Brzozowicza w „Machinie” była mniej przychylna – „jest to jednak płyta nie tyle dla dorosłych, co nagrana przez Waglewskiego dla samego siebie (...) Słychać po prostu muzykę, na której Wagiel się wychował i której lubi słuchać (od elektrycznego Milesa Davisa z lat 70. po współczesne King Crimson). Skrecze są niestety tylko alibi dla dźwięków umiejscowionych daleko w przeszłości. Mimo że można pochwalić Waglewskiego za bezkompromisowość, to jednak po odkrywczym albumie Zapłacono z 1994 roku Voo Voo drepcze w miejscu”[7]
| „ | Z całą pewnością jest to płyta, na której nauczyliśmy się grać coś nowego. Płyta, która nie odcina kuponów od poprzednich naszych albumów. Ale klimatem, zamyśleniem jest może trochę zbliżona do Sno-powiązałki. Oov Oov składa się z siedmiu części i tylko dwie z nich to piosenki. Jedną śpiewa Kasia Nosowska („Wzgórze”), druga od jakiegoś czasu funkcjonuje w radiu („Cudnie”). Reszta to długie siedmio-, dziesięciominutowe formy, całkiem fajnie rozgrywane. Wśród gości pojawia się Ziutek Gralak grający na trąbce i jeszcze mój syn skreczuje. | ” |
| — Wojciech Waglewski, Tylko Rock 10/1998 | ||
| 1. | "Dwa w jednym" | 9:07 |
| 2. | "Umpa umpa / Nuty, dźwięki" | 11:00 |
| 3. | "Wzgórze" | 4:38 |
| 4. | "Dołek" | 8:00 |
| 5. | "Cudnie" | 4:25 |
| 6. | "Pusz się" | 7:10 |
| 7. | "Będę żył" | 6:04 |
| 50:24 | ||
Słowa i muzyka – Wojciech Waglewski, z wyjątkiem „Pusz się” Witkacy
| ||||||||||||||||||||