Paul nie żyje (ang. Paul is dead) – miejska legenda głosząca, że członek rockowej grupy muzycznej The Beatles Paul McCartney nie żyje od 1966 roku, a został zastąpiony sobowtórem.
Dowodami na prawdziwość tej legendy mają być ukryte informacje zawarte głównie na okładkach płyt i w tekstach piosenek Beatlesów, również poprzez backmasking.
Spis treści |
W formie pisemnej plotka o śmierci McCartneya pierwszy raz pojawiła się 17 września 1969 roku w czasopiśmie Drake University, "Times-Delphic". 12 października 1969 roku informację tę ogłosił DJ rozgłośni WKNR-FM (znajdującej się w Dearborn), Russ Gibb, po tym, jak ktoś, przedstawiający się jako Tom, zadzwonił do niego z informacją iż Paul McCartney nie żyje, zasugerował również Gibbowi odtworzenie piosenki "Revolution 9" od tyłu, dzięki czemu w pewnym momencie można było usłyszeć słowa Turn me on, dead man (Podkręć mnie, martwy człowieku). Gibb był współautorem godzinnej audycji The Beatle Plot (wraz z Johnem Smallem i Danem Carlislem).
Fred Labour i John Gray, studenci Uniwersytetu Michigan, 14 października 1969 roku w gazecie Michigan Daily opublikowali recenzję albumu Abbey Road zatytułowaną McCartney dead; new evidence brought to light (McCartney martwy; nowe dowody wyszły na światło dzienne), gdzie udowadniali, że informacje o śmierci McCartneya znajdują się na okładkach albumów Beatlesów[1]. Terry Knight, DJ, a później piosenkarz wytwórni Capitol Records, odwiedzał Beatlesów w Londynie od sierpnia 1968 podczas nagrywania przez nich albumu White Album, podczas której odszedł Ringo Starr. Mimo że piosenka Terry'ego, "Saint Paul" (Święty Paul lub Święty Paweł), mówi o zachodzącym rozpadzie Beatlesów, jesienią 1969 roku niektóre stacje radiowe utrzymywały, że jest to piosenka dedykowana "zmarłemu Paulowi"[2].
Plotka rozszerzyła się, kiedy to 21 października 1969 roku Roby Yonge, DJ rozgłośni WABC, nazwał ją chaotyczną, za co natychmiast został wyrzucony z pracy[3][4]. Radio WABC można odbierać bez problemu w 38 stanach Stanów Zjednoczonych, a nawet na zachodnim wybrzeżu Afryki[5]. Wkrótce potem plotkę podchwyciły kolejne amerykańskie i zagraniczne media. Znany amerykański prawnik F Lee Bailey wystąpił w godzinnym programie telewizyjnym, w którym zarówno podważał jak i bronił teorii o śmierci McCartneya, a program zakończył ogólnym stwierdzeniem, że plotka jest nie do udowodnienia.
Plotka jest przedmiotem kilku książek, na przykład publikacji Andru J. Reeve'a Turn Me On, Dead Man z 1994 roku[6], czy też Benjamina Fitzpatricka Rumours from John, George, Ringo and Me z 1997 roku.
Analityk legendy "Paul is dead", Joel Glazier, w 1978 roku postawił hipotezę, że "miłość" Johna Lennona do paragramów i edycji w studio mogła wpłynąć na ukrycie wskazówek w późniejszych albumach[7].
Rozwój Internetu przyczynił się do tego, że powstały strony, których autorzy twierdzą, że McCartney przed i po 1966 roku to niekoniecznie ta sama osoba. Istnieje również seria wideo Paul is dead − the rotten apple, próbująca udowodnić, że Paul nie żyje[8].
9 listopada 1966 roku po kłótni z pozostałymi członkami The Beatles McCartney opuścił studio i odjechał swoim Aston Martinem. W pewnej chwili na chodniku zauważył kontrolerkę parkometrów o imieniu Rita, która przykuła jego uwagę tak, że wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle i spowodował wypadek samochodowy, a jego samochód zapalił się. Wskutek tego McCartney odniósł poważne i rozległe obrażenia głowy, ale mimo to nie umarł na miejscu. Nazajutrz w gazecie ukazał się artykuł o wypadku, ale został on ocenzurowany, a nakład wycofano[3][9].
Członkowie The Beatles ustalili, że McCartneya zastąpią sobowtórem. "Casting" wygrał kanadyjski policjant, William Campbell, którego poddano operacji plastycznej, aby zredukować minimalne różnice w wyglądzie. Jedyną różnicą widoczną "gołym okiem" miała być blizna na wardze Campbella, której McCartney nie miał. Po pewnym czasie zespół rozpoczął na okładkach i w tekstach piosenek umieszczać wskazówki sugerujące, iż "prawdziwy" Paul McCartney nie żyje[9].
Według uznających prawdziwość legendy "Paul is dead", na albumach i w tekstach piosenek członkowie zespołu The Beatles zawarli ukryte sugestie, że Paul McCartney rzeczywiście nie żyje.
Autostopowicz: Hej, czy Paul McCartney ciągle nie żyje?
Dziennikarz: Nie, ponownie żyje.;
Nie zarejestrowano żadnego wypadku samochodowego z udziałem McCartneya[potrzebne źródło], jakkolwiek w pierwszym tygodniu stycznia 1967 zanotowano, iż na autostradzie M1 w okolicach Londynu miał miejsce wypadek z udziałem Mini Coopera należącego do McCartneya, ale samochodem tym kierował nie on, a jego przyjaciel[potrzebne źródło]. 26 grudnia 1965 roku McCartney miał drobny wypadek na motorowerze, wybił sobie zęby i zranił wargę (powstała blizna). Twierdził potem, że wąsy zapuścił, by ją ukryć[potrzebne źródło].
W październiku 1969 roku Paul McCartney oficjalnie zdementował pogłoski o swojej śmierci, a w roku 1970 w wywiadzie dla magazynu Rolling Stone John Lennon, zapytany o tajne przekazy ukryte w piosenkach i okładkach, odpowiedział: "To stek bzdur. Wszystko wymyślono"[potrzebne źródło].
Nieznany jest autor bądź autorzy tej legendy. Mogli to być autorzy artykułu w Times-Delphic, zespół The Beatles bądź ich wytwórnia płytowa Apple Records w celu zwiększenia sprzedawalności albumów[9] bądź też fani zespołu. Istnieje możliwość iż to sam John Lennon dał początek pogłoskom.