| Ten artykuł od 2012-01 wymaga uzupełnienia źródeł podanych informacji. Informacje nieweryfikowalne mogą zostać zakwestionowane i usunięte. Aby uczynić artykuł weryfikowalnym, należy podać przypisy do materiałów opublikowanych w wiarygodnych źródłach. |
Petro Mirczuk ps. Zalizniak (ur. 26 czerwca 1913 w Dobrowlanach koło Stryja, zm. 16 maja 1999[1] ) - ukraiński działacz społeczny i nacjonalistyczny, historyk, dziennikarz.
W latach 30. XX wieku studiował prawo na Uniwersytecie Lwowskim.
Był członkiem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów od jej powstania. Brał udział w wydawaniu "Biuletynu Krajowej Egzekutywy OUN na ziemiach zachodnioukraińskich", jak również czasopism "Mołode Seło" i "Nasz switohljad". Był referentem Krajowej Egzekutywy OUN.
W latach 1933-1939 był kilkakrotnie aresztowany przez polską policję za działalność w ukraińskim ruchu nacjonalistycznym.
Po wybuchu II wojny światowej wyjechał do Pragi, gdzie do 1941 kontynuował studia na Ukraińskim Wolnym Uniwersytecie.
Aresztowany przez władze niemieckie, został skierowany do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz (nr oboz. 49734). 25 stycznia 1945 ewakuowany do obozu w Mauthausen, został wyzwolony 6 maja 1945.
W latach 1945-1946 był przewodniczącym emigracyjnego Centralnego Związku Studentów Ukraińskich, w latach 1948-1952 członkiem zarządu Zagranicznych Oddziałów OUN.
W 1950 wyemigrował do USA, był nauczycielem w kilku college'ach. W 1969 uzyskał doktorat z filozofii na Ukraińskim Wolnym Uniwersytecie w Monachium.
W 1957 r. Mirczuk wydał rzekome wspomnienia Stelli Krenzbach pod tytułem: Jeszcze żyję dzięki UPA w zbiorze: "W szeregach UPA: zbiór wspomnień b. wojaków Ukraińskiej Powstańczej Armii". Opisał w nim historię Żydówki, która wstąpiła do UPA. W lipcu 1944 z rozkazu dowództwa UPA została sekretarką naczelnika milicji w Rożniatowie, współpracowała w dalszym ciągu z ukraińskim podziemiem. Aresztowana, była więziona i torturowana przez NKWD, skazana na karę śmierci. Została odbita przez oddziały UPA - Rożniatów został zajęty przez UPA na 4 dni. Po wojnie przedostała się do Izraela, gdzie pracowała w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, zastrzelona po publikacji jej wspomnień w Washington Post. Cała ta historia miała być odpowiedzią na zarzuty antysemityzmu wobec OUN i UPA. W rzeczywistości Ministerstwo Spraw Zagranicznych Izraela zaprzeczyło istnieniu takiej osoby, Washington Post nigdy nie publikował wspomnień Stelli Krenzbach, ukraińskiemu pisarzowi B. Kordiukowi nie udało się odnaleźć żadnego członka UPA, który potwierdził by tą historię[2].