Poligamia (stgr. πολυγαμία polygamia, od πολύς polys "liczny" i γαμέω gameo "zawieram małżeństwo"; wielomałżeństwo) – małżeństwo pomiędzy więcej niż dwiema osobami (w tym samym czasie)[1]. Najczęściej jednego mężczyzny z dwoma lub więcej kobietami (poligynia) lub między jedną kobietą i więcej niż jednym mężczyzną (poliandria). Poligamia w potocznym rozumieniu jest często błędnie zawężana jedynie do poligynii[2].
Może to być zatem:
Znaczenie terminu poligamia zależy więc w istocie od kontekstu, w którym jest użyte (często mówi się o poligamii mając na myśli tylko jej najczęstszą formę - polyginię co ściśle rzecz ujmując nie jest poprawne).
Jak wskazuje etymologia słowo poligamia odnosi się zasadniczo do związków małżeńskich (tzw. poligamia małżeńska). Termin ten bywa jednak też używany w innym kontekście - tam gdzie mogłoby to prowadzić do nieporozumień wymagane jest więc uściślenie:
W biologii poligamię definiuje się jako system kojarzeń polegający na okresowym (sezon rozrodczy) lub stałym współżyciu z więcej niż jednym samcem lub odpowiednią z więcej niż jedną samicą. W szczególności można tu też mówić o promiskuityźmie.
Podobne uściślenia stosowane są w odniesieniu do terminu monogamia.
O ile najliczebniejsze społeczności są monogamiczne, to jednak trzy czwarte kultur plemiennych jest poligamicznych[3]. Przeważająca większość – 980 z 1154 dawnych i współczesnych społeczeństw, na których temat antropolodzy zebrali dane – zezwala mężczyznom na wielożeństwo. Jednak aż 43 procent (z 980 badanych) kultur poligenicznych uznało wielożeństwo za okazjonalne[4]. Z 849 małżeństw przebadanych przez antropologa Peter’a Murdock’a, 708 (83,5%) było potencjalnie poligenicznymi. Tylko w 137 (16%) prawo nakazywało monogamię[5] a 4 były poliandryczne. Badanie to mogło by sprawić wrażenie, że poligynia stanowi wśród ogółu ludzi na świecie typową formę małżeńską. Jednakże nawet w społeczeństwach sankcjonujących poligamię zwykle jedynie przywódcy i bogaci mężczyźni posiadają więcej niż jedną żonę (a praktycznie wszystkie kobiety mają tylko jednego męża), w społeczeństwach tych małżeństwa monogamiczne mają miejsce 2,5 razy częściej niż małżeństwa poligamiczne[6]. Jednak poligynia jest dla mężczyzn o tyle naturalna, że kiedy mają okazję do posiadania więcej niż jednej żony, skwapliwie z niej korzystają. Z drugiej strony w społeczeństwach monogamicznych poligamia bywa maskowana monogamią sukcesywną (monogamią seryjną).[potrzebne źródło]
Według K. Szymborskiego, wyniki badań z zakresu antropologii kulturowej i antropologii fizycznej wskazują na umiarkowanie poligamiczną naturę ludzi. Spośród 1200 przebadanych kultur tylko w 150 istnieje nakaz monogamii[7].
Ewolucjoniści uważają, że w epoce plejstocenu większość ludzi tylko sporadycznie uprawiała poligamię. Podobnie większość współczesnych społeczeństw zbieractwo-łowieckich jest monogamiczna. Poligamia nie może się opierać na łowiectwie i zbieractwie. Poligamia rzadko występuje w społeczeństwach zbieracko-łowieckich, ale cudzołóstwo jest tam powszechne. W społecznościach takich oportunistyczne tendencje mężczyzn znacznie łatwiej zaspokaja cudzołóstwo niż poligamia. Badania antropologiczne wykazały, że poligamia była typowa dla ludów rolniczych . Szanse niektórych małżeństw na poligamię znacznie wzrosły wraz z powstaniem rolnictwa, które umożliwia gromadzenie zasobów. Społeczności pasterskie są niemal bez wyjątku poligamiczne. Jednak nawet w poligamicznych społeczeństwach pasterzy większość małżeństw jest monogamiczna.[potrzebne źródło]
Małżeństwa poligamiczne uznawane w prawie cywilnym
Małżeństwa poligamiczne uznawane w prawie cywilnym tylko w niektórych regionach
Uznawane są tylko małżeństwa poligamiczne zawarte poza granicami kraju
Związki poligamiczne uznawane są w prawie zwyczajowym
Poligamia jest przedmiotem debaty politycznej
Brak prawnych regulacji, poligamia legalna
Poligamia nielegalna
Poligamia nielegalna i niezgodna z konstytucją (konstytucja Stanów Zjednoczonych nie zabrania wielożeństwa, ale zakazują ją konstytucje lub prawa poszczególnych stanów)
Obecnie wiele krajów Afryki i Azji sankcjonuje małżeństwa jako związki poligamiczne. Dotyczy to zwłaszcza krajów, gdzie dominująca lub państwowa jest religia muzułmańska (zob. małżeństwo w islamie).
Prawo cywilne sankcjonuje poligamię w następujących azjatyckich krajach Bliskiego Wschodu: Arabia Saudyjska, Bahrajn, Iran, Irak, Jemen, Jordania, Kuwejt, Katar, Oman, Palestyna, Syria, Zjednoczone Emiraty Arabskie; oraz w następujących azjatyckich krajach środkowego i Dalekiego Wschodu: Afganistan, Bangladesz, Birma, Brunei, Indonezja, Malezja, Malediwy, Pakistan. Prawo cywilne następujących krajów dalekowschodnich zezwala na poligamię tylko osobom wyznania muzułmańskiego: Indie, Singapur, Sri Lanka. Wprawdzie w Tybecie oficjalnie jej się nie dopuszcza, w praktyce przeważa na wsi i obecnie wzrasta (zob. poliandria w Tybecie).
Prawo cywilne sankcjonuje poligamię w następujących krajach afrykańskich: Algieria, Burkina Faso, Czad, Dżibuti, Egipt, Etiopia, Gabon, Gambia, Kamerun, Komory, Kongo, Libia, Mali, Maroko, Mauretania, Niger, Republika Środkowoafrykańska, RPA, Sahara Zachodnia, Senegal, Somalia, Sudan, Tanzania, Togo, Uganda, Zambia; w niektórych regionach Erytrei i Nigerii. Ponadto w kilkunastu kolejnych krajach afrykańskich poligamia uznawana jest przez prawo zwyczajowe.
Instytucja poligamii występuje też w ortodoksyjnych sektach wyznania mormońskiego w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie - te związki nie są jednak sankcjonowane przez prawodawstwo żadnego z tych krajów. Rzadko natomiast spotyka się legalne pozostałe formy poligamii[potrzebne źródło].
W systemach prawodawczych, które nie akceptują poligamii małżeństwo wielokrotne traktuje się jako bigamię.
Poligamia w jakiejkolwiek formie obca jest mentalności euroamerykańskiej - pod pojęciem trójkąta miłosnego w kulturze tej rozumie się jedynie zdradę małżeńską lub swego rodzaju perwersję seksualną. Pożycie jednego mężczyzny z dwiema kobietami albo kobiety z dwoma mężczyznami ma dla ludzi żyjących w Europie lub Stanach Zjednoczonych pewien posmak egzotyki – mówi się o nim zwykle jedynie w kontekście osób pochodzących z obcych kultur. Taka kulturowo wygenerowana antypoligamiczna "fobia" Europy i Stanów Zjednoczonych przejawia się nie tylko w świadomości potocznej ale w spopularyzowanych teoriach niektórych antropologów pochodzących z tego kręgu kulturowego, które uzasadniają rzekomą naturalność monogamii dla gatunku ludzkiego – przykładem mogą tu być publikacje amerykańskiej badaczki Helen Fisher[8].
Niektórzy badacze sądzą, iż w cywilizacji zachodniej występuje poligamia "rozłożona w czasie" (tzw. monogamia seryjna). Przykładowo 50% małżeństw w Stanach Zjednoczonych się rozwodzi, a byli partnerzy znajdują sobie nowych[9].
W porównaniu z monogamią poligynia posiada szereg zalet: ekonomicznych, społecznych i zdrowotnych.
Wyróżnia się:
W aspekcie genezy poligynia może być:
Często preferowana bywa forma poligynii, w której współżony są siostrami (zob. sororat) ponieważ jak się uważa siostry mają większą skłonność do wzajemnego wspierania się i rzadziej wdają się w dysputy niż osoby nie będące rodzeństwem. W przypadku poligynii o charakterze sororatu zwykle regułą jest, że najpierw wychodzi za mąż najstarsza siostra w rodzinie, następnie młodsze siostry gdy dorosną przyłączają się do niej jako współżony – w XIX wieku praktyka ta była powszechna w co najmniej 40 rodzimych kulturach Ameryki[11]. Małżeństwa poligyniczne, w których żony są siostrami częściej spotyka się wówczas gdy środowisko, w którym żyje dana społeczność jest mniej stresujące, łatwiej w nim przetrwać (i odwrotnie - to znaczy im bardziej niespokojne środowisko życia z tym rozmaitszych stron pochodzą żony i tym trudniej im ze sobą współdziałać). W przypadku sororatu kobiety mają większy wpływ na mężczyzn (to znaczy mężowie częściej dzielą się władzą ze swoimi małżonkami) niż w przypadku innych form poligynii.
Poligynię należy odróżnić od haremu. Harem nie jest małżeństwem tylko strukturą społeczną, w której mężczyzna monopolizuję dużą liczbę (nawet tysiące) kobiet, a głównym tego celem jest reprodukcja. Kobietom w takiej strukturze nie przysługuje żadne prawo odejścia z haremu (choć mogą być z niego wydalone). Harem oparty jest zawsze na przymusie (wobec kobiet) a małżeństwo nie (przynajmniej teoretycznie). Tym niemniej kobiety w haremach Turków osmańskich, które urodziły męskich potomków prawdopodobnie stawały się stałymi partnerkami sułtana a więc pozostawały w małżeństwie i rodzinie.
Można też dostrzec pewne podobieństwa pomiędzy pewnymi haremami a niektórymi poligyniami. Należy do nich motyw posiadania wielu żon i wielu kobiet w postaci związku poprzez kobietę z każdym z regioniów czy wiosek, co pozwala mężczyźnie, który jest władcą haremowym czy wodzem plemienia na silniejsze związanie się z poszczególnymi jednostkami administracyjnymi należącymi do podległego mu terytorium.
W sześciu niezależnych "cywilizacjach" z początków historii – Babilonu, Egiptu, Indii, Chin, państwa Azteków i państwa Inków występowała znaczna koncentracja władzy.
Babiloński król Hammurabi miał na swoje rozkazy tysiące niewolniczych "żon". Egipski faraon Echnaton zdobył trzysta siedemnaście nałożnic i tłum żon. Władca Azteków Montezuma dysponował czterema tysiącami nałożnic. Indyjski imperator Udajama utrzymywał szesnaście tysięcy żon w apartamentach otoczonych ogniem i pilnowanym przez eunuchów. Chiński cesarz Fei-ti posiadał w swoim haremie dziesięć tysięcy kobiet. Władca Inków, posiadał dziewice do swojej wyłącznej dyspozycji w różnych miejscach królestwa.
Ci wszyscy imperatorzy, podobnie jak ich poprzednicy i następcy, nie tylko posiadali liczne haremy ale za pomocą podobnych technik uzupełniali je i strzegli ich. Rozmiary haremu pozostają w zależności od posiadanej władzy danego mężczyzny. Pomniejsi królowie posiadali w swoich haremach do stu kobiet, wielcy królowie – do tysiąca, a cesarze – do pięciu tysięcy.
Szóstka omawianych wyżej władców trwała jednak w monogamicznych małżeństwach – czyli jedna partnerka była szczególnie wyróżniona jako królowa.
Historycznie poligynia była praktykowana w zasadzie na całym świecie - między innymi: tradycyjnie w kulturach Afryki, wśród dawnych plemion Europy, w krajach islamskich, w Indiach, w kulturze chińskiej (zob. małżeństwo w Chinach) i japońskiej, w rodzimych kulturach Australii (wśród Aborygenów) i w rodzimych kulturach Ameryki.
Poligynia występowała i nadal występuje w większości ludów afrykańskich[16], np. u Masajów, Buszmenów, Hotentotów, plemion Luba (należący do grupy Bantu) czy Makonde.
Małżeństwa w starożytnych Chinach zasadniczo były poligamiczne. Zasadą utrzymania ich były dwa czynniki: tolerancja i surowe przestrzeganie formy zachowania zmuszające do wzajemnej grzeczności. W małżeństwach tych nie istniała zazdrość erotyczna, lecz zazdrość o pozycję społeczną. Jeśli mężczyzna chciał być poważany jako obywatel, musiał mieć wiele konkubin (dzieci z tych związków dziedziczyły na równi z dziećmi zrodzonymi z żoną poślubioną). Jeśli jedna z konkubin, które Chińczyk miał oprócz żony głównej i żon pobocznych, zdradziła męża z jakimiś nic nie znaczącym młodzieńcem, żona główna i poboczna wymyślały jej i biły ją, za to, że śmiała go zdradzić z takim "nędzarzem". Żony pozwalały mężowi mieć stosunki płciowe pozamałżeńskie, ale z kobietami niższego stanu, niższej pozycji społecznej – o takie nie były zazdrosne[17][18].
Poligamia w Chinach była zjawiskiem o znacznie szerszej skali niż gdzie indziej[potrzebne źródło] i przetrwała o wiele dłużej niż w innych systemach kulturowo-cywilizacyjnych[potrzebne źródło]. Biedni mieli najwyżej jedną żonę - zwykły wieśniak posiadał przeważnie jedną towarzyszkę życia. Ale na wyższych szczeblach hierarchii społecznej było już inaczej, a Chiny w odróżnieniu od innych społeczeństw miały nader liczną klasę średnią. Im kto zamożniejszy, tym więcej miał małżonek i nałożnic, bo każdy żywił ambicję posiadania wielkiej rodziny. Ci, co w ramach klasy średniej plasowali się na pośledniejszych miejscach, mieli od trzech do dwunastu żon i nałożnic, ale w wyższych warstwach trzydzieści i więcej własnych kobiet nie należało do rzadkości[potrzebne źródło]. Przy takich liczbach zalecanie, żeby sypiać z dziesięcioma kobietami w ciągu nocy, staje się absolutnie zrozumiałe – można je postrzegać w kategoriach obowiązku. Na mężu spoczywał bowiem nie tylko obowiązek utrzymania swoich kobiet, ale także zaspokajania ich potrzeb emocjonalnych i – oczywiście – seksualnych.
W Liji (konfucjańskiej Księdze Rytuałów) czytamy: Póki nałożnica nie skończy pięćdziesiątego roku życia, mąż ma sypiać z nią raz na pięć dni[potrzebne źródło]. Dbać trzeba o każdą z kobiet, nie ma mowy o wyróżnianiu jednych kosztem drugich, bo może to doprowadzić do konfliktów, wśród damskiej części rodziny, zrujnować spokój i w konsekwencji zaszkodzić karierze pana domu. Temu bowiem, kto nie potrafi zaprowadzić ładu we własnym domu, nie można powierzyć żadnej odpowiedzialnej funkcji czy urzędu[19].
Chińczycy dbali, aby zjawienie się nowej żony czy nałożnicy nie wywoływało napięć i kryzysów w damskiej części gospodarstwa. Pewien bogaty kupiec chiński w 1550 roku zapisał radę, jakiej udzielał swoim synom: Mężczyzna powinien panować nad swymi żądzami. Najlepiej gdy przez parę dni nie zbliża się do nowo przybyłej, a jednocześnie koncentruje uwagę na pozostałych [kobietach]. Gdy zlega z którąś ze starych nałożnic lub żon, nowo przybyła powinna stać przy łożu z kości słoniowej. Dopiero po czterech, pięciu dniach może pójść do łoża z nową, ale koniecznie w obecności pierwszej małżonki i nałożnic. Takie postępowanie gwarantuje, że wśród kobiet zapanuje harmonia i szczęście[20].
Pierwsza, czyli główna małżonka wywodziła się zwykle z tej samej warstwy społecznej co mąż. Gdy jednak małżonek postanawiał zwiększyć swój stan damskiego posiadania, nie musiał już ograniczać wyboru do swojej klasy. Mógł rozglądać się za kimś atrakcyjnym pod innymi względami i tak trafiał do prostytutek, kobiet z niższych klas, ale atrakcyjnych, bo konkurencja sprawiała, że do zawodu trafiały najlepsze dziewczyny. W ten sposób do klas wyższych trafiały najprzystojniejsze panny z klas niższych, dzięki czemu brzydsze, które pozostawały we własnym środowisku, miały mniejszą konkurencję[21].
W Chinach praktykowano też sororat[22] (może on mieć miejsce przy okazji ślubu z pierwszą żoną lub później, zarówno gdy żona ta jeszcze żyje jak i po jej śmierci), który stał się szczególnie częstą praktyką wśród możnowładców z dynastii Zhou ale zdarzał się też w późniejszych czasach. Związek taki oznaczał, że małżonka oddaje się pod opiekę męża razem z orszakiem sióstr i służebnic, które automatycznie stawały się nałożnicami małżonka. Oszczędzało to małżonkowi trudów dalszych poszukiwań, a małżonce raźniej było w znajomym otoczeniu. Z chwilą ślubu wchodziła bowiem ostatecznie do rodziny męża, której na ogół nie znała.
W dawnych Indiach poligynia była akceptowaną prawnie praktyką, aczkolwiek najprawdopodobniej dostępna była tylko wyższym kastom. Niektóre źródła podają, iż przedstawiciele warny bramińskiej mogli posiadać cztery żony, kszatrijowie (czyli przedstawiciele kast rycerskich) – trzy, wajśjowie (kupcy, rolnicy, rzemieślnicy) – dwie, zaś śudrowie – słudzy i robotnicy – tylko jedną. Gdzie indziej jednak odnaleźć można informacje, że tylko dwa pierwsze stany miały prawo do większej liczby żon. Tak też z reguły było, gdyż w rzeczywistości z powodów ekonomicznych jedynie królowie mogli pozwolić sobie na posiadanie trzech czy czterech małżonek, zwykły mężczyzna zaś musiał zadowolić się jedną lub w rzadkich wypadkach dwiema kobietami. Mężczyzna mógł poślubić kobietę z niższej kasty, jeśli miał już żonę z kasty sobie równej.
W Indiach znana była również poliandria, jednakże nie była społecznie akceptowaną formą małżeństwa.
Według Starego Testamentu Abraham w celu posiadania potomstwa (za namową żony) pojął konkubinę, która nie miała tych samych praw co żona, lecz miała za zadanie dać Abrahamowi potomka. Była to tzw. żona drugorzędna, której to istnienie i prawa regulował kodeks Hammurabiego powszechnie w tym czasie rozpowszechniony i traktowany jako wykładnia prawa. Król żydowski Salomon miał posiadać ok. 700 żon i ok. 300 konkubin (1 Księga Królewska 11:3), jednak liczby te należy interpretować jako symboliczne przedstawienie mnogości, a także jako opis przystosowany do wizerunku idealnego monarchy (który powinien mieć wiele żon).
Król Dawid posiadał cztery żony i liczne kochanki. Za przykładem Dawida, Talmud doradza posiadanie do czterech żon. Istnieje zakaz zawierania małżeństwa z siostrą własnej żony (Księga Kapłańska 18:18). Stary Testament reguluje podział spadku między synami z różnych żon w Księdze Powtórzonego Prawa 22:7.
Przywódca duchowy Żydów aszkenazyjskich Gerszom ben Jehuda żyjący na przełomie X i XI wieku wydał dekrety (takanat), zawierający zakaz poligamii, która wówczas praktykowana była wśród Żydów. Żydzi mieszkający w krajach muzułmańskich (gdzie posiadanie wielu żon było i jest symbolem zamożności), w przeciwieństwie do Żydów aszkenazyjskich (którzy przyjęli decyzję Gerszoma) nie zaakceptowali dekretu o monogamii. Wielu Żydów, którzy emigrowali do Izraela, począwszy od 1948 roku, z krajów arabskich (szczególnie z Jemenu) miało wiele żon[23].
W Europie Żydzi kontynuowali wielożeństwo do XVII wieku, natomiast Żydzi z Dalekiego Wschodu aż do osiedlenia się w nowo powstałym państwie Izrael (XX w.). We współczesnym Izraelu wielożeństwa zabrania prawo cywilne.
Kultura arabska powszechnie akceptuje poligamię. Badacze Koranu widzą w tym wpływ osobistego życia twórcy religii na jej seksualny etos. Sam Mahomet żył, z pierwszą, starszą od niego o 16 lat, żoną Chadidżą, przez 25 lat we wzorowym, wiernym małżeństwie i miał sześcioro dzieci. Po śmierci żony zachowanie seksualne 50-letniego proroka zmieniło się radykalnie. Ożenił się on z 6-letnią Aiszą, a oprócz niej miał 12 konkubin, z którymi miewał stosunki seksualne. Po bitwie pod Uhud w 625 r. n.e., w której zginęło wielu muzułmanów, Mahomet nakazał swoim wyznawcom zawieranie małżeństw z wdowami poległych kolegów – i to z tak wieloma, jak tylko można. Każdy powinien mieć do czterech żon odpowiednio do majątku. Redaktorzy Koranu z tego niezbyt jasnego zalecenia proroka wysnuli wniosek, że mężczyzna może mieć cztery żony i dowolną liczbę konkubin.
Poligamia wśród ludzi niezbyt bogatych miała zwykle charakter bigamii – starsza żona prowadziła dom a młodsza zaspokajała potrzeby męża. Wielożeństwo władców, mających liczne żony, wiązało się z koniecznością posiadania haremu (części domu przeznaczonej tylko dla kobiet – żon i konkubin). Rozwój poligamii haremowej był wynikiem kumulacji kapitału w rękach nielicznych władców i bogaczy. Haremy nie były efektem niezwykłej żądzy i wydolności seksualnej właściciela, który zresztą zwykle bywał w starczym wieku, lecz symbolem jego pozycji społecznej i prestiżu społeczno-majątkowego. Kobiety, strzeżone przez eunuchów, były skazane na dość długie okresy abstynencji – jeśli bowiem kobieta nie była akurat aktualną faworytką pana mogła być szczęśliwa jeśli spędziła z mężem chociaż jedną noc w roku. Natomiast ewentualne nawiązanie kontaktów seksualnych z niewolnikiem łączyło się z groźbą pozbawienia życia.
Według prawa koranicznego muzułmanin może posiadać do czterech żon, choć sam Mahomet miał ich około ośmiu.
W większości krajów muzułmańskich mężczyźni posiadają jednak zwykle tylko jedną żonę. Odsetek małżeństw poligamicznych nie przekracza w większości tych krajów 2-3%, gdyż na posiadanie więcej niż jednej żony stać niewielu.
W starożytnej Grecji w ogólności prawnie dopuszczano tylko monogamię. Grecy uważali ją za przejaw wyższego stopnia rozwoju ich kultury i odnosili się z odcieniem pogardy do ludów poligamicznych. Czasowo praktykowano jednak także poligamię. Według Diogenesa Laertiosa Sokrates miał dwie żony równocześnie, a przyczyna tego miała być taka, że w Atenach, zdziesiątkowanych przez wojny, ażeby powiększyć liczbę ludności ustanowiono prawo, iż każdy obywatel oprócz żony prawowitej, legalnej, obywatelki ateńskiej, może mieć jeszcze drugą, najlepiej też obywatelkę ateńską. Zgodnie z tym prawem miał postąpić Sokrates. Co prawda każdy mężczyzna mógłby spłodzić dowolną liczbę dzieci z niewolnicą lub mieszkanką Aten przybyłą skądinąd, jednak chodziło tu o dzieci w pełnym sensie obywatelskie[24].
O Germanach Tacyt pisze, że są wśród nich tacy, którzy więcej żon pojmują [...] dlatego, że z powodu dostojeństwa rodu często są o związki nagabywani. Są nagabywani znaczy, że są już żonaci, ale inni (to jest głównie rodzice kobiet) chcą by mieli kolejną żonę (ich córkę). Dostojeństwo rodu znaczy, że osoby takie cieszyły się wpywami społecznymi, politycznymi i gospodarczymi. O pozostałych to jest mniej wpływowych Germanach Tacyt pisze, że prawie jedyni z barbarzyńców [z terenów północnej Europy] zadowalają się jedną żoną. Czasami kobiety same wolały być drugą czy trzecią żoną bogatego Germanina niż pierwszą biednego, ale nie zdarzało się to często, zwykle był wywierany na nie jakiś nacisk[25].
Źródła często mówią o wielożeństwie wśród Słowian. Wzmianki te dotyczą jednak władców lub możnych, koszty utrzymania małżonek sprawiały, że na posiadanie więcej niż jednej żony mogli sobie pozwolić tylko nieliczni. W opisie zaprowadzania w Polsce chrześcijaństwa już w najstarszej kronice zawiera się informacja o praktykowaniu wielożeństwa przez Mieszka I przed przyjęciem chrztu: Dotychczas jednak w takich pogrążony był błędach pogaństwa, że wedle swego zwyczaju siedmiu żon zażywał[26] (Liczba siedem ma w tym przypadku zapewne znaczenie symboliczne). Mistrz Wincenty stwierdził, że władca ze swoimi ówczesnymi towarzyszkami spędzał noce na zmianę[27], Dzierzwa podaje jednak, że spędzał noce ze wszystkimi naraz. Kobiety te zostały potem oddalone, a legalność ich związku była od tego czasu negowana (by w świetle prawa kościelnego Mieszko I mógł zawrzeć prawowoity ślub z Dobrawą). Inny z wcześniejszych pogańskich władców Polski Lestek III - domniemany ojciec Popiela I (Pompiliusza) - miał mieć jedną "główną" nałożnicę, która po konflikcie Lestka z teściem - Juliuszem Cezarem - zajęła miejsce jego żony, oraz inne, z którymi spłodził dwudziestu synów[28][29]. Wprowadzenie w Polsce chrześcijaństwa pociągnęło za sobą likwidację wielożeństwa.
| Ta sekcja wymaga określenia jasnych kryteriów wyboru. Kryteria powinny być poparte źródłami, nie mogą naruszać zasady neutralnego punktu widzenia, należy też unikać próżnych wyrażeń takich jak "znani", "najlepsi" itd. Kryteria możesz omówić w dyskusji artykułu. Zobacz też: Zasady tworzenia list. |
Ogólnie przyjętą praktyką jest, iż w krajach z chrześcijańskiego kręgu kulturowego wielożeństwo jest prawnie zakazane. Powodem tego jest doktryna chrześcijańska, według której małżeństwo jest z natury monogamiczne, szczególnie podkreśla to Kościół rzymskokatolicki:
Jednak Ojciec Eugene Hillman, autor książki Rozważania nad wielożeństwem, pisze: "Nigdzie w Nowym Testamencie nie znajduje się żaden wyraźny nakaz małżeństw monogamicznych lub żaden wyraźny zakaz praktykowania poligamii." Jezus nie wypowiadał się przeciwko poligamii, chociaż praktykowana była ona przez współczesnych mu Żydów. Ojciec Hillman podkreślił fakt, że Kościół rzymskokatolicki zabronił poligamii, aby dostosować się do kultury greko-romańskiej (która nakazywała monogamię, ale jednocześnie tolerowała konkubinat oraz prostytucję). Cytuje on Św. Augustyna[31]: "Zaprawdę w czasach nam współczesnych, oraz zgodnie z rzymskim zwyczajem, nie można już wziąć drugiej żony"[32]. Jednak Augustyn nauczał już we wstępie tego dzieła, z którego wzięto cytat, że Bóg ustanowił ze względu na moc przyjaźni /(łac.) vis amititiae/ małżeństwo monogamicznym: pierwszą naturalną więzią ludzkiego społeczeństwa jest [związek] męża i żony[33].
Poglądy Augustyna ukazuje też inne jego dzieło, Małżeństwo i pożądliwość, gdzie jako przyczynę monogamii w chrześcijaństwie podał ustanowienie Boże w momencie stworzenia pierwszej pary ludzkiej. W raju Bóg ustanowił małżeństwo monogamicznym, ze względu na pożądanie umiaru [cechującego] godność. Poligamia jako forma małżeństwa zaistniała w rodzaju ludzkim ze względu na możliwość posiadania większej ilości potomstwa i była niedoskonałą formą dopuszczoną jedynie w Starym Testamencie:
W dalszym ciągu tekstu Augustyn wyjaśniał, że chociaż poligamia była w Starym Testamencie dopuszczalna ze względu na potomstwo, w Nowym Przymierzu ze względu na to, iż jest sakramentem uobecniającym i ukazującym miłość Chrystusa i Kościoła, nie ma prawa bytu. Podkreślił, że dzieje się tak nie na mocy prawa tego świata, lecz z uwagi na autorytet Ewangelii:
W jednej z przypowieści w Nowym Testamencie[36] Jezus mówi o panu młodym, do którego miało przybyć dziesięć panien. Według przypowieści udaje się to połowie z nich gdyż są "roztropne". Według J. Bronta i B. Nowickiej Jezus daje tu poligamiczną wizję, przenosząc ją na raj: Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy oliwne i wyszły na spotkanie pana młodego[37]. Jednak panny oznaczają tu druhny panny młodej, jak oddaje to np. przekład angielski The New Jerusalem Bible: Bride-mates, a przypowieść mówi o zaślubinach Chrystusa i Kościoła[38], które będą dziewicze, według słów samego Chrystusa z wcześniejszego 22 rozdz. Ewangelii Mateusza:
Warto tu zauważyć, że monogamia przyjęła i utrwaliła się w obrębie kultury Zachodniej wraz z przyjęciem i upowszechnieniem się chrześcijaństwa. W chrześcijaństwie natomiast monogamię przyjęto we wczesnym okresie jego formowania się - kiedy było ono jeszcze tylko religią ubogich i kierowało swoje przesłanie głównie do mężczyzn pobawionych majętności i władzy. Początkowo miało swoje oparcie jedynie w niższych warstwach społecznych - wśród których propagowanie poligamii nie przysporzyło by zwolenników tej religii[39].
Zwolennicy monogamii cytują fragmenty Nowego Testamentu[40][41], w których Jezus mówi o związku mężczyzny z kobietą i nie używa liczby mnogiej, a także cytaty m.in. św. Pawła[42][43][44][45].
Wbrew prawu zwyczajowemu pozostałemu po Imperium Rzymskim, kierując się przekazem Starego Testamentu oraz rosnącą liczbą kobiet przystępujących do społeczności mormonów, chcących mieć własne rodziny i posiadać dzieci, Joseph Smith wprowadził prawo o tzw. małżeństwie pluralistycznym. Zgodne z tym prawem, każdy zdrowy mężczyzna za zgodą pierwszej żony miał obowiązek, w miarę możliwości finansowych, przyjąć do rodziny kolejne kobiety. W takim wypadku mężczyzna spędzał dany wieczór z tylko jedną żoną. Dla każdej żony był zarezerwowany inny dzień tygodnia lub miesiąca. Każda żona miała swój własny pokój lub nawet dom. Małżeństwo pluralistyczne było często przejęciem opieki finansowej nad wdowami i dziećmi po poległych czy zmarłych członkach Kościoła.
Prawo to tylko częściowo rozwiązywało problem nadmiaru kobiet gdyż jedynie poniżej trzech procent mężczyzn godziło się na tego typu małżeństwa, głównie ze względów finansowych.
Prawo to zostało zniesione w 1890 roku w związku z procesem przystępowania stanu Utah do Stanów Zjednoczonych, jednak do dziś pewne grupy (np. FLDS, TLC) oderwane od głównego Kościoła praktykują małżeństwo pluralistyczne (tzn. wielożeństwo).
W czasie rządów nazistowskich w Niemczech Martin Bormann i Heinrich Himmler podjęli wysiłki, które miały doprowadzić do wprowadzenia nowego prawa odnośnie małżeństw poligynicznych[46] Głównym argumentem przemawiającym za nowym prawem była liczba żołnierzy niemieckich poległa na froncie, skutkiem czego, jak szacowano, 3 do 4 milionów kobiet będzie musiała pozostać niezamężna. Aby umożliwić tym kobietom urodzenie dzieci planowano wprowadzenie procedury aplikacyjnej, na drodze to której wybierano by odpowiednich mężczyzn (odznaczonych bohaterów wojennych) pozwalając im na zawarcie związku małżeńskiego z kolejną kobietą. Jednocześnie pierwsza z żon miała, w takim poligynicznym małżeństwie, pozostać uprzywilejowana. Adolf Hitler grzmiał: Najwięksi wojownicy zasługują na najpiękniejsze kobiety (...) Jeśli niemiecki mężczyzna jest w pełni gotowy by umrzeć jako żołnierz, musi też mieć swobodę do tego by kochać bezgranicznie, gdyż walka i miłość idą ze sobą w parze. Filistyn powinien być zadowolony jeśli cokolwiek dla niego pozostanie.
Kultury poliandryczne (czyli, w których kobieta ma wielu mężów naraz) należą do wyjątków choć jest (i było) ich w sumie więcej niż się zwykle sądzi. Poliandria jako forma małżeńska, we wszystkich społecznościach, w których jest spotykana nigdy nie występuje samodzielnie ale uzupełnia inne formy małżeńskie. Najczęściej spotykana jest poliandria braci posiadających wspólną żonę. Poliandria spotykana jest w wybranych regionach na wielu kontynentach świata (szczególnie w niektórych regionach Azji). Społeczności, w których praktykowana jest poliandria, nie są liczebnie duże. W sumie szacuje się, że zjawisko dotyczy co najmniej ponad 30 współczesnych społeczności i w żadnym z przypadków poliandria nie jest zgodna z miejscowym prawem. Historycznie poliandria była też praktykowana w niektórych kulturach Europy i Bliskiego Wschodu.
Można wskazać wiele przyczyn dla jakich ludzie wybierają poliandrię. W szczególności mogą to być powody lub motywacje gospodarcze, społeczne, demograficzne, seksualne, osobiste i inne.
Każdy samiec gatunku monogamicznego może zdobyć samicę, ale większość samców zdecydowanie poligenicznego gatunku wałęsa się bez partnerek, bo kilku dominującym samcom udało się zagonić wszystkie samice do swoich haremów. Im większy harem tym ostrzejsza konkurencja między samcami i tym ważniejsze jest dla samca, aby być potężnym, bo większy osobnik z reguły zwycięża w walce.
Konkurowanie o partnerki jest ostrzejsze w przypadku gatunków poligenicznych niż monogamicznych, a gatunki poligeniczne wykazują także tendencję do wyraźniejszych różnic między samcami i samicami nie tylko pod względem wielkości ciała. Te różnice to wtórne cechy płciowe, mające znaczenie w wabieniu partnerów.
Średnia wielkość haremu zwierząt poligenicznych wzrasta wraz ze wzrostem stosunku wielkości ciała samca do wielkości ciała samicy. Na przykład u gibonów, które są monogamiczne, samce i samice są tej samej wielkości; samce goryli, z typowym haremem złożonym z 3 do 6 samic, są niemal dwa razy cięższe niż samice; samce i samice gibonów, wydają się z daleka identyczne, natomiast samce goryli można rozpoznać z daleka po czubie na głowie i srebrzysto owłosionych barkach; średnia wielkość haremu południowego słonia morskiego wynosi 48 partnerek seksualnych, które ważąc po mniej więcej 50 kilogramów wyglądają jak karzełki przy 3 tonowym samcu.
Różnice pomiędzy kobietami a mężczyznami (dymorfizm płciowy) przemawiają więc za poligeniczną naturą gatunku ludzkiego. Dorośli mężczyźni są więksi od kobiet w podobnym wieku (przeciętnie o około 8% wyżsi i o 20% ciężsi). Mężczyzn odróżnia od kobiet owłosienie na ciele i twarzy. Kobiety posiadają wydatne piersi (nawet przed pierwszą ciążą, co jest wyjątkiem wśród naczelnych)[48][49][50].
U gatunków monogamicznych także dzietność obu płci jest taka sama - to znaczy jeśli połowa samic ma potomstwo, to będzie je miała również połowa samców. Gdyby dzietność kobiet i mężczyzn była jednakowa to na przykład jednemu procentowi kobiet, które mają siódemkę dzieci powinien odpowiadać jeden procent mężczyzn z siódemką dzieci - tak jednak nie jest. Więcej mężczyzn niż kobiet nie ma dzieci w ogóle; są za to znani mężczyźni, którzy mieli kilkadziesiąt albo i nawet kilkaset dzieci, a kobiet takich nie ma. Przeczy to obrazowi monogamicznego człowieka.
U gatunków monogamicznych zarówno samica, jak i samiec w takim samym stopniu poświęcają się opiece nad potomstwem.
Również wielkość jąder męskich stanowi argument za przystosowaniem ludzi do stosunków poligamicznych. Gatunki, które kopulują częściej, potrzebują większych jąder, gatunki promiskuityczne, w których kilka samców zazwyczaj kopuluje po kolei z jedną samicą potrzebują szczególnie dużych jąder (ponieważ samiec, który wtryskuje najwięcej spermy, ma największą szansę, aby być tym, który zapłodnił jajeczko). Im większe jądra ma samiec tym bardziej poligamiczne są samice. Innymi słowy duże jądra samców oznaczają poligamiczność samic. Jeśli samiec łączy się z wieloma samcami, to wówczas plemniki każdego samca walczą o to by jak najszybciej dotrzeć do komórki jajowej. Najlepszym sposobem na wygranie tej konkurencji jest wyprodukowanie większej ilości spermy i „zalanie” konkurencji.
Im bardziej samce są pewne swego seksualnego monopolu, jak np. goryle, tym mniejsze mają jądra. Jeżeli żyją w grupach o „swobodnych obyczajach” seksualnych, mają większe jądra. Szympansy żyją w grupach, w których samice może dzielić kilku samców, zatem możliwość częstych i obfitych wytrysków nasienia zwiększa szansę zostania ojcem. Szympansy mają gigantyczne jądra, natomiast goryle maleńkie. Chociaż goryle ważą cztery razy tyle co szympansy, jądra tych drugich są cztery razy większe od jąder goryli.
Przykładowo delfiny i wieloryby mają ogromne jądra. Jądra wieloryba mogą ważyć ponad tonę i stanowią 2 procent masy ciała. Samice delfinów i wielorybów zwykle nie są monogamiczne, ale łączą się z kilkoma samicami (czasami dwa samce delfinów butelkonosych zapładniają samicę jednocześnie). Kaszaloty, żyją w haremach (jeden samiec ma monopol na harem) i mają stosunkowo małe jądra.
Większość ssaków jest poligamiczna. Większość ptaków jest monogamiczna ale nie są one ani trochę wierne – wiele piskląt w przeciętnym gnieździe nie pochodzi od swego rzekomego ojca. Wielkość jąder ptaka zależy od jego systemu tworzenia par. Największe jadra mają ptaki poliandryczne lub monogamiczne żyjące w koloniach dających wiele możliwości do cudzołóstwa. Jadra ptaków tokujących, których samice kopulują tylko dwa lub trzy razy z tym samym samcem, są niezwykle małe mimo, że samiec zapładnia wiele samic w stosunkowo krótkim okresie. Częste zdrady w koloniach ptaków zapewniają samcom posiadanie większej liczby potomstwa, a samicom posiadanie lepszego jakościowo potomstwa. O wielkości samczych jąder nie decyduje częstotliwość kopulacji, ale liczba rywali, z którymi musi konkurować.
Jądra mężczyzn są średnich rozmiarów, chociaż są znacznie większe niż u goryli. Ciężar jąder przeciętnego mężczyzny wynosi ponad 40 gramów (monogamiczny, dwustu kilogramowy goryl samiec ma jądra większe od ludzkich, ale proporcjonalnie do masy ciała są one mniejsze). Ludzkie jądra nie są jednak tak wielkie jak u szympansów - są mniejsze od ponad 100-gramowych jąder samca szympansa. Przypuszcza się, że męskie jądra nie działają w pełni swoich możliwości (produkcja plemników na gram tkanki jest niezwykle mała) to znaczy przodkowie współczesnych mężczyzn mogli mieć jeszcze większe jądra. Mężczyzna wytwarza też nieprzeciętnie dużą ilość niepełnowartościowych plemników, których rolą jest zamknięcie drogi plemnikom następcy.
U gatunków monogamicznych występuje mały narząd kopulacyjny a ludzki penis jest większy nawet od penisa promiskuitywnego szympansa.
Budowa fizyczna i funkcjonowanie męskich genitaliów przemawiają za tym, że na przestrzeni wielu tysięcy lat ewolucji ludzie żyli w strukturach społecznych, w których mężczyźni współdzielili partnerki seksualne (a z drugiej strony: kobiety spółkowały z wieloma mężczyznami) - i do życia w takich strukturach ludzie do dziś są usposobieni. Trudno jednak odpowiedzieć na pytanie jak takie struktury mogły wyglądać gdyż antropolodzy nie wypracowali jednolitej, spójnej teorii w tej kwestii (niektórzy z nich sugerują, że być może nigdy się już tego nie dowiemy).
Hipoteza poligamicznych skłonności zarówno mężczyzn jak i kobiet ma również oparcie w efekcie Cooledge'a i kobiecej skłonności do przeżywania orgazmu wielokrotnego (co miałoby ułatwiać seks z kilkoma partnerami na raz).
Ludzie i duże małpy człekokształtne różnią się między sobą względnymi rozmiarami ciała samców i samic, długością członka i wielkością jąder. Szympansy obu płci są mniej więcej jednakowych rozmiarów, mężczyźni są nieco więksi niż kobiety, ale samce orangutanów i goryli są znacznie większe od samic tych gatunków. Mężczyźni mają najdłuższe członki, szympansy największe jądra, orangutany i goryle zaś najkrótsze członki i najmniejsze jądra.
Większość samców szympansa żyje z wieloma samicami w promiskuitycznej hordzie, mając sposobność do kopulacji prawie co dzień (szympans pospolity) albo i kilka razy dziennie (szympans bonobo). Aby móc dokonać zapłodnienia promiskuitycznej samicy szympans potrzebuje jąder takich właśnie rozmiarów.
Z czterech rodzajów małp homonidalnych (gibony, orangutany, goryle i szympansy) tylko gibony zawierają coś w rodzaju małżeństw. Pary gibonów żyją w wiernych związkach w lasach południowo-wschodniej Azji, gdzie prowadzą samotne życie na określonym terytorium.
Samica goryla jest tak wierna mężowi jak gibonica – chodzi za nim krok w krok i robi to samo co on. On też również jest jej wierny w pewnym sensie – pozostaje z nią przez wiele lat i obserwuje, jak ona wychowuje jego potomstwo. Pomiędzy gorylem a gibonem istnieje jednak wielka różnica: goryl posiada w swoim haremie kilka samic i jest równie wierny każdej z nich.
Rozmiary ciała mężczyzny nie pasują do systemu haremowej poligamii goryli (poligamia i różnice między rozmiarami ciała samca i samicy są ściśle ze sobą powiązane). Z drugiej strony mężczyźni nie są też tak antyspołeczni ani tak stali w uczuciach jak monogamiczny gibon.
W przyrodzie monogamia prawie nie występuje. Monogamiczne jest jednak 3% gatunków ssaków, 12% gatunków naczelnych i 90% gatunków ptaków (choć tylko 10% ptaków jest wiernych partnerowi)[51].
| ||||||||