Rozwód – rozwiązanie ważnego związku małżeńskiego przez sąd na żądanie jednego lub obojga małżonków. Rozwód oprócz owdowienia i unieważnienia małżeństwa jest jedną z okoliczności kończących małżeństwo.
Spis treści |
W wielu krajach wyrok sądu orzekający rozwód musi być poprzedzony okresem separacji. W krajach rozwiniętych liczba rozwodów cały czas rośnie. Do krajów europejskich, w których rozpada się przynajmniej połowa małżeństw, należą Austria, Belgia, Białoruś, Czechy, Estonia, Liechtenstein, Litwa, Luksemburg, Łotwa, Norwegia, Rosja, Szwajcaria i Ukraina, a do niedawna także Szwecja i Finlandia. Obecnie prym z najwyższym odsetkiem rozwodów bierze Hiszpania, która w 2005 wprowadziła ustawę o tzw. rozwodach ekspresowych[1]. Poza Europą do krajów, w których stosunkowo dużo małżeństw kończy się rozwodami, należą Stany Zjednoczone, Kanada, Australia, Nowa Zelandia, Japonia, Korea Południowa, Kuba, Kuwejt i Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Według prawa polskiego przesłanką rozwodu jest trwały i zupełny rozkład małżeństwa (Art. 56 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego). Mimo istnienia wszystkich przesłanek dopuszczalności rozwodu, nie można go udzielić, jeżeli z jego powodu ucierpiałoby dobro małoletnich dzieci lub jeżeli udzielenie rozwodu byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (Art. 56 § 2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego).
Kościół katolicki nie przewiduje możliwości rozwodu w przypadku zawarcia ślubu kościelnego; istnieje jedynie możliwość stwierdzenie nieważności małżeństwa w dowolnym czasie jego trwania[2][3][4]. Oznacza to w przypadku par, które zawarły ślub kościelny i cywilny, że po rozwodzie – uzyskanym na gruncie prawa świeckiego – ich małżeństwo (w rozumieniu prawa kanonicznego) wciąż trwa, a więc ponowne zawarcie ślubu kościelnego jest niemożliwe[5].
Dane GUS:
W 75% przypadków powództwo wnosiła kobieta. 70% rozwodów nie kończy się orzekaniem o winie. Jeżeli jest inaczej, to wina najczęściej jest po stronie mężczyzny. Prawie trzy razy częściej rozwodzą się mieszkańcy miast niż osoby mieszkające na wsi[7].
Statystyki wskazują, jak dużą grupę wśród rozwodzących się stanowią bardzo młodzi małżonkowie. W 2008 r. aż 56 proc. rozwodzących się mężczyzn stanowili panowie do 24. roku życia, a 75 proc. kobiet panie do 24. lat.[8]
Okres oczekiwania na orzeczenie o rozwodzie w roku 2009: Z danych statystycznych wynika, że od wniesienia powództwa o rozwód do prawomocnego orzeczenia najczęściej mija 2 do 3 miesięcy – 19 578 przypadkach. W 14 057 przypadkach małżonkowie musieli czekać od 7 do 11 miesięcy. W 12 044 przypadkach w roku 2009 orzeczono rozwód już po upływie jednego miesiąca od wniesienia powództwa. W 5761 przypadkach okres trwania oczekiwania wynosił rok, a 1547 przypadkach dwa lub więcej lat.[9]
Wyniki przeprowadzonej w roku 2011 przez Fundację Mamy i Taty kampanii społecznej[10] [11] pokazały, że 84% Polaków uważa zjawisko rosnącej liczby rozwodów za drugi po narkomanii (91%) poważny problem społeczny. Poza tym wykazano iż w wyniku trwającej półrocznej kampanii wzrosła z 68% do 78% liczba osób deklarujących świadomość negatywnego wpływu rozwodu na stan zdrowia dziecka oraz z 67% do 73% wzrosła liczba osób uważających, że obecnie ludzie zbyt pochopnie podejmują decyzję o rozwodzie[12].