Stworzenie świata – opis, który rozpoczyna Biblię, przedstawia pochodzenie wszechświata i człowieka od Boga, zależności między Bogiem, człowiekiem i światem, oraz podkreśla doskonałość tego, co stworzone. Interpretacja teologiczna opisów stworzenia jest różna w zależności od wyznania.
Biblijny opis stworzenia jest typowym wyrazem wiary w kreacjonizm.
Spis treści |
Opowiadanie to nazywane jest Heksaemeronem[1] ponieważ według niego Bóg stworzył świat w ciągu sześciu dni, po których odpoczął w dniu siódmym. Jest opisem kosmologicznym i wyraża ówczesną wiarę w konstrukcję wszechświata. Z czternastu[2], zachowanych kosmologii starożytnych Heksaemeron wyróżnia się zasadniczo od innych wiarą w monoteistyczną naturę Boga[3].
Poglądy autora opierały się na najprostszych spostrzeżeniach wzrokowych i nie różniły się zasadniczo od ówcześnie przyjmowanych w całym świecie[5]. Zbliżone wersje powstania świata pojawiały się już wcześniej, zarówno w religii Sumerów, jak i semickich mieszkańców Mezopotamii - ważną różnicą pozostaje jednak ścisły monoteizm Biblii.
W przestrzeni wody umieszczone było sklepienie oddzielające wody górne (deszcze, opady) od dolnych (źródła). W powstałej niszy umieszczona była płaska i okrągła (nie kulista) ziemia. Nad ziemią, a pod sklepieniem umieszczone były ciała niebieskie. Ziemia otoczona była morzem[6].
Pozostałe szczegóły kosmologii zawarte są w innych księgach Biblii.
Opowiadanie to w przeciwieństwie do Heksaemeronu jest dziełem, którego autor posługuje się językiem obrazowym, a nie pojęciowym. Opis ten jest bardziej abstrakcyjny i teologiczne bogatszy.
W drugim opisie kosmologia jest całkowicie pominięta. Wyeksponowana została natomiast natura człowieka, relacja Bóg – człowiek, zależność płci i stosunek człowieka do przyrody.
Opowiadane to przedstawia zasadniczo trzy elementy opisowe:
Według teorii źródeł dwa opisy stworzenia wynikają z dwóch różnych tradycji literackich. Według tej teorii pierwszy opis pochodzi z tradycji kapłańskiej i powstał najprawdopodobniej w V wieku p.n.e w Mezopotamii. Drugi opis stworzenia pochodzi natomiast z tradycji jahwistycznej i powstał w X wieku p.n.e. na dworze króla Salomona[7], istnieją jednak przesłanki, by jego początki również przesuwać dopiero na czas niewoli babilońskiej, na co wskazują zapożyczenia motywu ogrodu Eden z mitologii mezopotamskich wplecione niezależnie od siebie do Ksiąg Rodzaju i Ezechiela[8].
W Kościele katolickim teoria źródeł jest akceptowana obecnie jako najprawdopodobniejsza i stanowi podstawę do interpretacji teologicznej.
Według tradycji żydowskiej autorem całej Księgi, włącznie z opisem stworzenia jest Mojżesz[9]. Pogląd ten przyjęli także chrześcijanie i utrzymywali go aż do czasów nowożytnych. Również obecnie jest on przyjmowany przez wielu chrześcijan.
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Opis stworzenia zawiera przede wszystkim wiarę, że człowiek i wszechświat mają swe źródło wyłącznie w Bogu. Wiara w stworzenie świata i człowieka przez Boga ma znaczenie fundamentalne, ponieważ w niej znajduje się odpowiedź na pytania dotyczące wszechmocy i miłości Boga, pochodzenia człowieka, wzajemnej relacji Boga i człowieka oraz człowieka do świata i przyrody. Dając odpowiedź o pochodzenie człowieka wskazuje jednocześnie drogę i cel jego istnienia – Boga.
Stworzenie świata jest dziełem całej Trójcy Św. Wyraz wiary w to znaleźć można w Ewangelii Jana (Na początku było Słowo [...] i Bogiem było Słowo) oraz w tradycji (np. Veni, Creator Spiritus).
Bóg stworzył świat z niczego (ex nihilo)[10]. Prawdę tę odkryła w pełni dopiero refleksja chrześcijańska, czerpiąc z danych Nowego Testamentu[11][12]. Interpretacja judaistyczna odczytywała opis stworzenia z Księgi Rodzaju jako proces kształtowania bezładnej materii przez Boga[13]. Zdanie z 2 Księgi Machabejskiej: Proszę cię, synu, spojrzyj na niebo i na ziemię, a mając na oku wszystko, co jest na nich, zwróć uwagę na to, że z niczego stworzył je Bóg i że ród ludzki powstał w ten sam sposób jest jedynym i bardzo późnym tekstem starotestamentalnym, mówiącym o stworzeniu z niczego i raczej należy go interpretować jako wpływ zewnętrzny, np. ze strony filozofii platońskiej[14].
Do rozpowszechnienia i pogłębienia pojęcia stworzenia z niczego (Creatio ex nihilo) w teologii katolickiej przyczynił się przede wszystkim Augustyn z Hippony[15]. Odczytywał on dwie fazy stworzenia: w pierwszej Bóg stworzył wszystkie rzeczy jednocześnie[16], w postaci bezładnej materii:
Formy te zostały złożone w niebie i ziemi w postaci niewidzialnych racji przyczynowych (rationes causales)[18]. Druga faza, polegała na formowaniu się bytów z ich racji przyczynowych, zgodnie z naturą zapisaną w tych racjach, lub poprzez - w przypadku zdarzeń pozanaturalnych - bezpośrednią ingerencję Boga w historii - jakim było np. stworzenie Ewy.
Bóg stworzył świat dla Własnej chwały, przez swoją miłość i mądrość. Stworzony świat był dobry. Bóg jest transcendentny wobec rzeczy stworzonych, podtrzymuje je i prowadzi.
Człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga, przez co posiada godność osoby. Stanowi zintegrowane ze sobą ciało i duszę. Mężczyzna i kobieta jako ludzie uzupełniają się i są sobie równi jako takie same istoty ludzkie.
Bibliści, zauważając podobieństwa pewnych motywów z motywami zawartymi w mitologiach innych religii, podkreślają, że w biblijnym opisie stworzenia brak opisu teogonii, co jest wyrazem pełnej transcendencji Boga, który sam nie podlega stwarzaniu i nie jest ograniczony prawami świata. Związany jest z tym monoteizm (Bóg jest jeden, nie ma rodziny bóstw), a do pewnego stopnia również koncepcja, według której Bóg jest stwórcą tworzącym z niczego, a nie kształtującym pierwotny chaos demiurgiem (choć nie jest to jedyna możliwa interpretacja zapisu). Poza tym brak typowych dla politeistycznych mitów o prapoczątkach motywów walki bóstw. Odmienna jest również rola Raju. W przeciwieństwie do innych mitów kosmogonicznych, nie jest on siedzibą bóstw, lecz człowieka[8]..
Istnieją różnice między opisem stworzenia z Biblii a stanem faktycznym. Wielu ludzi próbowało te rozbieżności pogodzić, między innymi nie rozumiejąc Biblii dosłownie. Św. Augustyn dopuszczając różnorodność egzegezy Biblii pouczał, by w razie sprzeczności między dosłownym zapisem biblijnym, a wiedzą, tak reinterpretować Biblię, aby tego konfliktu uniknąć. Jako przykład podaje niemożność stosowania pojęcia "dzień" definiowanego według ówczesnej nauki jako okres od jednego zachodu Słońca do następnego dla okresu, gdy Słońca nie było (a więc według pierwszego opisu stworzenia, przed dniem czwartym). W związku z tym sam uznawał, że dni stwarzania należy rozumieć metaforycznie, a sam akt kreacji był natychmiastowy, a nie rozłożony w czasie tygodnia[19]. W czasie gdy postęp naukowy stawiano w wyraźnej opozycji do wiary pojawiały się konflikty, których negatywne owoce znaleźć można choćby w historii życia Kopernika i Galileusza[20]. Począwszy od Pascala, stwierdzono jednak, że obie te płaszczyzny w żadnym stopniu nie mogą decydować o sobie wzajemnie. Do szczegółowego wyjaśnienia, że nauka nie wyklucza aktu stworzenia rozumianego zgodnie z doktryną religii abrahamicznych przyczynił się w głównej mierze Pierre Teilhard de Chardin. W związku z tym, według Kościoła katolickiego teoria ewolucji nie stoi w sprzeczności z wiarą w stworzenie świata i ludzi przez Boga.
Stanowisko w tej sprawie wyraził również Pius XII w encyklice Humani generis (1950):
| „ | Urząd Nauczycielski Kościoła nie zakazuje, żeby nauka ewolucjonizmu, o ile bada powstanie ciała ludzkiego z jakieś już istniejącej żywej materii (...) była dyskutowana wobec obecnego stanu nauki i świętej teologii przez fachowców z obu stron. Te dyskusje jednak winny być tak prowadzone, by racje sprzyjające lub przeciwne ewolucjonizmowi były roztrząsane i osądzane z należytą powagą, umiarkowaniem i powściągliwością. | ” |
| — Pius XII, Humani generis[21] | ||
.
Kościół katolicki uznaje również według tej koncepcji, że autorzy Biblii nie mieli na celu przedstawianie prawd dotyczących genezy i budowy wszechświata, ani też rozstrzygać o początkach ludzkości. Ich dzieła zawierają literacki obraz Boga jako źródła i przyczyny wszystkiego. Pozostałe rzeczy należą do poszukiwań naukowych.
W 1948 sekretarz Papieskiej Komisji Biblijnej w liście do kardynała Emmanuela Suharda dotyczącym trzech pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju napisał:
Podstawowe twierdzenia pojawiające się w kręgu religii abrahamicznych dotyczące interpretacji stworzenia i pochodzenia świata i człowieka, które zostały uznane za sprzeczne z doktryną katolicką to:
VI Tom Wykładów Pisma Świętego, Pastor Russell zaczyna od rozdziału: Na początku[28], w którym w krótkich słowach przedstawia biblijny pogląd na temat stworzenia. Prezentuje również kilka oświadczeń ówczesnych ludzi nauki na temat niedorzeczności teorii ewolucji. Charles T. Russell podał studentom Pisma Świętego informacje, które były w ówczesnym czasie dostępne i jakie uważał za potrzebne wiernym, poszukującym biblijnej prawdy, chrześcijanom. Przedstawił on Boga Żywego (antytrynitarnego), który był, jest i będzie jako stworzyciela doskonałych istot, które z powodu grzechu upadły i dla których zbawienia oraz późniejszej restytucji potrzebne było przyjście na świat Mesjasza - Jezusa Chrystusa.
Profesor Paul S. L. Johnson, założyciel Świeckiego Ruchu Misyjnego Epifania poszerzając myśli Russella, zastanawiając się nad ustępami Biblii dotyczącymi stworzenia i prowadząc setki dyskusji z różnymi odłamami ewolucjonistów, napisał książkę pt. Stworzenie. Był to drugim tom, spośród jego Epifanicznych Wykładów Pisma Świętego. Na podstawie Pisma Świętego w XIV rozdziałach opisał tematy, takie jak świat ducha, świat materii, proces twórczy, chaos i poszczególne dni epokowe (a w nich tworzenie roślin, zwierząt i ludzi oraz wiele innych procesów, jakie Bóg sprawował przez Słowo - Logosa, czyli swego Jednorodzonego Syna w przedludzkiej postaci). W ostatnim rozdziale tego dzieła Johnson, idąc za wcześniejszym poglądem Charlesa T. Russella, jasno stwierdza: Ewolucja nie jest metodą twórczą[29].