Szkolny Pociąg Pancerny[1] – szkolny pociąg pancerny Wojska Polskiego II RP.
Pociąg sformowany został w dniach 1-4 września 1939 w garnizonie Niepołomice przez 2 Dywizjon Pociągów Pancernych.[2] 1 września dowództwo pociągu objął kpt. Franciszek Pietrzak, dotychczasowy adiutant dywizjonu.[3] Zgodnie z planem mobilizacyjnym "W" pociąg miał wejść w skład Ośrodka Zapasowego Pociągów Pancernych nr 1 w Niepołomicach, zastępując dotychczasowy pociąg szkolny wysłany na front.[2] 2 września Armia "Kraków" rozpoczęła manewr wycofania z pozycji głównej. W związku z powyższym 4 września 2 dyon ewakuował się do Tarnobrzega. Tam zamierzano sformować ośrodek zapasowy i zlikwidować dywizjon. 5 września rozkaz ewakuacji do Tarnobrzega otrzymał także kpt. Pietrzak.[3] W pociągu umieszczony został sztandar 2 dywizjonu.
W skład Szkolnego Pociągu Pancernego weszły dwa stare wagony bojowe, jeden stary wagon desantowy, opancerzona lokomotywa, dwa kryte wagony towarowe oraz trzy lory, na których umieszczono dwa czołgi Renault M 17, dwie tankietki i motocykl "Sokół 600" z przyczepą.[2] Czołgi i tankietki nie posiadały uzbrojenia.[3] Każdy z wagonów bojowych uzbrojony był w jedną armatę o kalibrze 75 mm i jedną haubicę 100 mm oraz karabiny maszynowe.[2] W ciężkie karabiny maszynowe uzbrojony został także wagon desantowy. Sprzęt był przestarzały.[3] Pociąg nie dysponował własnym składem gospodarczym. Załoga pociągu liczyła około 60 żołnierzy, głównie elewów szkoły podoficerskiej oraz kilku podchorążych rezerwy.[3] Nieliczna załoga nie była w stanie zapewnić normalnego funkcjonowania wszystkich urządzeń w warunkach bojowych.
5 września na stacji kolejowej w Podłężu do składu dołączony został zwykły parowóz.[3] Z Podłęża pociąg skierował się na wschód, przez Bochnię, Brzesko, Tarnów do Dębicy, gdzie przybył wieczorem 7 września.[3][4] Rano następnego dnia pociąg dotarł na stację kolejową w Tarnobrzegu.[4] Dowódca pociągu spotkał się na stacji z kpt. Starzewskim z ośrodka zapasowego, ale nie otrzymał żadnych rozkazów.[5] Tego samego dnia pociąg opuścił Tarnobrzeg, kierując się przez Rozwadów, Nisko, Leżajsk i Przeworsk na Jarosław.[5]
Lotnictwo niemieckie bombardowało go w rejonie Niska, Leżajska i Przeworska.[5][6] Załoga pociągu naprawiła uszkodzony tor koło Leżajska. 10 września rano pociąg zatrzymał się w odległości 5 km od Jarosławia.[6] Dalszą jazdę uniemożliwiały blokujące stację transporty i wraki zbombardowanych wagonów.[6] Około godz. 10 na szosie na południe od torów kolejowych pojawiło się kilkanaście niemieckich czołgów.[6] Pociąg, po niewielkich manewrach mających na celu poprawę swojego położenia, podjął walkę.[6] Razem z nim walczyli żołnierze transportu ewakuacyjnego z Niepołomic, dowodzeni przez kpt. Bronisława Koniecznego.[7] Jeden czołg spłonął, a 4 lub 5 innych zostało uszkodzonych.[8] Pociąg, zablokowany od przodu i tyłu, nie miał jednak szans na wygranie tej potyczki.[8] Około godz. 12.30 rozpoczęła ostrzeliwanie pociągu niemiecka artyleria.[8] Po bezpośrednich trafieniach, na rozkaz dowódcy pociągu, załoga wymontowała zamki dział, a amunicję zatopiono w tendrze parowozu.[9] Wieczorem większość załogi przeprawiła się przez San i dołączyła do oddziałów prowadzących działania na wschód od rzeki.[9] Z uwagi na brak materiałów wybuchowych pociągu nie zniszczono.[9] Sztandar dywizjonu uratował sierżant Hajduk.[9]
| |||||