Teistyczny ewolucjonizm (kreacjonizm ewolucyjny) - postawa filozoficzna zakładająca, że naukowy opis obserwowalnego świata, w szczególności opis ewolucji biologicznej będącej elementem ewolucji Wszechświata, jest zgodny z prawdami religijnymi dotyczącymi relacji Bóg-stworzenie.
Spis treści |
Pogląd ten jest reakcją na pewne nurty krytyki teorii ewolucji odwołujące się do argumentów religijnych, których podstawą jest uznanie, że zawarty w świętych księgach opis stworzenia świata jest sprzeczny z odkryciami nauki, zwłaszcza kosmologii i biologii ewolucyjnej. W Europie i Ameryce nurty te, znane jako kreacjonizm religijny, odwołują się głównie do którejś z religii abrahamicznych. Dopuszczają one jedynie dosłowne interpretacje Biblii, czyli reprezentują fundamentalizm biblijny i powstały na przełomie XIX i XX w. w opozycji do tendencji do metaforycznego odczytywania niektórych opowieści zawartych w Biblii (które to tendencje są obecne już u podstaw judaizmu, np. u faryzeuszy i chrześcijaństwa, np. u św. Augustyna[1]) oraz do darwinowskiej teorii ewolucji. Po kolejnych potwierdzeniach teorii ewolucji i jej modyfikacjach wynikających z rozwoju biologii (do postaci syntetycznej teorii ewolucji, neodarwinizmu), pierwotny kreacjonizm religijny ustąpił tzw. kreacjonizmowi naukowemu. Obecnie jego echa można znaleźć w wypowiedziach Macieja Giertycha, a także w publikacjach denominacji nieuznających metaforycznej interpretacji przekazu biblijnego, np. Świadków Jehowy.
Z drugiej strony, jest reakcją na pogląd głoszący, że przyjęcie wyjaśnień naukowych wymusza całkowite odrzucenie koncepcji religijnych, reprezentowany przez niektórych naukowców (np. Richarda Dawkinsa) oraz ideologów (np. Włodzimierza Lenina).
O ile obydwie powyższe postawy łączą naturalizm metodologiczny i naturalizm metafizyczny, o tyle u podstaw teistycznego ewolucjonizmu leży rozróżnienie między tymi dwoma zakresami naturalizmu oraz połączenie naturalizmu metodologicznego – obowiązującego w naukach przyrodniczych – z metafizycznym supernaturalizmem[2].
Zasadniczo ewolucjonizm teistyczny ma dwa nurty:
Ewolucjonizm teistyczny nie neguje przydatności metodologii naukowej do opisu Wszechświata. Uznaje jedynie, że opis ten jest prawdziwy w zakresie poznawalnym przy pomocy metod naukowych, ale nie wyczerpuje całości obrazu, a metafizyka pozwala na próby interpretacji wykraczające poza zjawiska fizyczne. Z tej przyczyny w debacie ewolucjonizm-kreacjonizm zwolennicy kreacjonizmu ewolucyjnego zajmują miejsce po stronie ewolucjonizmu, uważając, przeciwnie niż klasyczni kreacjoniści, że kreacjonizm jest wyłącznie postawą filozoficzno-religijną, a nie naukową. Najbardziej znani przedstawiciele tego kierunku to:
Wiele Kościołów, w tym Kościół katolicki początkowo nie zajmowało stanowiska w kwestii darwinowskiej teorii ewolucji, gdyż kwestia ta nie jest uznawana za istotną dla kwestii zbawienia. Niektórzy ich przedstawiciele dosłownie interpretując stworzenie świata według Biblii reprezentowali mimo to postawę negatywną. W połowie XX w. papież Pius XII, potępiając pewne filozoficzne konsekwencje ewolucjonizmu, przyznał, że teoria ewolucji biologicznej może mieć zastosowanie do człowieka, z wyłączeniem jego duszy[6]. Jan Paweł II poszedł dalej, twierdząc, że postępy nauki wskazują na to, że to ewolucjonizm jest czymś więcej niż hipotezą. Obecnie kreacjonizm ewolucyjny jest elementem filozofii przyrody prezentowanej na katolickich uczelniach, i bywa traktowany jako zgodny z nauką katolicką, mimo że nie jest elementem oficjalnej doktryny katolicyzmu.
Wśród przedstawicieli Kościołów chrześcijańskich propagujących ten pogląd znajdują się m.in:
Inną nieco odmianą konsekwentnych prób godzenia teizmu i światopoglądu naukowego jako harmonijnie uzupełniających się sfer ludzkiego poznania są np. zasada NOMA ("Nie Obejmujące Się Magisteria")[7] czy koncepcja "BioLogos"[8]. Te koncepcje jednak oparte są na tych samych, co w klasycznym ewolucyjnym teizmie, kwestionowanych przez innych argumentach[9]. Podstawową różnicą między ewolucyjnym kreacjonizmem a podejściem NOMA są konsekwencje filozoficzno-światopoglądowe. Kreacjonizm ewolucyjny zakłada, że ewolucja darwinowska jest działaniem Boga, a więc zakłada teizm, podczas gdy ortodoksyjna zasada NOMA prowadzi do agnostycyzmu. Według zasady NOMA, obserwacje naukowe nie pozwalają ani na wyciąganie wniosków potwierdzających teizm, ani ateizm[10].
Odmienny sposób łączenia teizmu i nauki poprzedzała teologia naturalna, czyli dziedzina łącząca teologię i nauki, czy też protonauki w czasach, gdy nauki przyrodnicze były częścią filozofii. Niektóre jej nurty, prowadzące do dziewiętnastowiecznego i współczesnego kreacjonizmu zwanego naukowym, reprezentowane m.in. przez Williama Paleya, zostały skrytykowane z teologicznego punktu widzenia przez Johna H. Newmana w połowie XIX w.[10], a następnie z naukowego po opublikowaniu O pochodzeniu gatunków Darwina.