Tworząc lub poprawiając artykuły na Wikipedii musimy przestrzegać obowiązujących reguł prawa autorskiego. Poniższy tekst ma służyć pomocą w uniknięciu naruszania praw autorskich. Warto poświęcić kilka minut na zapoznanie się z nim, jeśli nie ma się pewności, czy dobrze zna się te reguły i umie się je stosować.
[edytuj] Zakres ochrony prawa autorskiego
Zgodnie z ustawą o prawie autorskim[1], ochroną prawa autorskiego objęte są wszelkie przejawy ludzkiej twórczości o charakterze indywidualnym. Pytanie podstawowe więc brzmi, czy to, z czego korzystamy, ma cechę twórczości – nowości intelektualnej, działalności kreacyjnej oraz cechę indywidualności – oryginalności. Jeśli ma, to podlega ochronie prawa autorskiego, jeśli nie ma, to ochronie nie podlega.
Generalnie nie są objęte ochroną prawa autorskiego: odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz koncepcje matematyczne. W przypadku tekstów informacyjnych, w których opisane i zinterpretowane są określone fakty, ochroną objęty może być wyłącznie sposób wyrażenia;, same informacje nie podlegają ochronie. Zatem za twórczą część tekstu uznać można użyte sformułowania służące do opisu i interpretacji przez autora danych jak i ogólny układ tekstu, wyrażający się w doborze i kolejności podawanych faktów.
Korzystając z informacji zawartych w źródłach często możemy mieć wątpliwości, na ile przejmujemy do naszego tekstu same informacje, a na ile ich konkretne sformułowanie. W praktyce prawa autorskiego stosowane bywa kryterium tzw. statystycznej jednorazowości. Jedno z pytań, które się stawia w celu zweryfikowania, czy mamy do czynienia z dziełem oryginalnym brzmi: czy korzystając z określonych informacji jest statystycznie prawdopodobne napisanie takiego samego zdania w przyszłości?. Jeśli stwierdzimy, że raczej nie, to powinniśmy uznać oryginalność tekstu i pamiętać o ochronie praw autorskich.
Za takie skopiowanie elementów twórczych uznać zatem można:
- napisanie hasła lub jego obszernego fragmentu na podstawie jednego tylko źródła z odwzorowaniem układu źródłowego tekstu lub choćby kolejności podanych w tym źródle faktów
- identycznego ze źródłem zinterpretowania faktów bez wyraźnego przypisania, że interpretacja ta pochodzi z tego źródła
- skopiowanie fragmentu z tekstu źródłowego, bez wyraźnego wyróżnienia go jako cytatu
- skopiowanie fragmentu z tekstu źródłowego, a następnie jego drobne zmodyfikowanie (np.: zamiana pojedynczych słów) nie zmieniające jednak składni i sensu źródłowych zdań
- skopiowanie tabeli, wykresu, mapy, itp. – nawet jeśli będą graficznie nieco inaczej przedstawiane, jednak podobieństwo obydwu jest nadal wyraźnie zauważalne.
Nie jest natomiast naruszeniem praw autorskich do źródła:
- podanie pojedynczych faktów
- podanie tego samego zbioru faktów co w źródle, ale w zmienionym wyraźnie układzie i kolejności
- zestawienie faktów pochodzących z kilku źródeł
- opisanie faktów własnymi słowami, nawet jeśli sens opisu jest taki sam jak w źródle
- wykorzystanie danych podanych w źródłowej tabeli/wykresie/mapie do sporządzenia własnej, wyraźnie różnej od źródła tabeli/wykresu/mapy.
Użyte w tym tekście definicje oznaczają:
- cytat – podany dosłownie i wyraźnie wyróżniony z tekstu głównego fragment innego tekstu
- fakt – wydarzenie, które odbyło się (do którego doszło) w określonym miejscu i czasie.
- przypis – wydzielony fragment tekstu, stanowiący uboczny nurt rozważań lub wskazanie dodatkowych informacji – np.: informacji bibliograficznej o źródle cytatu lub faktu.
- odnośnik, odsyłacz – umowny znak informujący o istnieniu przypisu do danego fragmentu tekstu.
[edytuj] Wyłączenia ochrony
[edytuj] Brak elementu twórczego
Przedmiotem prawa autorskiego nie są elementy utworów pozbawione charakteru twórczego: proste definicje, których nie można sformułować w inny sposób (np. fakt "koń jest nieparzystokopytnym ssakiem" trudno jest ująć odmiennie), a także pozbawione oryginalnej koncepcji: zestawienia (alfabetyczne czy chronologiczne) oraz rysunki (np. schematy elektryczne prostych układów).
W praktyce w Wikipedii oznacza to, że można np. skopiować z innej strony internetowej spis filmów w reżyserii danego reżysera czy zestawienie parametrów danego urządzenia.
Nie znaczy to jednak, że można przekopiować definicyjne hasła np. z innych encyklopedii, choćby były krótkie, trudno bowiem określić, na ile tekst wyjściowy jest działalnością twórczą o indywidualnym charakterze (bo taki charakter może mieć samo zestawienie kilku faktów)[2], a hasła w Wikipedii muszą być wolne od jakichkolwiek podejrzeń o naruszenie praw autorskich. Jednocześnie niektóre sformułowania, o jednoznacznie definicyjnym charakterze, mogą być bardzo zbliżone do zamieszczonych w innych publikacjach.
[edytuj] Domena publiczna
Przez domenę publiczną rozumie się wszystko w stosunku do czego prawa autorskie wygasły lub nie podlega to w ogóle tym prawom na mocy wyjątków opisanych w odpowiednich ustawach. Dzieła z domeny publicznej można dowolnie kopiować nie narażając się na żadne prawne konsekwencje. Nie zmienia to faktu, że przypisanie sobie autorstwa do fragmentu utworu, który znajduje się w domenie publicznej jest też plagiatem - naruszającym osobiste prawa autorskie pierwotnych twórców, w imieniu których mogą nadal działać ich spadkobiercy.
Aktualnie prawa autorskie do utworów, które nie mają charakteru zbiorowego lub anonimowego wygasają w 70 lat licząc od końca roku, w którym zmarł ostatni z autorów. Oznacza to, że od 1 stycznia 2012r. wygasły wszelkie prawa autorskie do dzieł, których twórcy zmarli w 1941 r. lub dawniej. W przypadku dzieł zbiorowych (np: encyklopedii) oraz takich, których autorzy za życia przekazali prawa majątkowe, prawa autorskie wygasają w 70 lat od daty pierwszej jego publikacji również licząc od końca roku, w którym doszło do tego wydania.
Ponadto z działania prawa autorskiego wyłączone są w Polsce:
- urzędowe dokumenty, materiały, znaki i symbole,
- akty normatywne (czyli ustawy, dekrety, rozporządzenia, uchwały) lub ich urzędowe projekty (uwaga: tzw autorskie projekty aktów normatywnych, które nie uzyskały statusu urzędowego są objęte prawami autorskimi ich twórców)
- opublikowane opisy patentowe lub ochronne.
Określenie "dokument urzędowy" nie jest niestety ściśle zdefiniowane i trwają na temat interpretacji tego pojęcia liczne spory prawników, które w wielu przypadkach kończą się w sądzie.[3]
W polskim prawie nie ma możliwości, aby autor mógł się zbyć wszystkich swoich praw autorskich, czyli w pełni przenieść swój utwór do domeny publicznej, nawet jeśli sam tego chce, osobiste prawa autorskie są bowiem niezbywalne. Autor może natomiast oświadczyć, że rezygnuje ze wszelkich roszczeń majątkowych z tytułu swoich praw autorskich. Trzeba jednak pamiętać, że z takiego oświadczenia może się on w każdej chwili wycofać, dlatego właśnie w ramach Wikipedii zachęca się autorów zdjęć i innych plików multimedialnych aby obejmowali je jedną z wolnych licencji, a nie przenosili ich do domeny publicznej.
W USA w domenie publicznej znajdują się automatycznie wszelkie utwory wykonane na płatne zlecenie lub w ramach obowiązków służbowych pracowników wszelkich jednostek rządu federalnego tego kraju, dzięki czemu teksty, zdjęcia i inne materiały dostępne na stronach tych instytucji można dowolnie wykorzystywać w Wikipedii (choć są od tego nieliczne wyjątki). Do federalnych instytucji zaliczają się wszystkie typy sił militarnych USA, służby specjalne, wszystkie agencje rządowe (m.in: NASA) a także muzea i instytuty naukowo-kulturalne, które są opłacane z budżetu federalnego. Wyjątek ten natomiast nie działa na prace finansowane z środków władz (legislatur, urzędów gubernatorskich) poszczególnych stanów USA.
- Uwaga
- Wszelkie twórcze opracowania dzieł znajdujących w domenie publicznej są objęte prawami autorskimi twórców tych opracowań. Dotyczy to tłumaczeń, opracowań redakcyjnych tekstów literackich tworzonych na podstawie rękopisów, zdjęć dzieł sztuki mających charakter twórczy itp. Natomiast proste, mechaniczne reprodukcje utworów w rodzaju fotokopii obrazów jako nie mające charakteru twórczego nie są same w sobie utworami.
[edytuj] Ograniczenia ochrony prawa autorskiego
[edytuj] Prawo cytatu
Wyjątkiem od zakazu kopiowania twórczości innych jest podawanie dosłownych cytatów, gdyż na to wyraźnie pozwala polskie prawo autorskie: Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości (art. 29, pkt 1). Cytat jednak musi być[4]:
- dosłowny
- wyraźnie wyróżniony z tekstu
- możliwie jak najbardziej precyzyjnie uźródłowiony
- jego użycie musi być uzasadnione układem głównego tekstu, tj. ilustrować jego treść, a nie ją zastępować.
W praktyce w Wikipedii można przytoczyć dokładnie czyjąś wypowiedź, jeśli jest to uzasadnione np. koniecznością zachowania oryginalnej treści czy krótki fragment utworu literackiego, mający zilustrować opis tego utworu. Cytat taki nie powinien być dłuższy niż 2-4 zdania. Cytat powinien być oznaczony kursywą albo cudzysłowem bądź za pomocą szablonów {{cytat}}, {{cytatD}}. W cytacie można opuścić fragment tekstu, oznaczając to przez [...] lub (...).
[edytuj] "Parafraza" i plagiat
Jeśli piszemy na podstawie jakiegoś źródła (a w przypadku Wikipedii, zgodnie z zasadą Weryfikowalności zawsze powinniśmy pisać na podstawie źródeł) łatwo jest do tekstu artykułu, często bezwiednie przenieść zdania czy sformułowania pochodzące ze źródła. W praktyce, przy korzystaniu ze źródła, o ile nie przepisuje się z niego dosłownie tworzy się zawsze nowy tekst, który jest od strony prawnej utworem inspirowanym lub zależnym - zależnie od stopnia podobieństwa obu utworów. Utwór pochodny może mieć postać streszczenia najważniejszych informacji lub rodzaju parafrazy, czyli napisania w zasadzie tego samego ale innymi słowami.
Kiedy streszczasz lub parafrazujesz źródło aby uniknąć posądzenia o plagiat powinieneś:
- podać dokładnie przypis do źródła z którego korzystasz; np: w przypadku książki nie wystarczy podać jej tytułu i autora - trzeba podać dokładnie numer strony i wydanie z którego się czerpało
- pisać rzeczywiście własnymi słowami.
Przez "własne słowa" należy rozumieć jednoczesne użycie innych sformułowań i wyraźnie innej składni oraz kolejności zdań; nie jest parafrazą lub streszczeniem dosłowne przepisanie a następnie mechaniczne zamienienie w tekście niektórych słów na synonimy; zachowuje się bowiem przy tym oryginalną składnię i układ zdań; parafrazą lub streszczeniem nie jest również użycie dokładnie tych samych fraz (fragmentów zdań) poprzez "zmiksowanie" ich w innej kolejności; tego typu "parafrazowanie" może być słusznie uznane za plagiat. To rozgraniczenie jest bardzo ważne, gdyż w ew. sporze z autorem źródłowego tekstu, artykuł z Wikipedii może być uznany za "dzieło zależne", którego rozpowszechnianie wymaga zgody autora dzieła pierwotnego, natomiast jeśli różnica między źródłem i hasłem w Wikipedii będzie na tyle wyraźna, aby można było uznać, że mamy do czynienia z tekstem oryginalnym będzie to tylko "dzieło inspirowane"[5].
Pamiętać jednak należy, że niekiedy układ jest narzucony ogólnie przyjętą konwencją, np. rys historyczny czy biograficzny musi być chronologiczny. W takich przypadkach szczególnie należy zadbać o brak podobieństwa stylistycznego.
Nie istnieją niestety ścisłe i powszechnie przyjęte normy określające od jakiego stopnia podobieństwa tekstów zaczyna się plagiat. W serwisie plagiat.pl normą od której uznaje się tekst za plagiat jest przepisanie, czy też "pseudosparafrazowanie" jednym ciągiem tekstu ze źródła o długości ponad połowy strony maszynopisu, jeśli automatyczne porównanie obu fragmentów wykazuje tzw. ogólny współczynnik podobieństwa (czyli użycie identycznych słów) przekraczający 50%. Przy krótkich tekstach, lub gdy tekst jest "zmiksowany" w ten sposób, że nie ma w nim długich, ciągłych fragmentów pochodzących z jednego źródła za potencjalny plagiat uznaje się sytuację, kiedy test wykazuje, że w tekście występuje więcej niż 5% identycznych fraz liczących więcej niż 25 słów. Są to jednak tylko wartości sugerowane i ostateczna ocena, czy ma się do czynienia z plagiatem wymaga oceny przez człowieka.[6]. W internecie dostępnych jest wiele programów, pluginów do edytorów tekstów i serwisów on-line umożliwiających obliczenie stopnia podobieństwa tekstów.[7] W warunkach Wikipedii, gdy pojawia się dyskusja, czy dane hasło lub jego fragment jest nazbyt podobny do źródła, warto o zdanie zapytać kilku przypadkowych czytelników/wikipedystów – jeśli większość z nich uzna, że podobieństwo jest wyraźne, można zasadnie uznać, że jest to potencjalne naruszenie praw autorskich.
[edytuj] Porady praktyczne
[edytuj] Pytania dotyczące przedmiotu ochrony prawno-autorskiej
Zgodnie z ustawą o prawie autorskim, ochroną objęte są wszelkie przejawy ludzkiej twórczości o charakterze indywidualnym. Pytanie podstawowe więc brzmi, czy to, z czego korzystamy spełnia kryteria bycia twórczością indywidualną. Oprócz tego prawo wyłącza spod ochrony akty normatywne lub ich urzędowe projekty, urzędowe dokumenty, materiały, znaki i symbole, opublikowane opisy patentowe lub ochronne, proste informacje prasowe. W praktyce jednak ustalenie, czy coś jest wyłączone spod tej ochrony wymaga dokładniejszej analizy:
[edytuj] Materiały urzędowe czy nie?
- Jak rozróżnić które z materiałów produkowanych przez urzędy podpada pod definicję "dokumentu i materiału urzędowego"?
- W uproszczeniu: aby uznać, że coś jest dokumentem urzędowym musi być wydane przez urząd administracji publicznej lub inną instytucję, która realizuje zadania z zakresu tej administracji i musi mieć odpowiednią, zgodną z przepisami formę pisemną.
- W uproszczeniu, materiał urzędowy to coś co pochodzi od urzędu i dotyczy sprawy urzędowej, bądź powstało w rezultacie takiej procedury, przy czym brak jasnej definicji co to jest sprawa urzędowa powoduje, że polskie sądy wydają w tym zakresie często sprzeczne orzeczenia.
- Ustawa autorska nie formułuje definicji urzędowego dokumentu, materiału, znaku oraz symbolu, które jej art. 4 pkt 2 wyłącza spod zakresu pojęcia utworu. Jeżeli chodzi o dokument urzędowy, to jego definicje legalne znajdują się w Kodeksie postępowania cywilnego oraz Kodeksie postępowania administracyjnego. Art. 244 § 1 KPC stanowi, że dokumenty urzędowe, sporządzone w przepisanej formie przez powołane do tego organy władzy publicznej i inne organy państwowe w zakresie ich działania, stanowią dowód tego, co zostało w nich urzędowo zaświadczone. W myśl § 2 tego przepisu, jego § 1 stosuje się odpowiednio do dokumentów urzędowych sporządzonych przez organizacje zawodowe, samorządowe, spółdzielcze i inne organizacje społeczne w zakresie zleconych im przez ustawę spraw z dziedziny administracji publicznej. Z kolei art. 76 § 1 KPA przewiduje, iż dokumenty urzędowe sporządzone w przepisanej formie przez powołane do tego organy państwowe w ich zakresie działania stanowią dowód tego, co zostało w nich urzędowo stwierdzone, zaś zgodnie z § 2 tego przepisu, jego § 1stosuje się odpowiednio do dokumentów urzędowych sporządzanych przez organy jednostek organizacyjnych lub podmioty, w zakresie poruczonych im z mocy prawa lub porozumienia spraw wymienionych w art. 1 pkt 1 i 4.Powyższe definicje legalne obowiązują wprost jedynie na gruncie tych ustaw, do których zostały wprowadzone, tj. KPC oraz KPA, jednak orzecznictwo (por. wyrok NSA z 10.12.1997 r., III SA 889/96) wskazuje, że dopuszczalne jest ich ostrożne stosowanie przy dokonywaniu wykładni pojęcia dokumentu urzędowego, o którym mowa w art. 4 pkt 2 ustawy autorskiej.
- W doktrynie wskazano, że cechami wspólnymi wszystkich tych definicji dokumentu urzędowego jest zwrócenie uwagi na dwie przesłanki: a) dokument powinien być sporządzony w przepisanej formie oraz b) dokument powinien być wydany przez organ państwowy w jego zakresie działania lub podmioty niepaństwowe realizujące zadania publiczne (zob. J. Barta, R. Markiewicz [w:] J. Barta, M. Czajkowska-Dąbrowska, Z. Ćwiąkalski, R. Markiewicz, E. Traple, Prawo autorskie i prawa pokrewne, Komentarz, Zakamycze 2005, s. 133 ).
- Samo pojęcie dokumentu jest z kolei definiowane w art. 115 § 14 Kodeksu karnego, zgodnie z którym dokumentem jest każdy przedmiot lub inny zapisany nośnik informacji, z którym jest związane określone prawo, albo który ze względu na zawartą w nim treść stanowi dowód prawa, stosunku prawnego lub okoliczności mającej znaczenie prawne. Można więc na podstawie tych pomocniczo stosowanych definicji legalnych zawartych w cyt. przepisach stwierdzić, że na gruncie art. 4 pkt 2 ustawy autorskiej, aby można było mówić o dokumencie urzędowym muszą zaistnieć kumulatywnie następujące przesłanki:
- mamy do czynienia z jakimkolwiek zapisanym nośnikiem informacji;
- jest z nim związane określone prawo albo ze względu na zawartą w nim treść stanowi dowód prawa, stosunku prawnego lub okoliczności mającej znaczenie prawne;
- jest sporządzony w przepisanej formie;
- jest wydany przez organ państwowy w jego zakresie działania lub podmioty niepaństwowe realizujące zadania z zakresu administracji publicznej lub szerzej – zadania publiczne, przy czym przyjęcie jednego z tych stanowisk może w określonych wypadkach wpływać na ocenę, czy dany dokument ma charakter urzędowy.
- Nie każdy dokument, który pochodzi od podmiotu publicznego będzie miał charakter dokumentu urzędowego, ale trzeba tu zauważyć, że w myśl art. 6 KPA, organy administracji publicznej działają na podstawie przepisów prawa. zaś art. 7 Konstytucji RP stanowi, iż organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Z zasady legalizmu wynika więc, że każda działalność organów władzy publicznej, w tym organów administracji publicznej, musi mieć wyraźną podstawę ustawową, z czego można by było wnosić, że wszystkie dokumenty generowane przez takie podmioty po pierwsze mają pewne znaczenie prawne, a po drugie są sporządzane w przepisanej formie, a zatem stanowią dokumenty urzędowe. Tego rodzaju uogólnienie nie może być jednak stosowane bezkrytycznie, ponieważ w praktyce mogą się zdarzyć dokumenty generowane przez podmioty publiczne, które nie będą miały charakteru dokumentów urzędowych. Jeszcze trudniej wygląda sprawa w odniesieniu do dokumentów wytwarzanych przez podmioty niepubliczne, realizujące zadania publiczne. Tutaj trzeba w odniesieniu do każdego dokumentu branego pod uwagę odpowiedzieć na pytanie, czy został on wytworzony w ramach realizacji zadania z zakresu administracji publicznej. Generalnie można stwierdzić, że im bardziej oczywista podstawa ustawowa dla sporządzenia określonego dokumentu, tym bardziej nosi on charakter dokumentu urzędowego, jeśli został sporządzony w formie określonej przepisami. W tym kontekście trzeba też wskazać, że obowiązek ujawniania określonych dokumentów przez podmioty publiczne wynika z przepisów ustawy z dnia 6 września 2001 r.o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. Nr 112, poz. 1198 z późn. zm.). Można ogólnie twierdzić, że dokumenty udostępniane w charakterze informacji publicznej w Biuletynie Informacji Publicznej na owej podstawie ustawowej mają charakter dokumentów urzędowych, wobec tego, że powołana ustawa w art. 7 ust. 1 pkt 1 wyraźnie określa dokumenty udostępniane w ten sposób jako dokumenty urzędowe.
- Jako typowe przykłady dokumentów urzędowych w nauce prawa wymienia się zaświadczenie, wpis dokonany na rachunku bankowym, dowody doręczeń, protesty wekslowe, pokwitowania pocztowe, protokoły posiedzenia w postępowaniu sądowym, ale także decyzje administracyjne, obwieszczenia, pouczenia lub komunikaty wydawane przez władze, jak również różnego rodzaju urzędowe wyjaśnienia, okólniki, przepisy wewnątrzzakładowe, wzory pism, formularzy, zaświadczeń, a także orzeczenia sądów i innych organów (zob. J. Barta, R. Markiewicz [w:] J. Barta, M. Czajkowska-Dąbrowska, Z. Ćwiąkalski, R. Markiewicz, E. Traple, Prawo autorskie i prawa pokrewne, Komentarz, Zakamycze 2005, s. 133)
- Jeśli chodzi o materiały urzędowe, to jest to pojęcie jeszcze trudniejsze do zdefiniowania niż dokumenty urzędowe, bo brak tu definicji legalnej zawartej w innych przepisach, która mogłaby stanowić podstawę w procesie wykładni. W wyroku z 19.02.1997 r., I SA/Kr 1062/96 NSA wskazał, że formuła "materiały urzędowe" oznacza się stosunkowo dużą pojemnością. Jest ona bowiem zdolna pomieścić wszystko co nie będąc dokumentem jest urzędowe. Przy czym cechę tę materiał może uzyskać, gdy pochodzi od urzędu bądź dotyczy sprawy urzędowej, bądź wreszcie dlatego, że powstał on w rezultacie procedury urzędowej. Jednocześnie trzeba zauważyć, że nie wiadomo co dokładnie należy rozumieć przez „sprawę urzędową” lub „procedurę urzędową”, o których mowa w tym orzeczeniu. Wydaje się, że przez tę ostatnią można rozumieć procedurę uregulowaną w przepisach prawa, co również – w świetle orzecznictwa – nie jest rozstrzygające, jako że w cyt. wyroku NSA uznał, że opinia biegłych rewidentów jest materiałem urzędowym, bowiem powstaje w wyniku zastosowania „urzędowej procedury”, tymczasem biegły rewident nie jest organem państwowym ani nie realizuje zadań z zakresu administracji publicznej, lecz jest uprawniony do wiążącego stwierdzania określonych okoliczności mających znaczenie prawne. To samo można powiedzieć o architekcie, który projekt budowlany tworzy według określonych zasad uregulowanych w przepisach, czy o notariuszu, który sporządza akt notarialny również według określonych ustawowo zasada, jednak nie budzi wątpliwości, że zarówno akty notarialne, jak i projekty budowlane nie stanowią dokumentów ani materiałów urzędowych i stąd powołany wyrok NSA w zakresie jego rozstrzygnięcia statusu prawnoautorskiego opinii biegłego rewidenta.
- W szczególności: czy banknoty i znaczki pocztowe są objęte tym wyjątkiem?
- W uproszczeniu: Banknoty są materiałami urzędowymi, ale mimo to NBP twierdzi, że ma do nich prawa autorskie, co jest prawdopodobnie pozbawione podstaw. Ponadto publikowanie wizerunków banknotów o dużej rozdzielczości może (teoretycznie) być traktowane jako pomocnictwo przy ich fałszowaniu bądź dezawuowaniu ich powagi.
- W uproszczeniu: Znaczki pocztowe wydawane przez Pocztę Polską wydawane w okresie gdy poczta była państwową jednostką organizacyjną (? chyba od lat 50. do 1991 r.) można uznać za materiały urzędowe, natomiast przed i po tym okresie Poczta była przedsiębiorstwem, więc prawa autorskie majątkowe do znaczków ma ta instytucja.
- Nie budzi wątpliwości, że z banknotami jest związane określone prawo. Stosownie do dyspozycji art. 32 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim (Dz.U. z 2005 r., Nr 1, poz. 2 z późn. zm.), znaki pieniężne emitowane przez NBP są prawnymi środkami płatniczymi na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej, co oznacza, że stanowią prawny środek wygaszania zobowiązań pieniężnych. Innymi słowy wierzyciel zobowiązania pieniężnego nie może nie przyjąć świadczenia dłużnika dokonywanego w pieniądzu. Z kolei Narodowy Bank Polski, dysponuje uprawnieniem do emitowania znaków pieniężnych Rzeczypospolitej Polskiej (art. 4 cyt. ustawy). Jest to kompetencja o charakterze publicznoprawnym i można uznać, że w tym zakresie NBP jest organem państwowym. Znaki pieniężne są emitowane w przepisanej formie, którą na podstawie upoważnienia z art. 33 ust. 1 cyt. ustawy, ustala zarządzeniem Prezes NBP. Wszystko to prowadzi do przekonania, że znaki pieniężne są materiałami urzędowymi. Stanowisko takie reprezentują w doktrynie J. Barta oraz B. Markiewicz (zob. J. Barta, R. Markiewicz [w:] J. Barta, M. Czajkowska-Dąbrowska, Z. Ćwiąkalski, R. Markiewicz, E. Traple, Prawo autorskie i prawa pokrewne, Komentarz, Zakamycze 2005, s. 139). Należy jednak zwrócić uwagę, iż Narodowy Bank Polski na swojej stronie internetowej wskazuje Narodowy Bank Polski, jako emitent oraz właściciel praw majątkowych do projektów znaków pieniężnych, zastrzega sobie w każdym przypadku prawo wyrażania zgody na reprodukowanie znaków pieniężnych, aby wykluczyć przypadki ich odwzorowania w formie dezawuującej ich powagę jako prawnego środka płatniczego. W ocenie prawnika, takie zastrzeżenie jest bezskuteczne, z uwagi na okoliczność, że znaki pieniężne emitowane w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej stanowią materiały urzędowe w rozumieniu art. 4 pkt 2 ustawy autorskiej. Podobne stanowisko reprezentuje Piotr Waglowski w artykule na ten temat.
- Jeżeli chodzi o znaczki pocztowe, to są one emitowane przez Pocztę Polską S.A., tj. w rozumieniu art. 3 pkt 11 oraz 12 w zw. z art. 46 ust. 2 ustawy z dnia 12 czerwca 2003 r. – Prawo pocztowe (Dz.U. z 2008 r., Nr 189, poz. 1159 z późn. zm.), operatora publicznego, czyli przedsiębiorcę uprawnionego do wykonywania działalności pocztowej oraz obowiązanego do świadczenia powszechnych usług. Jeżeli przyjąć, że tego rodzaju działalność Poczty Polskiej jest realizacją zadania z zakresu administracji publicznej, to wówczas znaczki należałoby uznać za materiały urzędowe. Jednak świadczenie powszechnych usług pocztowych stanowi bardziej usługę użyteczności publicznej, podobnie jak np. usługi transportowe, dostawa mediów itp., dlatego wydaje się, że obecnie znaczki pocztowe nie stanowią urzędowych materiałów w rozumieniu art. 4 pkt 2 ustawy autorskiej, co można np. powiedzieć o niedawno jeszcze obowiązujących znakach opłaty skarbowej oraz znakach opłaty sądowej, których stosowanie stanowi dowód zdarzenia mającego znaczenie prawne (uiszczenie opłaty skarbowej lub opłaty sądowej), oraz – co ważniejsze – stosowanie to stanowi element postępowania uregulowanego przez ustawę (administracyjne, cywilne). Znaczki pocztowe obecnie nie są wydawane w przepisanej formie. Co więcej każdy operator pocztowy może posługiwać się własnymi znaczkami pocztowymi. Stanowią one wyłącznie dowód uiszczenia opłaty za usługę pocztową. Opłata taka nie ma charakteru urzędowego, tj. nie określa jej żaden organ publiczny, choć taka możliwość jest przewidziana w art. 51 ust. 2 ustawy – Prawo pocztowe. Co do zasady jednak wysokość tych opłat ustala samodzielnie operator (art. 51 ust. 1 cyt. ustawy). Wszystko to prowadzi do przekonania, że wobec braku przesłanek podmiotowych (status prawny Poczty Polskiej), jak i przedmiotowych (niesporządzanie znaczków w urzędowej formie), trudno uznać znaczki pocztowe emitowane obecnie za materiały urzędowe w rozumieniu ustawy autorskiej. Niemniej jednak znaczki pocztowe emitowane w okresie funkcjonowania państwowej jednostki organizacyjnej Poczta Polska, Telegraf i Telefon, tj. do chwili utworzenia z dniem 1 stycznia 1992 r. na podstawie zarządzenia Ministra Łączności Państwowego przedsiębiorstwa użyteczności publicznej «Poczta Polska», powinny być uznawane za materiały urzędowe wobec tego, że były emitowane przez ówczesny organ państwowy. W doktrynie uważa się, że znaczki pocztowe są materiałami urzędowymi (zob. J. Barta, R. Markiewicz [w:] J. Barta, M. Czajkowska-Dąbrowska, Z. Ćwiąkalski, R. Markiewicz, E. Traple, Prawo autorskie i prawa pokrewne, Komentarz, Zakamycze 2005, s. 139) i jak się wydaje jest to tolerowane przez ich emitenta.
- Czy zdjęcia umieszczone na stronach internetowych instytucji rządowych i samorządowych są "materiałami urzędowymi"?
- W uproszczeniu: Zdjęcia wykonywane na zlecenie urzędów nie są materiałami urzędowymi, chyba, że wykonano je w ramach określonego postępowania urzędowego (np: jako materiał dowodowy do postępowania).
- Na to pytanie nie sposób odpowiedzieć jednoznacznie. Ogólnie można przyjąć, że dane zdjęcie ma charakter materiału urzędowego, jeśli jest wykonane przez osoby działające w ramach organu władzy publicznej lub podmiotu niepublicznego ale realizującego zadanie z zakresu administracji publicznej, zaś jego wykonanie ma podstawę w powszechnie obowiązujących przepisach prawa, w szczególności jest elementem jakiegoś postępowania uregulowanego przez ustawę. Jednak takie zdjęcia najczęściej nie będą publikowane w Internecie. Dotyczy to np. zdjęć wykonanych w ramach postępowań karnych (miejsca popełnienia przestępstwa, tablice sygnalityczne). Jeśli nie można racjonalnie przyjmować, że dane zdjęcie jest wykonane w ramach realizacji określonych kompetencji ustawowych danego organu lub podmiotu, to nie będzie ono miało charakteru materiału urzędowego, co nie oznacza per se, że jest ono utworem, ponieważ wymagane jest jeszcze zaistnienie przesłanek indywidualności oraz twórczości (art. 1 ust. 1 ustawy autorskiej). Proste zdjęcia publikowane na stronach internetowych urzędów, np. budynku w którym dany urząd ma siedzibę, osoby sprawującej funkcję w organie, który urząd obsługuje, najczęściej nie będą w ogóle cechować się przymiotem twórczości, co w odniesieniu do nich czyni bezprzedmiotowym rozważanie, czy mają one charakter materiałów urzędowych, skoro w ogóle nie mają konstytutywnych cech utworu.
- Marynarka Wojenna RP na swojej stronie internetowej oznacza zdjęcia jako "copyright by Marynarka Wojenna RP". Czy to zastrzeżenie ma moc prawną?
- Takie zastrzeżenie nie ma mocy prawnej, co wynika z następujących przyczyn. Po pierwsze w polskim systemie prawa autorskiego, prawa autorskie do utworu powstają z chwilą jego ustalenia w jakiejkolwiek postaci (art. 1 ust. 1 ustawy autorskiej) i nie jest wymagane zastrzeżenie praw autorskich przez podmiot, któremu one przysługują. Po drugie Marynarka Wojenna RP nie ma podmiotowości w sensie cywilnoprawnym, nie jest bowiem ani osobą fizyczną, ani osobą prawną ani jednostką organizacyjną nie będącą osobą prawną, której ustawa przyznaje zdolność prawną. W związku z tym, że Marynarka Wojenna RP nie ma zdolności prawnej, nie mogą przysługiwać jej jakiekolwiek prawa podmiotowe, a więc również i prawa na dobrach niematerialnych. Ewentualnym podmiotem autorskich praw majątkowych może tu być np. Skarb Państwa, jeśli dane zdjęcie ma charakter utworu i nie można go zakwalifikować jako materiału urzędowego.
- Jeżeli na stronie internetowej instytucji rządowej lub samorządowej znajduje się niepodpisane zdjęcie to czy mogę zastosować domniemanie że zdjęcie to zostało wykonane przez pracownika tej instytucji w ramach wykonywania obowiązków zawodowych? W praktyce instytucje rządowe lub samorządowe będą ignorowały lub nie będą potrafiły odpowiedzieć na pytania kto jest autorem niektórych zdjęć a więc identyfikacja ich autorów może być utrudniona lub niemożliwa.
- Nie ma podstaw do przyjmowania takiego domniemania, ponieważ nie wynika ono z powszechnie obowiązujących przepisów prawa. Trzeba też zauważyć, że w takich wypadkach, to, kto jest autorem zdjęcia nie będzie miało istotnego znaczenia dla dopuszczalności jego rozpowszechnienia. Jeśli przyjmie się, że zdjęcie jest materiałem urzędowym w rozumieniu art. 4 pkt 2 ustawy autorskiej, to można je rozpowszechniać. Jeśli zaś przyjmie się, że jest ono utworem, to jego umieszczenie na stronie internetowej wskazuje, iż umieszczającemu (Skarb Państwa, jednostka samorządu terytorialnego) przysługuje stosowne uprawnienie (autorskie prawa majątkowe, licencja), co zmusza do ustalenia podmiotu, któremu służą autorskie prawa majątkowe i uzyskania jego zgody na publikację.
- Czy (nie licząc zdjęć) inne formy graficzne (np. mapy) będące częściami dokumentów (przykład) podlegają prawu autorskiemu czy też nie? Czy należy traktować je jako załączniki, czy też, jeśli znajdują się w treści dokumentu, są jego integralną częścią, biorąc pod uwagę prawa autorskie?
- Formy graficzne nie będące dokumentami można traktować jako materiały urzędowe jeśli pochodzą od podmiotów publicznych lub niepublicznych ale realizujących zadania z zakresu administracji publicznej i są sporządzane na podstawie i w sposób określonych w powszechnie obowiązujących przepisach prawa. Jeśli uzna się, że tego rodzaju forma graficzna jest materiałem urzędowym, to nie ma znaczenia, czy jest ona integralną częścią dokumentu urzędowego, czy też nie, bowiem ocenie podlega sama forma graficzna jako taka.
- Czy dokumenty organizacyjne NGO'sów (np. przepisy, wzory dokumentów i odznak, regulaminy...) są objęte prawem autorskim?
- W uproszczeniu: Dokumenty produkowane przez NGO'sy nie są dokumentami urzędowymi, za wyjątkiem sytuacji, gdy NGO produkuje je w ramach postępowań administracyjnych lub realizując na zamówienie urzędu jego zadania administracyjne
- Jeśli chodzi o statuty NGO’sów, to, co do zasady podmioty te nie mają charakteru podmiotów publicznych i nie realizują zadań publicznych, chociaż możliwość wykonywania przez podmioty III sektora niektórych z takich zadań istnieje. Prowadziłoby to do przekonania, że ich dokumenty organizacyjne nie stanowią dokumentów urzędowych. Trzeba jednak zauważyć, że dokumenty te podlegają badaniu przez sąd w postępowaniu o wpis danego podmiotu do rejestru stowarzyszeń, innych organizacji społecznych i zawodowych, fundacji oraz publicznych zakładów opieki zdrowotnej i podlegają złożeniu do akt rejestrowych podmiotu. W wyroku z dnia 29 stycznia 2003 r. SA/Bk 1171/02 NSA uznał, że ocena techniczna wykonanych robót budowlanych, sporządzona na prywatne zlecenie strony, po zobowiązaniu przez organ do jej przedłożenia, staje się z momentem dołączenia do akt sprawy, dowodem w prowadzonym postępowaniu, z którym ma prawo zapoznać się druga /drugie/ strona postępowania. Jednocześnie staje się dokumentem urzędowym, który stosownie do treści art. 4 pkt 2 ustawy z 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych /Dz. U. 2000 nr 80 poz. 904 ze zm./, nie stanowi już przedmiotu prawa autorskiego. Jest to teza dyskusyjna, wobec faktu, że przeczy ona definicjom dokumentu urzędowego zawartych w KPC oraz KPA. Idąc jednak tym tropem można przyjmować, że również i dokumenty organizacyjne podmiotów III sektora, jak to statuty, oświadczenia o ustanowieniu fundacji itp., których badanie następuje w postępowaniu rejestrowym stanowią dokumenty urzędowe. Pozostałe dokumenty NGO’sów, jeśli nie są wytworzone w ramach wykonywania przez nie zadań publicznych, nie będą dokumentami urzędowymi.
- Czy zamieszczenia jakiegoś dzieła (np. fragmentu książki, zdjęcia) bezsprzecznie podlegającemu ochronie prawa autorskiego w dokumencie urzędowym (np. w jakim studium przyjętym przez radę gminy uchwałą jako obowiązujące na terenie danej gminy) powoduje, że dzieło to traci ochronę prawa autorskiego?
- Skutek taki co do zasady nie następuje. Jeśli dochodzi do bezprawnego rozpowszechnienia utworu w jakimś dokumencie urzędowym, to nie powoduje to per se, że traci on przymiot utworu i wygasają do niego prawa autorskie. Status dokumentu i materiału urzędowego jest związany po pierwsze z podmiotem, który go wytwarza, po drugie zaś z prawną podstawą jego wytworzenia i postaci (chodzi o dokumenty sporządzone w przepisanej formie art. 244 § 1 KPC oraz art. 76 § 1 KPA), Należy jednak zauważyć, że w cytowanym wyżej wyroku NSA dnia 29 stycznia 2003 r. SA/Bk 1171/02 przyjęto, że dokument ucieleśniający utwór, z chwilą jego wykorzystania w toku postępowania przewidzianego przez ustawę jako dowodu staje się materiałem urzędowym.
- Czy dokumenty będące załącznikami do uchwał gmin, powiatów m.in. plan rozwoju lokalnego, studium uwarunkowań i kierunków rozwoju gminy, program ochrony środowiska, których wojewoda nie załączył jednak do dziennika urzędowego województwa (ale uchwała mówi mówi o Załączniku Nr 1), można traktować jako urzędowe dokumenty (art. 4 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r.), które nie stanowią przedmiotu PA. Znaczną ich liczbę opracowują prywatne firmy. Czy taki plan, studium nie stanowi przedmiot PA, nawet jeśli jest zastrzeżenie w dokumencie, że ich treść należy do XYZ spółka z o.o.? Czy głównym wyznacznikiem, że coś jest dokumentem urzędowym jest uchwalenie przez organy jednostki administracyjnej?
- Podstawowe znaczenie dla uznania danego dokumentu za urzędowy w rozumieniu art. 4 pkt 2 ustawy jest kwalifikacja podmiotu wytwarzającego oraz sporządzenie w przepisanej formie, tj. istnienie podstawy ustawowej co najmniej dla wytworzenia dokumentu. Dokumenty obejmujące uchwały organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego bez wątpienia maja charakter dokumentów urzędowych a część z takich uchwał ma również charakter aktów normatywnych, w więc wyłączonych spod zakresu pojęcia utworu przez art. 4 pkt 1 ustawy, co odnosi się do tych uchwał, które stanowią źródła prawa miejscowego. W odniesieniu do tego rodzaju dokumentów, co do których możemy ponad wszelką wątpliwość przyjąć, że pochodzą one od organów państwowych lub samorządowych i są wytwarzane w ramach ustawowych kompetencji tych organów, np. kompetencji planistycznych organów gminy, nie ma znaczenia, czy faktycznie projekt takiego dokumentu sporządził pracownik danego organu, czy też osoba trzecia działająca na zlecenie podmiotu publicznego (np. firma zewnętrzna opracowująca część graficzną planu miejscowego), bowiem z chwilą, gdy taki dokument zostanie uchwalony lub zatwierdzony przez organ administracji publicznej, uzyskuje on status dokumentu urzędowego. Zastrzeżenie przez podmiot prywatny sporządzający projekt danego dokumentu urzędowego, że przysługują mu do niego autorskie prawa majątkowe jest bezskuteczne wobec treści art. 4 pkt 2 ustawy, która wyłącza dokument urzędowy spod zakresu pojęcia utworu, nawet jeśli w świetle art. 1 ust. 1 nosi on cechy indywidualności i twórczości a jego projekt został sporządzony przez podmiot niepubliczny.
- Czy foldery informacyjne, przewodniki wydane przez np. urząd miejski nie stanowią przedmiotu prawa autorskiego? Czy publikacje wydawane przez Główny Urząd Geodezji i Kartografii, będące twórczością jednej z jednostek org. MSWiA stanowią przedmiot prawa autorskiego (głównie chodzi o definicje zawarte w publikacji)?
- Jeżeli chodzi o foldery informacyjne i przewodniki, to tego rodzaju publikacje nie będą miały charakteru dokumentów urzędowych, po pierwsze dlatego że nie stanowią one dokumentu w rozumieniu definicji legalnej z art. 115 Kodeksu karnego, którą można tu posiłkowo zastosować. Mają one raczej charakter informacyjny a nie inkorporują żadnego prawa ani nie stwierdzają określonego stanu prawnego. Ponadto ich wydawanie nie następuje w toku jakiegokolwiek postępowania przewidzianego przez ustawę, jak również nie stanowi realizacji ustawowego obowiązku lub uprawnienia. Brak jest też przepisów, które regulowałyby treść, czy formę takich przewodników lub folderów. Dlatego nie sposób przyjmować, że są to materiały urzędowe. Jeśli spełniają przesłanki indywidualności i twórczości (art. 1 ust. 1 ustawy autorskiej), to stanowią utwory, do których prawa autorskie najczęściej będą miały jednostki samorządu terytorialnego. Jeżeli chodzi o publikacje Głównego Urzędu Geodezji i Kartografii, to jest on jednostką obsługującą Głównego Geodetę Kraju (art. 6 ust. 3 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. – Prawo geodezyjne i kartograficzne, Dz.U. z 2005 r., Nr. 240, poz. 2027 z późn. zm. ) będącego centralnym organem administracji rządowej w sprawach geodezji i kartografii (art. 6 ust. 1 ust. ustawy). Niewątpliwie zatem dokumenty i materiały wytwarzane przez taki organ na podstawie przepisów regulujących jego kompetencje i zadania miałyby charakter dokumentów i materiałów urzędowych, jednakże publikacje informacyjne urzędu, których treści ani formy nie określają powszechnie obowiązujące przepisy, wydane bez wyraźnej kompetencji ustawowej, nie będą miały charakteru dokumentów urzędowych.
[edytuj] Przepisy kulinarne
- Czy przepisy kulinarne można uznać za przejaw twórczości o charakterze indywidualnym?
- Same przepisy kulinarne, rozumiane jako metody i procedury przygotowania określonego posiłku w sensie doboru składników, metody ich łączenia, sposobu przygotowywania określonego dania, nie stanowią utworów bowiem, jak stanowi art. 21 ustawy autorskiej, ochroną objęty może być wyłącznie sposób wyrażenia; nie są objęte ochroną m.in. idee, procedury, metody i zasady działania. Natomiast sposób wyrażenia tychże przepisów, poprzez określony dobór słownictwa, kompozycję danej procedury kulinarnej itp. może, jeśli cechuje się indywidualnością i twórczością o odpowiednim natężeniu, kreować utwór.
- Czy książka kucharska może być przedmiotem prawa autorskiego?
- Książki kucharskie mogą mieć charakter indywidualny i twórczy. Zostały uznane za utwór jeszcze w przedwojennym orzecznictwie Sądu Najwyższego.
- Czy kalendarze ścienne-zdzieraki, mogą być przedmiotem prawa autorskiego, a w szczególności zawarte w nim porady np. zdrowotne czy kulinarne (m.in. przepisy)?
- Należy to badać w kontekście indywidualnego przypadku. Tego rodzaju kalendarze mogą ucieleśniać różne utwory, np. graficzne (ilustracje, opracowanie graficzne), fotograficzne, czy też słowne. Jeśli zawierają one porady lub przepisy, o których można powiedzieć, że są twórcze oraz indywidualne, to mamy do czynienia z utworami słownymi. Dla oceny, czy zaistniała pierwsza z tych przesłanek, trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy tego rodzaju porady mają charakter oryginalny, czy stanowią subiektywnie nowy wytwór intelektu. Decyduje o tym sposób ich wyrażenia, nie zaś sama treść. Indywidualny charakter będą miały tego rodzaju wytwory, jeśli uznamy, że nie jest statystycznie możliwe, aby inna osoba stworzyła wypowiedź słowną o dokładnie takiej samej treści, kompozycji i dobrze słów. W większości zatem przypadków, należy przyjmować, że tego rodzaju kalendarze ścienne będą nośnikami utworów.
- Czy każdy przepis z książki kulinarnej podlega osobno prawu autorskiemu?
- To również zależy od okoliczności konkretnego przypadku. Książka kucharska może być napisana przez jednego autora i w takim przypadku stanowi jeden utwór. Może pochodzić od kilku autorów i wtedy odpowiedź na pytanie zależy od tego, jak przebiegał proces twórczy. Jeżeli autorzy wspólnie pracowali nad utworem, realizując uzgodnione założenia intelektualne, to mamy do czynienia ze współautorstwem, co w świetle art. 9 ust. 1, 2 oraz 3 ustawy autorskiej oznacza, że współtwórcom przysługuje prawo autorskie wspólnie, zaś każdy nich może wykonywać prawo autorskie do swojej części utworu mającej samodzielne znaczenie, bez uszczerbku dla praw pozostałych współtwórców, przy czym do wykonywania prawa autorskiego do całości utworu potrzebna jest zgoda wszystkich współtwórców. Może mieć miejsce również przypadek połączenia odrębnych utworów w celu wspólnego rozpowszechnienia (tzw. dzieło połączone, art. 10 ustawy autorskiej). Może także zachodzić przypadek tzw. utworu zbiorowego, o którym mowa w art. 11 ustawy autorskiej, gdzie prawa autorskie z mocy prawa przysługują wydawcy do całości utworu, a do części mających samodzielne znaczenie – ich twórcom. Wreszcie może zaistnieć sytuacja, w której mamy do czynienia z książką kucharską obejmującą przepisy, które same w sobie nie stanowią przedmiotu prawa autorskiego, jednak ich dobór lub zestawienie mają charakter twórczy i wówczas cały zbiór materiałów podlega ochronie na zasadzie art. 3 ustawy autorskiej, co nie wyłącza dopuszczalności korzystania z takich jego elementów, które nie stanowią utworów.
[edytuj] Zdjęcia, grafiki, skany
- Czy zdjęcia typu legitymacyjnego lub paszportowego są utworem w myśl prawa autorskiego?
- W uproszczeniu: poza zupełnie wyjątkowymi sytuacjami nie są, bo nie posiadają żadnych cech twórczych.
- O tego rodzaju fotografiach zupełnie wyjątkowo będzie można powiedzieć, że stanowią utwory, z uwagi na kwestię przesłanek indywidualności i twórczości. Format takich zdjęć, jak również sposób przedstawienia na nich wizerunku osoby jest urzędowo określony. Można argumentować, że każdy fotograf wykonujący takie zdjęcie może nieco inaczej upozować modela, może polecić mu uśmiechnąć się lub nie, może stosować nieco inne oświetlenie lub tło, co sprawi, że nie będą istniały dwa identyczne zdjęcia paszportowe, jednak wydaje się, że nikły zakres swobody doboru treści takiej fotografii, metody ujęcia wizerunku itp., a więc nikły zakres swobody twórczej osoby wykonującej fotografię rzadko pozwala na przyjęcie, że przysługuje im ochrona. Oczywiście jeśli fotograf wykonuje innego rodzaju fotografie, jak np. ślubne, gdzie decyduje o wszystkich parametrach fotografii, o upozowaniu modeli, kadrze, scenografii itp., to takim zdjęciom nie sposób odmówić przedmiotu twórczości. Natomiast jeśli rozumiemy ją jako odciśnięcie indywidualnego piętna, polegającego na swobodnym decydowaniu przez twórcę o doborze poszczególnych elementów składających się na utwór, to, jak się wydaje, nie sposób dopatrzeć się go w fotografiach legitymacyjnych. Trudno wyobrazić sobie, aby przy zetknięciu się z taką fotografią, można było uznać, że jest w niej coś charakterystycznego, co pozwala na przypisanie jej konkretnemu fotografowi. Fotografia legitymacyjna nie wytrzymuje również testu statystycznej jednorazowości, bowiem inny fotograf, dysponując takim samym sprzętem i takim samym, tak samo ubranym modelem, mógłby w praktyce wykonać identyczne zdjęcie. Zwrócić też trzeba uwagę, że gdyby fotografie legitymacyjne miały charakter utworów, to na korzystanie z nich oraz ich rozpowszechnianie musielibyśmy co najmniej zgodę fotografa, uzasadniającą konkludentne udzielenie licencji.
- Czy na podstawie tzw. prawa panoramy (art. 33 pkt 1 ustawy o prawie autorskim) można wykorzystać zrobioną na ulicy fotografię logo jakiejś firmy do zilustrowania artykułu o tej firmie?
- Art. 33 pkt 1 ustawy autorskiej stanowi, że wolno rozpowszechniać utwory wystawione na stałe na ogólnie dostępnych drogach, ulicach, placach lub w ogrodach, jednakże nie do tego samego użytku. Jeżeli zatem logo firmy, będące utworem, jest wystawione na stałe w miejscu publicznie dostępnym, to wolno je rozpowszechniać, jako ilustrację artykułu o tej firmie.
- Czy graffiti wykonane w miejscu publicznym - na publicznej ścianie podlega ochronie prawnoautorskiej?
- Graffiti stanowi utwór jeśli ma charakter indywidualny oraz twórczy. Okoliczność, że zostało utrwalone na publicznej ścianie, nie pozbawia je samo przez się tych przymiotów. Bez znaczenia jest także okoliczność, czy zostało ono umieszczone na danej ścianie za zezwoleniem jej właściciela, czy też nie (por. J. Barta, R. Markiewicz [w:] J. Barta, M. Czajkowska-Dąbrowska, Z. Ćwiąkalski, R. Markiewicz, E. Traple, Prawo autorskie i prawa pokrewne, Komentarz, Zakamycze 2005, s. 73) Niemniej jednak można się zastanawiać, czy tam gdzie graffiti zostało utrwalone bez odpowiedniej zgody i bez tytułu do rzeczy, na której jest zamieszczone, co będzie miało miejsce w wielu przypadkach, trudno jest mówić o wystawieniu w rozumieniu art. 33 pkt 1 ustawy autorskiej, jeżeli wystawienie to rozumie się jako określone działania o charakterze organizacyjnym zmierzające do umieszczenia utworu w przestrzeni publicznej. Konsekwencją takiego stanowiska byłoby nieprzysługiwanie licencji ustawowej, o której mowa w cyt. przepisie, w stosunku do tego rodzaju graffiti.
- Czy tag (podpis wykonującego graffiti) wykonany w miejscu publicznym - na publicznej ścianie podlega ochronie prawnoautorskiej?
- Tag, jeśli ma charakter indywidualny i twórczy, podlega ochronie prawnoautorskiej bez względu na miejsce jego umieszczenia. Żaden przepis ustawy nie pozbawia ochrony prawnej utworów, których utrwalenie, czy też rozpowszechnienie stanowi wykroczenie lub przestępstwo (por. J. Barta, R. Markiewicz [w:] J. Barta, M. Czajkowska-Dąbrowska, Z. Ćwiąkalski, R. Markiewicz, E. Traple, Prawo autorskie i prawa pokrewne, Komentarz, Zakamycze 2005, s. 73).
- Czy autograf osoby wykonującej funkcję publiczną podlega ochronie prawnoautorskiej?
- Autograf może być utworem słowno-graficznym jeśli ma charakter indywidualny oraz twórczy. Okoliczność, że osoba, która się nim posługuje, wykonuje funkcję publiczną nie pozbawia go ochrony.
- Czy można uznać, że skany i treść książek udostępnianych w Google Books, do których prawdopodobnie wygasły już prawa autorskie można udostępniać w projektach Wikimedia z opisem, że są w domenie publicznej, mimo że są one przez Google opatrywane klauzulą "Prosimy o wykorzystywanie tych plików jedynie w celach niekomercyjnych"?
- Jeżeli mamy pewność, że autorskie prawa majątkowe do utworu wygasły albo nigdy nie powstały, to możemy taki utwór rozpowszechniać, bowiem nie istnieje w zasadzie konstrukcja wtórnego nabycia praw, które wygasły ze względu na upływ czasu; wyjątek stanowią tutaj retroaktywne przepisy ustawy autorskiej oraz noweli do tej ustawy z dnia 9 czerwca 2000 r. Jeśli dany utwór jest w domenie publicznej ze względu na upływ okresu ochrony, to jego udostępnienie przez określony podmiot (np. Google Inc.) nie rodzi praw jakichkolwiek praw tego podmiotu, chyba że mamy do czynienia z tzw. pierwszym wydaniem albo wydaniem naukowym lub krytycznym (art. 991 oraz 992 ustawy autorskiej).
- Czy zdjęcia z kamer monitoringu (miejski, przemysłowy...) oraz analogiczne fotografie wykonywane automatycznie (np. z fotoradarów) objęte są ochroną prawa autorskiego
- W odniesieniu do takich zdjęć trudno mówić o przesłance twórczości i indywidualności, bowiem na treść tych zdjęć w praktyce autor nie ma żadnego wpływu. Rejestrują one zdarzenia przypadkowe, zatem ich treść oraz kompozycja nie jest twórcza. Nie ingeruje się też w automatyczne ustawienia aparatów, które wykonują takie zdjęcia. Uznanie takich zdjęć za utwory mogłoby mieć miejsce zupełnie wyjątkowo.
- Czy zdjęcia przyrodnicze (i inne) wykonane tzw. fotopłapkami (tzn. spust migawki następuje automatycznie wtedy, gdy np. jakieś zwierze, człowiek lub poruszający się przedmiot znajdzie się w kadrze) są objęte ochroną prawa autorskiego?
- To zależy od okoliczności konkretnego przypadku. Tego rodzaju fotografia może mieć charakter twórczy i indywidualny, jeśli fotograf celowo wybrał dla niego określoną scenerię, zindywidualizował ustawienia aparatu (naświetlenie, czas ekspozycji itp.). W takim wypadku okoliczność, że określony element fotografii posiada pewien aspekt przypadkowości (pozycja człowieka lub zwierzęcia w chwili wykonania zdjęcia itp.), nie pozbawia jej samo przez się ochrony. Wydaje się także, że znaczenie ma tutaj okoliczność, na ile fotograf oczekiwał lub zaplanował, co lub kto ma się pojawić w kadrze. Jeśli np. fotograf przyrody wie, że w określonym miejscu w lesie żeruje jakieś dzikie zwierzę i ustawia aparat, tak aby to konkretne zwierze sfotografować w chwili gdy znajdzie się w zasięgu kadru, to bez wątpienia takie zdjęcie będzie utworem. Jeśli zaś tak ustawiony aparat umieścimy w przypadkowym miejscu na ulicy, aby fotografował przypadkowe osoby, które znajdą się w kadrze, nie będziemy ingerować w scenerię zdjęcia, ani w ustawienia aparatu indywidualizujące fotografię, to trudno dopatrzeć się tu indywidualności, skoro to samo zdjęcie mógł wykonać ktoś zupełnie inny, kto ustawiłby aparat w takim samym miejscu.
- Czy autograf osoby publicznej uzyskany np. podczas targów książki, koncertu czy innego typu imprezy podlega ochronie prawnoautorskiej?
- patrz niżej
- Czy podpis osoby nie będącej osobą publiczną złożony na ścianie budynku czy w innym miejscu publicznym (np. podpis pod graffiti) podlega ochronie prawnoautorskiej lub ochronie wizerunku?
- Autograf może mieć charakter utworu słowno-graficznego jeśli jest indywidualny i twórczy, co należy indywidualnie oceniać w każdym przypadku. Proste wypisanie swojego imienia i nazwiska lub inicjałów nie oznacza jeszcze, że doszło do ustalenia utworu. Autograf musi być na tyle zindywidualizowany, aby już na pierwszy rzut oka było oczywiste, że nie jest możliwe jego stworzenie przez inną osobę mającą np. takie samo imię i nazwisko lub inicjały. Okoliczności towarzyszące jego uzyskaniu nie mają znaczenia prawnego. W szczególności uzyskanie autografu nie kreuje po stronie jego posiadacza żadnej licencji, ani nie skutkuje uzyskaniem autorskich praw majątkowych do utworu.
- Czy teksty na tablicach informacyjnych dostępnych w miejscach publicznych stanowią przedmiot Pa?
- Takie teksty mogą stanowić utwory jeśli są indywidualne oraz twórcze. Jednakże na gruncie art. 33 pkt 1 ustawy autorskiej, w ramach dozwolonego użytku, można takie utwory rozpowszechniać, jednak nie do takiego samego użytku.
- Czy zdjęcia map na tablicach informacyjnych dostępnych w miejscach publicznych stanowią przedmiot Pa? Chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że takie zdjęcia mogą mieć prace pochodne, a sama mapa po obróbce może nie wyglądać jak tablica informacyjna, ale jak zwykła mapa.
- Proste fotografie zazwyczaj nie stanowią same w sobie utworów, bowiem nie mają charakteru twórczego oraz indywidualnego. Jeśli zaś chodzi o same mapy na tablicach informacyjnych, to, przyjmując że stanowią one utwory kartograficzne, ich rozpowszechnienia jest dozwolone na podstawie licencji ustawowej z art. 33 pkt 1 ustawy autorskiej, co oznacza że dopuszczalne byłoby rozpowszechnianie także niebędących utworami wizerunków takich map. Jeśli chodzi o obróbkę map mających charakter utworu, to rodzi ona skutki z art. 2 ustawy autorskiej, stanowiąc opracowanie będące przedmiotem prawa zależnego, chyba że sama mapa jest niechroniona.
- Czy wizerunek makiety stadionu (który został już wybudowany) na zdjęciu stanowi przedmiot chroniony prawem autorskim?
- Status prawny makiety obiektu budowlanego nie jest oczywisty. Dokładna makieta stadionu może być uznana za postać ustalenia obiektu budowlanego w rozumieniu art. 335 ustawy autorskiej, jeżeli stanowi obiekt ucieleśniający – oczywiście w pomniejszonej skali – określony projekt architektoniczno-budowlany, który jest utworem (por. R. Golat, Czy utworem jest obiekt czy jego projekt, Nieruchomości 2/2010). Makietę stadionu, która nie stanowi prostego odtworzenia projektu architektonicznego, lecz zawiera twórcze modyfikacje, można z kolei potraktować jako opracowanie cudzego utworu, co oznacza, iż korzystanie z takiej makiety oraz rozporządzanie nią wymaga zgody uprawnionego do utworu pierwotnego (art. 2 ust. 2 ustawy autorskiej). Fotografię makiety obiektu budowlanego trudno uznać za postać ustalenia obiektu budowlanego, ponieważ na podstawie samej fotografii makiety nie sposób wybudować obiektu zgodnie z projektem architektonicznym, co byłoby możliwe na podstawie planów, czy rysunków. Trudno również uznać ją za opracowanie utworu architektonicznego, ponieważ dochodzi tutaj do przeniesienia na inną technikę wyłącznie jednego z aspektów utworu architektonicznego, tj. jego rozwiązań wizualnych. Prosta fotografia makiety obiektu budowlanego nie stanowi utworu fotograficznego ze względu na brak przesłanek indywidualności oraz twórczości, zatem korzystanie z takiej fotografii nie powinno godzić w prawa jej twórcy, które w ogóle nie powstały. Z kolei fotografia makiety utworu budowlanego, którą można uznać za twórczą i indywidualną stanowi utwór w świetle art. 1 ust. 1 ustawy autorskiej. Zatem status prawnoautorski zależy tutaj głównie od charakteru fotografii.
- Czy można zdjęcia wykonane na wolnym powietrzu wykorzystać jako materiał do fotomontażu, ktorego efekty użyte bedą w komercyjnym komiksie?
[edytuj] Twórczość i dane naukowe i techniczne
- Sposób wyrażenia koncepcji matematycznych jest objęty prawem autorskim. Jednak są wzory w których forma i oznaczenia są tradycyjne i nikt ich nie zmienia, zarówno na Wikipedii jak i w pracach naukowych i podręcznikach, choć autor żyje i nawet nie wie, gdzie wzór opublikowano. Czy takie postępowanie jest złamaniem praw autorskich?
- Stosownie do art. 1ust. 21 ustawy autorskiej, ochroną objęty może być wyłącznie sposób wyrażenia; nie są objęte ochroną odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz koncepcje matematyczne. Trzeba pamiętać, że ten sposób wyrażenia koncepcji matematycznej musi mieć charakter indywidualny i twórczy. Oznacza to, że musi on stanowić subiektywnie nowy przejaw intelektu ludzkiego i że prawdopodobieństwo, iż inna osoba, niezależnie wytworzy taki sam przejaw intelektu, jest bliskie zeru. Jeżeli dla wyrażenia jakiejś koncepcji matematycznej zastosowano tradycyjne, utrwalone w nauce matematyki sposoby zapisu, to trudno się dopatrzeć tutaj przesłanki twórczości i indywidualności, jest bowiem możliwe, że tę samą koncepcję matematyczną inna osoba wyraziłaby w dokładnie taki sam sposób. Wydaje się więc, że rozpowszechnianie tego rodzaju wzorów matematycznych nie stanowi naruszenia praw autorskich.
- Czy dane eksperymentalne (zbiór danych powstałych w wyniku eksperymentu fizycznego) są objęte prawem autorskim? Jeśli tak, to czy można zamieścić samodzielnie zrobiony na ich podstawie wykres korzystając z prawa cytatu?
- Dane jako takie nie stanowią przedmiotu prawa autorskiego, może nim być natomiast sposób ich wyrażenia. Jeśli samodzielnie wyrażamy (przedstawiamy) dane będące rezultatem cudzego eksperymentu, nie powielając sposobu ich wyrażania przez autora publikacji, która taki eksperyment opisuje, to można rozpowszechnić wykres, który obrazuje ten eksperyment i nie uchybia to prawom służącym autorowi.
- Czy rysunki będące graficznym przedstawieniem pomiarów są objęte prawem autorskim? W szczególności:
- Wykresy wygenerowane przy pomocy programów komputerowych, np. Excela.
- Odpowiedź na to pytanie zależy od tego na ile twórczy i indywidualny charakter będzie miał taki wykres. Jeżeli jego twórca, posługując się narzędziem, jakim jest program Excel, samodzielnie dobierze do wykresu takie dane, które nie będą prostą pochodną jego celu, wybierze sposób prezentacji danych na wykresie, opisze je w określony sposób, samodzielnie dobierze kolorystykę i inne aspekty graficzne wykresu, to można w okolicznościach konkretnego przypadku uznać, że taki wykres stanowi przedmiot prawa autorskiego. Jeśli z kolei dane objęte wykresem nie będą dobierane samodzielnie przez twórcę, który nie dysponuje swobodą ich wyboru,
- Proste szkice architektoniczne (rzuty budynków, takie jak ten), przedstawiające budynki czy ich fragmenty, które to budowle z racji wieku nie są już objęte prawami autorskimi jako projekt.
- Jeżeli takie szkice zawierają proste odwzorowanie określonej konstrukcji architektonicznej i nie mogą być uznane za projekt architektoniczny, jak również nie mają charakteru twórczego oraz indywidualnego, to nie stanowią one utworów.
- Czy zestawienie szeregu faktów naukowych/technicznych (np. w formie opisu gatunku rośliny lub urządzenia) bez komentarza autorskiego jest twórczością chronioną prawem autorskim?
- Utwór musi cechować się twórczości i indywidualnością. Jeżeli takie zestawienie jest zdeterminowane określonymi okolicznościami faktycznymi (cechy rośliny, elementy urządzenia) i nie można mówić o swobodzie doboru elementów takiego zestawienia, jak również o wyborze określonej metody ich przedstawienia, jak również stworzenia oryginalnej warstwy językowej opisu (dobór wyrażeń, konstrukcje zdaniowe), to takie zestawienie nie ma charakteru utworu słownego.
- Rysunki techniczne podlegają konkretnym założeniom, teoretycznie każdy wykonując rysunek techniczny danego przedniotu (przy założeniu jednakowej skali rysunku oraz płaszczyzny przekroju) powinien uzyskać taki sam wynik. Czy zatem rysunek techniczny to przejawy ludzkiej twórczości o charakterze indywidualnym?
- Rysunki techniczne należą do przypadków granicznych. W ich bowiem przypadku poziom twórczości jest dużo niższy aniżeli w odniesieniu do innych utworów. Niemniej jednak w dawniejszym orzecznictwie uznano rysunki techniczne za utwory. Będzie to dotyczyło projektów nieistniejących jeszcze przedmiotów, gdzie rysunki techniczne są elementem dokumentacji projektowej. Tam bowiem mamy do czynienia z nowym wytworem intelektu ludzkiego, którego sposób ustalenia podlega pewnym zestandaryzowanym regułom, jednak sam przedmiot rysunku jest subiektywnie nowy a możemy przyjmować, że ten rysunek nie powstał wcześniej i statystycznie identyczny nie powstanie w przyszłości. Jeśli chodzi o rysunki techniczne przedmiotów istniejących i dostępnych, to najczęściej nie będą one cechowały się indywidualnością, bowiem nie spełniają kryterium statystycznej jednorazowości.
- Zdjęcia lotnicze i satelitarne wykonywane do zastosowania teledetekcyjnych są wykonywane zgodnie ze ściśle określonymi założeniami matematycznymi. Czy zatem podlegają one prawu autorskiemu?
- W odniesieniu do takich zdjęć trudno w ogóle mówić o przesłance twórczości, bowiem są one automatycznie wykonywane i nie ma tutaj doboru elementów, kompozycji itp., które stanowiłyby indywidualne piętno twórcy działającego w ramach swobody intelektualnej, jednak ich zbiory mogą podlegać ochronie jako baza danych co oznacza, że można wykorzystać pojedyncze zdjęcia ale nie całe ich serie, stanowiące "istotny fragment bazy danych".
- Kiedy "definicje naukowe" znajdujące się w publikacjach objętych prawem autorskim, nie stanowią przedmiotu prawa autorskiego?
- Wydaje się, że można uznać, iż wszędzie tam, gdzie w określonym fragmencie można dostrzec element twórczości i indywidualności, ochrona ta powstaje. Każdą zatem definicję należy badać pod kątem istnienia obu tych przesłanek. W nauce prawa uważa się, że nawet jednozdaniowa wypowiedź może stanowić utwór, zatem również i definicja naukowa, jeśli dobór jej elementów ma charakter kreacyjny i nie sposób przyjmować, że inna osoba sformułuje definicję tego samego pojęcia dokładnie w taki sam sposób (tj. używając tych samych słów, znaków, ich sekwencji itp.).
[edytuj] Słowniki i inne bazy danych
- Czy jednowyrazowa definicja słownikowa może być skopiowana do Wikisłownika? Jeśli nie, to jak w ogóle można napisać słownik, przecież nie mogę wówczas zmienić formy hasła, jak na Wikipedii i nie zdefiniuję "white" inaczej niż "biały"... A jeśli tak, to czy dłuższe definicje też można przenosić? Gdzie jest granica?
- Jeden wyraz, zwłaszcza występujący powszechnie w języku, a nie „stworzony” przez określoną osobę nie może nigdy stanowić utworu, ponieważ nie ma ani charakteru twórczego ani indywidualnego. Również jednowyrazowe definicje słownikowe, składające się, jak należy rozumieć, z dwóch wyrazów (jeden – definiendum i drugi – definiens) nie będą cechowały się indywidualnością oraz twórczością. Skoro zaś nie są utworami, to ich rozpowszechnianie nie godzi w niczyje prawa autorskie.
- Czy jeśli ktoś uzupełnia hasła słownikowe w kolejności alfabetycznej, według jakiegoś objętego copyrightem słownika, to czy narusza prawo autorskie ze względu na wykorzystanie układu tamtego słownika, czyli twórczego wkładu jego autorów przy wybieraniu do niego tych a nie innych słów?
- Odpowiedź na to pytanie zależy od okoliczności konkretnego przypadku. Art. 3 ustawy autorskiej stanowi, iż zbiory, antologie, wybory, bazy danych spełniające cechy utworu są przedmiotem prawa autorskiego, nawet jeżeli zawierają niechronione materiały, o ile przyjęty w nich dobór, układ lub zestawienie ma twórczy charakter, bez uszczerbku dla praw do wykorzystanych utworów. Podstawową kwestią w odniesieniu do słownika stworzonego w układzie alfabetycznym będzie ocena, czy dobór haseł ma charakter twórczy. Jeżeli można stwierdzić, że dobór ten jest zdefiniowany celem słownika oraz że ma on charakter pełny, tj. nie dokonano selekcji haseł, jak również że dobór haseł nie uwzględnia zmian zachodzących w języku, czy też częstotliwości występowania znaczenia danego słowa w języku (w przypadku słowników jednojęzycznych dobór tzw. leksemów trudnych), to twórczy charakter doboru haseł nie występuje.
- Czy zestawienie kilku synonimów, opublikowane dotąd tylko w jednym słowniku, jest twórczym wkładem jego autorów?
- Takie zestawienie w zasadzie nie ma charakteru twórczego, jeżeli dobór synonimów jest oczywisty w danym języku, nie doszło do żadnej ich selekcji, czy też nie pogrupowano ich pod względem częstotliwości występowania, zaś ich wyrażenie w słowniku polega na prostym wymienieniu wg oczywistego kryterium np. alfabetycznego.
[edytuj] Inne, dotyczące przedmiotu ochrony
- Kto ma prawa autorskie do treści wywiadu? Osoba udzielająca odpowiedzi, czy zadająca pytania?
- Pierwszą kwestią, którą należy tutaj rozstrzygnąć jest, czy wywiad stanowi utwór, biorąc pod uwagę przesłanki z art. 1 ust. 1 ustawy autorskiej, tj. twórczości i indywidualności. Wydaje się, że nie każdy wywiad będzie je spełniał. Krótkie wywiady, w których nie sposób dopatrzeć się czy to u zadającego pytania, czy to u udzielającego odpowiedzi znamion twórczości i indywidualności w formułowaniu wypowiedzi, nie będą utworami. Jest to jeden z przypadków granicznych, gdzie każdorazowej oceny należy dokonywać w okolicznościach indywidualnego przypadku. Istnieją takie formy wypowiedzi należące do szeroko pojętej kategorii wywiadu, w których z całą pewnością można dostrzec piętno twórczości, co będzie dotyczyło w szczególności tzw. wywiadów-rzek (np. A.Watt „Mój wiek” mający formę wywiadu Cz. Miłosza z A. Wattem) a jednocześnie trudno uznać kilkuzdaniowy wywiad zawodnika udzielony po zakończonym meczu za twórczy.
- Co to jest prosta informacja prasowa? Jak ją odróżnić od reszty twórczości dziennikarskiej?
- Ani nauka prawa ani orzecznictwo nie wypracowały jakichkolwiek wskazówek ogólnych dla interpretacji tego pojęcia. Wskazuje się raczej na konkretne kategorie wypowiedzi dziennikarskich, tj. dziennikarskie informacje o wypadkach (kroniki wypadków), notowania giełdowe i walutowe, programy radiowe, telewizyjne, kinowe lub teatralne, komunikaty i prognozy pogody, proste ogłoszenia i wiadomości, sondażowe wypowiedzi czytelników, słuchaczy lub widzów (zob. J. Barta, R. Markiewicz [w:] J. Barta, M. Czajkowska-Dąbrowska, Z. Ćwiąkalski, R. Markiewicz, E. Traple, Prawo autorskie i prawa pokrewne, Komentarz, Zakamycze 2005, s. 140). Wskazuje się też, że z punktu widzenia negatywnej definicji pojęcia informacji prasowej pomocna może norma przepisu art. 25 ustawy autorskiej, gdzie wymienia się formy dziennikarskie objęte dozwolonym użytkiem (licencją ustawową). Skoro bowiem są objęte taką licencją, to muszą stanowić utwory, zatem nie stanowią prostej informacji prasowej, którą z zakresu pojęcia utworu ustawodawca wyłączył.
[edytuj] Pytania dotyczące podmiotu ochrony prawno-autorskiej
Jak wiemy, podstawowym podmiotem ochrony prawo-autorskiej (czyli mówiąc po ludzku, tego, kto ma te prawa) jest zazwyczaj autor. Są jednak od tego różnego rodzaju wyjątki, szczególnie w zakresie praw majątkowych.
[edytuj] Pytania ogólne
- Kto ma prawa autorskie do dzieł całkowicie anonimowych (których autor jest nieznany i nie ma sposobu dowiedzieć się kim jest)?
- W uproszczeniu: wszystko zależy od konkretnych okoliczności, ale zazwyczaj do autora, jego spadkobierców, wydawcy lub skarbu państwa.
- W myśl art. 16 pkt 2 ustawy autorskiej, do autorskich praw osobistych twórcy należy prawo do udostępnienia utworu pod pseudonimem lub anonimowo. Z kolei art. 8 ust. 3 ustawy autorskiej stanowi, że dopóki twórca nie ujawnił swojego autorstwa, w wykonywaniu prawa autorskiego zastępuje go producent lub wydawca, a w razie ich braku - właściwa organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Zatem pierwszą kwestią, która wymaga zbadania, gdy stykamy się z utworem słownym udostępnionym anonimowo lub pod pseudonimem, jest czy utwór ten został opublikowany w rozumieniu art. 6 pkt 1 ustawy, tj. czy za zezwoleniem twórcy został zwielokrotniony i czy jego egzemplarze zostały udostępnione publicznie. W przypadku książek, które z reguły ucieleśniają utwory opublikowane, odpowiedź na to pytanie będzie najczęściej pozytywna. Wówczas to wydawca, jako podmiot zastępujący nieznanego twórcę w wykonywaniu prawa autorskiego, będzie uprawniony do zezwolenia na udostępnienie jej zdigitalizowanej postaci w sieci Internet. W braku wydawcy, tj. gdy nie mamy do czynienia z utworem opublikowanym, rozstrzyga o tym właściwa organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, tj. organizacja wskazana przez Komisję Prawa Autorskiego (art. 107 ustawy autorskiej).
- Ustawa autorska reguluje również w szczególny sposób czas trwania autorskich praw majątkowych do utworu, którego twórca nie jest znany. Jej art. 36 pkt 2 przewiduje, że prawa te gasną z upływem lat siedemdziesięciu od daty pierwszego rozpowszechnienia, chyba że pseudonim nie pozostawia wątpliwości co do tożsamości autora lub jeżeli autor ujawnił swoją tożsamość. Z kolei art. 6 pkt 3 cyt. ustawy, obejmujący definicję legalną utworu rozpowszechnionego, stanowi, iż jest to utwór, który za zezwoleniem twórcy został w jakikolwiek sposób udostępniony publicznie. Utwór opublikowany w rozumieniu art. 6 pkt 1 ustawy będzie zatem zawsze utworem rozpowszechnionym w rozumieniu pkt 3 tego przepisu. Oznacza to, że jeśli mamy do czynienia z książką obejmującą utwór anonimowy albo opublikowany pod pseudonimem, to – znając datę pierwszego jej wydania – możemy precyzyjnie określić chwilę wygaśnięcia autorskich praw majątkowych. Oczywiście tutaj należy przypomnieć, że nie dotyczy to przypadków pseudonimów nie pozostawiających wątpliwości co do tożsamości autora (np. Paweł Jasienica – pseudonim Lecha Beynara) oraz sytuacji, gdy autor ujawnił swoją tożsamość. W wielu przypadkach nie będzie możliwe ustalenie, czy którekolwiek z tych wyłączeń zachodzi.
- Kto ma prawa autorskie do oprogramowania typu abandonware?
- W świetle definicji z Wikipedii, abandonware to oprogramowanie, którego twórca już nie sprzedaje i nie zapewnia dla niego obsługi. Spotyka się również użycie tego określenia w stosunku do oprogramowania, którego twórca świadomie zaprzestał rozwoju i wsparcia produktu. Okoliczność, że podmiot, któremu przysługują autorskie prawa majątkowe do danego oprogramowania, nie sprzedaje już licencji do niego, albo zaprzestał jego rozwijania nie wpływa per se na jego tytuł prawny do takiego oprogramowania. Zaprzestanie udzielania licencji lub rozwijania (modyfikacji) programu jest dopuszczalne w ramach swobody korzystania z praw autorskich przez uprawnionego.
- Jakie dowody należy przedstawić aby dowieść, że autor skutecznie przekazał nam majątkowe prawa autorskie?
- To zależy od sposobu ich nabycia. Najczęstszym będzie przejście praw autorskich w drodze umowy. W myśl art. 53 ustawy, umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności. W konsekwencji, jeśli chcemy się powołać na nabycie praw na podstawie umowy wymagane jest dysponowanie dokumentem co najmniej w formie pisemnej, który obejmuje stosowne oświadczenia woli stron, w tym oświadczenie woli uprawnionego o przeniesieniu autorskich praw majątkowych do konkretnego utworu. W myśl art. 41 ust. 2 ustawy autorskiej, umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych obejmuje pola eksploatacji wyraźnie w niej wymienione. Jeśli z kolei nabyliśmy autorskie prawa majątkowe do utworu w drodze dziedziczenia lub zapisu, to musimy wykazać, iż doszło do spadkobrania po twórcy, zaś my nabyliśmy spadek, bądź same prawa autorskie, jeśli chodzi o zapis. W odniesieniu do tej pierwszej sytuacji konieczne jest dysponowanie postanowieniem sądu o stwierdzeniu nabycia spadku albo zarejestrowanym aktem poświadczenia dziedziczenia, który jest sporządzany w formie aktu notarialnego. W odniesieniu do zapisu konieczne jest dysponowanie testamentem i oświadczeniem spadkobiercy o przeniesieniu na nas praw autorskich w wykonaniu zapisu. Aby mieć pewność, że osoba, która wykonuje zapis istotnie jest spadkobiercą winna ona przedstawić postanowienie sądu o stwierdzeniu nabycia spadku albo zarejestrowany akt poświadczenia dziedziczenia.
- Jeśli majątkowe prawa autorskie były własnością przedsiębiorstwa (np. wydawnictwa), to kto jest ich właścicielem w przypadku zaprzestania działalności tego przedsiębiorstwa?
- W uproszczeniu: zależy w jakich okolicznościach doszło do zaprzestania działalności: mogą to być prawni następcy: dawni właściciele, ich spadkobiercy, inne przedsiębiorstwa, które przejęły majątek lub skarb państwa.
- Wydaje się, że tutaj chodzi bardziej o kwestię uprawnionego jako osoby prawnej niż o przedsiębiorcę. Istnieją różne sposoby zakończenia bytu prawnego osoby prawnej, m.in. upadłość oraz likwidacja. Wszystkie te sposoby zmierzają do upłynnienia majątku osoby prawnej przed jej wykreśleniem z rejestru. Generalną zasadą jest, że w chwili wykreślenia osoby prawnej z rejestru nie może ona mieć żadnego majątku, zatem również i autorskich praw majątkowych. Stąd też powinno dojść do zbycia autorskich praw majątkowych przysługujących osobie prawnej w przewidzianym prawem trybie. Wówczas prawa te przysługują ich nabywcy. Jeśli z kolei osoba prawna zaprzestała działalności w sensie faktycznym (np. wydawnictwo już nie publikuje), ale jako osoba prawna jest wpisana do rejestru, to zaprzestanie prowadzanie działalności nie ma wpływu na przysługujące jej autorskie prawa majątkowe. Z kolei jeśli chodzi o osoby fizyczne będące przedsiębiorcami, to zaprzestanie działalności, czy nawet skreślenie z ewidencji działalności gospodarczej nie ma wpływu samo przez się na majątek przedsiębiorcy nabyty w związku z prowadzeniem tej działalności. Zatem prawa będą dalej przysługiwać takiej osobie fizycznej, chyba że dojdzie do ich zbycia a w razie śmierci tej osoby, prawa te, jako należące do spadku, przechodzą na spadkobierców w drodze dziedziczenia.
- Kto jest właścicielem praw autorskich zdjęcia, zrobionego przez pana A, który pożyczył okazjonalnie aparat fotograficzny od pana B?
- W uproszczeniu: ten, kto wniósł istotny wkład twórczy.
- Jeśli zdjęcie ma charakter indywidualny i twórczy, to okoliczność, że pan A posługiwał się aparatem nie będącym jego własnością, nie ma wpływu na uzyskanie przez niego praw autorskich do zdjęcia , którego jest twórcą. Podobnie gdy malarz, posługuje się np. farbami i sztalugą swojego kolegi nie powoduje to samo przez się zaistnienia autorstwa obrazu u właściciela sztalug. W omawianym przypadku może w konkretnych okolicznościach dojść do współautorstwa jeśli obaj panowie mają twórczy wkład w powstanie utworu fotograficznego, np. jeden ustala indywidualne parametry fotografii a drugi dobiera obiekt, kompozycję itp.
- Jeśli pan A wybiera obiekt zdjęcia, tworzy kompozycję zdjęcia, ustala parametry naświetlenia fotografii (ekspozycja) w aparacie, ale do aparatu podchodzi pan B i naciska spust migawki, kto jest właścicielem praw autorskich do zdjęcia?
- Jeśli wszystkie elementy składające się na twórczy charakter zdjęcia możemy przypisać panu A, to sam fakt fizycznego wywołania naświetlenia błony światłoczułej lub jej odpowiednika w aparacie cyfrowym przez pana B nie kreuje po jego stronie współautorstwa, brak bowiem po jego stronie jakichkolwiek przejawów działalności twórczej.
- Kto jest właścicielem praw autorskich zdjęcia zrobionemu panowi A (który jest właścicielem aparatu), które zrobił mu okazjonalnie pan B jego aparatem?
- Po pierwsze należy ustalić, czy takie okazjonalne zdjęcie ma w ogóle charakter utworu, tj. czy można się w nim dopatrzeć znamion twórczości i indywidualności. Jeśli uznamy, że takie zdjęcie cechuje się powyższymi znamionami, to jego twórcą jest pan B, natomiast pan A, którego wizerunek występuje na fotografii nabywa uprawnienia, o których mowa w art. 82 ustawy autorskiej, tj. rozpowszechnienie takiej fotografii wymaga, co do zasady, jego zgody.
[edytuj] Strony WWW
- Jeśli ktoś prowadzi stronę WWW jakiejś firmy/instytucji ale nie podpisał żadnej umowy o dzieło/pracę z firmą/instytucją tylko robi to społecznie, to czy zachowuje wszystkie prawa autorskie do całej zawartości tej strony?
- Jeśli jest twórcą wszystkich utworów, które składają się na stronę www, tj. opracowania graficznego (layout), utworów graficznych, niejednokrotnie utworów muzycznych itp., to ponieważ – w świetle art. 53 ustawy autorskiej – przeniesienie praw autorskich do utworu wymaga formy pisemnej pod nieważnością, jest on uprawnionym z autorskich praw majątkowych. Natomiast skoro taka osoba godzi się z korzystaniem ze strony przez firmę/instytucję, to w świetle art. 60 Kodeksu cywilnego w zw. z art. 67 ust. 5 a contrario ustawy autorskiej, można dorozumiewać, że twórca udzielił konkludentnie licencji niewyłącznej.
- Czy jeśli regulamin strony, która jest tworzona w trybie interaktywnym przez internautów-wolontariuszy określa, że cała jej zawartość należy do firmy/instytucji, która ją prowadzi, to istotnie ma prawa autorskie do jej całej zawartości?
- W świetle 1 ust. 1 ustawy autorskiej twórca nabywa prawa autorskie z chwilą ustalenia utworu. Jeśli jakieś elementy takiej strony internetowej mają charakter twórczy oraz indywidualny, a więc można powiedzieć, że jej twórcy lub współtwórcy są jej autorami/współautorami, to w takiej sytuacji służą im prawa autorskie do utworu (utworów) rozpowszechnianych na danej stronie internetowej, bowiem ich przeniesienie na rzecz firmy/instytucji wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności (art. 53 ustawy). Natomiast skoro taka osoba godzi się z korzystaniem ze strony przez firmę/instytucję, to w świetle art. 60 Kodeksu cywilnego w zw. z art. 67 ust. 5 a contrario ustawy autorskiej, można dorozumiewać, że twórcy/współtwórcy udzielili takiej firmie/instytucji licencji niewyłącznej, bo tylko takiej można udzielić bez zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności.
[edytuj] Pytania dotyczące czasu i zakresu trwania ochrony praw autorskich
Ogólna zasada jest taka, że prawa autorskie wygasają 70 lat po roku w którym zmarł autor. Są od tego jednak różne wyjątki.
[edytuj] Stare zdjęcia
- Kto ma prawa autorskie do starych zdjęć przechowywanych w domowych archiwach?
- W okresie do wygaśnięcia autorskich praw majątkowych prawa te służą odpowiednio autorowi, osobom na rzecz których autor ewentualnie przeniósł takie prawa, a następnie spadkobiercom autora (art. 41 ust. 1 pkt 1 ustawy autorskiej). Z upływem lat 70 liczonych w latach pełnych poczynając od roku następującego po roku śmierci autora, autorskie prawa majątkowe wygasają (art. 36 pkt 1 w zw. z art. 39 ustawy autorskiej).
- Jaki jest stan prawny fotografii, wykonanych przed zmianą prawa 23 maja 1994, nieopublikowanych w książkach bądź czasopismach, ale powielonych i dostępnych publicznie przed tą datą w inny sposób (np. fotografie z jakiegoś spotkania następnie rozdawane czy sprzedawane bądź zdjęcia umieszczone w dokumentach typu dowody osobiste, legitymacje, matury)?
- W skrócie: jeśli nie ma materialnego dowodu na publikację przed tą datą bez zastrzeżenia praw autorskich, to działa ochrona aktualnej ustawy, jednak zdjęcia legitymacyjne zazwyczaj nie mają cech utworu i nie są chronione także na mocy dzisiejszego prawa. Ponadto istnieją dwie sprzeczne opinie, czy w stosunku do takich niezastrzeżonych działa zasada retroaktywności zapisana w aktualnej ustawie o prawach autorskich.
- W myśl art. 124 ust. 1 ustawy autorskiej, jej przepisy stosuje się do utworów:
- ustalonych po raz pierwszy po jej wejściu w życie;
- do których prawa autorskie według przepisów dotychczasowych nie wygasły;
- do których prawa autorskie według przepisów dotychczasowych wygasły, a które według niniejszej ustawy korzystają nadal z ochrony, z wyłączeniem okresu między wygaśnięciem ochrony według ustawy dotychczasowej i wejściem w życie niniejszej ustawy.
- Trzeba też pamiętać, że w dniu 22 lipca 2000 r. weszła w życie ustawa z dnia z dnia 9 czerwca 2000 r. o zmianie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. Nr 53, poz. 537), która znowelizowała treść art. 36 wydłużając czas ochrony autorskich praw majątkowych z lat 50 do lat 70. Ustawa ta stanowi w art. 2 ust. 1, że jej przepisy stosuje się do korzystania po jej wejściu w życie z utworów, artystycznych wykonań, fonogramów i wideogramów, które według jej przepisów korzystają z ochrony. Doszło więc do swoistego odżycia autorskich praw majątkowych, które na podstawie pierwotnego brzemienia art. 36 ustawy wygasły. Podobnie sama treść art. 124 ust. 1 pkt 3 przewiduje podobny retroaktywny skutek. Odnosząc to do pytania, należy przede wszystkim zauważyć, że zdjęcia typu legitymacyjnego w zasadzie nie stanowią utworu w rozumieniu art. 1 ust. 1 obowiązującej ustawy autorskiej i nie stanowiły takiego utworu na gruncie dawnych przepisów. Jeśli zaś jakieś zdjęcie stanowiące utwór w myśl cyt. przepisu zostało rozpowszechnione przed dniem wejścia w życie obecnej ustawy autorskiej, to do oceny tego czy i komu przysługują do niego autorskie prawa majątkowe, to należy zbadać, czy doszło do zastrzeżenia prawa autorskiego co było wymagane w świetle art. 2 § 1 uprzednio obowiązującej ustawy autorskiej. W razie pozytywnej odpowiedzi na to pytanie, dla oceny czy prawa wygasły stosuje się przepisy ustawy obecnie obowiązującej.
- W aktualnym stanie prawnym wątpliwe jest czy zastrzeżenie prawa autorskiego do fotografii powstałej w okresie, kiedy zastrzeżenie takie było wymagane, może mieć znaczenie. Można bowiem uznać, że to czy dana fotografia jest utworem, oceniamy w świetle przepisów aktualnej ustawy, nie wymagającej żadnych zabiegów ze strony twórcy dla wywołania takiego skutku, co wynika z przepisów przejściowych do tej ustawy, które posługują się pojęciem utworu w rozumieniu nadanym przez art. 1 ust. 1 i nie zawierają żadnych regulacji odnoszących się do takich wytworów intelektualnych, które w świetle dawnych przepisów nie są utworami, zaś w świetle aktualnych przepisów mają taki charakter. Zgodnie z zasadą bezpośredniego działania ustawy nowej, takie fotografie, które spełniają kryteria twórczości i indywidualności i do których autorskie prawa majątkowe nie wygasły w świetle art. 36, stanowią chronione utwory.
- Nie jest to jednak pogląd bezdyskusyjny. W orzecznictwie można spotkać się z judykatami, gdzie uznano, że dla oceny prawnoautorskiego statusu fotografii wykonanych przed dniem wejścia w życie ustawy z 1994 r. Np. w wyroku z dnia 6 czerwca 2002 r., I CKN 654/00 SN wskazał, że przyznając znacznie dłuższe okresy ochronne, ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. w art. 124 ust. 1 pkt 3 przywróciła ochronę tym prawom, które według Prawa autorskiego z 1952 r. na skutek upływu czasu już wygasły. W ten sposób spowodowała "odżycie" tej ochrony i odpowiednie jej wydłużenie, zgodzić się jednak trzeba ze stanowiskiem Sądu Apelacyjnego, że to odnowienie i prolongata okresu ochrony autorskich praw majątkowych dotyczy tylko takich praw, które według Prawa autorskiego z 1952 r. przysługiwały twórcy, a które na skutek upływu czasu wygasły, nie obejmuje natomiast tych, które według tego Prawa nie były w ogóle przedmiotem prawa autorskiego.
- Co dokładnie oznaczało zastrzeżenie praw autorskich do fotografii przed zmianą prawa 23 maja 1994? Jaką formę musiało mieć takie zastrzeżenie? Czy formułę "Wszelkie prawa zastrzeżone" umieszczoną na stronach redakcyjnych jakiejś publikacji należy rozumieć także jako zastrzeżenie do umieszczonych w niej fotografii? Czy jeśli na zdjęciu (np. pocztówce) widnieje nazwisko fotografa bądź nazwa wydawcy, ale nie ma wprost copyrightu, należy to uznać za zastrzeżenie?
- W skrócie: zastrzeżenie mogło zostać dokonane w dowolny sposób byleby ujawniało dostatecznie wolę zastrzeżenia praw autorskich oraz musiało widnieć bezpośrednio na choć jednym egzemplarzu takiego zdjęcia.
- Zastrzeżenie, o którym mówił art. 2 § 1 ustawy - Prawo autorskie z 1952 r., było reliktem poglądów na fotografię, istniejących na przełomie XIX i XX w. Obowiązek dokonywania zastrzeżenia praw autorskich na fotografiach istniał od uchwalenia prawa autorskiego w 1926 r. aż do 1994 r. Celem tego rozwiązania było - wobec wątpliwości, czy zdjęcie w ogóle może być twórcze, skoro fotografia ówcześnie starała się wiernie naśladować rzeczywistość - skłonienie samego fotografa-twórcy, aby za pomocą zastrzeżenia praw autorskich umieszczonego na zdjęciu wyrażał swoje subiektywne przekonanie, że swoje dzieło uważa za utwór podlegający ochronie prawa autorskiego.
- Zastrzeżenie przewidziane w art. 2 § 1 Prawa autorskiego z 1952 r., aby mogło wywrzeć skutek, musiało być "wyraźnym zastrzeżeniem uwidocznionym na utworze". Zgodnie z przedstawionym wyżej celem, jakiemu miało służyć, zastrzeżenie to mogło być dokonane w jakikolwiek sposób, który wyraźnie ujawniałby wolę autora traktowania zdjęcia jako utworu podlegającego ochronie. Wymóg art. 2 § 1 Prawa autorskiego z 1952 r. nie może być rozumiany w ten sposób, że narzucał on twórcy użycie określonego zwrotu (np. "prawa autorskie zastrzeżone") albo dokonanie zastrzeżenia w ściśle określony sposób (np. na każdym materialnym nośniku utworu - na diapozytywie, na każdej odbitce, na każdej reprodukcji). Przepis ten pozostawiał autorowi decyzję, w jakiej formie uczyni zastrzeżenie i jaką mu nada treść, byleby zastrzeżenie było wyraźne (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 30 czerwca 1992 r., I ACr 220/92).
- w świetle art. 2 § 1 ustawy autorskiej zastrzeżenie musiało zostać uczynione na utworze, co oznacza, że choćby na jednym egzemplarzu fotografii (odbitce, diapozytywie, kliszy) musiało widnieć zastrzeżenie, nie spełnia zaś tego wymogu takie sformułowanie na stronach redakcyjnych.
- Czy mam prawo publikować zrobione przez siebie zdjęcia starych (autor dzieła sztuki nie żyje od więcej niż 70 lat) dzieł sztuki, jeśli dzieła te nie są moją własnością, nie mam zgody na publikację od ich właściciela, a zdjęcia były zrobione we wnętrzu budynku należącego do właściciela dzieł sztuki, ale dostępnego bez ograniczeń i za darmo (bez kupna biletu) dla zwiedzających. Przykład: zrobiłem zdjęcia obrazu sprzed 300 lat z ołtarza oraz zdjęcia samego ołtarza równowiekowego obrazowi i wnętrza kościoła w Polsce. Czy mogę te zdjęcia publikować na wolnej licencji?
- Jeśli chodzi o utwory, których czas ochrony wygasł, to większość instytucji przechowujących i wystawiających dzieła sztuki (zwłaszcza muzea) stoi na stanowisku, że niedopuszczalne jest publikowanie wizerunków takich dzieł bez zgody przechowującego, zwłaszcza zaś fotografii eksponatów, wywodząc to z prawa własności rzeczy. Pogląd taki zdają się aprobować niektórzy przedstawiciele doktryny. Wydaje się, że jest to stanowisko nietrafne i uprawnienie do korzystania z rzeczy z wyłączeniem innych osób stanowiące jedno z uprawnień właścicielskich wynikających z art. 140 KC nie rozciąga się tak daleko, aby ograniczało osoby trzecie do rozpowszechniania wykonanych przez siebie wizerunków tej rzeczy. Właściciel rzeczy może skutecznie zabronić osobom trzecim fizycznego dostępu do rzeczy, jak również zabronić fotografowania rzeczy znajdujących się w pomieszczeniach, do których ma tytuł prawny (np. muzeum może zabronić wnoszenia aparatów albo robienia zdjęć). Natomiast jeśli takie fotografie zostały już wykonane i nie zachodzi groźba naruszenia praw autorskich, to, jak się wydaje, jej rozpowszechnienie zwłaszcza na wolnej licencji nie stanowi naruszenia prawa własności, bowiem jest to prawo do rzeczy, natomiast prawa autorskie mają za swój przedmiot nie rzeczy, lecz dobra niematerialne.
[edytuj] Prace dyplomowe
- Kto jest właścicielem majątkowych praw autorskich do doktoratu oraz oprogramowania stanowiącego załącznik do doktoratu? Sam twórca? Czy także uczelnia, która zatrudniała go na etat? Czy także Ministerstwo Nauki, skoro KBN przydzielił promotorowi grant doktorancki? Czy twórca może opublikować swój doktorat oraz oprogramowanie na wolnej licencji bez pytania uczelni i Ministerstwa Nauki o zgodę?
- W skrócie: Jeśli doktorant jest/był pracownikiem uczelni/instytutu to prawa majątkowe ma uczelnia, natomiast jeśli nie był i nie przekazał praw na piśmie to prawa ma on, a uczelni przez 6 miesięcy od daty obrony pracy przysługuje prawo jej pierwszej publikacji.
- Jeżeli doktorant jest pracownikiem uczelni, to do pracy doktorskiej zastosowanie znajduje art. 14 ust. 1 ustawy autorskiej, który stanowi, że jeżeli w umowie o pracę nie postanowiono inaczej, instytucji naukowej przysługuje pierwszeństwo opublikowania utworu naukowego pracownika, który stworzył ten utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy. Twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia. Pierwszeństwo opublikowania wygasa, jeżeli w ciągu sześciu miesięcy od dostarczenia utworu nie zawarto z twórcą umowy o wydanie utworu albo jeżeli w okresie dwóch lat od daty jego przyjęcia utwór nie został opublikowany.
- Z powyższego wynika, iż podmiotem autorskich praw majątkowych do pracy doktorskiej jest jej autor, natomiast uczelni przysługuje szczególne prawo pierwszeństwa do publikacji doktoratu. Prawo to jest ograniczone dwoma terminami sześciomiesięcznym od dnia dostarczenia utworu i dwuletnim od daty jego przyjęcia. Przyznanie grantu doktoranckiego przez KBN zazwyczaj nie łączy się z ingerencją w sferę praw autorskich do pracy doktorskiej. Zdarza się jednak, że instytucja będąca dysponentem grantu (jednostka badawcza) wymaga przeniesienia praw autorskich w umowie o finansowanie przedsięwzięcia badawczego. W takim wypadku będą jej przysługiwały autorskie prawa majątkowe do doktoratu.
- Jeżeli upłynęły terminy statuowane przez cyt. przepis, zaś umowa o finansowanie badań nie stanowi inaczej, to praca doktorska napisana przez pracownika naukowego uczelni może być przedmiotem swobodnego rozpowszechniania przez twórcę, także na wolnej licencji.
- Jeżeli chodzi o program komputerowy stanowiący załącznik do pracy doktorskiej, to, zdaniem przedstawicieli doktryny (zob. J. Barta, R. Markiewicz [w:] J. Barta, M. Czajkowska-Dąbrowska, Z. Ćwiąkalski, R. Markiewicz, E. Traple, Prawo autorskie i prawa pokrewne, Komentarz, Zakamycze 2005, s. 217) art. 14 nie ma tu zastosowania, bowiem kwestię tę reguluje art. 74 ust. 3 ustawy, który stanowi, iż prawa majątkowe do programu komputerowego stworzonego przez pracownika w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy przysługują pracodawcy, o ile umowa nie stanowi inaczej. Nie jest to jednak oczywiste. Powstaje bowiem pytanie, czy art. 14 stanowi lex specialis w stosunku do art. 74 ust. 3, czy na odwrót. W mojej ocenie należy, rozważając te kwestie, porównać zakresy normowania obu przepisów i zbadać, który jest węższy. W omawianej sytuacji zakresy normowania obu przepisów w istocie krzyżują się, można jednak bronić poglądu, że węższy jest zakres regulacji art. 14, bowiem dotyczy szczególnego przypadku, jakim jest powstanie utworu naukowego, którego twórcą jest pracownik naukowy, zaś art. 74 ust. 3 ma szerszą hipotezę, bowiem odnosi się do programów komputerowych (naukowych i innych), których twórcą jest pracownik w ogóle. Zatem można twierdzić, że to art. 14 stanowi lex specialis wobec art. 74 ust. 3. Z drugiej strony przepis ten zawarty jest w Rozdziale 7 ustawy zatytułowanym „Przepisy szczególne dotyczące programów komputerowych”, co z kolei przemawiałoby za uznanie go za przepis szczególny wobec art. 14. Kwestia ta jest niejednoznaczna, zatem, wobec takich wątpliwości, należy raczej dla bezpieczeństwa przyjmować, że taki program komputerowy stanowi przedmiot praw majątkowych pracodawcy doktoranta.
- Czy i jeśli tak - to jak długo prawa autorskie do pracy wykonanej w ramach działań w instytucji naukowej przysługują tej instytucji - np. danemu uniwersytetowi (wydziałowi uniwersytetu)?
- Patrz odpowiedź wyżej
- Czy regulacje w tym zakresie mogą być dowolnie ustanawiane przez tego typu instytucje?
- Art. 14 ustawy autorskiej przyznaje określone uprawnienia instytucji naukowej, jednak nie musi ona z tych uprawnień korzystać. Natomiast jednostka badawcza stanowiąca podmiot bezpośrednio finansujący badania może – i czasem to czyni – umownie uzyskiwać autorskie prawa majątkowe do utworów naukowych, które finansuje. Uzasadniane jest to często względami dyscypliny finansów publicznych.
- Kto prawnie może wyrazić zgodę na zrzeczenie się przez taką instytucję praw autorskich majątkowych?
- Przedstawiciel uprawniony do jej reprezentowania, tj. jej organ lub pełnomocnik. Jeśli chodzi o uczelnie wyższe, będzie to rektor lub osoba dysponująca jego pełnomocnictwem (art. 66 ust. 1 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym, Dz.U. Nr 164, poz. 1365 z późn. zm.)
- A prace magisterskie? W odróżnieniu od niektórych doktoratów, autor nie był wtedy związany z uczelnią stosunkiem pracy, zwykle nie ma też na pracę magisterską grantów. Czy to zmienia jej status prawny?
- Prace magisterskie i wszelkie inne pisane dla uzyskania określonego dyplomu są tak samo w ustawie traktowane jak doktorskie, bowiem odnosi się do nich wspólne pojęcie prac dyplomowych.
[edytuj] Pytania dotyczące dzieł pochodnych i inspirowanych
Prawo autorskie definiuje utwory pierwotne, opracowania i utwory inspirowane. Często jest je jednak trudno odróżnić, a ma to istotne znaczenie, bo decyduje kto ma do nich prawa autorskie. Prawa autorskie do utworu pierwotnego ma autor, ale do opracowań dodatkowo jeszcze autor opracowania.
- Jak odróżnić prostą kopię, czy zwielokrotnienie dzieła pierwotnego od jego twórczego opracowania?
- W skrócie - twórcze opracowanie musi mieć piętno osobistej twórczości, które rozszerza treść dzieła pierwotnego poza jego formę macierzystą, pozostałe, wtórne formy użycia dzieła nie mają charakteru opracowania, czyli stanowią jego kopie lub nie-twórcze modyfikacje, nie podlegające osobnej ochronie prawno-autorskiej.
- W doktrynie definiuje się opracowanie jako dzieła recypujące z innego utworu treść, a zazwyczaj częściowo i formę, noszące piętno osobistej twórczości opracowującego i służące do rozszerzenia form komunikowania treści dzieła pierwotnego poza jego formą macierzystą (por. zob. E. Traple [w:] J. Barta, M. Czajkowska-Dąbrowska, Z. Ćwiąkalski, R. Markiewicz, E. Traple, Prawo autorskie i prawa pokrewne, Komentarz, Zakamycze 2005, s. 96). Wskazuje się, że przesłanka twórczości odgrywa tu kluczową rolę bowiem, aby można było mówić o opracowaniu, z dzieła macierzystego muszą być zaczerpnięte elementy o charakterze twórczym, oryginalne. Nadto, przesłanka ta decyduje o przyznaniu ochrony samemu opracowaniu (por. E. Traple, ibidem). Stopień twórczości wymagany od utworu o charakterze opracowania jest zróżnicowany. Uważa się, że w odniesieniu do tłumaczenia natężenie koniecznego elementu twórczości może zależeć od rodzaju utworu, bowiem przeniesienie na inny język, z powodów idiomatycznych, zawsze jest twórcze, nawet gdy tłumaczone teksty były pozbawione piętna indywidualnego (por. E. Traple, ibidem). W wyroku z dnia 15 września 1986 r., I CR 139/86 (powoływanym przez E.Traple, ibidem) Sąd Najwyższy uznał, że tłumaczenie oryginalnego dzieła wymaga wysiłku twórczego w kierunku odczytania wartości oryginału i ich odtworzenia w innym języku, i te twórcze pierwiastki pracy tłumacza uzasadniają przyznanie mu prawa autorskiego. Zdaniem E. Traple (ibidem), proste listy handlowe, instrukcje obsługi, cenniki nie wymagają od tłumacza wniesienia elementów piętna osobistego. Autorka powołuje się tu na orzeczenie SN z 6 września 1937 r., 1 K 651/37, według którego "istnienie w utworze cech indywidualnych twórczości zależne jest od tego, czy autor z elementów powszechnie znanych lub przez autora poprzednio widzianych potrafił stworzyć osobiste dzieło sztuki, czy też jego utwór jest tylko odtworzeniem istniejącego już kształtu artystycznego".
- Pewną wskazówkę, jak należy rozumieć pojęcie opracowania, zawiera sama treść art. 2 ust. 1 ustawy, wskazując jako przykłady opracowań przeróbki, tłumaczenia i adaptacje. Generalnie można powiedzieć, że tam gdzie mamy do czynienia z takim stopniem podobieństwa utworu do innego poprzednio ustalonego utworu, że nie sposób dostrzec żadnego piętna twórczości i indywidualności, tj. autor drugiego utworu nie dokonywał żadnych istotnych modyfikacji, nie dokonywał wyboru elementów oryginalnych, nie nadał swojemu produktowi żadnego piętna indywidualnego, lecz odtworzył jakiś utwór, to jest to sporządzenie egzemplarza utworu, nie zaś opracowania. Tytułem przykładu można wskazać, wykonanie prostej odbitki fotografii wykonanej przez inną osobę. Jeśli jednak wywołujący fotografię lub korzystający z fotografii cyfrowej dokonał istotnych zmian jej elementów, np. kolorystyka, ingerencja w kadr, inne modyfikacje, to stworzył utwór będący opracowaniem utworu pierwotnego. Typowym przykładem wykonania egzemplarza utworu jest też sporządzenie kopii obrazu.
- Czy jeśli usuniemy z wydania lektury szkolnej, do której już wygasły prawa autorskie, wszelkie przypisy, posłowia, wstępy itd. to sam czysty jej tekst nadal będzie fragmentem "opracowania" ?
- W skrócie: jeśli usuniemy wszystko co w tym opracowaniu było twórcze, to tak, ale to często wymaga porównania tekstu tego opracowania z rękopisem, co bardzo często nie jest możliwe, bo nie ma do rękopisu dostępu. Oprócz tego istnieje jeszcze specjalne prawo do pierwszego wydania.
- Należy zauważyć, że pojęcie „opracowania lektury szkolnej” nie jest tym samym co pojęcie opracowania cudzego utworu. Przez opracowanie lektury rozumie się dołączenie do egzemplarza utworu innych utworów o charakterze niejako pomocniczym (wstęp, posłowie, biografia autora), jak też zastosowanie określonej aparatury o charakterze naukowym lub szerzej poznawczym, takim jak przypisy, uwspółcześnienie pisowni itp. Te ostanie zabiegi w odniesieniu do utworów, których ochrona już wygasła, mogą realizować hipotezę art. 992 ustawy autorskiej, zgodnie z którym temu, kto po upływie czasu ochrony prawa autorskiego do utworu przygotował jego wydanie krytyczne lub naukowe, niebędące utworem, przysługuje wyłączne prawo do rozporządzania takim wydaniem i korzystania z niego w zakresie, o którym mowa w art. 50 pkt 1 i 2, przez okres trzydziestu lat od daty publikacji. Prawo do wydań naukowych i krytycznych polega na udzieleniu ochrony temu kto poniósł określone nakłady, głównie o charakterze naukowym, których stopień twórczości nie uzasadnia uznania ich za utwór. Oczywiście wstęp i posłowie co do zasady zawsze będą stanowiły utwory. Odpowiadając na pytanie należy wskazać, że jeśli dojdzie do usunięcia z egzemplarza takiego utworu wszystkich elementów, które mogą stanowić samodzielne utwory oraz takich, które mogą stanowić nakład naukowy podlegający ochronie w ramach art. 992 ustawy, pozostawiając sam utrwalony utwór literacki, to oczywiście można go udostępnić, bowiem czas jego ochrony już wygasł i nie dochodzi tutaj do korzystania z wydania naukowego, skoro konstytutywne dla niego elementy zostają usunięte. Trzeba też podnieść, że prawo do wydań naukowych i krytycznych odnosi się tylko do tych, które zostały przygotowane nie wcześniej niż w dniu wejścia w życie art. 992 ustawy, tj. 22 lipca 2000 r.
- Czy instytucja, która digitalizuje własne zdjęcia archiwalne lub starodruki, do których wygasły już prawa autorskie, może sobie rościć do tych skanów prawa autorskie? (Inaczej, czy takie skany są opracowaniem tych zdjęć, czy tylko ich prostą kopią?)
- Skany i fotografie utrwalone na nośnikach cyfrowych są zawsze egzemplarzem utworu, ponieważ nie zachodzi tutaj przesłanka twórczości, jak też oryginalności. Natomiast instytucja, która jako pierwsza publikuje lub rozpowszechnia utwory, których czas ochrony już wygasł, może – o ile zostało to dokonane po dniu 22 lipca 2000 r. – uzyskać prawo pokrewne w postaci tzw. prawa do pierwszego wydania, uregulowanego w art. 991 ustawy autorskiej. Przepis ten stanowi, iż wydawcy, który jako pierwszy w sposób zgodny z prawem opublikował lub w inny sposób rozpowszechnił utwór, którego czas ochrony już wygasł, a jego egzemplarze nie były jeszcze publicznie udostępniane, przysługuje wyłączne prawo do rozporządzania tym utworem i korzystania z niego na wszystkich polach eksploatacji przez okres dwudziestu pięciu lat od daty pierwszej publikacji lub rozpowszechnienia.
- Czy sposób ułożenia eksponatów w muzeum ma znamiona twórcze, czy można opublikować zdjęcie przygotowanej ekspozycji, jeśli nie zawiera ona tylko prostych elementów, do których nie ma praw autorskich, ale sposób ich ułożenia jest w określony sposób zaaranżowany?
- Kwestię tę należy oceniać indywidualnie. Jeżeli w aranżacji eksponatów możemy dostrzec znamiona twórczości oraz indywidualności, to można się dopatrywać zaistnienia utworu. Dla przykładu można wskazać, że określone ułożenie eksponatów może być powiązane z ich szczególnym oświetleniem, zaaranżowanie kolorystki sal ekspozycyjnych itp. W takim przypadku można twierdzić, że taka ekspozycja jako całość ma charakter twórczy i indywidualny. Natomiast proste eksponowanie muzealiów, gdzie produkt intelektualny sprowadza się np. do ułożenia ich w określonej kolejności z całą pewnością nie konstytuuje utworu. Dla oceny tej kwestii można zastosować test statystycznej jednorazowości, odpowiadając na pytanie, czy dysponując tymi samymi eksponatami ktoś inny mógłby eksponować je w identyczny sposób. Jeśli odpowiedź na to pytanie jest pozytywna, to najczęściej nie będziemy mieli do czynienia z utworem.
- Czy tłumaczenie tekstu objętego prawem autorskim na inny język mogę udostępnić na wolnej licencji? Chodzi np. o tłumaczenie tekstu naukowego lub zasady działania urządzenia (nie tłumaczenie powieści, opowiadania itp.). Jak bardzo musi się różnić od oryginału aby można było to zrobić? Informacja nie jest objęta prawem autorskim, więc ilu tłumaczy, tyle różnych tłumaczeń.
- Streszczenie: Nie, bo na ogół tłumaczenia są uważane za działalność twórczą czyli opracowanie cudzego utworu.
- Jeśli chodzi o tłumaczenia, to są one wprost wymienione w art. 2 ust. 1 ustawy autorskiej jako jedna z kategorii opracowania cudzego utworu. W nauce prawa występuje pogląd reprezentowany przez E. Traple (loc. cit.) że przeniesienie na inny język, z powodów idiomatycznych, zawsze jest twórcze, nawet gdy tłumaczone teksty były pozbawione piętna indywidualnego. Ta sama autorka uważa jednak, że nie wszystkie tłumaczenia mogą być traktowane jako opracowania, np. tłumaczenia jadłospisów czy programów teatralnych. Z kolei w orzeczeniu z dnia 15 września 1986 r., I CR 139/86 Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że tłumaczenie oryginalnego dzieła wymaga wysiłku twórczego w kierunku odczytania wartości oryginału i ich odtworzenia w innym języku, i te twórcze pierwiastki pracy tłumacza uzasadniają przyznanie mu prawa autorskiego. Dla bezpieczeństwa w praktyce należy przyjmować domniemanie, że w zasadzie każde tłumaczenie, będąc opracowaniem cudzego utworu, skutkuje powstaniem prawa zależnego. Jeśli zaś mamy pewność, że tłumaczony tekst nie jest utworem z uwagi na brak przesłanki twórczości lub indywidualności, np. przytoczony wyżej jadłospis lub program telewizyjny, to można w okolicznościach konkretnego przypadku przyjąć, że jego tłumaczenie nie będzie opracowaniem cudzego utworu. Jednak nie będzie to z całą pewnością dotyczyło tekstów naukowych lub tekstów obrazujących zasady działania danego urządzenia. W takich wypadkach zastosowanie znajduje art. 2 ust. 2 ustawy autorskiej, zgodnie z którym rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego, chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły.
[edytuj] Pytania dotyczące zakresu dozwolonego użytku, prawa cytatu i plagiatu
Prawo rozróżnia dozwolony użytek osobisty (który w warunkach Wikipedii nie może być stosowany), oraz rozmaite dozwolone użytki wychodzące poza zakres osobisty.
- Czy Wikipedia może być uznana za instytucję naukową/dydaktyczną bądź archiwalną i w związku z tym korzystać z zapisów o dozwolonym użytku, który wymienia te instytucje?
- W skrócie: Jakkolwiek Wikipedia może być uznana za instytucję archiwizacyjno-dydaktyczną, to jednak licencja na której działa, dopuszczająca dowolne kopiowanie i modyfikowanie zawartych w niej utworów, w tym również w celach komercyjnych, powoduje, że nie powinna ona korzystać z zapisów o dozwolonym użytku oprócz prawa cytatu.
- Należy najpierw ustalić jaki dokładnie podmiot miałby być uznany za instytucję naukową lub archiwum. Wikipedia jest szczególnym serwisem internetowym prowadzonym przez fundację z siedzibą w USA (Fundację Wikimedia). Serwis ten pozwala każdemu na umieszczanie w Wikipedii dowolnej treści. Można przyjąć, że takie umieszczenie wiąże się z udzieleniem każdemu zainteresowanemu licencji na korzystanie z tych treści (CC-BY-SA 3.0). Można również przyjąć, że sama Fundacja (w zakresie, w jakim nie publikuje ona w Wikipedii treści, do której przysługują jej prawa autorskie) działa na podobnej zasadzie jak każdy inny serwis „Web 2.0”, którego działanie polega na udostępnianiu infrastruktury służącej do przechowywania i udostępniania treści. Takie „usługi hostingowe” zdaniem niektórych prawników w ogóle nie wymagają wykazania uprawnień do udostępnianych treści, o ile usługodawca spełni procedurę określoną w art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną („notice and takedown”). Jeżeli taka interpretacja jest prawidłowa to zastanawianie się, czy Fundacja może być uznana za instytucję naukową lub archiwum traci sens.
- Jeżeli natomiast chodzi o poszczególnych użytkowników, którzy zamieszczają w Wikipedii różne treści, to stwierdzenie, że każdy z nich z osobna mógłby mieć status instytucji naukowej lub archiwum jest mało prawdopodobne.
- Pozostaje jeszcze jedna możliwość, a mianowicie próba uznania za „instytucję naukową” lub „archiwum” całego zbiorowiska (społeczności) różnych podmiotów tworzących Wikipedię. Teoretycznie można bowiem twierdzić, że przepisy o dozwolonym użytku mogą być przywoływane nie tylko przez podmioty praw, ale też określone jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej. Funkcjonuje bowiem przekonanie, że przepisy te nie ustanawiają praw podmiotowych przynależnych określonym podmiotom, a jedynie określone wyjątki, które mogą być przywoływane w obronie przed zarzutem naruszenia prawa autorskiego. Ale przypisanie statusu „instytucji naukowej” lub „archiwum” zbiorowisku (społeczności) Wikipedii wydaje się dość odważną tezą. W praktyce trudno byłoby przecież ustalić, gdzie taka „instytucja naukowa” lub „archiwum” się „zaczyna”, a gdzie „kończy”. Na przeszkodzie stoi też zakaz rozszerzającego interpretowania wyjątków, jakim są przepisy o dozwolonym użytku. Przede wszystkim jednak, taka interpretacja byłaby przynajmniej częściowo uzasadniona, gdyby właściwe przepisy nie odwoływały się bezpośrednio do statusu określonego podmiotu (wymagając siłą rzeczy, aby był on określonym podmiotem, a nie przezroczystym z prawnego punktu widzenia zbiorowiskiem, jednostką organizacyjną), a zamiast tego wskazywały raczej na cel lub sposób działania w ramach dozwolonego użytku. Tymczasem, przepisy te posługują się wszystkimi tymi kryteriami jednocześnie.
- Niezależnie jednak od powyższego, zakres dozwolonego użytku przyznany instytucjom naukowym i archiwom nie byłby wystarczający dla działalności Wikipedii. Właściwe przepisy pr. aut. stanowią bowiem:
- Art. 27 Instytucje naukowe i oświatowe mogą, w celach dydaktycznych lub prowadzenia własnych badań, korzystać z rozpowszechnionych utworów w oryginale i w tłumaczeniu oraz sporządzać w tym celu egzemplarze fragmentów rozpowszechnionego utworu.
- Art. 28 Biblioteki, archiwa i szkoły mogą:
- udostępniać nieodpłatnie, w zakresie swoich zadań statutowych, egzemplarze utworów rozpowszechnionych,
- sporządzać lub zlecać sporządzanie egzemplarzy rozpowszechnionych utworów w celu uzupełnienia, zachowania lub ochrony własnych zbiorów,
- udostępniać zbiory dla celów badawczych lub poznawczych za pośrednictwem końcówek systemu informatycznego (terminali) znajdujących się na terenie tych jednostek.
- W art. 27 istotnym ograniczeniem jest kryterium celu (dydaktyka lub prowadzenie własnych badań). Trudno uznać, że w zakresie tego celu mieści się udzielanie każdemu licencji na korzystanie z treści umieszczanych w Wikipedii w dowolny sposób (na wszystkich znanych polach eksploatacji), a taką właśnie jest licencja CC-BY-SA 3.0
- Zakres dozwolonego użytku archiwów określony w art. 28 jest na tyle wąski, że nawet gdyby Wikipedię można było uznać za archiwum, to nie miałoby to specjalnego znaczenia. Pkt 1 tego przepisu dotyczy udostępniania egzemplarzy utworów, podczas gdy przy korzystaniu z Wikipedii dochodzi do zwielokrotnienia utworu (z serwera Wikipedii na komputer użytkownika), względnie do publicznego udostępnienia utworu tak, aby każdy mógł z niego korzystać w miejscu i czasie przez siebie wybranym. Pkt 2 zezwala archiwom na tworzenie swoistej „kopii zapasowej” posiadanych przez nie egzemplarzy. On również nie odnosi się do sposobu funkcjonowania Wikipedii. Pkt 3 pozwala z kolei na udostępnianie utworów, ale tylko za pośrednictwem terminali znajdujących się na terenie archiwum. Nie można go odnieść do sytuacji użytkownika Wikipedii w sposób, który pozwoliłby Wikipedii prowadzić całą swoją działalność w oparciu o ten przepis.
- Czy sparafrazowany i wpleciony bez wyraźnego odgraniczenia fragment innego utworu do hasła w Wikipedii może być uznany za cytat, jeśli ma podane źródło w formie przypisu?
- Podanie źródła (oraz imienia i nazwiska twórcy) jest tylko jednym z warunków koniecznych do uznania cytatu za prawidłowy. Kolejnym warunkiem koniecznym jest wyraźne oznaczenie cytatu. Wymóg ten nie jest ujęty wprost w przepisach, ale można go wywodzić np. z art. 115 pr. aut., który penalizuje nie tylko przywłaszczanie sobie autorstwa, ale też wprowadzanie w błąd co do autorstwa. Prawidłowe oznaczenie cytatu to oczywiście kwestia stopniowalna, uzależniona też od istniejących możliwości oraz zwyczajów. W Polsce często toleruje się słabo wyróżnione cytaty (co nie jest praktyką godną pochwały), podczas gdy np. w USA są one uznawane za plagiat.
- Jak poprawnie zaznaczać przytaczane treści korzystając z prawa cytatu: 1. czy tylko zaznaczając cudzysłowem i podając treść bez jakichkolwiek zmian? 2. czy powołanie się na fakt (przytoczenie informacji, faktu naukowego bez zachowania w 100% formy od pierwotnego autora) naukowy, informację w formie cytacji lub przypisu jest zgodne z prawem cytatu? 3. Czy podanie źródeł, bibliografii na końcu bez wyraźnego zaznaczenia w tekście którego fragmentu dotyczy można odnosić do prawa cytatu czy już jako dzieło pochodne, inspirowane itd.?
- W skrócie: Cudzysłowy nie są obowiązkowe, ale cytat musi być wyraźnie wyróżniony z treści głównej, jego użycie musi być uzasadnione treścią tekstu głównego i nie powinien on być dłuższy niż to konieczne. Wyodrębnianie faktów ze źródeł nie jest w ogóle przedmiotem prawa autorskiego, jednak przytaczanie "sparafrazowanych" cytatów może naruszyć prawa autorskie, cytat powinien być przytaczany dosłownie lub wyodrębniony fakt powinien być opisany własnymi słowami. Jeśli tekst zawiera dosłowne cytaty, każdy cytat powinien być jednoznacznie uźródłowiony, jeśli zawiera fakty opisane własnymi słowami może zawierać ogólną listę bibliograficzną.
- Ad 1 Przepisy nie wymagają posługiwania się cudzysłowem, aczkolwiek jest to zwyczajowo przyjęty sposób zaznaczania cytatów. Wszelkie inne sposoby pozwalające wyraźnie odróżnić cytat są jednak też dopuszczalne. Zasadą jest zakaz dokonywania zmian, przy czym działania takie jak tłumaczenie lub opuszczenie części treści (względnie inne dostosowanie – np. odmiana wyrazów) nie powinny zostać uznane za naruszenie prawa. W praktyce jest to powszechne, przy czym w celu uniknięcia wprowadzenia w błąd odbiorcy konieczne jest zaznaczenie wszelkich zmian (funkcjonują tu zwyczajowe formy – np. „tłumaczenie własne”, wielokropek dla usuniętego tekstu, nawiasy kwadratowe dla tekstu zmienionego lub dodanego itd.).
- Poza kwestią oznaczenia cytatu istotne jest też spełnienie dodatkowych warunków koniecznych, uregulowanych w art. 29 ust. 1, art. 34 i 35 pr. aut. Istotne jest m.in. to, że cytat musi być umieszczony w samoistnym utworze (co ma związek m.in. z kwestią proporcji pomiędzy własną a cytowaną treścią) oraz musi istnieć uzasadnienie cytatu (wyjaśnianie, analiza krytyczna, nauczanie lub prawa gatunku twórczości). Ponadto cytować można tylko „urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości”. Ustalenie zakresu znaczeniowego tych pojęć może rodzić trudności w konkretnych przypadkach.
- Ad 2 Prawo autorskie nie chroni idei, a tylko ich formę wyrażenia. Przytoczenie faktów z cudzego utworu „własnymi słowami” co do zasady nie jest przedmiotem zainteresowania prawa autorskiego, chyba że stopień zależności obu utworów uzasadniałby postawienie zarzutu nieprawidłowego cytatu lub skorzystania z opracowania bez zgody twórcy oryginału. Problematyczne jest zwłaszcza wydobywanie faktów z różnego rodzaju krótkich form, które często ograniczają się do samego przytoczenia faktów. W takiej sytuacji trudno ustalić, czy wykorzystywany przedmiot jest w ogóle chroniony prawem autorskim, a jeżeli tak, to czy wydobycie faktu to jeszcze operacja na niechronionej treści, czy już wkroczenie w chronioną formę.
- Niezależnie od oceny prawno-autorskiej zasady rzetelności naukowej wymagają podawania źródeł nawet w przypadku posługiwania się niechronionymi przez prawo autorskie elementami. W tym sensie, że autor nie powinien wprowadzać w błąd co do źródła pochodzenia określonej informacji (np. sugerować, że jest odkrywcą kulistości Ziemi itp.).
- Ad 3 Samo podanie źródeł na końcu pracy nie wystarcza, jeżeli w samej pracy wykorzystywana jest chroniona prawem autorskim forma tych źródeł w oryginale lub opracowaniu. Jeżeli np. w pracy zawarto fragmenty cudzych prac, to powinny one zostać wyraźnie oznaczone (jak też należy spełnić pozostałe kryteria poprawnego cytowania). W przypadku dokonania opracowania należy uzyskać zgodę twórcy oryginału na jego wykorzystanie. Jeżeli natomiast praca jest tylko inspirowana cudzymi pracami, to podanie źródeł na końcu powinno być wystarczające. Granice pomiędzy cytatem, opracowaniem oraz utworem inspirowanym nie są niestety ostro wyznaczone w przepisach prawa – takie wytyczenie a priori trudno sobie zresztą wyobrazić.
- Ile tekstu można skopiować z innego źródła do hasła w Wikipedii aby nie było to uznane za plagiat?
- Cudzych tekstów nie można kopiować w ogóle, chyba że nie są one objęte prawem autorskim albo do kopiowania dochodzi w ramach prawa do cytatu. W odniesieniu do cytowania, to nie ma ustawowego taryfikatora (anegdoty o „trzech zdaniach” itp. nie mają oparcia w przepisach prawa). W ramach korzystania z dozwolonego cytatu istotne jest jednak, aby pomiędzy cytowanym i cytującym utworem zachodziły właściwe proporcje. Pomocna może być odpowiedź na pytanie, czy całość cytowanego tekstu jest istotnie konieczna w celu wyjaśnienia hasła – czy nie da się tego zrobić własnymi słowami lub za pomocą mniejszego fragmentu.
- Czy utwór będący w domenie publicznej może zostać skopiowany do Wikipedii bez podania autora?
- W skrócie: nie, bo osobiste prawa autorskie są niezbywalne i nie wygasają, a jednym z tych praw jest przypisywanie autorstwa; nie dotyczy to tylko tych utworów, które nigdy nie były przedmiotem prawa autorskiego, np. napisane w czasach gdy prawo autorskie jeszcze nie istniało.
- Utwór w domenie publicznej to taki, który albo nigdy nie był objęty prawem autorskim, albo taki, do którego wygasły autorskie prawa majątkowe. Ale brak lub wygaśnięcie tych praw nie oznacza, że utwór jest w ogóle nie chroniony. Na przykład, autorskie prawa osobiste nie wygasają po śmierci twórcy. W polskim prawie funkcjonuje dość interesująca konstrukcja – prawa te istnieją nadal, pomimo braku podmiotu tych praw. Uprawnieni do ich wykonywania są natomiast spadkobiercy oraz właściwa organizacja zbiorowego zarządzania. Ponadto, plagiat (przestępstwo z art. 115 pr. aut.) jest ścigane z urzędu. W związku z tym przypisanie sobie autorstwa cudzego utworu lub wprowadzenie w błąd co do tego autorstwa jest naruszeniem prawa autorskiego nawet jeżeli autorskie prawa majątkowe wygasły.
- Przedmioty, które albo w ogóle nie są utworami (z uwagi na brak wkładu twórczego), albo nigdy nie były chronione prawem autorskim (np. Illiada) nie korzystają też z ochrony autorskich praw osobistych. W takiej sytuacji, podawanie autorstwa należy oceniać przede wszystkim w kategoriach naukowej rzetelności, choć można sobie wyobrazić pociągnięcie do odpowiedzialności osoby zatajającej lub wprowadzającej w błąd co do autorstwa takich przedmiotów na innej podstawie niż naruszenie praw autorskich.
- Czy wolno publikować zrzut ekranu oprogramowania udostępnianego na wolnej licencji, ale działającego w komercyjnym systemie operacyjnym, na którym widać m.in. fragmenty interfejsu tego systemu jednoznacznie identyfikujące ten system (np: zrzut ekranowy Firefoxa z hasłem z Wikipedii, na którym widać pasek i belkę z przyciskami z charakterystycznymi dla Windows Vista).
- W skrócie - jeśli licencja programu na to nie pozwala, to raczej nie należy tego robić. Można by to robić w oparciu o prawo do cytatu, gdy zrzut jest umieszczony jako ilustracja do treści artykułu, jednak możliwość oglądania obrazka bez kontekstu jaką daje oprogramowanie Wikipedii i Wikimedia Commons powoduje, że byłoby to ryzykowne.
- Z formalnego punktu widzenia takie działanie można by pewnie uznać za korzystanie z cudzego utworu. Ale oparcie na tym fakcie poważnego roszczenia, którego dochodzenie miałoby sens w praktyce jest raczej mało prawdopodobne. Jeżeli jednak widoczne elementy są znakami towarowymi, to producent ma większą motywację, aby upominać się o swoje prawa, ponieważ niekorzystanie ze znaku może spowodować wygaśnięcie praw do niego.
- W celu ustalenia poziomu ryzyka warto dokładnie przestudiować postanowienia licencji na oprogramowanie, którego zrzut ekranu ma być wykorzystany. Licencja nie może oczywiście rozszerzyć monopolu autorskiego poza ustawowe granice, ale umieszczenie w licencji daleko idących zastrzeżeń pozwala przypuszczać, że najprawdopodobniej producent na serio myśli o ich egzekwowaniu. Jeżeli istotnie doszłoby do podniesienia roszczeń, to prawdopodobnie najlepszą (i jedyną) linią obrony byłoby powołanie się na dozwolony cytat (art. 29 ust. 1, art. 34 i 35 pr. aut.). Polskie prawo autorskie wyraźnie pozwala stosować przepisy o cytacie do programów komputerowych. Tu akurat dochodzi do „zacytowania” wyniku działania programu, co jest subtelną różnicą, ale kryteria dopuszczalności cytowania są takie same. To, czy w konkretnych warunkach nie doszło do przekroczenia granic dozwolonego cytowania zależy od oceny, czy zostały spełnione wszystkie wymagania zawarte w art. 29 ust. 1 (w sposób wyraźny, ale też i wyinterpretowywany z tego przepisu). Np., czy zrzut ekranu służył do ilustracji jakiegoś wywodu, czy był do niego w odpowiedniej proporcji, itd. Może to być problematyczne, jeżeli zrzut ekranu został umieszczony w repozytorium (np. Wikimedia Commons) jako samodzielny obrazek, który dopiero następnie może być przez kogoś wykorzystany do ilustracji artykułu na Wikipedii. Jeżeli w ogóle dopuścimy rozważania o cytowaniu, to o cytacie można mówić dopiero po wykorzystaniu takiego obrazka w artykule lub innym utworze. W związku z tym, producent mógłby żądać co najmniej usunięcia obrazka z repozytorium (na marginesie warto zauważyć, że budowa stron WWW zawsze polega na umieszczaniu obrazków jako odrębnych zasobów, identyfikowanych ich własnym URL pozwalającym na bezpośredni dostęp do nich, z pominięciem utworów, w których taki obrazek został wykorzystany – jest to niestety dodatkowy argument przeciwko zastosowaniu przepisów o cytowaniu).
- Sporo internetowych słowników angielsko-polskich używa nagrań wymowy ze słownika Merriam-Webster, linkując ze swojej strony bezpośrednio do plików z nagraniami znajdującymi się na serwerze tej firmy. Czy takie użycie wymaga zgody Merriam-Webster?
- W skrócie: Pojedyncze słowa nie stanowią utworów, natomiast ich nagrana wymowa jest fonogramami, których wykonywanie narusza prawa pokrewne (do odtwarzania). Link do takiego fonogramu może być traktowany jako forma jego odtworzenia naruszające te prawa.
- Poszczególne słowa nie stanowią utworów. Można ewentualnie zastanawiać się nad prawno-autorskim statusem niektórych słów: nazw własnych, neologizmów, w których dopatrzylibyśmy się przejawu indywidualnej twórczości (np. prace Lema, Dukaja). Ale tu wskazana jest szczególna ostrożność, m.in. z uwagi na szczególną trudność w ustaleniu granicy pomiędzy niechronioną treścią (ideą) a chronioną formą, jaka wystąpiłaby w przypadku uznania słów za utwory.
- Z nagraniem mogą być natomiast na pewno związane określone prawa pokrewne. Jeżeli wymawiane słowo nie jest utworem, to wymawiający nie uzyskuje prawa pokrewnego do artystycznego wykonania, gdyż zgodnie z art. 85 pr. aut. takie powstają tylko po wykonaniu utworu (lub dzieła sztuki ludowej). Ale producent nagrania nabywa prawa pokrewne do fonogramu, gdyż te przysługują niezależnie od tego co jest nagrywane. Producent fonogramu ma w odniesieniu do niego pewne prawa wyłączne, m.in. pozwalające mu na zakazanie publicznego udostępniania fonogramu tak aby każdy mógł mieć do niego dostęp w miejscu i w czasie przez siebie wybranym.
- Nie jest jednak jasne, czy linkowanie do pliku na serwerze producenta wkracza w te prawa wyłączne, np. czy stanowi publiczne udostępnienie fonogramu. Linkowanie jest przecież co do zasady odpowiednikiem przypisu ze wskazaniem źródła, tyle tylko, że zamiast mozolnej wyprawy do biblioteki lub księgarni link pozwala naszej przeglądarce internetowej uzyskać żądany zasób w ciągu kilku sekund. A przypisy można (a nawet trzeba) umieszczać w ramach cytowania. Co do niektórych przypisów (zawierających samą informację o źródle) można argumentować, że w ogóle nie wkraczają w prawa autorskie czyniąc użytek z niechronionej informacji o utworze, a nie jego chronionej formy.
- W Polsce został jednak wydany wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 20 lipca 2004r. (I ACa 564/04, TPP 2004/3-4/155), z którego w największym skrócie wynika, że zamieszczenie linku jest rozpowszechnieniem (publicznym udostępnieniem) linkowanego materiału. Sprawa dotyczyła rozpowszechniania wizerunku, a nie utworu, ale powołując się na to orzeczenie można argumentować, w zasadzie na każdy link konieczna jest zgoda uprawnionego do linkowanego materiału. Taki argument jest w oczywisty sposób sprzeczny z powszechną praktyką. Trudno też nie zauważyć, że o tym, czy linkowany materiał jest faktycznie dostępny decyduje nie linkujący, ale sam uprawniony (a konkretnie ten, który dysponuje zasobem, do którego kieruje link).
- Językoznawca Morris Swadesh (zm. 1967) opracował standardowy zbiór 207 słów (tzw. lista Swadesha), który tłumaczony na wszelkie możliwe języki służy do porównywania metodami statystycznymi pokrewieństwa języków między sobą. Ta lista Swadesha jest kopiowana dosłownie wszędzie, stosują ją i cytują setki prac naukowych, a także Wikipedia i Wikisłownik. Czy w świetle prawa autorskiego każde użycie tej listy jest złamaniem praw autorskich spadkobierców Morrisa Swadesha, czy też można domniemywać że została przez autora umieszczona w domenie publicznej, gdyż tylko tak może ona służyć celom, jakie przed nią stawiał autor?
- W skrócie: Lista może mieć cechy utworu, nawet jeśli jej poszczególne elementy nie są utworami, jeśli dobór i układ tych elementów nie jest przypadkowy lub automatyczny. Nie można domniemywać, że lista taka jest w domenie publicznej, nawet jeśli jest bardzo rozpowszechniona.
- Listy (zbiory) mogą stanowić przedmiot prawa autorskiego, „nawet jeżeli zawierają nie chronione materiały, o ile przyjęty w nich dobór, układ lub zestawienie ma twórczy charakter” (art. 3 pr. aut.). Należy zatem przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, czy w przedmiotowej liście można dopatrzeć się twórczego charakteru przejawiającego się w doborze, układzie lub zestawieniu słów. Być może kryterium przyjęte do wyboru słów nie jest twórcze, ale wynika ściśle z przesłanek naukowych. Z drugiej jednak strony samo oparcie listy o kryteria naukowe nie wyklucza, że inny badacz zaproponowałby listę o innej zawartości (pytanie, czy inna osoba stworzyłaby istotnie podobny utwór jest często stosowane przez sądy przy ustalaniu, czy dany przedmiot jest utworem). Wobec tego nie można z góry wykluczyć, że lista Swadesha jest chroniona prawem autorskim.
- Pobieżna lektura informacji na temat listy (list?) Swadesha (np. http://en.wiktionary.org/wiki/Appendix:Swadesh_lists) wskazuje, że Swadesh niekonieczne jest jedynym autorem tej listy. Może być też tak, że lista opracowana początkowo przez niego była następnie uzupełniana przez kolejnych badaczy. Wydaje się zatem, że jeżeli nawet z listą związane są jakieś prawa wyłączne, to nie za bardzo wiadomo do kogo miałyby one dokładnie należeć. Ale w celu wydania wiążącej opinii należałoby bardziej wnikliwie zbadać historię tej listy.
- Zbadanie tej historii pozwoliłoby w szczególności znaleźć odpowiedź na pytanie, czy jej autor lub autorzy świadomie zgodzili się na jej swobodne dalsze i wtórne wykorzystanie, co być może pozwoliłoby postulować, że udzielili do niej swoistej dorozumianej wolnej licencji. Konstrukcja polskich przepisów prawa autorskiego jest jednak taka, że takie postulaty należy wysuwać z bardzo dużą ostrożnością – brak wyraźnej zgody twórcy oznacza, że zastosowanie znajduje szereg przepisów istotnie ograniczających dozwolony zakres korzystania z utworu.
- Na pewno nie jest możliwe przyjęcie, że uprawniony skutecznie zrzekł się praw autorskich (umieścił listę w domenie publicznej). Polskie prawo nie przewiduje takiej możliwości, w związku z czym wszelkie (nawet wyraźne) oświadczenia o „umieszczeniu w domenie publicznej” mogą w najlepszym wypadku stanowić udzielenie bardzo szerokiej licencji.
- Czy łamie prawo osoba, która umieszcza np. w gazecie albo na stronie internetowej zdjęcie, które znajduje się na Wikimedia Commons, podając jedynie podpis pod rysunkiem "Źródło: Wikipedia" (co de fakto nie jest prawdą, bo zdjęcie nie pochodzi z Wikipedii, ale między innymi na niej jest użyte). Jeśli tak, co trzeba zrobić, aby zgodnie z prawem umieścić takie zdjęcie np. w drukowanej gazecie. Czy trzeba podać autora, licencję i tekst licencji?
- Jak legalnie umieścić kawałek artykułu z Wikipedii w drukowanej gazecie? Czy sam podpis "źródło: Wikipedia" wystarczy?
- W skrócie: Jeśli miejsce i sposób użycia utworu jest zgodny z przepisami o dozwolonym użytku (np: dozwolony użytek prasowy), to nie trzeba stosować się do postanowień licencji, choć i w tym przypadku należy podać źródło i autorów, bo wymaga tego prawo. Ponadto, licencję można traktować jako wyraz woli autora jak chce aby korzystano z jego utworu, a użycie utworu bez dochowania warunków licencji można uznać, za naruszenie jego słusznych interesów. Zatem najlepiej jest to robić zgodnie z zasadami licencji.
- Miejsce publikacji jest istotne, gdyż wpływa na możliwość powoływania się na określone przepisy o dozwolonym użytku (cytat, przedruk). W omawianym przypadku powstaje bowiem pytanie, czy publikujący musi stosować się do postanowień licencji, czy też może z utworu skorzystać opierając swoje działanie wyłącznie na przepisach o dozwolonym użytku i zawartych tam wymaganiach.
- W licencjach CC znajduje się wyraźne postanowienie: „Żadne postanowienie niniejszej Licencji nie zmierza do ograniczenia, wyłączenia lub zawężenia sposobów korzystania nieobjętych prawem autorskim lub uprawnień wynikających z ograniczeń lub wyjątków od ochrony prawa autorskiego wynikających z przepisów prawa autorskiego lub innych znajdujących zastosowanie przepisów.” Pozwala ono argumentować, że o ile korzystający zmieści się w wąskich granicach dozwolonego użytku, to nie musi w ogóle przejmować się wymaganiami stawianymi w licencji.
- Ale i przy korzystaniu z utworów w ramach dozwolonego użytku należy wymienić imię i nazwisko twórcy oraz źródło. Zgodnie z art. 34 pr. aut. „podanie twórcy i źródła powinno uwzględniać istniejące możliwości.” Pozwala to np. prasie drukowanej ograniczać ilość informacji. Argument braku miejsca odpada jednak przy publikacjach internetowych, gdzie nic nie stoi na przeszkodzie, aby podawać pełne informacje o twórcy i źródle. Podanie tych informacji nie może na pewno wprowadzać w błąd, co z kolei zagrożone jest nie tylko odpowiedzialnością cywilną, ale i karną (art. 115 pr. aut.). Należy jednak pamiętać, że błędne informacje mogą wynikać z faktu, że to samo zdjęcie zostało powielone na setkach stron, a użytkownik niekoniecznie ma możliwość wytropienia miejsca pierwszej publikacji.
- Dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy (art. 35). Ponadto, przepisy o dozwolonym użytku zawierają wiele innych niejasnych sformułowań. Z tego punktu widzenia użytkownik może jednak woleć, aby jego działanie było oparte na bardziej pewnej podstawie – jak np. na treści licencji CC. Wtedy, katalog informacji, które musi udostępniać zawarty jest w postanowieniach o „uznaniu autorstwa” - jest on nieco szerszy niż katalog z art. 34 pr. aut., gdyż m.in. wymaga poinformowania o treści licencji.
- Wymagania zawarte w postanowieniach licencji CC o uznaniu autorstwa stanowią niewątpliwie przejaw woli autora co do sposobu poszanowania jego praw osobistych. Nawet jeżeli uznamy, że użytkownik może oprzeć swe działanie o przepisy o dozwolonym użytku, to postanowienia te mogą być brane pod uwagę przy ocenie, czy nie doszło do przekroczenia granic tego użytku, albo czy nie doszło do naruszenia praw osobistych.
[edytuj] Pytania o sposób działania wolnych licencji
- Czy dzieło pochodne wobec dzieła udostępnionego na wolnej licencji cc-by-sa podlega tejże licencji, nawet jeśli osoba, która wykonała dzieło pochodne nie ma tego świadomości?
- W skrócie: Nie podlega, bo licencja musi być skutecznie udzielona przez autora. Natomiast publikowanie takiego dzieła pochodnego na innej licencji narusza prawa autora utworu pierwotnego. Zatem jeśli autor pracy pochodnej chce opublikować swój utwór to musi udzielić licencji CC-BY-SA.
- Licencja CC-BY-SA, jak zresztą każda inna licencja (poza może tzw. licencjami ustawowymi) nie obowiązuje „automatycznie”, ale dopiero wtedy, gdy zostanie skutecznie udzielona. Polska doktryna dyskutuje, czy licencja może zostać udzielona jednostronnie, czy też do skutecznego udzielenia konieczne jest zawarcie umowy (złożenie oświadczeń obu stron). Inna sprawa, że do skutecznego udzielenia licencji nie jest konieczne, aby do złożenia oświadczenia (oświadczeń) doszło w sposób wyraźny. Licencje niewyłączne (a takimi są licencje CC) mogą być udzielane w sposób dorozumiany, poprzez takie zachowanie stron, które wskazuje na wolę związania się określonymi postanowieniami.
- Wobec tego, dany utwór „podlega” określonej licencji wtedy i tylko wtedy, gdy uprawniony do niego w sposób wyraźny lub dorozumiany takiej licencji udzielił.
- W przypadku licencji CC-BY-SA licencjobiorca jest zobowiązany do udostępnienia utworów zależnych na takiej samej licencji. Ściśle biorąc, odpowiednie postanowienie brzmi: :::„Licencjobiorca może Rozpowszechniać lub Publicznie Wykonać Utwór Zależny jedynie udzielając do niego licencji takiej samej jak ... niniejsza Licencja [względnie inne jej wersje lub tzw. Licencje Kompatybilne]”.
- Rozpowszechnianie opracowania w oparciu o postanowienia inne niż wymienione w wyżej zacytowanym postanowieniu, w przypadku gdy oryginał został udostępniony na licencji CC-BY-SA jest naruszeniem licencji oryginału. W przypadku braku świadomości rozpowszechniającego co do objęcia oryginału licencją CC-BY-SA można się zastanawiać, czy istotnie narusza on licencję. Wtedy bowiem można stawiać tezę, że osobie tej licencja nie została w ogóle skutecznie udzielona. Ale w takim przypadku osoba ta najprawdopodobniej w ogóle nie dysponuje uprawnieniem do rozpowszechniania opracowania (korzystanie i rozporządzanie opracowaniem zależy od zgody twórcy oryginału). Oznacza to, że takiej osobie można postawić zarzut naruszenia praw autorskich twórcy oryginału.
- Jednak ani naruszenie licencji CC-BY-SA, ani naruszenie praw autorskich twórcy oryginału nie powoduje automatycznie, że opracowanie staje się dostępne na licencji CC-BY-SA. Do tego wymagana jest aktywność podmiotu uprawnionego do opracowania.
- Czy ma to miejsce także w sytuacji, gdy wykorzystany do stworzenia dzieła zależnego utwór będący na wolnej licencji (czytaj: pierwotny, źródłowy) jest tylko niewielkim fragmentem dzieła zależnego? Dla lepszego zrozumienia pytania: Jeżeli artysta kończący malować obraz drukuje posiadające wysokie walory artystyczne i estetyczne zdjęcie, udostępnione na wolnej licencji cc-by-sa i następnie montuje to zdjęcie w obraz (zajmuje ono powiedzmy 5% obrazu) to czy obraz ten jako gotowy produkt, składający się z 95% (względem powierzchni) pracy artysty i 5% ze zdjęcia, jest automatycznie objęty tą samą licencją (cc-by-sa) co zdjęcie?
- W skrócie: to zależy czy w danym przypadku można to uznać za cytowanie lub inspirację, czy za stworzeniem utworu pochodnego. Jeśli to drugie, to patrz odpowiedź na pytanie jedno wyżej. Jeśli to pierwsze to utwór inspirowany czy też utwór z cytatem można opublikować na dowolnych zasadach.
- Ustalenie, czy wykorzystanie cudzego utworu w nowym prowadzi do powstania opracowania, czy też do jakiejś innej kategorii utworu (np. utworu inspirowanego, utworu zbiorowego, utworów połączonych w celu wspólnego rozpowszechniania, utworu współautorskiego), czy też może stanowi dozwolony cytat jest niejednokrotnie bardzo trudne w praktyce. W podanym przykładzie wykorzystania zdjęcia w obrazie można zastanawiać się co najmniej pomiędzy cytatem a opracowaniem. W przypadku powstania sporu, taki obraz musiałby zostać oceniony przez sąd (który najpewniej powołałby biegłego), przy czym ocena miałaby znaczenie w zasadzie tylko w tej konkretnej sprawie (choć na jej podstawie można by pokusić się o jakieś uogólnienia).
- Niezależnie jednak od tego jak ocenimy konkretny stan faktyczny, nowy utwór nie staje się automatycznie objęty licencją CC-BY-SA. Wymaga to aktywności podmiotu praw autorskich do tego utworu. Osoba taka może więc podjąć ryzyko i uznać, że utwór pierwotny wykorzystuje np. jako cytat. Jednak w takiej sytuacji bierze na siebie ciężar wykazania, że spełniła wszystkie warunki zawarte w art. 29, 34 i 35 pr. aut. Przy niskiej skłonności do ryzyka oraz względnie wysokim prawdopodobieństwie dochodzenia roszczeń, osoba ta może zabezpieczyć się publikując swój utwór na licencji CC-BY-SA. Jeżeli okaże się, że jej utwór jest istotnie opracowaniem, to nie będzie jej można postawić zarzutu naruszenia licencji oryginału. A jeżeli utwór opracowaniem nie jest, to tym bardziej nie popełni żadnego naruszenia. Sposób ten działa oczywiście tylko wtedy, gdy utwór oryginalny jest dostępny na CC-BY-SA lub inną wolną licencją jeżeli taka inna licencja nie zawiera klauzul „copyleft”. Jeżeli nie jest objęty wolną licencją („wszystkie prawa zastrzeżone”) to oczywiście jedyną obroną jest powoływanie się na dozwolony cytat lub uzyskanie wyraźnej licencji od uprawnionego.
- Wątpliwości, czy wykorzystanie utworu na licencji „copyleftowej” „zaraża” ten utwór „copyleftem” doprowadziły w ramach ruchu wolnego oprogramowania do wykształcenia się dość rozbudowanych praktyk obchodzenia (omijania, unikania) tego typu klauzul z jednej strony, ale też i do zjawiska podwójnego licencjonowania z drugiej strony.
- Inny przypadek (ale odwrotna sytuacja wobec powyższej): Załóżmy, że redaktor gazety do ilustracji artykułu bierze zdjęcie dostępne na wolnej licencji (cc-by-sa), a następnie wykonuje twórczą pracę na zasadzie graficznej obróbki, (jest to forma widocznego, przemyślanego przekształcenia). Czy taki utwór jest objęty wolną licencją, tą samo co dzieło pierwotne? Zakładamy dodatkowo, że treść zdjęcia nie zmieniła się - nie zostało ono przerobione w postać jakieś bezkształtnej plamy - jest rozpoznawalne.
- Dokonanie twórczej ingerencji w cudzy utwór prowadzi do powstania opracowania. Oczywiście nie można udzielić ostatecznej odpowiedzi nie widząc obu utworów i nie znając pozostałych faktów sprawy, a odpowiedzi wiążącej mógłby udzielić jedynie sąd przy wsparciu biegłego.
- Powtórzmy jednak jeszcze raz, że w takim przypadku opracowanie nie staje się automatycznie objęte wolną licencją. Twórca opracowania jest jedynie zobowiązany do udzielenia licencji CC-BY-SA do niego, jeżeli je rozpowszechnia. Naruszenie tego zobowiązania pozwala postawić mu zarzut naruszenia licencji, a być może nawet zarzut naruszenia praw autorskich twórcy oryginału.
- Czy licencje wolnego i otwartego oprogramowania (a także wolnej treści, jak CC-BY-SA-3.0) są odwoływalne? Pytam, gdyż w pracy Legal Implications of Open-Source Software prof. Davida McGowana z University of Minnesota znalazłem taki oto fragment:
Then there is the question of the license term. The GNU GPL states no term for the rights it grants and limitations it imposes. Two circuits have held that a license that states no term is terminable according to applicable state law. In each case that meant the license was terminable at the licensor’s will.207 The Ninth Circuit concluded that a license that states no term has an implicit term of 35 years. The court based this odd holding on a provision in the Copyright Act that gives authors a five-year window (beginning in the 35th year) to terminate a license agreement regardless of the license terms or state contract law. 208 The court’s statutory interpretation was poor, and both the Seventh and Eleventh Circuits have rightly declined to follow the Ninth on this point. In light of this authority, outside the Ninth Circuit rights holders may terminate the rights of GPL licensees pursuant to applicable state law, which may mean termination at will in many cases.
- 207Korman v. HBC Florida, Inc., 182 F.3d 1291 (11th Cir. 1999); Walthal v. Rusk, 172 F.2d 481 (7th Cir. 1999).
- 208 Rano v. Sipa Express, Inc., 987 F.2d 580 (9th Cir. 1993); 17 U.S.C. §203(a)(3).
Z kolei prof. J. Barta i R. Markiewicz w swojej książce "Oprogramowanie open source w świetle prawa" (s. 113) uznają, że w świetle polskiego prawa wypowiedzenie umowy licencyjnej lub też cofnięcie licencji byłoby po prostu sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i jako takie podlegałoby sankcji nieważności czynności prawnej (art. 58 §2 k.c.). Jak więc wygląda sytuacja? Czy obywatel polski może wypowiedzieć umowę licencyjną taką jak GFDL czy CC-BY-SA-3.0, czy też nie? a jeśli tak, jakie konsekwencje mogłoby to ze sobą nieść, szczególnie dla Fundacji Wikimedia, nie objętej przecież prawem polskim?
- W skrócie: W warunkach polskich stanowisko Barty jest prawidłowe. Nawet jeśli wypowiedzenie umowy byłoby skuteczne, należałoby ją wymówić wszystkim, którym została udzielona (każdemu, kto ma kopię utworu pozyskaną w czasie gdy licencja działała), a ona i tak by działała jeszcze przez ustawowy okres wypowiedzenia. To, którego kraju prawo zostałoby zastosowane nie zależy od obywatelstwa, tylko od miejsca, w którym doszło do spornego zdarzenia.
- Stanowisko prof. Barty i Markiewicza jest prawidłowe, przy czym trzeba mieć świadomość, że argumenty o naruszeniu zasad współżycia społecznego nie mają tak silnej mocy prawnej jak wyraźne przepisy prawa. Z tego punktu widzenia wykazanie naruszenia tych zasad może być w konkretnej sprawie trudne, a wypowiadalność licencji udzielonych na czas nieoznaczony nie jest generalnie sprzeczna z tymi zasadami (jest to możliwość wyraźnie uregulowana w przepisach, zgodna z naturą stosunków zawieranych na czas nieoznaczony). Nie oznacza to jednak, że nie można konstruować argumentów powołujących się na istnienie szczególnych zasad funkcjonujących w społeczności wolnej kultury itd. Ale wszystkie tego typu twierdzenia należy poprzeć przekonującymi dowodami.
- Inna sprawa, że wypowiedzenie licencji na utwór umieszczony w Internecie może być bardzo trudne w praktyce. Można twierdzić, że wymagałoby to odnalezienia wszystkich osób, które dysponują kopią utworu i skierowania do nich oświadczenia o wypowiedzeniu. Z uwagi na niezastrzeżenie w licencjach CC terminu wypowiedzenia, w grę wchodziłby termin ustawowy (na rok naprzód, na koniec roku kalendarzowego – art. 68 pr. aut.). Co istotne, zgodnie z licencją CC przekazanie utworu kolejnemu użytkownikowi oznacza, że licencjodawca kieruje do takiego kolejnego użytkownika oświadczenie o udzieleniu licencji. Wypowiedzenie musiałoby zatem dotrzeć do użytkownika zanim przekaże utwór dalej (a można twierdzić, że może on utwór dalej rozpowszechniać także w trakcie okresu wypowiedzenia).
- Możliwość wypowiadania licencji nie do końca zależy od tego, czy wypowiadający jest obywatelem polskim, ani od tego czy adresatem wypowiedzenia jest podmiot zagraniczny. Wypowiadalność zależy od tego, jakiemu prawu podlega stosunek prawny. Dopiero w celu ustalenia prawa właściwego może mieć znaczenie gdzie mają miejsce zamieszkania lub siedzibę strony tego stosunku (tzw. łącznik w rozumieniu prawa prywatnego międzynarodowego). W polskim prawie prywatnym międzynarodowym nie ma jednak jednoznacznej regulacji jaki łącznik należy stosować do umów licencyjnych (por. K. Grzybczyk, Prawo właściwe dla autorskoprawnej umowy licencyjnej, Wolters Kluwer 2010). W pierwszym miejscu należy jednak ustalić przed sądem jakiego państwa toczyłby się ewentualny spór o możliwość lub skuteczność wypowiedzenia. To bowiem przepisy prawa prywatnego międzynarodowego tego państwa zostałyby zastosowane w celu ustalenia jakie prawo materialne reguluje kwestię wypowiadalności. Mogłoby zatem dojść do sytuacji, w której obywatel polski wypowiadający licencję podlegałby w tym zakresie prawu innego państwa, albo sytuacji w której Fundacja Wikimedia podlegałaby prawu polskiemu.
- W rozwinięciu powyższego pytania – zgodnie z art. 68. ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych „1. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, a licencję udzielono na czas nie oznaczony, twórca może ją wypowiedzieć z zachowaniem terminów umownych, a w ich braku na rok naprzód, na koniec roku kalendarzowego. 2. Licencję udzieloną na okres dłuższy niż pięć lat uważa się, po upływie tego terminu, za udzieloną na czas nie oznaczony.” Czy oznacza to, że dzieła przekazane na wolnej licencji (np. teksty napisane do Wikipedii, czy przesłane do niej grafiki) można „wycofać” poprzez wypowiedzenie licencji zgodnie z warunkami art. 68? Teksty i grafiki przesłane na Wikipedię mogą być dowolnie modyfikowane; zgodnie z art. 58. twórca może również wypowiedzieć umowę licencyjną jeżeli w utworze wprowadzono zmiany, którym autor mógłby słusznie się sprzeciwić ( np. na Wikipedii mamy przypadki wojen edycyjnych, gdy autor teksty nie godzi się ze zmianami wprowadzonymi przez innych, czasem analogiczna sytuacja dotyczy „poprawiania” grafik), czy można zatem wypowiedzieć wolną licencję powołując się na ten artykuł (tzn. w utworze wprowadzono nieakceptowane przez autora zmiany)?
- Jak wynika z odpowiedzi na wcześniejsze pytanie, takie wypowiedzenie jest generalnie możliwe, choć niewykluczone, że w konkretnym przypadku można by było zarzucać mu nieskuteczność np. z uwagi na naruszenie zasad współżycia społecznego (ew. nadużycie prawa). Dochodzą też trudności praktyczne – wypowiedzenie nie mogłoby być skierowane „do Wikipedii”, ale do konkretnych licencjobiorców, czyli praktycznie do każdego kto odwiedził daną stronę Wikipedii.
- Jakie licencje spośród wymienionych tutaj są kompatybilne z używaną na Wikipedii CC-BY-SA 3.0? A przynajmniej, czy można wykorzystać na Wikipedii tekst opublikowany na licencji GNU Lesser General Public License (LGPL)?
- W skrócie: Ponieważ lista uznanych przez CC licencji kompatybilnych z CC-BY-SA jest pusta to nie można relicencjonować tekstów z CC-BY-SA na inne wolne licencje. Jeśli licencja z której się relicencjonuje jawnie na to pozwala, to można wykonać taki krok w drugą stronę. Jednak LGPL to licencja na oprogramowanie a nie tekst, zatem trudno ustalić czy daje ona taką możliwość, bo nie zawiera w ogóle żadnych klauzul dotyczących utworów nie będących programami komputerowymi.
- Lista licencji uznanych przez Creative Commons za kompatybilne z CC-BY-SA znajduje się pod: http://creativecommons.org/compatiblelicenses i na chwilę obecną jest pusta. Ponieważ lista ta została przywołana we wzorcu CC-BY-SA 3.0, oznacza to, że udzielający tej licencji nie uznają żadnej licencji za kompatybilną z CC-BY-SA 3.0. Przy czym, chodzi tu o wskazanie licencji, na której może opublikować swoje opracowanie licencjobiorca oryginału na licencji CC-BY-SA 3.0.
- W przypadku, gdy oryginał (utwór źródłowy) objęty jest inną licencją (np. GNU LGPL), pytanie o możliwość publikacji jego samego lub jego opracowania na innej licencji zależy od treści jego licencji (tu: GNU LGPL).
- W Wikipedii możliwa jest co do zasady publikacja treści udostępnianych przez uprawnione osoby na wolnych licencjach innych niż CC-BY-SA, o ile tylko licencje takie są kompatybilne z CC-BY-SA (m.in. pozwalają na „relicencjonowanie” na CC-BY-SA). To, że pod wyżej wskazanym linkiem nie została wskazana żadna licencja sugeruje, że taka możliwość w praktyce nie istnieje. Wyjątkiem wydają się być materiały na GNU FDL 1.3, która jest uznawana za licencję pozwalającą „relicencjonować” objęte nią utwory na CC-BY-SA.
- Odmienna praktyka funkcjonuje w odniesieniu do zdjęć i grafik umieszczanych w Wikimedia Commons – dopuszczono tam umieszczanie materiałów na innych niż CC-BY-SA licencjach. Wynika to z dość upowszechnionego przekonania, że wykorzystanie takiego zdjęcia lub grafiki w artykule (w celu jego ilustracji) nie prowadzi do opracowania zdjęcia (grafiki) i w związku z tym nie dochodzi do „zarażenia” całego artykułu postanowieniami licencji zdjęcia (grafiki). Ale wtórne wykorzystanie artykułu na CC-BY-SA zawierającego zdjęcia (grafiki) na innych wolnych licencjach wymaga spełnienia postanowień wszystkich tych licencji, a nie tylko jednej z nich.
- Warto pamiętać, że licencje wskazywane na stronach gnu.org (fsf.org) są licencjami przygotowanymi dla programów komputerowych, a nie innych kategorii utworów (z wyłączeniem GNU FDL, opublikowanej dla dokumentacji, którą da się zastosować do innych tekstów). Opublikowanie utworu innego niż program komputerowy na licencji takiej jak LGPL rodzi poważne problemy interpretacyjne w odniesieniu do zakresu uprawnień i obowiązków licencjobiorcy.
- Czy dosłowny i poprawnie oznakowany cytat użyty w Wikipedii jest automatycznie obejmowany licencją CC-BY-SA tak jak reszta artykułu, w którym został użyty? Jak i czy można wykorzystać taki cytat poza Wikipedią?
- Pod warunkiem spełnienia wymagań zawartych w art. 29 (oraz 34 i 35) pr. aut. (zakładając oczywiście, że prawem właściwym jest prawo polskie) cytowanie jest możliwe zawsze i wszędzie. Taki cytat może zatem być wykorzystany poza Wikipedią na prawie cytatu, np: gdy zostanie przeniesiony razem z tekstem artykułu w Wikipedii.
- Ale umieszczenie cytatu nie prowadzi do pozbawienia autora cytowanego utworu jego praw, ani nie prowadzi do uzyskania uprawnienia do udzielania licencji w jego imieniu. Dalsi użytkownicy cytowanego fragmentu mogą z niego korzystać albo w oparciu o przepisy dotyczące cytowania, albo w oparciu o licencję jaką uzyskają od uprawnionego.
- Czy przenosząc tekst na licencji CC-BY-SA do Wikipedii wystarczy informacja o autorze i źródle w opisie zmian, czy koniecznie trzeba ją zamieścić w treści artykułu?
- Odpowiedź na to pytanie jest zawarta w par. 4c licencji (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/legalcode). Istotne jest zwłaszcza sformułowanie „stosownie do możliwości używanego nośnika lub środka przekazu”, a także: „Oznaczenia wymagane na podstawie niniejszego Paragrafu 4(c) mogą być wprowadzone w jakikolwiek rozsądny sposób, przy czym w przypadku Utworu Zależnego lub Zbioru przynajmniej w tych wszystkich miejscach, gdzie uwidocznione są oznaczenia odnoszące się do twórców pozostałych części lub wkładów w sposób przynajmniej tak samo widoczny jak te inne oznaczenia, o ile dokonano uwidocznienia oznaczeń wszystkich twórców pozostałych części lub wkładów.”
- Jeżeli w Wikipedii istnieje ustalona i w miarę jednolita praktyka umieszczania tego typu informacji (np: w opisie historii zmian), a nie można jej postawić zarzutu, że prowadzi ona do ukrycia tych informacji lub że są one trudno dostępne itd., to taki sposób oznaczania powinien zostać uznany za „stosowny” i „rozsądny”.
- Czy jeśli dzieło, do którego wygasły prawa autorskie, zostało później opublikowane bez zmian (pomijając formatowanie czy okładkę) przez kogoś innego z zastrzeżeniem "copyright" albo "wszelkie prawa zastrzeżone", to czy można z takiej publikacji skopiować treść pierwotnego dzieła, argumentując że jest w domenie publicznej?
- W skrócie: Jeśli istotnie jest to wydanie bez zmian (co wymaga porównania z oryginałem), to wydawca nie nabywa praw autorskich, ale jeśli to jest wydanie pierwsze danego utworu, to nabywa prawo pokrewne. Na szczęście prawo pokrewne do pierwszego wydania zostało wprowadzone w 2000 r. i nie działa wstecz.
- Rozstrzygające są różnice pomiędzy znajdującym się w domenie publicznej oryginałem a publikowanym wydaniem. Redakcja utworu może prowadzić do powstania jego opracowania. Jeżeli doszło do powstania opracowania, to oświadczenie „wszelkie prawa zastrzeżone” ma sens, aczkolwiek brak informacji o tym, że mamy faktycznie do czynienia z opracowaniem, a nie oryginałem należałoby oceniać w kategoriach wprowadzenia w błąd (z ewentualnymi konsekwencjami prawnymi). Jeżeli natomiast publikowany utwór nie został w ogóle zmieniony w sposób twórczy, to zastrzeżenie praw autorskich jest nieskuteczne. Takie oświadczenie można jednak rozumieć jako informację o prawach pokrewnych wydawcy. Mianowicie, zgodnie z art. 99^1 i 99^2 pr. aut. wydawcy mogą przysługiwać prawa pokrewne do tzw. pierwszych wydań, wydań naukowych lub wydań krytycznych utworów znajdujących się w domenie publicznej.
- Art. 99^1 Wydawcy, który jako pierwszy w sposób zgodny z prawem opublikował lub w inny sposób rozpowszechnił utwór, którego czas ochrony już wygasł, a jego egzemplarze nie były jeszcze publicznie udostępniane, przysługuje wyłączne prawo do rozporządzania tym utworem i korzystania z niego na wszystkich polach eksploatacji przez okres dwudziestu pięciu lat od daty pierwszej publikacji lub rozpowszechnienia.
- Art. 99^2. Temu, kto po upływie czasu ochrony prawa autorskiego do utworu przygotował jego wydanie krytyczne lub naukowe, nie będące utworem, przysługuje wyłączne prawo do rozporządzania takim wydaniem i korzystania z niego w zakresie, o którym mowa w art. 50 pkt 1 i 2, przez okres trzydziestu lat od daty publikacji.
- Problem w tym, że bardzo często nie ma łatwego dostępu do znajdujących się w domenie publicznej oryginałów, a tylko do ich w miarę współczesnych wydań. W związku z tym nie ma prostej możliwości porównania obu wersji celem podjęcia próby ustalenia, czy i jakie zmiany zostały wprowadzone. Z uwagi na te praktyczne przeszkody oraz istnienie wyżej zacytowanych przepisów nie jest możliwe bezpieczne korzystanie ze znajdujących się w domenie publicznej utworów w oparciu o ich współczesne wydania.
- Na szczęście, ochrona pierwszych wydań oraz wydań naukowych i krytycznych została wprowadzona w 2000 r. i jak się wydaje, nie obowiązuje wstecz. Por. http://wiki.wolnepodreczniki.pl/Lektury:Domena_publiczna_-_przepisy_prawne#Wydania_.22nietw.C3.B3rcze.22
[edytuj] Słowniki i bazy danych
- Czy można ze słownika udostępnionego na licencji GNU GPL pobrać dane i po przetworzeniu umieścić w słowniku udostępnianym na licencji CC-BY-SA?
- Licencja GNU GPL została przygotowana z myślą o programach komputerowych. Słowniki (a przynajmniej nie wszystkie i nie w całości) nie są programami komputerowymi, w związku z czym opublikowanie słownika na GNU GPL rodzi poważne problemy interpretacyjne. Trudno ustalić jaki jest zakres uprawnień i obowiązków licencjobiorcy.
- Np. GNU GPL nie obejmuje w szczególności praw do baz danych, na które może powołać się producent słownika chcąc zakazać tzw. „wtórnego wykorzystania” zawartych w nim danych. A do takiego wtórnego wykorzystania najprawdopodobniej dojdzie w wyniku pobrania danych i ich przetworzenia.
- Zakładając optymistycznie, że wybierając licencję GNU GPL licencjodawca chciał objąć wszystkie swoje prawa do słownika szerokim zezwoleniem i klauzulą copyleft, należałoby przyjąć, że wtórne wykorzystanie jest możliwe, o ile przetworzone dane będą również udostępnione na licencji GNU GPL. Z tym, że prowadzić to będzie to znowu do objęcia licencją GNU GPL przedmiotu, dla którego ta licencja nie została przygotowana. W takiej sytuacji najbezpieczniej skontaktować się z producentem lub twórcą słownika i wyjaśnić na co dokładnie chce on zezwolić i pod jakimi warunkami.
- Czy wolno maszynowo (za pomocą własnego programu) skopiować z objętego copyrightem słownika do Wikisłownika dane, które nie noszą znamion pracy twórczej, np. liczbę kresek i standardowe kodowanie znaku chińskiego z bazy Unihan, albo odmianę z jakiegoś słownika języka polskiego, gdy w regulaminie bądź umowie licencyjnej nie ma klauzuli zabraniającej dostępu maszynowego? Czy wpływa na to klauzula "wszelkie prawa zastrzeżone" która w niektórych słownikach (nie we wszystkich) jest umieszczona w stopce?
- Takie działanie może stanowić naruszenie praw do bazy danych.
- Czy można użyć danych ze słownika objętego "twardym copyrightem", do automatycznej weryfikacji danych z innego słownika, na którego użycie na licencji CC-BY-SA mamy zgodę, a następnie te informacje z tego drugiego słownika, które przeszły pozytywnie weryfikację, przenieść do słownika na licencji CC-BY-SA?
- W celu udzielenia odpowiedzi konieczne byłoby uzyskanie więcej informacji na temat konkretnych okoliczności sprawy. Istotne jest zwłaszcza na czym dokładnie polegałoby wykorzystanie słownika niedostępnego na wolnej licencji. Możliwe, że w określonych wypadkach nie doszłoby do wkroczenia w prawa wyłączne (np. wykorzystanie informacji, a nie formy jej wyrażenia, jeżeli słownik byłby objęty prawami autorskimi lub skorzystanie z nieistotnej części bazy danych, jeżeli słownik byłby objęty ochroną jako baza danych – przy czym istnieją bazy danych chronione jednocześnie ustawą o ochronie bazy danych, jak i prawem autorskim).
- Poza prawniczą analizą konkretnego stanu faktycznego istotna jest odpowiedź na pytanie o to, czy ewentualny uprawniony do wykorzystanego słownika byłby w stanie w ogóle wykazać, że doszło do jego wykorzystania. Brak dowodów lub trudności dowodowe mogą uniemożliwić lub utrudnić dochodzenie roszczeń. Ale tego typu problemy praktyczne nie wpływają oczywiście na ocenę sytuacji z formalnego punktu widzenia – naruszenie praw wyłącznych jest w takiej sytuacji bardzo możliwe.
- Czy poniższa zgoda autora pozwala na skopiowanie jakiejś części słownika ze strony www.lietpol.eu do Wikisłownika? Jak dużej części i jakimi środkami?
- Tak, potwierdzam, że wyniki tłumaczeń uzyskane dzięki wbudowanej na stronie www.lietpol.eu wyszukiwarce można uwzględnić w Wikisłowniku na licencji CC-BY-SA-3.0. Dopuszczam wszystkie tryby korzystania z wyszukiwarki zgodne z przeznaczeniem (w tym i wpisywanie fragmentu słowa w celu wyświetlenia tłumaczeń wszystkich haseł rozpoczynających się danym ciągiem znaków) Nie zamierzam jednak przekazać całej treści bazy danych słownika www.lietpol.eu i oczywiście nie zezwalam na pozyskanie jej zawartości w jakikolwiek inny sposób, np. poprzez ingerencję w kod źródłowy lub stworzenie robota automatycznie wyszukującego hasła na stronie www.lietpol.eu.
- Możliwe są różne interpretacje powyższego oświadczenia, zależnie od całokształtu okoliczności, w jakich zostało złożone. Istotnym elementem jest wzmianka o „korzystaniu z wyszukiwarki zgodnie z przeznaczeniem”, wyraźne oświadczenie o braku zgody na przekazanie całej bazy danych oraz braku zgody na pozyskanie zawartości w sposób automatyczny. Składający oświadczenie najwyraźniej rozumie „korzystanie zgodnie z przeznaczeniem” jako korzystanie „ręczne”. Oświadczenie to ma znaczenie z punktu widzenia art. 8 ust. 2 ustawy o ochronie baz danych, który stanowi „Nie jest dozwolone powtarzające się i systematyczne pobieranie lub wtórne wykorzystanie sprzeczne z normalnym korzystaniem i powodujące nieusprawiedliwione naruszenie słusznych interesów producenta.” Mianowicie, będzie miało znaczenie przy ustalaniu znaczenia pojęcia „normalne korzystanie” oraz tego, czy doszło do „naruszenia słusznych interesów”. Generalnie jednak, nawet „ręczne” „wydłubanie” całej lub istotnej części cudzej bazy danych stanowić będzie naruszenie prawa wyłącznego producenta.
- Przepisy nie dają bardziej szczegółowych wytycznych co do sposobu ustalenia jak duża część jest już „istotna”. Art. 7 ust. 1 tej samej ustawy stanowi jedynie: „Producent bazy danych udostępnionej publicznie w jakikolwiek sposób nie może zabronić użytkownikowi korzystającemu zgodnie z prawem z takiej bazy danych, pobierania lub wtórnego wykorzystania w jakimkolwiek celu nieistotnej, co do jakości lub ilości, części jej zawartości.”
- Czy osoba która poprawia (retusz) zdjęcie zamieszczone na wolnej licencji X, może zmienić licencję na inną wolną?
- Jeżeli (1) poprawka ma charakter twórczy oraz (2) licencja oryginału nie zawiera klauzuli typu „copyleft” („share-alike”, „na tych samych warunkach”), to doszło do powstania opracowania, którego twórca może swobodnie wybrać licencję, na której je udostępni (wolne licencje zawierają zgodę na korzystanie i rozporządzanie opracowaniami – w tym sensie licencje CC z klauzulą ND nie są wolne). Jeżeli natomiast doszło do innego rodzaju ingerencji w oryginał, to nie mamy do czynienia z nowym przedmiotem praw. O udzieleniu licencji o postanowieniach innych niż dotychczasowe może zadecydować tylko uprawniony. Wolne licencje nie zawierają bowiem zwykle zgody na sublicencjonowanie, która pozwoliłaby licencjobiorcy udostępnić utwór na postanowieniach wybranej przez niego licencji (byłaby ona sublicencją).
[edytuj] Prawo do wizerunku i ochrona danych osobowych
- Czy jeśli chcę opublikować zdjęcie mojego kolegi w Wikipedii/Wikimedia Commons to muszę go poprosić o zgodę na ujawnienie jego wizerunku?
- W skrócie: Zgoda jest niezbędna, ponadto musi być też zgoda na przetwarzanie danych osobowych
- Ściśle rzecz ujmując, chodzi tu o zgodę na rozpowszechnianie wizerunku. Jest ona co do zasady potrzebna, chyba że mamy do czynienia z określonym wyjątkiem. Reguluje to art. 81 pr. aut.
- Art. 81.1 Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.
- 2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
- 1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych,
- 2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.
- Warto też pamiętać, że zdjęcie może zawierać (i najprawdopodobniej zawiera) dane osobowe przedstawionych na nim osób. Przetwarzanie (w tym publikowanie) danych osobowych wymaga wyraźnej zgody, chyba że administrator danych jest w stanie powołać się na jeden z wyjątków od tego obowiązku (przy czym przy publikacji zdjęć w Internecie trudno zakładać, że którykolwiek z tych wyjątków będzie miał zastosowanie). Nie jest jasne, czy art. 81 pr. aut. (jako przepis wcześniejszy i dotyczący innego rodzaju przedmiotu ochrony) zawęża obowiązki publikującego w stosunku do obowiązków wynikających z ustawy o ochronie danych osobowych (ustawa późniejsza). Co istotne, w przypadku tzw. danych wrażliwych zgoda musi być wyrażona na piśmie, chyba że również mamy do czynienia z określonymi wyjątkami (np. osoba ta sama podała określone dane do publicznej wiadomości).
- Czy na publikację zdjęcia grupowego trzeba uzyskać zgodę wszystkich fotografowanych? Jeśli nie, to od jakiej liczby osób ujętych na zdjęciu nie trzeba prosić o pozwolenie? A może można tu przyjąć domniemanie, że skoro osoby te świadomie pozują, to nie mają nic przeciw publikacji?
- W skrócie: Tak długo jak osoby na tym zdjęciu są rozpoznawalne (także po powiększeniu zdjęcia) zgodna jest konieczna i nie może być dorozumiana przez sam fakt pozowania.
- Zgoda nie może być domniemana z samego faktu pozowania. Z dużą ostrożnością można by pewnie próbować twierdzić, że doszło do udzielenia zgody w sposób dorozumiany, jeżeli wykażemy dodatkowe okoliczności (np. świadomość, że fotografujący publikuje większość robionych przez siebie zdjęć, pozowanie pomimo przekazania przez fotografującego informacji, że zdjęcie chce opublikować). Ale takie stanowisko jest dość ryzykowne, zwłaszcza z uwagi na treść art. 81 ust. 1, który może być rozumiany jako ograniczający możliwość rozpowszechniania wizerunku w braku wyraźnej zgody do sytuacji, w której osoby otrzymały zapłatę za pozowanie. Ponadto, przepisy o ochronie danych osobowych wymagają uzyskania wyraźnej zgody (nie może być ona domniemana ani dorozumiana).
- Art. 81 ust. 2 pkt 2 pr. aut. pozwala nie uzyskiwać zgody w przypadku osób, które stanowią tylko „szczegół całości”. Ustalenie, czy istotnie tak jest może być trudne z uwagi na rozwój technologii umożliwiających powiększanie obrazu, rozpoznawanie twarzy itp. Celem przepisu było zapewne zwolnienie z obowiązku uzyskiwania zgody, jeżeli dana osoba i tak nie będzie na zdjęciu rozpoznawalna. Jeżeli jednak może być rozpoznana (a środki techniczne coraz częściej na to pozwalają), to najprawdopodobniej przepis ten nie znajdzie zastosowania. Autor zdjęcia może jednak przecież zawsze poddać zdjęcie obróbce prowadzącej do usunięcia wszystkich lub większości danych pozwalających na rozpoznanie tej osoby. Takie postępowanie jest też praktycznie jedynym sposobem na uniknięcie wątpliwości wynikających z ustawy o ochronie danych osobowych.
- Czy podanie daty urodzenia artysty na podstawie zewnętrznego źródła wymaga jego/jej zgody?
- W skrócie: Tak, wymaga, o ile sama ta osoba nie upubliczniła tej informacji wcześniej.
- Data urodzenia jest daną osobową, a ustawa o ochronie danych osobowych nie różnicuje ochrony z uwagi na status osoby, której dane dotyczą (osoba prywatna, publiczna).
- Ustawa o ochronie danych osobowych zawiera wyjątek pozwalający na przetwarzanie danych (w tym przez ich publikację), jeżeli już wcześniej zostały one opublikowane przez osobę, której dane dotyczą. Wyjątek ten dotyczy w zasadzie tylko tzw. danych wrażliwych, do których data urodzenia niekoniecznie się musi zaliczać. Niemniej jednak, można by argumentować, a fortiori, że jeżeli przetwarzanie danych wrażliwych jest możliwe po ich publikacji przez samego zainteresowanego, to tym bardziej powinno to być możliwe w odniesieniu do danych niewrażliwych. Oznaczałoby to jednak tylko tyle, że osoba podająca datę urodzenia artysty za zewnętrznym źródłem musiałaby upewnić się, że źródło to publikuje tę datę za zgodą artysty.
- W przypadku osób żyjących, publikacja danych o tych osobach może ponadto stanowić naruszenie ich dóbr osobistych. W Polsce z prawa do prywatności (prywatność jest jednym z dóbr osobistych) korzystają też osoby publiczne, a orzecznictwo potwierdza tę ochronę przyznając tzw. celebrytom zadośćuczynienia w przypadku rozmaitych publikacji prasowych na ich temat. W przypadku zarzutu naruszenia dóbr osobistych, to publikujący musi obalić domniemanie bezprawności naruszenia wskazując np. na interes społeczny, który realizuje publikacja. Informacja o dacie urodzenia może, ale nie musi realizować taki interes społeczny. Zgoda osoby może w pewnych sytuacja także wyłączać bezprawność, co pozwoliłoby na publikację dat urodzenia ujawnionych przez samych zainteresowanych (jak wyżej w odniesieniu do ochrony danych osobowych).
- Publikację danych osób nieżyjących trzeba oceniać już tylko przez pryzmat ochrony dóbr osobistych osób bliskich zmarłego (ustawa o ochronie danych osobowych dotyczy tylko żyjących osób). Nie można wykluczyć, że będzie to naruszenie prawa do czci po zmarłej osobie, aczkolwiek byłyby to pewnie wyjątkowe przypadki.
- Czy można w Wikipedii publikować zdjęcia osób medialnych/publicznych ("celebrytów") wykonane w sytuacjach prywatnych (np: w trakcie zamkniętej imprezy, albo przez okno ich mieszkania) bez ich zgody?
- Art. 81 ust. 2 pkt 1 wymaga związku wizerunku osoby powszechnie znanej z wykonywaną przez nią funkcją. Sytuacje prywatne takiego związku raczej nie będą miały, choć można sobie taki związek wyobrazić (gdy np. osoba publiczna w ukryciu prowadzi nielegalną działalność wpływającą na jej zdolność do pełnienia określonej funkcji publicznej – co akurat odnosiłoby się raczej do przedstawicieli władzy, a w znacznie mniejszym stopniu do tzw. celebrytów). Dodatkowe wątpliwości pojawiają się na gruncie już omówionych przepisów o ochronie danych osobowych (sytuacja prywatna oznacza, że dane nie zostały opublikowane przez zainteresowanego) oraz o dobrach osobistych (taka publikacja musiałaby np. realizować interes społeczny, co jednak musi wykazać publikujący).
[edytuj] Pozostałe pytania
Jeśli masz pytanie, które nie pasuje do wcześniejszych działów, zadaj je tutaj:
- Zgodność z prawem autorskich jakich krajów (stanów) trzeba sprawdzić, gdy twórca, z pochodzenia Anglik wykonał dzieło w Belgii, Francuz umieścił je na serwerze w Finlandii, należącym do szwedzkiej firmy, skąd Polak mieszkający w Niemczech je ściągnął i zastanawia się, czy ma prawo umieścić je w Wikipedii, należącej do amerykańskiej fundacji z siedzibą w Kalifornii, oraz serwerami na Florydzie i w Holandii.
- W skrócie: Praktycznie każde państwo ma swój własny system praw autorskich (chyba poza Afganistanem). Prawa te oczywiście różnią się między sobą, ale można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że niezależnie od tego, jakie prawo jest właściwe, konieczna jest wyraźna zgoda (licencja) podmiotu praw na działania takie jak umieszczanie utworów w Wikipedii.
- Odpowiedź długa: Wskazanie prawa właściwego zależy od wielu czynników. Przede wszystkim od tego, do sądu jakiego państwa należeć będzie rozstrzyganie sprawy. Istotne ponadto jest kto jest stronami sporu oraz czego dokładnie dotyczy sprawa. Ale nawet po ustaleniu tych wszystkich okoliczności możemy mieć do czynienia z kilkoma konkurencyjnymi teoriami na temat właściwego prawa. Poza tym, w jednej sprawie może dojść do zastosowania praw kilku państw, do oceny różnych elementów stosunku prawnego. W największym skrócie, w przypadku sprawy o naruszenie praw autorskich najbardziej prawdopodobne wydaje się zastosowanie prawa państwa, dla którego terytorium dochodzi się ochrony (arg. z art. 4 Konwencji berneńskiej oraz art. 8 Rozporządzenia Rzym II, za M. Pazdan, Prawo prywatne międzynarodowe, LexisNexis 2009, s. 227 i s. 198). Prawo to posłuży m.in. do ustalenia zakresu ochrony i przysługujących roszczeń. Nie wyklucza to jednak zastosowania praw innych państw w celu ustalenia innych elementów stosunku prawnego, np. wchodzących w zakres tzw. statutu personalnego (czyli np. zdolność prawna osób).
- Niezależnie od tego, niektórzy prawnicy postulują mimo wszystko branie pod uwagę przepisów prawa miejsca zamieszkania twórcy lub pochodzenia utworu, jeżeli ich niezastosowanie miałoby prowadzić do ograniczenia ochrony.
- Serwery na których znajduje się Wikipedia znajdują się w USA na terenie stanu Floryda oraz na terenie Holandii [1], także Fundacja Wikimedia, organizacja zarządzająca między innymi Wikipedią nie ma swojej siedziby na terenie Polski. Czy to oznacza, że Polskie sądy nie są sądami właściwymi do orzekania w sprawie sporów o naruszenie praw autorskich na Wikipedii? Czy ewentualne spory sądowe powinny się toczyć przed sądami amerykańskimi lub holenderskimi?
- Generalną zasadą jest właściwość sąd miejsca zamieszkania (siedziby) pozwanego. Pozwanym z tytułu naruszeń praw autorskich w Wikipedii nie zawsze będzie Fundacja Wikimedia (z uwagi na wyłączenie odpowiedzialności ISP może ona w ogóle nie być legitymowana biernie). Pozwanym może być (i przede wszystkim powinien być) użytkownik, który umieścił w Wikipedii określony utwór z naruszeniem prawa autorskiego. Jeżeli taki użytkownik ma miejsce zamieszkania w Polsce, to właściwe co do zasady będą sądy polskie.
- Istnieją przepisy pozwalające na pozywanie nie tylko przed sądami miejsca zamieszkania (siedziby) pozwanego (np. Konwencja lugańska, Rozporządzenie 44/2001, ale też i przepisy polskiego kpc). W przypadku naruszenia praw autorskich, stanowiącego przecież przykład deliktu, można pozywać przed sądy państwa, gdzie delikt nastąpił lub może nastąpić. Publikacja w Wikipedii (w Internecie w ogóle) prowadzi zatem do narażenia się na bycie pozwanym praktycznie w każdym kraju na świecie. Trzeba jednak pamiętać, że wyrok wydany w innym kraju należy następnie wyegzekwować, do czego może być już konieczne uznanie i wykonanie tego wyroku w państwie miejsca zamieszkania (siedziby) pozwanego (z racji tego, że tu się on akurat znajduje lub tu znajduje się jego majątek, z którego powód chce uzyskać odszkodowanie). Istnieją jednak przepisy o takim uznawaniu i wykonywaniu, zwłaszcza w ramach organizacji takich jak Unia Europejska.
[edytuj] Treści dostępne na wolnych licencjach
Dzieła dostępne na wolnych licencjach generalnie wolno kopiować i modyfikować niezależnie od tego gdzie i przez kogo zostały one opublikowane. Licencje te mają jednak swoje niuanse, które nieraz mocno komplikują życie. Są one od strony osoby, która chce kopiować treści z Wikipedii na zewnątrz opisane w WP:KOP - wiele tych niuansów działa też w drugą stronę - czyli przy przenoszeniu materiałów do Wikipedii, a także przy łączeniu, dzieleniu i przenoszeniu treści w ramach samej Wikipedii.
[edytuj] Przenoszenie tekstów
W ramach Wikipedii przenoszenia hasła pod inną nazwą należy dokonać, korzystając z przycisku "przenieś" (zachowywana jest wówczas cała historia edycji). Jeśli jest to niemożliwe, należy zwrócić się do administratora o skasowanie artykułu o nazwie, pod którą chcemy przenieść hasło. W przypadku, gdy oba hasła wymagają zachowania historii edycji, administrator powinien dokonać połączenia artykułów.
Uwaga: nie ma potrzeby łączenia historii stron, gdy w całej historii usuwanej strony jest jedynie ujednoznacznienie (jest to jedynie proste zestawienie, niemające znamion twórczości o indywidualnym charakterze).
Od maja 2009 Wikipedia działa w oparciu o licencję CC-BY-SA 3.0 i jednocześnie również na GNU FDL 1.3. Obie licencje są ze sobą kompatybilne. Jeśli przenosimy teksty dostępne na licencji CC-BY-SA 3.0 spoza Wikipedii musimy zachować wszystkie warunki tej licencji - czyli podać źródło i autorów - najlepiej używając mechanizm przypisów, lub podając te dane w sekcji "źródło".
Nieco trudniejsze, choć możliwe jest kopiowanie ze źródeł na licencji GNU FDL. Jest to możliwe pod warunkiem, że źródło nie zawiera warunku zachowania "sekcji niezmiennych" - np: niektóre podręczniki do wolnego oprogramowania, wymagają dołączenia do każdej kopii fragmentu ich tekstu okładki i strony tytułowej, co jest w warunkach Wikipedii niewykonalne. W takich przypadkach lepiej jest skorzystać z prawa cytatu[8].
W przypadku korzystania z tekstu na innych licencjach musimy sprawdzić, czy dana licencja nie jest sprzeczna z warunkami CC-BY-SA 3.0. Z popularnie stosowanych licencji niesprzeczne z tymi warunkami są: wszystkie CC-BY, wszystkie starsze wersje CC-BY-SA oraz FAL. Nie są natomiast zgodne licencje CC typu NC (zabraniają korzystania komercyjnego) i CC typu ND (zakazują modyfikowania). Przenosząc tekst dostępny na innej, zgodnej z CC-BY-SA licencją musimy zachować jej warunki - zwykle wymaga to podania w przypisie autorów i źródła.
[edytuj] Łączenie tekstów
W przypadku konieczności połączenia dwóch artykułów (np. traktujących o tym samym, lecz inaczej nazwanych) należy, po integracji tekstów do hasła o właściwej nazwie, zwrócić się do administratora, aby dokonał połączenia historii artykułów.
Gdy łączymy tekst dostępny na niesprzecznej z CC-BY-SA 3.0 wolnej licencji musimy go odpowiednio opisać przy pomocy mechanizmu przypisów, tak aby zadośćuczynić warunkom podania autora i źródła tych fragmentów tekstu, które połączyliśmy z hasłem w Wikipedii.
[edytuj] Wydzielanie części tekstu do oddzielnego hasła
Ponieważ nie ma technicznej możliwości rozdzielenia czy powielenia historii edycji, w razie konieczności wydzielenia części tekstu jednego artykułu w Wikipedii do nowego, oddzielnego artykułu, należy w opisie pierwszej edycji określić ją jako "wydzielenie z artykułu tu link wewnętrzny", ew. podając dodatkowo głównego autora/autorów.
[edytuj] Tłumaczenie
Licencja CC-BY-SA 3.0 wymaga zachowania informacji o źródle i autorach także przy tłumaczeniu artykułów z innych Wikipedii. Konieczne jest zatem przynajmniej podanie w opisie zmian "tłumaczenie z (tu nazwa języka) Wikipedii", ew. z dodaniem nazwy artykułu, jeśli nie jest dostępny wprost przez interwiki. Dokładniejsze dane można podać w dyskusji artykułu. Dla wygodnego i ustandaryzowanego podania tej informacji służy Szablon:Przetłumaczony przeznaczony do umieszczenia na stronie dyskusji odpowiedniego hasła.
To samo odnosi się do tłumaczeń tekstów spoza Wikipedii, które objęte są niesprzecznymi z CC-BY-SA licencjami. Warto pamiętać, że tłumaczenie tekstu objętego licencją CC-BY-SA jest automatycznie również objęte tą licencją, nawet jeśli tłumacz jest tego nieświadomy. To samo odnosi się do licencji GNU FDL i FAL.
[edytuj] Pozyskiwanie zgód
Jeśli chcemy wykorzystać tekst, który nie jest objęty licencją niesprzeczną z CC-BY-SA 3.0 lub chcemy wykorzystać zdjęcie, które nie zostało udostępnione na akceptowalnej, wolnej licencji, jedynym sposobem legalnego zrobienia tego jest zwrócenie się do właściciela majątkowych praw autorskich do tego dzieła na zgodę na objęcie go odpowiednią, akceptowalną licencją.
Zgodnie z polskim prawem autorskim tego rodzaju zgoda musi przyjąć formę pisemną pod rygorem nieważności. Musimy też mieć pewność, że zgoda została wydana przez faktycznego dysponenta tych praw, co często wymaga przeprowadzenia małego dochodzenia i zadania sondujących pytań wydającemu zgodę. Często bowiem wydający zgodę nie zna prawa i mylnie sądzi, że ma prawa do dzieła, do którego tych praw nie ma.
Stosowana w ramach Wikipedii procedura pozyskiwania zgód jest opisana stronie Wikipedia:Strony podejrzane o naruszenie praw autorskich.
[edytuj] Kto ma majątkowe prawa autorskie ?
Podstawową sprawą przy pozyskiwaniu zgody jest ustalenie, kto może legalnie taką zgodę wydać. W odniesieniu do materiałów, które już wcześniej zostały gdzieś opublikowane potrzebna jest nam tylko zgoda właściciela majątkowych praw autorskich. Jeśli dzieło nie zostało jeszcze opublikowane potrzebna jest też zgoda autora na jego pierwszą publikację.
Majątkowe prawa autorskie ma pierwotnie sam autor i nikt poza nim. Mogło się jednak zdarzyć, że:
- zbył on te prawa na kogoś innego w formie pisemnej - ma to często miejsce w wydawnictwach i agencjach artystycznych, które rutynowo podpisują z autorami umowy na zbycie się tych praw w zamian za określoną sumę lub procent od sprzedaży ich twórczości
- wykonał on dzieło w ramach tzw. stosunku pracy - czyli albo w ramach swoich obowiązków etatowych albo w ramach umowy zlecenia - wówczas majątkowe prawa autorskie automatycznie przechodzą na pracodawcę
- zmarł - wówczas majątkowe i osobiste prawa autorskie przechodzą na jego spadkobierców, zgodnie z prawem spadkowym, lub jeśli ich nie ma na skarb państwa lub od 2003 r. na skarb gminy, w której ostatnio przed śmiercią był zameldowany
- twórca jest nieletni lub został pozbawiony zdolności cywilno-prawnych prawomocnym wyrokiem (np: zachorował na chorobę Alzhaimera) - wówczas dysponentem jego praw autorskich jest jego opiekun prawny.
W przypadku przejścia majątkowych praw autorskich z autora na kogoś innego - sam autor nie może już wydać zgody na udostępnienie swojego dzieła na wolnej licencji - konieczna jest zgoda aktualnego dysponenta tych praw.
Typowymi błędami przy wydawaniu zgód są:
- mam prawa autorskie, bo to dzieło mojego pociotka (trzeba udowodnić, że się jest spadkobiercą pociotka, samo pokrewieństwo nie zawsze wystarcza)
- mam ustną zgodę kolegi/członka rodziny - (ustne zgody nie są wiążące prawnie)
- pracuję w firmie i dostałem polecenie służbowe umieszczenia tego tekstu w Wikipedii (potrzebna jest zgoda właściciela firmy lub osoby wpisanej do KRS jako prawnego reprezentanta spółki/instytucji)
- jestem właścicielem jedynej zachowanej kopii dzieła (fakt posiadania dzieła w archiwum nie daje do niego żadnych praw autorskich).
- mam prawa autorskie, bo widnieję na zdjęciu/dzieło opisuje moje życie (fakt bycia głównym bohaterem dzieła nie daje żadnych praw autorskich do niego, chyba że jest to autobiografia czy autoportret).
[edytuj] Dzieła osierocone i należące (teoretycznie) do państwa
Poważny problem stanowią tzw. dzieła osierocone. Dzieła osierocone, to takie, których znana lub prawdopodobna data powstania nie daje gwarancji, że prawa autorskie już wygasły i jednocześnie jest spełniony jeden lub więcej następujących warunków:
- autor jest nieznany lub zaginął o nim wszelki słuch
- autor jest znany, ale zmarł i nic nie wiadomo o jego spadkobiercach
- wiadomo, że autor przekazał majątkowe prawa autorskie jakiejś firmie/instytucji ale ta firma/instytucja już nie istnieje i nie można dojść do tego, kto i jak przejął aktywa tej firmy/instytucji po jej rozwiązaniu/bankructwie.
Ponadto spory problem stanowią też dzieła, które formalnie nie są osierocone, ale do których prawa na mocy prawa spadkowego lub innych przepisów stały się formalnie własnością państwa. Do takiego przejścia praw na państwo może dojść gdy:
- data śmierci autora jest znana i wiadomo, że nie ma on żyjących spadkobierców
- autor przekazał za życia majątkowe prawa autorskie na firmę/instytucję państwową, która już obecnie nie istnieje.
Ze względu na to, że w Polsce nikt nie prowadzi rejestru dzieł, do których prawa autorskie przeszły na Skarb Państwa, nie ma do kogo się zwrócić z prośbą u zezwolenie na publikację tego rodzaju dzieł.
W przypadku materiałów osieroconych i większości dzieł, do których przeszły prawa autorskie na Skarb Państwa - nie ma żadnej możliwości pozyskania zgody na objęcie tych dzieł jedną z wolnych licencji i nie można też mieć pewności, że przeszły one już do domeny publicznej, nie można zatem ich legalnie nigdzie opublikować.
Przypisy
- ↑ Oficjalny tekst obecnie obowiązującej ustawy o prawie autorskim (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631)
- ↑ Piotr Waglowski, Prawo w sieci, str. 124-125, ISBN 83-7361-854-6
- ↑ Urzędowe dokumenty, materiały, znaki i symbole w orzecznictwie sądów administracyjnych, vagla.pl
- ↑ Agnieszka Wachowska, Prawo cytatu w Internecie
- ↑ [http://itlaw.computerworld.pl/index.php/2008/01/21/cytat-inspiracja-dzielo-zalezne-co-jest-czym-w-internecie/ Agnieszka Wachowska, Cytat, inspiracja, dzieło zależne - co jest czym w Internecie]
- ↑ Instrukcja interpretacji wyników działania programu "Plagiat", stosowanego do sprawdzania prac magisterskich na uczelniach
- ↑ Plagiarism Tools, shambles.net
- ↑ Problem sekcji niezmiennych rozwiązuje częściowo najnowsza wersja licencji GNU FDL - czyli 1.3 i ma on być definitywnie rozwiązany w wersji 2.0 tej licencji
[edytuj] Przydatne zasoby
| Prawa autorskie |
|---|
| Zasady i zalecenia | | | Pomoc | | | Zasoby wolnodostępne | | | Wykrywanie naruszeń | | | Szablony | | | Projekt | |
|