Zbrodnia katyńska (ros. Катынский расстрел, ang. Katyn massacre) – zbrodnia stalinowska polegająca na rozstrzelaniu wiosną 1940 roku co najmniej 21 768 obywateli polskich, w tym ponad 10 tys. oficerów wojska i policji, na mocy decyzji najwyższych władz Związku Radzieckiego zawartej w tajnej uchwale Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 roku (tzw. decyzja katyńska). Egzekucji ofiar, uznanych za „wrogów władzy sowieckiej” i zabijanych strzałami w tył głowy z broni krótkiej, dokonała radziecka policja polityczna NKWD. W latach 1940–1990 władze ZSRR zaprzeczały swojej odpowiedzialności za zbrodnię katyńską, lecz 13 kwietnia 1990 roku oficjalnie przyznały, że była to „jedna z ciężkich zbrodni stalinizmu”. Wiele kwestii związanych ze zbrodnią katyńską nie zostało jak dotąd wyjaśnionych[1].
W języku mniej oficjalnym na określenie zbrodni katyńskiej używane są metonimiczne wyrażenia „Katyń” i „Las Katyński”.
Ofiarami zbrodni byli oficerowie Wojska Polskiego, częściowo pochodzący z rezerwy (naukowcy, lekarze, artyści, przedstawiciele wolnych zawodów, nauczyciele, urzędnicy państwowi)[2], którzy po agresji ZSRR na Polskę, uzgodnionej przez ZSRR z III Rzeszą na podstawie paktu Ribbentrop-Mołotow, zostali po 17 września 1939 roku w różnych okolicznościach rozbrojeni i zatrzymani przez Armię Czerwoną na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jako jeńcy wojenni. Zamordowano także kilkutysięczną grupę funkcjonariuszy Policji Państwowej, Korpusu Ochrony Pogranicza (KOP), Straży Granicznej i Służby Więziennej. Poza tym wśród ofiar było przeszło 7 tys. osób cywilnych, policjantów i oficerów bez statusu jeńca, osadzonych w więzieniach na terenie okupowanych przez ZSRR Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej Polskiej. Rodziny ofiar zbrodni przebywające na tych terenach – ok. 22–25 tys. rodzin (ponad 60 tys. osób)[3] – wysiedlono w kwietniu 1940 roku do Kazachstanu na podstawie uchwały Biura Politycznego KC WKP(b) z 2 marca 1940 roku podjętej na wniosek Ławrientija Berii i Nikity Chruszczowa[4].
Ofiary zbrodni katyńskiej pogrzebano w masowych grobach w Katyniu pod Smoleńskiem, Miednoje koło Tweru, Piatichatkach na przedmieściu Charkowa, Bykowni koło Kijowa i w przypadku ok. 6–7 tys. ofiar w innych nieznanych miejscach (prawdopodobnie m.in. Kuropaty na Białorusi[5]). Rozstrzeliwań dokonywano w ścisłej tajemnicy, ale już w 1943 roku ujawniono zbiorowe groby w Katyniu koło Smoleńska.
Zbrodnia ta, ze względu na jej ideologiczne umotywowanie względami klasowymi, a faktycznie narodowymi, masowość i ówczesny sojusz ZSRR z III Rzeszą, jest według oceny prawnej Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu – pionu śledczego Instytutu Pamięci Narodowej – uznawana za ludobójstwo, zbrodnię przeciwko ludzkości i zbrodnię wojenną, w sprawie której od 30 listopada 2004 roku prowadzone jest śledztwo o sygnaturze S 38/04/Zk[6]. Polska ocena prawna zbrodni jest odrzucana przez Rosję, następcę prawnego ZSRR[3]. 16 kwietnia 2012 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu w wydanym przez siebie wyroku nazwał zbrodnię katyńską „zbrodnią wojenną popełnioną przez władze ZSRR” (ang. war crime committed by the USSR authorities)[7]. Wyrok ten nie jest ostateczny, gdyż w okresie trzech miesięcy od daty wydania wyroku każda ze stron postępowania może wnioskować o przekazanie sprawy do Wielkiej Izby Trybunału[8].
Polscy jeńcy wojenni wzięci do niewoli we wrześniu 1939 roku przez Armię Czerwoną zostali następnie wbrew konwencjom międzynarodowym przekazani NKWD, które skupiło ich w specjalnie utworzonym systemie obozów NKWD dla jeńców polskich, podlegającym Zarządowi ds. Jeńców Wojennych NKWD. Nastąpiło to po oddzieleniu oficerów od szeregowych i podoficerów, których przekazano stronie niemieckiej, skierowano do pracy przymusowej w obozach Gułagu lub zwolniono. NKWD aresztowało również funkcjonariuszy Policji Państwowej, KOP i innych formacji mundurowych (wraz z szeregowymi i podoficerami), a także osadników wojskowych, ziemian, fabrykantów i urzędników. Po różnych działaniach mających miejsce do marca 1940 roku, m.in. przemieszczeniach, wyselekcjonowaniu osób gotowych do współpracy po indywidualnych szczegółowych przesłuchaniach wszystkich jeńców[9], aresztowaniach w obozach, większość oficerów Wojska Polskiego i policjantów więzionych w ZSRR – ok. 15 tys. – skoncentrowano w trzech obozach specjalnych: obozie w Kozielsku (urządzonym w dawnej prawosławnej Pustelni Optyńskiej), obozie w Starobielsku i obozie w Ostaszkowie (gdzie przetrzymywani byli funkcjonariusze Policji, KOP i Służby Więziennej), urządzonym w dawnej Pustelni Niłowo-Stołobieńskiej.
2 marca 1940 roku[4] Ławrientij Beria – Ludowy Komisarz Spraw Wewnętrznych ZSRR (szef NKWD) – skierował do Józefa Stalina tajną notatkę nr 794/B (794/Б), w której po zdefiniowaniu, że polscy jeńcy wojenni (14 736 osób – w tym 97 proc. Polaków[10]) oraz więźniowie w więzieniach Zachodniej Białorusi i Ukrainy (18 632 osoby, z tego 1207 oficerów i 5141 policjantów[4] – ogółem 57 proc. Polaków[10]) stanowią zdeklarowanych i nie rokujących nadziei poprawy wrogów władzy sowieckiej, stwierdził, że NKWD ZSRR uważa za uzasadnione:
Notatka posiada cztery zatwierdzające podpisy: Stalina, Woroszyłowa, Mołotowa i Mikojana oraz dopiski sekretarza: Kalinin – za, Kaganowicz – za. Zgodnie z notatką Biuro Polityczne KC WKP(b) w dniu 5 marca 1940 roku wydało tajną decyzję nr P13/144 z zaproponowaną przez Berię treścią[4].
14 marca 1940 roku w gabinecie Bogdana Kobułowa, szefa Głównego Zarządu Gospodarczego NKWD, odbyła się narada. Oprócz Kobułowa uczestniczyło w niej kilkanaście osób, m.in. Piotr Soprunienko, szefowie zarządów NKWD obwodu smoleńskiego, kalinińskiego i charkowskiego, ich zastępcy oraz naczelnicy tzw. wydziałów komendanckich wymienionych zarządów obwodowych NKWD. To im wówczas zlecono wymordowanie jeńców. 22 marca 1940 roku Beria wydał tajny rozkaz nr 00350 „O rozładowaniu więzień NKWD USRR i BSRR” – w tych więzieniach przetrzymywano głównie obywateli polskich. 3 kwietnia 1940 roku z obozu w Kozielsku wyruszył pierwszy transport jeńców kierowanych na egzekucję do Katynia; wysyłkę skazanych prowadzono na podstawie list dyspozycyjnych przysyłanych z Moskwy.
Motywy podjęcia takiej decyzji są przedmiotem różnych hipotez, gdyż nie są znane dokumenty wyjaśniające tę kwestię[1]. Wysuwane są przypuszczenia o osobistej zemście Stalina za porażkę w wojnie 1920 roku, co jest jednak kwestionowane[1]. Według części badaczy powodem była chęć pozbawienia narodu polskiego warstwy przywódczej, elity intelektualnej, której przedstawicielami byli zamordowani oficerowie, by uniemożliwić odrodzenie polskiej państwowości[3]. Zwracano uwagę na podobieństwa zbrodni katyńskiej do prowadzonych przez III Rzeszę akcji eksterminacyjnych skierowanych przeciwko polskiej inteligencji (tzw. Akcja AB[1] oraz Operacja Tannenberg[3]). Wskazywano również, że zbrodnia katyńska zbiegła się w czasie ze skargami Niemców na to, że Rosjanie zapewnili oficerom polskim schronienie, mając w tym ukryty cel[11].
Ukrywanie zbrodni przez stronę radziecką, a potem utajnienie śledztwa przez stronę rosyjską sprawiły, iż niektórzy historycy wysuwają tezę, że zbrodnia katyńska była dokonana przy współpracy NKWD i Gestapo lub przynajmniej znana wcześniej stronie niemieckiej. Podstawą współpracy NKWD i Gestapo była tajna umowa z 28 września 1939 roku, zobowiązująca III Rzeszę i ZSRR do wspólnego zwalczania wszelkich form polskiego oporu wobec okupacji[12]. Zgodnie z tym porozumieniem Gestapo i NKWD przeprowadziły kilka konferencji w Zakopanem, Krakowie i Lwowie; mogły one dotyczyć metod zabijania, deportacji i skutecznego działania[1]. Prof. George Watson z Uniwersytetu w Cambridge uważa[13], iż o losie polskich jeńców postanowiono na jednej z takich konferencji w Krakowie – opinię tę zacytował Louis R. Coatney[14]. Poglądy takie przedstawiają również inni autorzy badający okoliczności zbrodni, np. Allen Paul[15].
Wymienione wyżej listy dyspozycyjne były – poza kilkoma decydującymi o wywozie do obozu w Juchnowie (tzw. Pawliszczew Bor) – wyrokami śmierci. Na ich podstawie tworzono konwoje, które w kombinowany sposób, pieszo, wagonami i samochodami więziennymi, docierały do miejsc egzekucji. Dokładna liczba tych miejsc nie jest znana; dwie ostatnie wymienione lokalizacje są nadal sporne ze względu na brak danych – często podaje się wiele miejsc mordowania tej grupy ofiar.
Z obozów jenieckich w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie ocalało łącznie 395 polskich oficerów wywiezionych do obozu w Juchnowie, a potem do obozu NKWD w Griazowcu.
Niektórzy funkcjonariusze NKWD ZSRR uczestniczący w zbrodni (oprócz szefa NKWD Ławrientija Berii)[22]:
Funkcjonariusze Zarządu ds. Jeńców Wojennych NKWD:
26 października 1940 roku 125 funkcjonariuszy NKWD uczestniczących w przygotowaniu zbrodni i jej wykonaniu zostało nagrodzonych przez Ławrientija Berię tajnym rozkazem nr 001365 NKWD ZSRR za pomyślne wykonanie zadań specjalnych[22]. Według Witolda Kuleszy liczbę sprawców współdziałających w różnych formach w dokonaniu zbrodni można prawdopodobnie określić jako zbliżoną do 2 tys. osób[23].
Po tajnych egzekucjach polskich jeńców ich rodziny straciły z nimi kontakt – przestała nadchodzić korespondencja, wysyłana poczta wracała, próby uzyskania informacji o losach jeńców i miejscu ich pobytu były pozostawiane bez odpowiedzi. Jednocześnie zaczęły krążyć pogłoski, częściowo oparte na faktach – m.in. o zesłaniu jeńców do obozów na północy Rosji, na Ziemię Franciszka Józefa i Nową Ziemię lub utopieniu części z nich w Morzu Białym bądź Oceanie Arktycznym.
W 1941 roku kilku przedstawicieli władz ZSRR (łącznie ze Stalinem) wypowiadało się o losach zatrzymanych polskich oficerów, lecz nigdy nie sugerowało udziału Niemców w śmierci zaginionych. Po zmianie stosunków polsko-radzieckich po ataku Niemiec na ZSRR, zawarciu układu Sikorski-Majski i podjęciu poszukiwań polskich oficerów przez polski rząd emigracyjny (poszukiwaniami tymi kierował rtm. Józef Czapski, ocalały jeniec obozu w Starobielsku[24]) władze radzieckie nie udzieliły żadnych wyjaśnień[25].
3 grudnia 1941 roku, podczas wizyty gen. Sikorskiego w Moskwie, odpowiadając na pytania gen. Sikorskiego i gen. Andersa o los polskich oficerów, Stalin kłamał i starał się unikać jednoznacznej odpowiedzi, podobnie podczas rozmowy z płk. Okulickim 18 marca 1942 roku:
Gen. Władysław Sikorski: „Poleciłem sprawdzić, czy nie ma ich w kraju, z którym mam stałą łączność. Okazało się, że nie ma tam żadnego z nich, podobnie jak w obozach jeńców wojennych w Niemczech. Ci ludzie znajdują się tutaj. Nikt z nich nie wrócił”. Józef Stalin: „To niemożliwe! Oni uciekli”. Gen. Władysław Anders: „Dokądże mogli uciec?”. Stalin: „No, do Mandżurii na przykład”... Stalin: „Ja już wydałem wszystkie rozkazy, by ich zwolnić. (...) Nie wiem, gdzie są. Na co nam ich trzymać? Może byli w obozach na terenach, które zajęli Niemcy, rozbiegli się”. Płk Leopold Okulicki: „To niemożliwe, o tym byśmy wiedzieli”. Stalin: „Myśmy zatrzymywali tych tylko Polaków, którzy są na niemieckiej służbie”[26]. |
Masowe groby w Katyniu odkryli w październiku 1941 roku dwaj polscy robotnicy przymusowi pracujący w Organizacji Todt; w marcu 1942 roku odnaleźli je polscy robotnicy przymusowi z pociągu Bauzug nr 2005-M, również pracujący w Organizacji Todt[27]. Odkryć tych dokonywano na podstawie informacji miejscowej ludności rosyjskiej (szczególnie znani stali się dwaj chłopi: Iwan Kriwoziercew i Parfien Kisielew). 17 lub 18 lutego 1943 roku Rosjanie mieszkający w pobliżu Katynia wskazali władzom niemieckim dokładne miejsce pochówku[27]. Niemcy rozpoczęli prace ekshumacyjne i 11 kwietnia Agencja Transocean nadała komunikat o odnalezieniu w Lesie Katyńskim zwłok 10 tys. polskich oficerów. 13 kwietnia 1943 roku informacje te powtórzyło Radio Berlin.
Niemcy starali się wykorzystać ujawnione fakty propagandowo i 15 kwietnia zaprosili do badań Międzynarodowy Czerwony Krzyż (MCK). 17 kwietnia rząd gen. Sikorskiego niezależnie zwrócił się do MCK o zbadanie sprawy. MCK po sześciu dniach oświadczył, że gotowy jest uczestniczyć w ekshumacjach, jeśli poproszą o to wszystkie zainteresowane strony, a więc też ZSRR. Pozwoliło to Stalinowi zablokować działania MCK. Wobec tego władze niemieckie utworzyły Międzynarodową Komisję Lekarską (MKL) złożoną z 12 ekspertów z krajów zależnych od III Rzeszy i 1 eksperta ze Szwajcarii. Komisja przebywała w Katyniu od 28 do 30 kwietnia; wyniki jej badań opublikowano we wrześniu 1943 roku w Berlinie w sprawozdaniu pt. Amtliches Material zum Massenmord von Katyn wraz z innymi materiałami dotyczącymi Katynia (m.in. spis zidentyfikowanych zwłok).
Ponadto Niemcy zażądali od Polskiego Czerwonego Krzyża wysłania na miejsce zbrodni oficjalnej delegacji PCK. Decyzją Zarządu Głównego PCK, w porozumieniu z Armią Krajową, powołano Komisję Techniczną pod kierownictwem sekretarza generalnego PCK Kazimierza Skarżyńskiego z udziałem dr. Mariana Wodzińskiego z PCK i Rady Głównej Opiekuńczej. Zadania Komisji dotyczyły głównie ekshumacji i identyfikacji zwłok. Chodziło o uniemożliwienie okupantowi niemieckiemu wykorzystania orzeczeń PCK do celów propagandowych, a jednocześnie wypełnienie ważnej roli Biura Informacyjnego PCK polegającej na informowaniu bliskich poległych żołnierzy o zaginionych członkach rodzin[28]. Za wiedzą i zgodą rządu emigracyjnego oraz polskich władz podziemnych na miejsce zbrodni udało się też kilkunastu Polaków, m.in. pisarze Ferdynand Goetel i Józef Mackiewicz oraz ks. Stanisław Jasiński jako wysłannik abp. Adama Sapiehy. Do Katynia przywiezieni zostali również Leon Kozłowski i Jan Emil Skiwski (bez zgody rządu), delegacje społeczeństwa polskiego z okupowanego Generalnego Gubernatorstwa, dziennikarze i jeńcy z niemieckich oflagów – oficerowie brytyjscy, amerykańscy i polscy.
W trakcie ekshumacji ośmiu masowych grobów odnaleziono ciała dwóch generałów – Bohatyrewicza i Smorawińskiego – pochowane następnie w oddzielnych mogiłach. Do 7 czerwca 1943 roku wydobyto 4243 ciała i zidentyfikowano 2730 z nich[29]; w identyfikacjach uczestniczył dr Wodziński z PCK. Prace dokumentowano, określając m.in. sposób dokonania zabójstw i rodzaj używanej broni. Stwierdzono stosowanie amunicji niemieckiej kal. 7,65 mm firmy Geco, masowo eksportowanej do ZSRR; przy zwłokach zamordowanych odnaleziono korespondencję z bliskimi kończącą się wiosną 1940 roku. Czas dokonania zbrodni ustalono również na podstawie wieku korzeni sosen rosnących na mogiłach (w celu zatarcia śladów masowe groby zostały obsadzone przez NKWD sosnami).
7 czerwca 1943 roku na polecenie Niemców Komisja Techniczna PCK przerwała prace przed zakończeniem ekshumacji ostatniego, ósmego grobu, z którego nie wydobyto ok. 200 zwłok. Niemcy zajęli się w tym czasie ekshumacjami ofiar mordu w Winnicy. 28 września 1943 roku teren Katynia opanowała Armia Czerwona.
Dokumentacja badań w czasie wojny znalazła się w Instytucie Medycyny Sądowej w Krakowie. Pod koniec wojny zaginęła (zachowały się jej kopie, tzw. Archiwum Robla, odnalezione wiosną 1991 roku w skrytce w Instytucie Ekspertyz Sądowych w Krakowie). Niemieckie protokoły badań podające liczbę 4143 ekshumowanych zwłok zostały podpisane przez członków Międzynarodowej Komisji Lekarskiej (MKL) złożonej z przedstawicieli medycyny sądowej i kryminologii uniwersytetów europejskich. Byli to: dr Reimond Speleers z Belgii, dr Marko Markow z Bułgarii, dr Helge Tramsen z Danii, dr Arno Saxén z Finlandii, dr Vincenzo Mario Palmieri z Włoch (po wojnie atakowany przez Włoską Partię Komunistyczną na polecenie ZSRR[5]), dr Herman Maximilien de Burlet z Holandii, dr François Naville ze Szwajcarii, dr František Hájek z Czech, dr Alexandru Birkle z Rumunii, dr František Šubik ze Słowacji, dr Ferenc Orsós z Węgier i dr Eduard Miloslavić z Chorwacji. Dwóch z nich – prof. Hájek z Czech i prof. Markow z Bułgarii – po wojnie zostało zmuszonych do złożenia oświadczenia odwołującego swoje podpisy. Żaden inny członek komisji, jak np. prof. F. Naville ze Szwajcarii, znajdujący się poza radziecką sferą wpływu, nie złożył podobnego oświadczenia. Na podstawie prac komisji pod przewodnictwem dr. Mariana Wodzińskiego został przez Kazimierza Skarżyńskiego przygotowany poufny raport PCK (opublikowany w 1955 roku w Paryżu, a w 1989 roku w Polsce) podający liczbę 4243 ekshumowanych zwłok. PCK ustalił, że w grobach katyńskich znajdują się ciała ok. 4400 oficerów, a nie 10–12 tys., jak podawała propaganda niemiecka, lub 11 tys., jak podawała propaganda radziecka.
Odnalezione w Katyniu: nieśmiertelnik i pamiątkowy medalik chrzcielny
W 1943 roku rozpoczął się okres fałszowania i zatajania zbrodni katyńskiej, co jest określane przez historyków mianem „kłamstwa katyńskiego”[30].
W odpowiedzi na komunikat Radia Berlin radio moskiewskie 15 kwietnia 1943 roku nadało komunikat Sowieckiego Biura Informacyjnego (tzw. Sowinformbiuro), który 16 kwietnia 1943 roku opublikowano również w gazecie Prawda. Komunikat radziecki oskarżał o zbrodnię Niemców i stwierdzał, że polscy jeńcy wojenni pracowali w 1941 roku na robotach budowlanych na zachód od Smoleńska i latem 1941 roku wpadli w ręce wojsk niemieckich[10]. Po zwróceniu się rządu polskiego do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża Prawda opublikowała artykuł pt. Polscy wspólnicy Hitlera, a w nocy z 25 na 26 kwietnia polski ambasador Tadeusz Romer otrzymał notę o zerwaniu stosunków dyplomatycznych[5].
We wrześniu 1943 roku, po wyparciu armii niemieckiej ze Smoleńszczyzny, w Katyniu natychmiast przystąpiła do pracy specjalna ekipa funkcjonariuszy NKWD i kontrwywiadu wojskowego Smiersz kierowana przez Wsiewołoda Mierkułowa, Leonida Rajchmana i Siergieja Krugłowa[31]. Odgrodziła ona miejsce pochówku, otwarła mogiły i utworzyła dwa nowe miejsca pochowania zwłok[31]. Funkcjonariusze NKWD umieszczali w grobach sfałszowane dokumenty, przygotowywali fałszywych świadków, a niewygodnych likwidowali lub skazywali na wieloletnie więzienie[31]. Działania te trwały trzy miesiące, do stycznia 1944 roku; w tym okresie dostęp do mogił mieli wyłącznie funkcjonariusze NKWD[31].
Po zakończeniu tych przygotowań, uchwałą z dnia 13 stycznia 1944 roku Biuro Polityczne KC WKP(b) powołało tzw. „Specjalną komisję ds. ustalenia i przeprowadzenia śledztwa okoliczności rozstrzelania w lesie katyńskim polskich jeńców wojennych przez niemiecko-faszystowskich najeźdźców”, kierowaną przez akademika Nikołaja Burdenkę, znaną jako tzw. Komisja Burdenki[31]. W jej skład weszli m.in. pisarz Aleksiej Tołstoj oraz dostojnik podporządkowanej NKWD Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, egzarcha Ukrainy, metropolita kijowski i halicki Mikołaj, natomiast w jej składzie nie było nikogo z innych krajów niż ZSRR, a nawet z zależnych od Kremla Związku Patriotów Polskich czy armii Berlinga.
Komisja Burdenki pracowała w Katyniu w dniach 13–24 stycznia 1944 roku (wcześniej jej członkowie nie mieli dostępu do miejsca pochowania zwłok), przeprowadziła pewną liczbę ekshumacji i przesłuchań przygotowanych przez NKWD świadków, a także odnalazła sfałszowane przez NKWD dokumenty[31]. Na tej podstawie członkowie Komisji podpisali końcowy komunikat, również przygotowany przez służby specjalne, wskazujący na winę Niemców – polscy jeńcy wojenni mieli zostać wiosną 1940 roku umieszczeni bez prawa do korespondencji w trzech obozach nr 1-ON, 2-ON, 3-ON (specjalnego przeznaczenia) w rejonie Smoleńska, a następnie zamordowani przez Niemców jesienią 1941 roku. Komunikat ten, podający fałszywe dane na temat liczby ofiar pochowanych w Katyniu (według Komisji Burdenki w Katyniu pochowano ok. 11 tys. jeńców polskich, choć faktycznie pochowano ich tam ok. 4400), opublikowano 26 stycznia 1944 roku[31]. W latach 1990–1994, w trakcie śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej prowadzonego przez rosyjską Główną Prokuraturę Wojskową, grupa śledcza pod kierunkiem płk. Aleksandra Trietieckiego przestudiowała oryginalne dowody zebrane przez Komisję Burdenki i przesłuchała świadków, po czym ustaliła, że Komisja dopuszczała się fałszerstw, by wykazać winę Niemców[11].
3 marca 1959 roku Aleksander Szelepin, przewodniczący KGB, w tajnej notatce nr N-632-Sz (Н-632-Ш), zwanej przez historyków notatką Szelepina, zaproponował Nikicie Chruszczowowi zniszczenie 21 857 teczek personalnych ofiar zbrodni katyńskiej – jak się wyraził: osób byłej burżuazyjnej Polski – jako nieprzydatnych zarówno operacyjnie, jak i historycznie, a zachowanie jedynie protokołów tzw. trójki NKWD mieszczących się w oddzielnej teczce. Prof. Wojciech Materski, członek Polsko-Rosyjskiej Grupy do Spraw Trudnych, stwierdził jednak w maju 2010 roku, że w archiwach pozostałych po ZSRR nie ma żadnych dowodów na zniszczenie teczek personalnych ofiar zbrodni katyńskiej i można powiedzieć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że nadal znajdują się w archiwach[32].
W 1969 roku, w epoce Leonida Breżniewa, główny pomnik wojenny na Białorusi upamiętniający ofiary zbrodni nazistowskich został zbudowany przez władze radzieckie w niewielkiej wiosce o nazwie Chatyń[33]. Według brytyjskiego historyka Normana Daviesa wieś tę wybrano celowo, w celach dezinformacyjnych, ze względu na podobieństwo jej nazwy do Katynia[33]. Rosyjski historyk Natalia Lebiediewa uważa, że chodziło o to, by powiązać zbrodnię katyńską z Niemcami[31]. Później do Chatynia zapraszano wielu gości zagranicznych, w tym Richarda Nixona, Urho Kekkonena, Fidela Castro, Rajiva Gandhiego, Jasera Arafata i Jiang Zemina[34]. W tym samym czasie działania na rzecz upamiętnienia ofiar zbrodni katyńskiej podejmowane w Europie Zachodniej wywoływały protesty dyplomatyczne ZSRR (jak w przypadku Pomnika Katyńskiego w Londynie w 1976 roku).
Informacje oskarżające Niemców zamieszczono m.in. w powojennym (drugim) wydaniu Wielkiej Encyklopedii Radzieckiej, natomiast w wydaniu trzecim z lat 70. XX w. hasło o Katyniu nie pojawiło się (znalazło się tam jednak hasło o Chatyniu na Białorusi).
W 1978 roku w Katyniu utworzono zespół upamiętniający – wybudowano betonowe stele z marmurowymi zwieńczeniami, na których umieszczono po polsku i rosyjsku fałszywy napis: Ofiarom faszyzmu – polskim oficerom rozstrzelanym przez hitlerowców w 1941 roku. Przy wejściu do Lasu Katyńskiego postawiono także fałszywy pomnik poświęcony 500 jeńcom radzieckim rzekomo rozstrzelanym przez Niemców w trakcie ekshumacji w 1943 roku (fakt taki nie miał miejsca i pomnik usunięto w 1990 roku)[35].
W latach 1989–1990 sprawę zbrodni katyńskiej badał na własną rękę mjr Oleg Zakirow, funkcjonariusz KGB, który dotarł do bezpośrednich świadków zbrodni, dawnych pracowników smoleńskiego NKWD. Trzech z nich opowiedziało dramatyczną historię więźnia, który zabił konwojenta, przedostał się do zbrojowni i otworzył ogień. Według relacji zebranych przez Zakirowa funkcjonariusze NKWD przez trzy dni nie potrafili go zabić, zalewali piwnicę wodą z pompy strażackiej, a potem otruto go gazem[19]. Zakirow wystąpił z KPZR, a za samowolne śledztwo został zwolniony z KGB. W 1998 roku w obawie o swoje życie wyjechał z rodziną do Polski, gdzie w 2002 roku otrzymał polskie obywatelstwo.
Zbrodnia katyńska została podniesiona w 1946 roku podczas procesu norymberskiego, gdy prokurator ZSRR Roman Rudenko wniósł akt oskarżenia o ludobójstwo ok. 11 tys. polskich oficerów w Katyniu przez III Rzeszę[3]. Do akt sądowych włączono sprawozdanie Komisji Burdenki i prokuratorzy radzieccy zażądali, by Trybunał przyjął je bez dowodów i przesłuchiwania świadków. Sędziowie nie wyrazili na to zgody i postanowili przesłuchać trzech świadków oskarżenia i trzech świadków obrony. Przesłuchania ujawniły nieścisłości i błędy w komunikacie Komisji Burdenki: w szczególności ustalono, że w Katyniu stacjonowała niemiecka jednostka 537 – sztab 537 Pułku Łączności, a dowodził nim płk Ahrens (a nie, jak podano w komunikacie Komisji Burdenki, Arnes), który przybył do Katynia dopiero w listopadzie 1941 roku. Na żądanie obrony Hermanna Göringa, oskarżonego o zbrodnię katyńską, płk Ahrens został przesłuchany jako świadek. W akcie oskarżenia, na wniosek prokuratury ZSRR, widniał zapis o zbrodni katyńskiej dokonanej przez faszystów jako zbrodni ludobójstwa, co jest podnoszone jako dowód prawa międzynarodowego przez Polskę, ponieważ ZSRR na procesie norymberskim, poprzez akt oskarżenia prokuratora Rudenki, sam nadał zbrodni katyńskiej taką kwalifikację prawną[3]. Prawna ocena zbrodni katyńskiej jako ludobójstwa nie jest uznawana przez władze Federacji Rosyjskiej[3]. W wyroku Trybunału kwestia odpowiedzialności za zbrodnię katyńską została pominięta z braku dowodów[29].
Wielka Brytania, której zależało na sojuszu z ZSRR, doradzała rządowi polskiemu wstrzemięźliwość i umiar. 15 kwietnia 1943 roku premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill stwierdził w rozmowie z gen. Sikorskim: Są rzeczy, które, choć wiarygodne, nie nadają się do tego, by mówić o nich publicznie[4].
Nieliczni, jak brytyjski ambasador przy polskim rządzie emigracyjnym sir Owen O’Malley, polityk sir Douglas Lloyd Savory czy pisarz Louis FitzGibbon, starali się dociec, kim byli sprawcy. Tajny raport O’Malleya z 24 maja 1943 roku potwierdzający winę Sowietów, wywołał irytację rządu brytyjskiego[4].
Stany Zjednoczone również nie chciały dopuścić do rozpadu koalicji z udziałem ZSRR; przez kilka lat podtrzymywały tezy radzieckie i tuszowały przypadki prób ujawnienia prawdy. W 1945 roku amerykański podpułkownik John H. Van Vliet, przywieziony w maju 1943 roku przez Niemców wraz z innymi jeńcami wojennymi do Katynia, złożył pisemny raport na temat zbrodni katyńskiej gen. Claytonowi Bissellowi, zastępcy dowódcy amerykańskiego wywiadu wojskowego. Raport van Vlieta został utajniony, a następnie zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach z archiwów Pentagonu. W 1950 roku ppłk van Vliet odtworzył swój raport, a później przekazał go Komisji Katyńskiej Kongresu USA[14].
Mimo to w USA podejmowano działania mające na celu ujawnienie prawdy. W 1949 roku amerykański dyplomata Arthur Bliss Lane i dziennikarz Julius Epstein założyli Amerykański Komitet do Zbadania Zbrodni Katyńskiej.
Również zależne od ZSRR polskie instytucje miały wkład we wspieranie powyższej wersji – dotyczy to m.in. Wandy Wasilewskiej, gen. Zygmunta Berlinga i gen. Leona Bukojemskiego. Wiosną 1945 roku z polecenia ministra sprawiedliwości Henryka Świątkowskiego podjęto śledztwo dotyczące zbrodni na polskich oficerach w Katyniu. Jego prowadzenie powierzono, pod nadzorem znanego później profesora prawa, a wtedy prokuratora Jerzego Sawickiego, doktorowi Romanowi Martiniemu, przedwojennemu podprokuratorowi Sądu Okręgowego w Kielcach. Śledztwo prowadził niespełna rok. Został zamordowany 30 marca 1946 roku przez 17-letnią dziewczynę i jej narzeczonego. Według różnych źródeł katyńskie śledztwo miało predefiniowany cel (wykazanie winy Niemców), ale za sprawą prokuratora Martiniego toczyło się w innym kierunku (winy ZSRR), co mogło być przyczyną inscenizacji jego śmierci.
W 1948 roku w Londynie ukazał się raport Zbrodnia katyńska w świetle dokumentów, przygotowany przez polski rząd na uchodźstwie, opracowany przez Józefa Mackiewicza i Zdzisława Stahla. W 1949 roku Józef Mackiewicz opublikował w Szwajcarii, w tłumaczeniu na niemiecki swoją książkę Katyń. Zbrodnia bez sądu i kary (niem. Katyn – ungesühntes Verbrechen), która później ukazywała się w przekładach na inne języki, po angielsku jako The Katyn Wood Murders (1951). W 1962 roku w USA ukazała się głośna książka prof. Janusza Zawodnego Śmierć w lesie. Historia mordu katyńskiego (ang. Death in the Forest. The Story of the Katyn Forest Massacre), w późniejszym okresie wydawana w wielu krajach.
22 grudnia 1952 roku specjalna komisja Kongresu Stanów Zjednoczonych, która po staraniach Kongresu Polonii Amerykańskiej badała sprawę, ogłosiła raport końcowy ze swoich prac (tzw. Raport Maddena), w którym za winnych zbrodni katyńskiej uznała Sowietów i wezwała społeczność międzynarodową do powołania międzynarodowego trybunału dla osądzenia tej zbrodni. Komisja uznała wymordowanie polskich oficerów za jedną z najbardziej barbarzyńskich zbrodni międzynarodowych w historii świata i zarekomendowała rządowi amerykańskiemu przedstawienie sprawy Organizacji Narodów Zjednoczonych[36].
Stalinowska wersja była utrzymywana w propagandzie zarówno ZSRR, jak i PRL praktycznie do 1989 roku. W związku z pierestrojką w 1987 roku utworzono w porozumieniu z ówczesnym przywódcą ZSRR Michaiłem Gorbaczowem mieszaną polsko-radziecką komisję historyków partyjnych do wyjaśnienia białych plam w historii wzajemnych stosunków. Jej prace dotyczyły także zbrodni katyńskiej. 13 kwietnia 1990 roku podczas wizyty prezydenta RP Wojciecha Jaruzelskiego w Moskwie, Michaił Gorbaczow przekazał pochodzące z radzieckich archiwów dokumenty dotyczące zbrodni katyńskiej, po raz pierwszy oficjalnie przyznając, że zbrodni dokonało NKWD. Tego samego dnia w oświadczeniu państwowej agencji TASS oznajmiono, że bezpośrednią odpowiedzialność za zbrodnię katyńską ponoszą Beria, Mierkułow i ich pomocnicy[37]. W komunikacie tym, zatwierdzonym tajną uchwałą Biura Politycznego KC KPZR z 7 kwietnia 1990 roku[38], padło stwierdzenie: Strona radziecka, wyrażając ubolewanie w związku z tragedią katyńską, oświadcza, że jest ona jedną z ciężkich zbrodni stalinizmu[37].
Pod koniec istnienia ZSRR wielką rolę w ujawnieniu prawdy o zbrodni katyńskiej odegrali Rosjanie przełamujący opory władz: historycy, dziennikarze i osoby, które – jak pisała w 1990 roku gazeta Moskowskije Nowosti – nie ugięły się pod naciskami lub restrykcjami i wykazały ludzką godność[39]. Publikację komunikatu agencji TASS w dniu 13 kwietnia 1990 roku należy jednak zestawić z tym, że Michaił Gorbaczow musiał od początku pełnienia funkcji przywódcy ZSRR znać treść teczki specjalnej nr 1 (dokumenty dotyczące zbrodni katyńskiej przechowywano w ZSRR m.in. w tzw. „teczce specjalnej nr 1”[40], która jako jedna z najważniejszych tajemnic państwowych była przekazywana przywódcy KPZR przy objęciu władzy wraz z kodami do broni jądrowej[5]), ponadto w listopadzie 1990 roku zainicjował skierowaną przeciwko Polsce akcję propagandową znaną jako tzw. „anty-Katyń” mającą relatywizować zbrodnię katyńską).
14 października 1992 roku na polecenie prezydenta Borysa Jelcyna naczelny archiwista państwowy Rosji Rudolf Pichoja przekazał prezydentowi Lechowi Wałęsie uwierzytelnione kopie dokumentów z teczki specjalnej nr 1, w tym kopie uchwały Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 roku i notatki Szelepina z 3 marca 1959 roku. Dokumenty opublikowano w 1992 roku w Polsce w zbiorze Katyń. Dokumenty ludobójstwa, a w Rosji w pierwszym numerze miesięcznika „Woprosy istorii” z 1993 roku. Wtedy też otwarto na pewien czas dla polskich historyków część archiwów postradzieckich. 25 sierpnia 1993 roku w czasie wizyty w Polsce prezydent Rosji Borys Jelcyn złożył kwiaty pod Krzyżem Katyńskim na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach i wypowiedział słowo: „Wybaczcie” (ros. Простите)[5].
W 1994 roku zawarto umowy z władzami rosyjskimi i ukraińskimi w sprawie budowy polskich cmentarzy wojennych.
W 1998 roku w pojawiły się informacje, że groby polskich jeńców wojennych zamordowanych w 1940 roku przez NKWD mogą się znajdować w miejscowości Tawda na Uralu[42]. Według przypuszczeń historyków ofiary figurujące na tzw. białoruskiej liście katyńskiej mogły zostać pogrzebane w Kuropatach pod Mińskiem[5] (wymieniano również kilka innych miejsc w rejonie Mińska, m.in. Mały Trościeniec, a ponadto Głębokie w obwodzie witebskim[43]). Wysunięto hipotezę, że masowe groby ofiar zbrodni katyńskiej mogą się znajdować w kilku miejscach w okolicach Charkowa (Aleksiejewka, Bezludówka, Sokolniki, Dergacze)[44]. Jako miejsce możliwego pochówku osób zamordowanych na podstawie rozkazu katyńskiego wskazywano również Włodzimierz Wołyński, gdzie w 2011 roku polscy badacze rozpoczęli prace archeologiczne[45].
Od 1990 roku w ZSRR i Rosji prowadzona jest akcja propagandowa, której celem jest relatywizacja zbrodni katyńskiej przez powiązanie jej z wysoką śmiertelnością wśród jeńców sowieckich w niewoli polskiej (1919–1921), rzekomo spowodowaną przez zbrodnie popełnione na jeńcach[46]. Akcję tę, określaną przez historyków terminem „anty-Katyń”, zapoczątkował prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow, który wydał tajne rozporządzenie nr RP-979 (РП-979) z 3 listopada 1990 roku zawierające (punkt 9) polecenie zebrania archiwaliów o tych wydarzeniach z historii stosunków dwustronnych, w których straty poniosła strona sowiecka[47]. W późniejszym okresie akcja ta była kontynuowana przez władze rosyjskie[48].
Pomimo oficjalnego uznania przez ZSRR, a następnie Federację Rosyjską, odpowiedzialności Stalina i NKWD za zbrodnię katyńską oraz ujawnienia wielu tajnych dokumentów, wina władz stalinowskich jest negowana przez rosyjskie ugrupowania nacjonalistyczne i komunistyczne, w tym Komunistyczną Partię Federacji Rosyjskiej (KPFR) i jej przywódcę Giennadija Ziuganowa[49]. Ugrupowania te zrzucają winę na Niemców, powtarzając tezy radzieckiej propagandy z lat 1943–1989 i komunikatu Komisji Burdenki, w tym o obozach nr 1-ON, 2-ON i 3-ON. Znany z takich poglądów jest np. publicysta i inżynier metalurg z wykształcenia Jurij Muchin; prezentował je również Wiktor Iluchin, jeden z liderów Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej. Według skarg rodzin ofiar zbrodni składanych od 2006 roku w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu dochodzi również do negowania zbrodni katyńskiej jako historycznego faktu w wyrokach rosyjskich sądów[50].
Oficjalne ujawnienie winy ZSRR umożliwiło rozpoczęcie śledztwa przez prokuraturę radziecką (potem rosyjską), współpracę z polskimi władzami, przesłuchanie żyjących świadków oraz podjęcie badań terenowych i ekshumacji w niektórych miejscach kaźni. Śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej wszczęto również w Polsce.
9 października 1989 roku Prokurator Generalny PRL Józef Żyta wystosował do prokuratora generalnego ZSRR, Aleksandra Suchariewa, wniosek o wszczęcie śledztwa w sprawie katyńskiej[51]. W uzasadnieniu wniosku strona polska powołała się na Konwencję Organizacji Narodów Zjednoczonych w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa, uchwaloną przez ONZ 9 grudnia 1948 roku, oraz Konwencję ONZ o nieprzedawnianiu zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości, uchwaloną przez ONZ 26 listopada 1968 roku, ratyfikowane przez Polskę i ZSRR[51]. Odpowiedź strony radzieckiej była początkowo negatywna[51], lecz później śledztwo zostało wszczęte i było prowadzone od 27 września 1990 roku do 21 września 2004 roku przez Główną Prokuraturę Wojskową początkowo ZSRR, a potem Federacji Rosyjskiej, jako tzw. „śledztwo w sprawie karnej nr 159”[29].
W latach 1990–1992 rosyjskim śledztwem kierował płk (w późniejszym okresie generał) Aleksandr Trietiecki, a w latach 1992–1994 ppłk Anatolij Jabłokow[52]. W ramach postępowania m.in. przeprowadzono badania terenowe i ekshumacje w Katyniu, Miednoje i w Piatichatkach (patrz dalej) oraz przebadano dowody zgromadzone przez tzw. Komisję Burdenki, stwierdzając, że zostały sfabrykowane[11]. Rosyjskiej grupie śledczej udało się zidentyfikować, odnaleźć i przesłuchać żyjących funkcjonariuszy NKWD, którzy mieli bezpośredni związek z rozstrzeliwaniami[52] (w tym kluczowego świadka Dmitrija Tokariewa, który złożył obszerne zeznania[21]). Przesłuchano m.in. Aleksandra Szelepina, który potwierdził autentyczność swojej notatki z 3 marca 1959 roku i podanych w niej faktów[5]. Rosyjscy prokuratorzy wojskowi przeprowadzili również ekspertyzę kryminalistyczną zachowanych dokumentów, w tym uchwały Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 roku, która jednoznacznie wykluczyła możliwość fałszerstwa i potwierdziła autentyczność samych dokumentów oraz złożonych na nich podpisów Stalina, Mołotowa, Woroszyłowa, Mikojana i Berii[52]. W 1992 roku rosyjska prokuratura przekazała stronie polskiej nieuwierzytelnione kserokopie pierwszych 93 tomów akt śledztwa[53].
17 marca 1992 roku ppłk Anatolij Jabłokow powołał Komisję Ekspertów w składzie: Boris Nikołajewicz Topornin – dyrektor Instytutu Państwa i Prawa Rosyjskiej Akademii Nauk; Aleksandr Maksimowicz Jakowlew – kierownik wydziału prawa karnego i kryminologii Instytutu Państwa i Prawa Rosyjskiej Akademii Nauk; Inessa Siergiejewna Jażborowska – kierownik naukowy Instytutu Politologii Porównawczej Rosyjskiej Akademii Nauk; Walentyna Siergiejewna Parsadanowa – starszy pracownik naukowy Instytutu Słowianoznawstwa i Bałkanistyki Rosyjskiej Akademii Nauk; Jurij Nikołajewicz Zoria – docent katedry dyscyplin specjalnych Wojskowej Akademii Armii Radzieckiej; Lew Waleriewicz Bielajew – starszy ekspert wydziału ekspertyz medycyny sądowej Centralnego Laboratorium Medycyny Sądowej Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej[52]. 2 sierpnia 1993 roku Komisja Ekspertów działająca przy rosyjskiej Głównej Prokuraturze Wojskowej opublikowała raport końcowy w sprawie kwalifikacji prawnej zbrodni katyńskiej, w którym stwierdziła, że była to zbrodnia przeciwko pokojowi, zbrodnia wojenna, zbrodnia przeciwko ludzkości i ludobójstwo[54].
13 lipca 1994 roku ppłk Anatolij Jabłokow zamknął rosyjskie śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej, umarzając sprawę z powodu śmierci winnych[55]. W decyzji o umorzeniu stwierdził, że Józef Stalin i jego bliscy współpracownicy, członkowie Biura Politycznego WKP(b) – Mołotow, Woroszyłow, Kalinin, Kaganowicz, Mikojan i Beria – także szefowie NKWD–NKGB i MGB ZSRR oraz wykonawcy egzekucji są winni zbrodni przeciwko pokojowi, zbrodni wojennej i zbrodni przeciwko ludzkości, czyli zbrodni z artykułu 6 § a,b określonych w Statucie Międzynarodowego Trybunału Wojskowego w Norymberdze, oraz winni ludobójstwa obywateli polskich[52][56]. Za winnych uznał także dopuszczających się fałszerstw członków radzieckiej Komisji Burdenki, twórców fałszywego aktu oskarżenia w sprawie katyńskiej przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze oraz wszystkich ukrywających zbrodnię katyńską do upadku ZSRR[52]. Decyzja ppłk. Jabłokowa została zakwestionowana przez kierownictwo rosyjskiej Głównej Prokuratury Wojskowej i Prokuratury Generalnej Federacji Rosyjskiej; śledztwo powierzono innemu prokuratorowi, Siergiejowi Szałamajewowi[5], któremu zlecono zmianę kwalifikacji prawnej czynu na „nadużycie władzy”[52].
W latach 1994–2004 śledztwo rosyjskie było prowadzone z art. 193–17 punkt b kodeksu karnego Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej z 1926 roku (nadużycie władzy mające bardzo poważne następstwa)[52]. 21 września 2004 roku płk Siergiej Szałamajew zamknął postępowanie[11], umarzając sprawę z powodu śmierci winnych; strona polska dowiedziała się o tym 29 września 2004 roku podczas wizyty Aleksandra Kwaśniewskiego w Moskwie[52]. Informacja o umorzeniu śledztwa została oficjalnie ogłoszona 11 marca 2005 roku na konferencji prasowej Głównej Prokuratury Wojskowej, podczas której wystąpił rosyjski główny prokurator wojskowy gen. Aleksandr Sawienkow[55]. W trakcie konferencji prasowej w dniu 11 marca 2005 roku gen. Sawienkow stwierdził, że ludobójstwo na narodzie polskim nie miało miejsca ani na poziomie państwowym, ani w sensie prawnym i że sprawa została zamknięta jako wojskowe przestępstwo służbowe, związane z przekroczeniem uprawnień służbowych[11]. Postanowienie o umorzeniu śledztwa wraz uzasadnieniem opatrzono klauzulą „ściśle tajne”[29] i do dziś nie jest ono znane stronie polskiej[52]. Decyzja rosyjskiej Głównej Prokuratury Wojskowej oznacza, że traktuje ona zbrodnię katyńską jako przestępstwo pospolite, a jej sprawcy są chronieni przedawnieniem[57]. Deklaracja prezydenta Rosji Władimira Putina z 29 września 2004 roku o przekazaniu stronie polskiej całości materiałów śledztwa zgromadzonych w 183 tomach nie została zrealizowana, a 116 tomów utajniono[52] (80 tomom nadano klauzulę „do użytku służbowego”, a 36 tomom klauzule „tajne” i „ściśle tajne”[58]). Istotną rolę w utajnieniu akt śledztwa odegrała Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB), wskazując prokuratorom, które dokumenty zawierają tajemnice państwowe[59].
Ponieważ oświadczenie Głównej Prokuratury Wojskowej podawało tylko, czym zbrodnia katyńska nie była, 15 marca 2005 roku rosyjskie Stowarzyszenie „Memoriał” skierowało do gen. Aleksandra Sawienkowa zapytanie domagające się podania kwalifikacji prawnej[55]. W odpowiedzi „Memoriał” otrzymał pismo gen. Walerija K. Kondratowa, naczelnika zarządu przestrzegania przepisów o bezpieczeństwie federalnym, który podał kwalifikację z art. 193 punkt 17 kodeksu karnego RFSRR (nadużycie władzy przez osoby należące do wyższego dowództwa Armii Czerwonej)[55]. W swoim liście z 2005 roku gen. Kondratow stwierdził, że w toku śledztwa ustalono, iż w wyniku decyzji trójki NKWD zginęło 1803 obywateli polskich, z czego udało się zidentyfikować 22 osoby, i poinformował, że rozpatruje się kwestię możliwości zastosowania wobec rozstrzelanych obywateli polskich ustawy o rehabilitacji ofiar prześladowań politycznych[58].
W dniach 9–21 października 2005 roku trzej polscy prokuratorzy zapoznali się w Moskwie z 67 jawnymi tomami akt rosyjskiego śledztwa bez prawa wykonywania kopii[29]. W trakcie oględzin ustalono, że są to materiały przekazane stronie polskiej w 1992 roku w 93 tomach akt śledztwa, w teczkach o innym układzie dokumentów[53]. 67 tomów akt w nowym układzie, okazanych stronie polskiej w 2005 roku, miało pierwotnie klauzulę „ściśle tajne” nadaną w nieznanym terminie i zdjętą w 2004 roku[53].
Wnioski rosyjskich adwokatów kierowane w latach 2006–2008 w imieniu krewnych ofiar do Głównej Prokuratury Wojskowej o przyznanie tym krewnym statusu pokrzywdzonych w rosyjskim postępowaniu katyńskim (tzw. sprawie nr 159) oraz o dokonanie rehabilitacji zamordowanych zostały rozpatrzone negatywnie; decyzję tę podtrzymały rosyjskie sądy[60].
Starania o rehabilitację ofiar zbrodni podejmowało Stowarzyszenie „Memoriał”, które próbowało również zaskarżyć decyzję o utajnieniu postanowienia o umorzeniu śledztwa katyńskiego przez Główną Prokuraturę Wojskową[55]. Działania te nie dały rezultatów; odbyło się kilkanaście rozpraw przed rosyjskimi sądami różnych instancji, które odrzucały wnioski Stowarzyszenia[60]. 26 stycznia 2011 roku Sąd Najwyższy Rosji oddalił skargę „Memoriału” na decyzję Moskiewskiego Sądu Miejskiego w sprawie utajnienia postanowienia Głównej Prokuratury Wojskowej o umorzeniu śledztwa katyńskiego[59].
Pierwsze prace terenowe i wykopy sondażowe prowadzono w Katyniu w 1991 roku[61]. W czasie prac terenowych prowadzonych od 5 do 25 września 1994 roku ekipa polskich archeologów określiła lokalizację 5 pierwotnych masowych grobów polskich jeńców obozu w Kozielsku w rejonie dawnego cmentarza PCK z 1943 roku[18]. Odnaleziono fragmenty szkieletów, rzeczy osobiste i resztki umundurowania, lecz ani jednego pewnego identyfikatora PCK pozostawionego przy zwłokach przez Komisję Techniczną PCK w 1943 roku[18]. Mogiła nr 8, która w 1943 roku nie została ekshumowana, okazała się opróżniona w późniejszym okresie[18]. Prace ekshumacyjne w Katyniu kontynuowano w 1995 roku; odnaleziono wówczas i zidentyfikowano szczątki gen. Bronisława Bohatyrewicza i gen. Mieczysława Smorawińskiego, a także wytyczono plan polskiego cmentarza wojennego[62].
Prace ekshumacyjne w Miednoje prowadzono w 1991 roku i w latach 1994–1995[5]. Zlokalizowano masowe groby polskich policjantów z obozu w Ostaszkowie, nie znajdując mogił rosyjskich ani innych niż polskie[63]. W 1994 roku na terenie dawnego poligonu wojskowego koło Tweru (w zupełnie innym miejscu, w dawnej zamkniętej strefie wojskowej) dzięki wskazówkom rosyjskiego zbieracza militariów ekipa polskich archeologów odnalazła dół, do którego kilkadziesiąt lat wcześniej zrzucono przedmioty osobistego użytku należące do jeńców z Ostaszkowa (policyjne znaki ewidencyjne, kubki, miski, manierki, menażki z polskimi oznaczeniami)[63].
Badania w Piatichatkach prowadzono w latach 1991 i 1994–1996, odnajdując 15 grobów polskich i 60 grobów obywateli ZSRR[41]. Liczbę Polaków pochowanych w tym miejscu oszacowano na ok. 4300 osób (ok. 3800 jeńców obozu w Starobielsku i ok. 500 niezidentyfikowanych ofiar, być może z tzw. ukraińskiej listy katyńskiej)[41]. W trakcie badań stwierdzono, że na przełomie lat 70. i 80. prowadzono akcję niszczenia masowych mogił za pomocą wierceń świdrami o średnicy 60 i 80 cm; zarejestrowano ponad 130 takich odwiertów[41].
Prace ekshumacyjne w Bykowni rozpoczęto w 1989 roku i kontynuowano w latach 2004–2011[64]. W 2006 roku strona polska otrzymała 22 tomów akt śledztwa ukraińskiej prokuratury wojskowej w sprawie pochówków w Bykowni (umorzonego w 2001 roku); podano tam liczbę 1745 Polaków zamordowanych w Kijowie i pogrzebanych w Bykowni[27]. Do czerwca 2011 roku w trakcie prowadzonych prac ekshumacyjnych zidentyfikowano szczątki 9 polskich ofiar znajdujących się na ukraińskiej liście katyńskiej; ogólna liczba polskich ofiar pochowanych w tym miejscu została oszacowana przez archeologów na ok. 1700[64].
Tzw. pierwsze polskie śledztwo katyńskie, toczące się w latach 1993–1995, zostało zlecone prokuraturze warszawskiej przez prokuratora generalnego Jana Piątkowskiego, ministra sprawiedliwości w rządzie Hanny Suchockiej[52]. Śledztwo to nie przyniosło żadnych efektów, a kolejny minister sprawiedliwości, Włodzimierz Cimoszewicz, rozwiązał zespół prokuratorski[52]. 16 lutego 1995 roku warszawska prokuratura apelacyjna uchyliła decyzję o prowadzeniu śledztwa, tym samym je zamykając[52]. Nieoficjalnym powodem takiej decyzji miały być ustalenia polsko-rosyjskie, aby pozostawić śledztwo stronie rosyjskiej, co prawdopodobnie miało zapobiec pogorszeniu stosunków między oboma krajami[52].
30 listopada 2004, po zakończeniu śledztwa rosyjskiego, Instytut Pamięci Narodowej wszczął nowe polskie śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej (sygn. S 38/04/Zk)[65]. W uzasadnieniu postanowienia o wszczęciu polskiego śledztwa katyńskiego przyjęto, że masowe zabójstwa przez rozstrzelanie, nie mniej niż 21 768 obywateli polskich, stanowiły nie tylko zbrodnię wojenną w ścisłym tego słowa znaczeniu, w rozumieniu art. VIb Karty (Statutu) Międzynarodowego Trybunału Wojskowego, lecz także zbrodnię przeciwko ludzkości w jej najcięższej postaci – ludobójstwa, ponieważ motywem działania sprawców wydających polecenie z 5 marca 1940 roku była likwidacja obywateli polskich z powodu ich przynależności narodowościowej, co miało zapobiec w przyszłości odrodzeniu, w oparciu o ich potencjał intelektualny, polskiej państwowości[3].
W trakcie toczącego się śledztwa IPN gromadzi zeznania świadków, dokumenty z archiwów polskich i zagranicznych (Rosja, Ukraina, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Niemcy), materiały audiowizualne oraz wyniki badań archeologicznych w miejscach pochówku ofiar, ustalając i dokumentując procesowo okoliczności zbrodni[66]. W ramach postępowania uzyskano od władz ukraińskich niektóre dokumenty, których przekazania odmówiła Polsce Federacja Rosyjska[27].
Po wyczerpaniu możliwości sądowej rehabilitacji ofiar zbrodni katyńskiej krewni zamordowanych zwrócili się z tą sprawą do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który 24 listopada 2009 roku zażądał dostarczenia mu postanowienia rosyjskiej prokuratury wojskowej o umorzeniu postępowania[50]. 27 stycznia 2010 roku polski rząd przyłączył się do skarg rodzin ofiar jako tzw. strona trzecia, mogąca przekazywać dokumenty i odnosić się do stanowiska władz rosyjskich[50]. Strona rosyjska udzieliła odpowiedzi Europejskiemu Trybunałowi Praw Człowieka 19 marca 2010 roku, nie dostarczając postanowienia o umorzeniu postępowania[50].
W Trybunale w Strasburgu rozpatrywane są skargi krewnych ofiar zbrodni katyńskiej składane od 2006 roku[57]. Krewni ofiar, zrzeszeni w Rodzinach Katyńskich, zarzucają Rosji brak skutecznego postępowania wyjaśniającego zbrodnię katyńską oraz poniżające traktowanie bliskich ofiar m.in. przez negowanie zbrodni jako historycznego faktu w wyrokach rosyjskich sądów[50]. Skargi są oparte na Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, która zakazuje umyślnego i bezprawnego zadawania śmierci, jak również nakłada obowiązek przeprowadzenia efektywnego postępowania w każdym wypadku śmierci, zwłaszcza gdy w zbrodni uczestniczą funkcjonariusze państwowi[50]. 5 lipca 2011 roku Trybunał podjął decyzję w sprawie dopuszczalności tzw. skarg katyńskich (sprawa Janowiec i inni przeciwko Rosji, nr 55508/07, oraz sprawa Wołk-Jezierska i inni przeciwko Rosji, nr 29520/09)[29].
6 października 2011 roku odbyła się rozprawa przed Trybunałem, podczas której przedstawiciele skarżących argumentowali, że zbrodnia katyńska jako zbrodnia wojenna nie podlega przedawnieniu[67]. Przedstawiciel strony rosyjskiej, wiceminister sprawiedliwości Georgij Matiuszkin, przekonywał, że Rosja nie ma obowiązku wyjaśniania śmierci polskich oficerów, bo chodzi o rok 1940, a wtedy nie było jeszcze Europejskiej Konwencji Praw Człowieka[67].
16 kwietnia 2012 roku ogłoszono publicznie wyrok Trybunału, w którym potwierdził on fakty historyczne dotyczące odpowiedzialności władz stalinowskich i NKWD za zbrodnię katyńską[7]. Trybunał stwierdził, że Rosja dopuściła się poniżającego traktowania krewnych ofiar zbrodni w odniesieniu do 10 na 15 skarżących (naruszenie art. 3 Konwencji) i że nie wywiązała się z obowiązku współpracy z Trybunałem, gdyż nie dostarczyła mu postanowienia o umorzeniu postępowania (naruszenie art. 38 Konwencji)[7]. Trybunał uznał, że nie może ocenić rosyjskiego śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej, i orzekł, że masowy mord na polskich jeńcach wojennych dokonany przez radziecką tajną policję miał cechy zbrodni wojennej[7]. Wyrok nie jest prawomocny, a pełnomocnik prawny skarżących Rosję Ireneusz Kamiński zapowiedział złożenie odwołania do Wielkiej Izby Trybunału[68].
Prezydent RP na Uchodźstwie w Londynie Stanisław Ostrowski nadał dekretem z dnia 11 listopada 1976 roku zbiorowo Order Virtuti Militari (nr 14384) żołnierzom polskim zgładzonym w Katyniu i innych nieznanych miejscach kaźni, dla upamiętnienia ofiary ich życia, w imię Niepodległości Polski[69].
1 stycznia 1986 roku Minister Spraw Wojskowych na Uchodźstwie ppłk dypl. inż. Jerzy Morawicz nadał odznakę pamiątkową Krzyż Kampanii Wrześniowej 1939 r. wszystkim Polakom ofiarom zbrodni w Katyniu[70].
Prezydent RP Lech Kaczyński postanowieniem nr 112-48-07 z dnia 5 października 2007 roku mianował pośmiertnie 11 generałów i jednego admirała na wyższe stopnie oraz 77 pułkowników i jednego komandora na stopień generała brygady (kontradmirała)[71]. Minister Obrony Narodowej Aleksander Szczygło decyzją nr 439/MON z dnia 5 października 2007 roku mianował pośmiertnie 7842 oficerów na wyższe stopnie[72]. Awanse odczytano 9 i 10 listopada 2007 roku w Warszawie w trakcie uroczystości „Katyń Pamiętamy – Uczcijmy Pamięć Bohaterów”[72]. W dziennikach urzędowych opublikowano jedynie nominacje generalskie.
W 2002 roku Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa zakupiła od anonimowego Rosjanina kilkaset cennych przedmiotów należących do polskich oficerów zamordowanych w Katyniu (m.in. ordery, medale, odznaki pułkowe, ryngrafy, fragment sztandaru 8 Dywizjonu Artylerii Przeciwlotniczej, przedmioty osobistego użytku)[73]. Przedmioty te zostały wykopane na terenie Rosji przez osoby prywatne; w Polsce poddano je konserwacji i są przechowywane przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa[73].
W 2003 roku Kongres Stanów Zjednoczonych przekazał rządowi RP podczas specjalnej uroczystości na Kapitolu kopię pełnego zapisu (7 tys. stron) posiedzeń tzw. Komisji Maddena, która w latach 1951–1952 prowadziła śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej[74]; wcześniej dokumentacja ta nie była dostępna w Polsce[75].
14 listopada 2007 roku Sejm RP ustanowił przez aklamację dzień 13 kwietnia Dniem Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej, podejmując uchwałę, która brzmi: W hołdzie Ofiarom Zbrodni Katyńskiej oraz dla uczczenia pamięci wszystkich wymordowanych przez NKWD na mocy decyzji naczelnych władz Związku Sowieckiego z 5 marca 1940 roku Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanawia 13 kwietnia Dniem Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej[76].
W grudniu 2007 roku reaktywowano Polsko-Rosyjską Grupę do Spraw Trudnych (wcześniej jej działalność była przez 5 lat zamrożona), zajmującą się m.in. kwestią zbrodni katyńskiej[58].
20 lutego 2008 roku polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ujawnił, że w trakcie rozmowy w cztery oczy z premierem Donaldem Tuskiem premier Rosji Władimir Putin przyznał, że mord w Katyniu to zbrodnia stalinowska[77].
W kwietniu 2008 roku polski wiceminister spraw zagranicznych Ryszard Schnepf zapowiedział wystąpienie do strony rosyjskiej o informacje w sprawie doniesień, że egzekucje polskich oficerów były filmowane przez NKWD jako „materiał instruktażowy”; według Tadeusza Kisielewskiego informacja o filmie miała się pojawiać w publikacjach amerykańskich za archiwami CIA[78].
W maju 2008 roku politolog rosyjski Siergiej Karaganow, jeden z doradców Władimira Putina, podczas wizyty w Polsce na pytanie dziennikarza odpowiedział, że rosyjskie władze publicznie nie przeproszą za zbrodnię katyńską, bo obawiają się pozwów o odszkodowania, a nieoficjalnie przepraszały wielokrotnie[79]. Karaganow stwierdził, że jeśli chodzi o zbrodnię katyńską, to Polacy powinni wyleczyć się z tego kompleksu[79].
Na początku kwietnia 2010 roku Andriej Artizow, szef rosyjskiej Federalnej Służby Archiwalnej, poinformował o odnalezieniu dokumentów dotyczących zbrodni katyńskiej, które, jak stwierdził, pomogą doprecyzować liczby i listy zabitych[5]. Rosyjski urzędnik nie ujawnił, o jakie dokumenty chodzi; zdaniem polskich historyków mogła to być tzw. białoruska lista katyńska z nazwiskami 3870 osób zamordowanych na Zachodniej Białorusi[5]. 28 kwietnia 2010 roku na stronach internetowych Federalnej Służby Archiwalnej opublikowano dokumenty z teczki specjalnej nr 1 przekazane w 1992 roku Lechowi Wałęsie przez Borysa Jelcyna[29].
Obchody 60. rocznicy zbrodni odbyły się w 2000 roku pod honorowym patronatem premiera Jerzego Buzka[80]. 12 kwietnia 2000 roku Senat Rzeczypospolitej Polskiej podjął uchwałę, w której stwierdził, że zbrodnia katyńska jako zbrodnia wojenna i zbrodnia przeciwko ludzkości nie podlega przedawnieniu i domagał się pełnego ustalenia wszystkich sprawców zbrodni oraz – jeżeli żyją – ich osądzenia[81]. 13 kwietnia 2000 roku uchwałę upamiętniającą 60. rocznicę zbrodni katyńskiej podjął również Sejm Rzeczypospolitej Polskiej[82].
W 65. rocznicę zbrodni, w 2005 roku, Sejm RP podjął uchwałę, w której złożył hołd ofiarom i wyraził ubolewanie, że zbrodnia katyńska jest przedmiotem politycznych działań zmierzających do jej zrelatywizowania i pomniejszenia, a także rozmycia odpowiedzialności sprawców[83]. W uchwale tej stwierdzono m.in.: Oczekujemy od narodu rosyjskiego i władz Federacji Rosyjskiej ostatecznego uznania ludobójczego charakteru mordu na polskich jeńcach, tak jak to zdefiniowano podczas procesów w Norymberdze[83].
Obchody 70. rocznicy zbrodni odbyły się 2010 roku w wielu miastach i miejscowościach Polski oraz poza jej granicami, z centralnymi uroczystościami w Warszawie w dniu 13 kwietnia 2010 roku[84]. 7 kwietnia 2010 roku w Rosji zorganizowano obchody w Katyniu z udziałem premiera Rosji Władimira Putina i premiera Polski Donalda Tuska, którzy wygłosili przemówienia nawiązujące do upamiętnianych wydarzeń, uczcili na rosyjskiej części cmentarza katyńskiego pamięć radzieckich ofiar tzw. wielkiego terroru w ZSRR w latach 30. XX wieku i wzięli udział w uroczystości wmurowania kamienia węgielnego pod cerkiew Zmartwychwstania Pańskiego na terenie rosyjskiej części kompleksu katyńskiego[5].
10 kwietnia 2010 roku w Katyniu miała się odbyć druga część uroczystości, z udziałem prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i przedstawicieli wszystkich stanów (m.in. żołnierzy, polityków, adwokatów, księży, lekarzy) Polski, którzy zostali zamordowani w 1940 roku. Nie doszła ona do skutku z powodu katastrofy polskiego samolotu Tu-154 w Smoleńsku, w której zginął prezydent wraz z wszystkimi osobami obecnymi na pokładzie samolotu.
14 kwietnia 2010 roku w wywiadzie dla anglojęzycznej telewizji Russia Today prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew oświadczył, że jest oczywiste, że polscy oficerowie w 1940 roku zostali rozstrzelani z woli ówczesnych przywódców ZSRR, w tym Józefa Stalina[5]. 5 maja 2010 roku w obszernym wywiadzie dla dziennika Izwiestija stwierdził m.in., że dla zbrodni wojennych nie ma terminu przedawnienia, i określił mord w Katyniu mianem bardzo mrocznej stronicy[85].
8 maja 2010 roku prezydent Miedwiediew przekazał marszałkowi Sejmu Bronisławowi Komorowskiemu, tymczasowo wykonującemu obowiązki Prezydenta RP, 67 tomów jawnych akt rosyjskiego śledztwa znanych stronie polskiej od 2005 roku[32], zawierających materiały znane od 1992 roku[53]. Prezydent Rosji oświadczył, że na jego polecenie kontynuowane będą czynności mające na celu odtajnienie 116 utajnionych tomów[5].
W latach 2010–2011 Rosja przekazała Polsce 148 tomów akt (ostatnią partię w dniu 7 kwietnia 2011 roku)[86]. Nie przekazano 35 tomów z klauzulą „tajne” i „ściśle tajne” oraz kopii ściśle tajnego postanowienia o umorzeniu śledztwa[86].
19 marca 2010 roku, w odpowiedzi na skargę katyńską złożoną przez krewnych ofiar w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu (sprawa Wołk-Jezierska i inni przeciwko Rosji, nr 29520/09), rosyjski rząd stwierdził, że w trakcie prowadzonego w Rosji śledztwa nie udało się potwierdzić okoliczności schwytania polskich oficerów, charakteru postawionych im zarzutów i tego, czy je udowodniono[50]. Według rządu rosyjskiego nie ma pewności, czy Polaków w ogóle rozstrzelano[50]. Trybunałowi nie przesłano kopii postanowienia z 21 września 2004 roku o umorzeniu rosyjskiego postępowania katyńskiego, bo dokument ten, według strony rosyjskiej, zawiera tajemnice, których ujawnienie mogłoby przynieść uszczerbek bezpieczeństwu kraju[50].
6 października 2011 roku rosyjski wiceminister sprawiedliwości Georgij Matiuszkin oświadczył podczas rozprawy przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu (sprawa Janowiec i inni przeciwko Rosji, nr 55508/07 i 29520/09), że nie ma dowodów, iż polscy oficerowie zostali zamordowani, lecz należy ich traktować jak osoby „zaginione”[67], a 19 października 2011 roku w piśmie do Trybunału stwierdził, że krewni ofiar zbrodni nie cierpieli, bo nie znali swych bliskich[87].
9 kwietnia 2010 roku w piśmie do rosyjskiego Stowarzyszenia „Memoriał” Główna Prokuratura Wojskowa Federacji Rosyjskiej stwierdziła, że nie ma mowy o rehabilitacji ofiar i wznowieniu śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej[88]. Z pisma prokuratury wynika, że Stalin nie został uznany za odpowiedzialnego za zbrodnię katyńską, a obwiniono jedynie funkcjonariuszy NKWD, którzy przekroczyli swoje uprawnienia[88]. Według Głównej Prokuratury Wojskowej nie ma dowodów, że każdy z polskich oficerów został rozstrzelany[88].
Na początku kwietnia 2012 roku Siergiej Fridinski, główny prokurator wojskowy Federacji Rosyjskiej, w wypowiedzi cytowanej przez media dał do zrozumienia, że Rosja może nie przekazać Polsce wszystkich akt rosyjskiego śledztwa katyńskiego[89].
26 listopada 2010 roku rosyjska Duma Państwowa podjęła uchwałę potępiającą zbrodnię katyńską[29]. Za przyjęciem uchwały, zatytułowanej „O tragedii katyńskiej i jej ofiarach” (ros. О Катынской трагедии и ее жертвах), głosowało 342 parlamentarzystów, przeciw było 57[90]. W uchwale stwierdzono m.in., że opublikowane materiały, które przez wiele lat były przechowywane w tajnych archiwach, nie tylko ujawniają skalę tej strasznej tragedii, ale także dowodzą, iż zbrodnia katyńska została dokonana z bezpośredniego rozkazu [Józefa] Stalina i innych radzieckich przywódców[90].
Ogółem na ok. 22 tys. ofiar zbrodni znane są nazwiska ok. 18 tys. osób[72]. Nie są znane nazwiska 3870 ofiar figurujących na tzw. białoruskiej liście katyńskiej (jak dotąd nieodnalezionej); nie wiadomo, gdzie osoby te pochowano[1]. W przypadku 3435 ofiar z tzw. ukraińskiej listy katyńskiej ich tożsamość jest znana, lecz jak dotąd ustalono miejsce pogrzebania zaledwie 9 osób znanych z nazwiska[64].
Niewyjaśniona pozostaje kwestia motywu decyzji Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 roku, sprawa ewentualnej współpracy NKWD i Gestapo, a także możliwej koordynacji zbrodni katyńskiej z tzw. akcją AB prowadzoną w Polsce przez III Rzeszę[1]. Niejasna pozostaje kwestia tzw. obsługi czekistowskiej obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie, jej celów i zasad selekcji 395 polskich jeńców, których nie rozstrzelano[1]. Ze względu na brak dostępu do archiwów rosyjskich i białoruskich nie wiadomo, jakie dokumenty dotyczące zbrodni katyńskiej zniszczono, a jakie się zachowały[1]. Nie wiadomo, czy istnieją związki – a jeśli tak, to jakie – między zbrodnią katyńską a katastrofą lotniczą w Gibraltarze; na taką możliwość wskazują niektórzy autorzy[27]. Historycy nie wiedzą, jakie tajemnice państwowe są zawarte w utajnionych tomach akt rosyjskiego śledztwa z lat 1990–2004 i ściśle tajnym postanowieniu o umorzeniu postępowania z 2004 roku[52]. Nierozwiązane są także liczne problemy szczegółowe[1].
Zbrodnia katyńska jest m.in. tematem wiersza Zbigniewa Herberta Guziki, a także piosenek:
W 1967 roku polski kompozytor Andrzej Panufnik napisał utwór orkiestrowy Katyń Epitaph (poprawiony w 1969 roku), a w 2008 roku polski muzyk David Hallmann poświęcił zbrodni katyńskiej album pt. Tarnowskie Guziki[91].
W 1971 roku brytyjska telewizja BBC2 wyemitowała film dokumentalny Sprawa winna być pominięta (ang. The Issue Should be Avoided)[92]. W Polsce zbrodnia katyńska stała się m.in. tematem filmów Las Katyński Marcela Łozińskiego (1990), Gdzie rosną poziomki Anny Ferens (2006) oraz Katyń Andrzeja Wajdy (2007). W Rosji na temat zbrodni katyńskiej powstały filmy dokumentalne Pamięć i ból Katynia (ros. Память и боль Катыни) Aleksandra Marinczenki i Władimira Figanowa (1993)[93], Katyńska podłość (ros. Катынская подлость) Jurija Muchina (2009)[5] i Widziałem kata (ros. Я увидел палача) Nataszy Lo (2009)[93]. Na Białorusi nakręcono film dokumentalny Katyń – 70. lat później (biał. Катынь. Праз 70 гадоў) autorstwa Galiny i Uładzimira Samojłau (2010)[94]. W USA powstał m.in. 60-sekundowy spot artystyczny Silence of Falling Leaves (2000) w reżyserii Stephena Fischera, nominowany w 2001 roku do nagrody Emmy.
W wielu miastach Polski i innych krajów powstały pomniki katyńskie i tablice pamięci poświęcone ofiarom. W Polsce i za granicą działają instytucje i organizacje społeczne zajmujące się upamiętnieniem zamordowanych oraz prowadzące prace badawcze nad zbrodnią katyńską, m.in. Muzeum Katyńskie w Warszawie, Fundacja "Golgota Wschodu", Polska Fundacja Katyńska i Komitet Katyński (w latach 70., 80. i 90. XX wieku działał również Instytut Katyński). Działania na rzecz upamiętnienia ofiar prowadzą ich krewni, skupieni w Rodzinach Katyńskich i Federacji Rodzin Katyńskich.
W latach 1999–2000 na terenie Rosji i Ukrainy utworzono cmentarze wojenne części ofiar zbrodni katyńskiej (łącznie ok. 15 tys. osób): Polski Cmentarz Wojenny w Katyniu, Polski Cmentarz Wojenny w Miednoje, Cmentarz Ofiar Totalitaryzmu w Charkowie. W dniu 13 kwietnia corocznie obchodzony jest Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej; organizowane są również Międzynarodowe Motocyklowe Rajdy Katyńskie. W 2008 roku w ramach programu „Katyń… ocalić od zapomnienia” rozpoczęto sadzenie Dębów Pamięci upamiętniających 21 857 zamordowanych. Ofiary zbrodni katyńskiej upamiętniono także na monetach[95] i znaczkach pocztowych[96].
Pomnik Katyński w Londynie (1976)
Pomnik Katyński w Toronto (1980)
Krzyż Katyński w Krakowie (1990)
Pomnik Katyński w Łodzi (1990)
Pomnik Katyński w Poznaniu (1997)
Pomnik Katyński w Warszawie (1998)
Krzyż Katyński w Wadowicach (2010)
Trzy Krzyże u podnóża Świętego Krzyża
W Internecie – strony w języku polskim
W Internecie – strony w języku rosyjskim
W Internecie – strony w języku angielskim
Monografie i opracowania książkowe